netkobietyWszystkie działy
Psychologia

gdy wraca niewykorzystana przeszłość

19 odpowiedzi5 526 wyświetleńzałożony przez BEA85, 04.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » gdy wraca niewykorzystana przeszłość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

Ostatnio zastanawiam sie co ze mna jest. Czy Wy tez tak macie? Czy to normalne i jak sobie to tlumaczycie, zeby było Wam lżej?
Jestem mężatką od roku. Mam w porządku męża.Czasem jest wredny jak to facet i irytujący (nie raz z mojego powodu, wiadomo, że nas kobiety czasem po prostu facet drażni co by nie robił)...
Chodzi o to, że od jakiegoś czasu zastanawiam się nad moimi związkami lub prawie związkami. Czy Wy też czasem sie zamartwiacie co by było gdyby?? Miałam w swoim życiu dwóch fajnych chłopaków, z którymi nie dalismy sobie szansy a pozniej zalowalam. Z tym pierwszym nigdy nie zaczelo sie nawet. Fakt, ze to byly lata mlodziencze i oboje bylismy zbyt niesmiali zeby cos zaczac, ale oboje wiedzielismy ze sie sobie podobalismy. Ja od zawsze mialam niska samoocenę, wiec w ogole dziwilam sie ze moge sie podobac chlopakowi, ktory mogl miec kazda (wszystkie sie za nim ogladaly). Ale nigdy nie wyszedl z bezposrednia propozycja, jego niektore zachowania dawaly do zrozumienia ze jest mna zainteresowany. Tylko ja nie umialam byc smielsza, bo jakto ja taka brzydka...
Potem juz starsza poznalam kolejnego, z ktorym jednak sprobowalismy byc ze soba. Jednak nie dlugo, poniewaz zwiazek byl na odleglosc i chlopak zdecydowal ze chyba nie ma co. Po czasie, gdy spotykalam sie z moim juz obecnym mezem, dal znac ze jednak zaluje ze tak postapil...Czasami i ja zaluje, ze nie zrobilam wiecej zeby to ratowac i probowac. Potem sobie tlumaczylam to roznie, zeby sobie poradzic psychicznie, ze tak mialo byc.....Jakos przeszlo, choc wracam myslami z sentymentem i staram sie juz nie zadreczac.

Z tym pierwszym dlugo nie mialam kontaktu, az ostatnio mi sie odnowil i bylam u niego teraz na weselu. Wczesniej jak go gdzies widywalam to zawsze zabilo mocniej serce, ale traktowalam go jako kolege z lat mlodzienczych. Teraz gdy doszlo do mnie ze nadal mi sie podoba i czasem mam wrazenie ze nadal na mnie patrzy jak kiedys - a na weselu byl taki szczesliwy i przystojny - doszly do mnie wyrzuty sumienia, ze nie bylam odwazniejsza w latach wczesniejszych. Wspominam te wszystkie okazje, te wszystkie sytuacje, w ktorych byc moze dawal mi znaki a ja nie wiedzialam jak reagowac...Czuje taka bezradnosc i zal teraz, zlosc i smutek, ze serce pęka....
Tym bardziej, ze mam juz meza, on ma zone i niby jest ok.....Na swoim weselu podszedl do nas i patrzac na mnie powiedzial, ze ladnie ze soba wygladamy..Chlopak nigdy takich rzeczy nie mowil...i tak na mnie patrzyl, jakby chcial mnie upewnic w tym. Odwdzieczylam sie mu i powiedzialam to samo o nim i jego zonie (bo tez tak uwazalam). Spytal taki zaciekawiony czy na prawde...Czemu tak powiedzial? Czy to mozliwe, ze tez wracal myslami do tych chwil?

Czuje sie, ze jestem nie w porzadku wobec mojego meza..

Tez tak macie? Jak sobie radzicie, zeby poukladac sobie rozterki  z przeszloscia?

2

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

Nie wiem jak inni, ale mnie nachodzą podobne myśli i czasem dochodzę do wniosku, że chyba wybralem najgorzej jak moglem. Niestety w życiu trzeba być konsekwentnym, a te myśli to jedynie domysly, których nigdy nie będzie nam dane sprawdzić. Tak na prawdę nie jesteśmy w stanie powiedzieć, co by bylo, bo zasze moglo by być nie tylko lepiej, ale i  gorzej.

3

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość
BEA85 napisał/a:

...Jak sobie radzicie, zeby poukladac sobie rozterki  z przeszloscia?

A po co żyć przeszłością?
Rozważania o przeszłości nie prowadzą wprost do zmiany przyszłości.
Nie ma sensu rozważać przeszłości w kategoriach (błędów) podjętych decyzji.
Nie można już ich zmienić, więc rozważania o nich nic użytecznego nie wnoszą.

4

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

BEA85 właśnie takiego tematu szukałam w tym forum. Moja sytuacja jest nieco inna dlaczego ? Dlatego, że nie jestem mężatką ale mam powiedzmy, że za niedługo narzeczonego ale w chwili obecnej to jest chłopka, z którym jestem już 4 lata a ja mam 20l. Myślami wracam do mojej miłości sprzed kilku lat, przypominam sobie jak było wspaniale, beztrosko i czuje że już nigdy nie poczuję się tak jak kiedyś. Ostatnio jakiś kontakt między nami się pojawił. Wiecie czego się boję ? Tego, że wezmę ślub z moim chłopakiem i po latach znajomość z miłością mojego życia się odnowi. Myślicie, że warto teraz spróbować i potem nie mieć wyrzutów sumienia, że nie spróbowałam? Czy zostawić to tak jak jest?

A Tobie kochana cóż.. nie wiem co konkretnie mogę Ci poradzić bo wiem jakie to uczucie, za mną chodzi to już z miesiąc i nie umiem sobie poradzić. Ale spróbuj może się z nim skontaktować, wyjaśnić. Wiem proste to nie jest bo Ty masz męża on żonę ale... może nie wszystko stracone??

5

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość
N4VV napisał/a:

Nie ma sensu rozważać przeszłości w kategoriach (błędów) podjętych decyzji.
Nie można już ich zmienić, więc rozważania o nich nic użytecznego nie wnoszą.

No może w tym przypadku nie ma to sensu, ale w wielu innych sens ma. Dzieki temu, uczymy się na błędach.

6

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

A jak do mnie wraca przeszłość. Cos mi się przypomni związanego z poprzednimi facetami. Mam ochotę kleknąć i iść na pielgrzymke do Częstochowy w podzięce, że moje decyzje itp doprowadziły mnie do tego z którym jestem teraz smile

Bogu dziękuję, że tamte głupie błędy bo tak nazywam każdego poprzedniego mężczyzne w moim życiu nie zaszły za daleko.

Nie mówie, że nie było miłych chwil, były ale jakoś teraz patrze na to w obojętny sposób. Bardziej wspominam epickie imprezy xD niż jakikolwiek poprzedni związek lub prawie związek big_smile

7

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

Bea, mam wrazenie, ze jestes rozczarowana malzenstwem, dlatego "wracaja" byli faceci. Moze nie do konca zdajesz sobie z tego sprawe, ale byc moze cos nie gra miedzy Toba a mezem, tu bym sie radzila zastanowic..

Dzenero, ale nadal jestes ze swoja wybranką, tą najgorzej wybraną? smile

8

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

Pomyśl czy jesteś szczęśliwa w swoim małżeństwie. Nie rozmyślaj o przeszłości bo to nic nie zmieni. Tamten ma żonę, Ty masz męża i koniec. Nic z tego "gdybania" nie będzie.Czasu nie cofniemy. Ja mam wspaniałego narzeczonego, za niedługo bierzemy ślub. Do mnie tez czasem wraca przeszłość. Miałam kiedyś ukochanego który zginął. Czasem myślę o nim, ale staram się myśleć pozytywnie i nie gdybać. Było ale już nie wróci. Czas leci dalej, cieszmy się teraźniejszością a nie tym co mogło by być.Takie rozmyślanie do niczego dobrego nie doprowadzi. Ja też wiele rzeczy mogłam zrobić inaczej, ale nie zrobiłam. Liczy się tu i teraz. Choć cieżko takie myśli odgonić, bo pamiętać się będzie zawsze, ważne tylko żeby to nami nie zawładnęło i nas nie sparaliżowało.Skup się na tym co masz;)

9

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

A mnie się wydaje, że tęsknisz za etapem zauroczenia. Z tamtymi kończyło się na tym etapie i takie wspomnienia zostały, a z mężem już minęły ,,motylki w brzuchu" i tego Ci brakuje. Tyle, że z tamtymi też by minęły, gdyby te związki dłużej trwały.

10

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

a ja zakochalem sie 28 lat temu w pewnej 16 letnej smrkuli

byla taka denerwujaca, smieszna prowokujaca ciekawymi tematami, skupiajca fajnych ludzi wokol naszej paczki no i ten jej silny chrakter
spowodowal, ze jak podrosla, to mnie odrzucila

cierpialem czas zrobil swoje, wyjechalem tez i mimo jakos fajnie zorganizowanego zycia wracam myslami to tego szalonego okresu podlotkow

ona istnieje w mojej przeszlosci jest moim bogactwem wspanialych wspomnien i nie przeszkadza mi to by tetnic moja terazniejsza energia

mysle, ze zycie jest jak nurt rzeki, nie utone bo umiem plywac i jestem przygotowany na ewentualne silniejsze prady

11

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość
pasionatmadrosci napisał/a:

a ja zakochalem sie 28 lat temu w pewnej 16 letnej smrkuli

byla taka denerwujaca, smieszna prowokujaca ciekawymi tematami, skupiajca fajnych ludzi wokol naszej paczki no i ten jej silny chrakter
spowodowal, ze jak podrosla, to mnie odrzucila

cierpialem czas zrobil swoje, wyjechalem tez i mimo jakos fajnie zorganizowanego zycia wracam myslami to tego szalonego okresu podlotkow

ona istnieje w mojej przeszlosci jest moim bogactwem wspanialych wspomnien i nie przeszkadza mi to by tetnic moja terazniejsza energia

mysle, ze zycie jest jak nurt rzeki, nie utone bo umiem plywac i jestem przygotowany na ewentualne silniejsze prady

fajnie napisane, a co jeśli razem ze wspomnieniami wracają również i te osoby ? To jest chyba w tym wszystkim najgorsze

12

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

Całe życie podejmujemy jakieś decyzje. I ponosimy ich konsekwencje. Życie przeszłością i dywagowanie "co by było gdyby" do niczego dobrego nie prowadzi. A gloryfikacja mlodzieńczych zauroczeń w ogóle jest bez sensu.
Zastanawiasz się nad gestami i słowami chłopaka, który ma zonę. Ty masz męża. Kiedyś była szansa na to, żebyście próbowali zaciesnic wasze relacje. Z różnych przyczyn postanowiliście, że tego nie zrobicie. I trudno. Decyzje zapadły, trzeba teraz żyć w zgodzie z nimi. Nie masz pojęcia jakim on teraz jest człowiekiem. Nie wiesz czy nie wkurzałby Cię po minucie. Nie wiesz czy w ogóle umielibyście ze soba przebywać. Nie zastanawiaj się więc nad tym co oznaczają jego słowa i zachowanie (prawdopodobnie nic). Miałaś swój czas lata temu - teraz jest już za późno. Nalezy się z tym pogodzić i szukać szczęścia w zgodzie z kierunkiem drogi przez siebie obranej

13

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość
masajka napisał/a:

A mnie się wydaje, że tęsknisz za etapem zauroczenia. Z tamtymi kończyło się na tym etapie i takie wspomnienia zostały, a z mężem już minęły ,,motylki w brzuchu" i tego Ci brakuje. Tyle, że z tamtymi też by minęły, gdyby te związki dłużej trwały.

Ech. Dlaczego etap zauroczenia nie moze trwac wiecznie wink

14

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

Tak sobie myśle nad Waszymi odpowiedziami....
Wyjechaliśmy z mężem na urlop. I chyba dobrze mi zrobił, chodź nie łatwo było się otrząsnąć z letargu, w którym tkwiłam ostatnio...Spędziliśmy miłe chwile z mężem. Gdy sobie poukładałam wszystko, "chłopak z przeszłości" zadzwonił, że chcą z jego żoną wpaść na kawę i oddać coś pożyczonego od nas. Hmmm miło było pogadać, powspominać ich wesele (było niedawno - nie pamiętam czy pisałam wcześniej). Miło się rozmawiało, ale starałam się nawet zbytnio nie patrzeć na "chłopaka z przeszłości", żeby zamęt nie powrócił. Chociaż widziałam, że miło mu się ze mną rozmawiało.
Macie rację - tęsknię za tym czasem zauroczenia, i to racja że dopada mnie nostalgia związana z czasami liceum i tych szalonych lat, i to chyba prawda, że trochę się rozczarowałam małżeństwem.. Czemu? może to przez nasze głupie kobiece nastawienia i wyobrażenia, które po zderzeniu z rzeczywistością jak bańki pryskają? może to świadomość, że nie raz już musimy się  bardziej niż dotychczas poświęcić dla domu i tej drugiej osoby i brakuje czasu na jakieś swoje rzeczy..A może za dużo różnych słów się usłyszało, które troche postawiły na nogi i blokują w odkrywaniu siebie? jak to w małżeństwie (związku międzyludzkim) - nie jest łatwo. A może to dlatego, że staramy się z mężem o dziecka i nie udaje się rodzi we mnie tą całą niepewność w sobie....
Ale prawdą jest też to, że nasza szansa nie została wykorzystana. Może tak miało być, może mieliśmy być o to bogatsi w naszym życiu, o takie wspomnienia, a może tylko mi się to wszystko wydawało...Takie gdybanie nic nie wniesie..Cieszę się ogromnie, że ma taką śliczną żonę, taką odważną, przebojową, że jest szczęśliwy (bo widzę to). Życzę mu tego z całego serca. Chcę, aby kochał i był bardzo kochany.
"Chłopak z przeszłości" zapraszał nas później na kawę do nich. Nie wiem czy jak teraz udało mi się tak opanować, czy następnym razem nie będzie gorzej...
Muszę żyć, nie tkwić tutaj. Idę dalej.
Dziękuję Wam.

15

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość
XX30 napisał/a:
N4VV napisał/a:

Nie ma sensu rozważać przeszłości w kategoriach (błędów) podjętych decyzji.
Nie można już ich zmienić, więc rozważania o nich nic użytecznego nie wnoszą.

No może w tym przypadku nie ma to sensu, ale w wielu innych sens ma. Dzieki temu, uczymy się na błędach.

Nie można się nauczyć niczego przydatnego na pojedynczych przypadkach (błędach).
Taka nauka prowadzi do wizji świata widzianego przez pryzmat własnych doświadczeń, które nijak się mają do sytuacji przyszłych.
Czego więc chcesz uczyć sie w ten sposób?

16

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

Witam Wszystkich

Też mam taki problem z powracającym chłopakiem z szkoły średniej. Też strasznie męczą mnie pytania pt. a co by było gdyby... Najgorsze jest to że czuje że on stale do mnie szuka kontaktu... Często też uważam że się pospieszyłam z wyjściem za mąż... W małżeństwie jestem od czterech lat  w związku od osmiu. Od jakiegoś czasu zaczeło nam sie psuc w małżeństwie mniej więcej od pół roku najpierw się przeprowadziliśmy od jego rodziców później straciłam prace... w tej chwili jest taki kwas między nami słyszę takie słowa jakich nie słyszałam od tych 7,5 roku mąż o wszystko mnie obwinia wychodzi do kumpli a jak wraca to mi wysypuje wszystkie moje błędy (sądzę że jest to spowodowane właśnie przeprowadzką od jego rodziców i że musi się usamodzielnić tym że są kredyty a jedziemy aktualnie z jednej pensji...) ale to nie tłumaczy wszystkiego tego co on do mnie mówi... W każdym razie wracając do tematu sytuacja ta sprawiła że zaczęłam zwracać uwagę na to co się w moim życiu działo na co wcześniej nie zwracałam uwagi... Często zaczęłam widywać moją dawną szkolną miłość (na odległość) na chodniku bo często bywałam w moich rodzinnych stronach mając poprzednia pracę wtedy nie zwracałam uwagi że moja mama i siostra mówiły mi że ktoś im stale puszcza sygnały na stacjonarny ... albo odbierają tel. i nikt się nie odzywał (kiedyś jeszcze w szkole robiliśmy sobie takie psikusy z tym chłopakiem potem to ustało) kiedyś przyjechałam do mamy z moim pieskiem którego dostałam od mojego aktualnego męża wtedy narzeczonego kiedy poszam na spacer musiał prawdopodobnie mnie gdzieś zobaczyć bo później sam biegał z psem ( choć wcześniej nie miał żadnego)... Teraz po jakimś czasie zaczęłam so uświadamiać że może on w jakiś sposób szukał do mnie kontaktu próbował mi zasygnalizować że coś dalej do mnie czuje. Nigdy nie był śmiały w szkole chodził za mną na przerwach ale nigdy nie dowarzył sie podejść wydzwanialiśmy do siebie typu głuche telefony ale nikt nie odważył się odezwać tak jakbyśmy chcieli słyszeć tylko swój głos (halo, halo ;p). Teraz mamy oboje po ok. 30 lat i jest to samo... nie wiem czy taki związek miałby jakąś  przyszłość wink ale głęboko gdzieś czuje że te uczucie bynajmniej we mnie jeszcze nie umarło...On jest sam nie ułożył sobie jeszcze życia...prawdopodobnie wie że wyszłam za mąż więc może nie jest w stanie na więcej so pozwolić jak telefony, czy szukanie kontaktu wzrokowego na ulicy, a ja byłam zła że jak byłam wolna to się nigdy nie odważył (i na siebie też) potem o nim zapomniałam bynajmniej próbowałam a teraz jak mam problemy z moim mężem którego z perspektywy czasu uważam na mami synka któremu ciężko jest odciąć pępowinę i gnębi mnie bo uważa że so nie poradzimy w dodatku jak tylko wspomnę o dzieciach czy były dwie pensje czy nie nie było, to jest multum powodów dla których teraz nie. zaczynam się zastanawiać czy zamiast słuchać wiecznych pretensji i gnębienia prać sprzątać i gotować marnować swoje jeszcze młode lata nie powinam odnowić kontaktu z dawną miłością . Oblała bym się kubłem zimnej wody gdybyśmy mieli dzieci wtedy by mnie coś jeszcze trzymało, a tak sama już niewiem... niby na dobre i na złe ale miejscami już mi ręce opadają ;( umiera powoli wszystko to co do niego czułam jakby mnie kochał to jakoś by to było raz dobrze raz źle ale razem a nie wyzywanie od pasożytów że nie moge znaleźć stałej pracy na lata tylko raz mam raz nie mam (jakby nie wiedział jaka jest sytuacja w tym kraju) facetom jest łatwiej gdzieś się ostać... poza tym w ostatniej firmie pracowałam 3 lata a dziecka i tak nam nie dał bo zarabiałam na reke 1000 i mu było za mało że mam być ambitniejsza i szukać czegoś lepszego a jak nadażyła się okazja do zmiany pracy i ze swojego zakładu odeszłam a w nowym mi nie przedłużyli bo to było na czas kontraktu z nowm klientem to mam taki kwas że niewiem a w końcu to przez niego zrezygnowałam bo mi całe życie mąci stale podejmuje złe dezycje i jestem najgorsza mam już zrytą psychikę, kredyty i męza ktory się wydrze powie co ma do powiedzenia i idzie do kumpla/i żeby nie myśleć że sam musi wszystko teraz drzwigać bo ja jestem bez pracy i mam go w dupie... (nie pracuje od 3mcy ale już wstepnie cos sie pojawilo na choryzoncie) na innym forum dziewczyny powiedziały ze powinnam przemyśleć jego postępowanie bo jak przyjdą dzieci to dopiero wtedy zostanę sama bo stale bedzie wybywał i będzie jeszcze większy kwas... sorki ze tak pomieszałam jeden temat z drugim ale nie wiem juz co robic ... czekam na jakas podpowiedz czy powinnam szukać kontaktu do tamtego chłopaka czy powinnam zostac z mezem ?pozdrawiam was wszystkich

17

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

Jestem w szoku, bo wlasnie wczoraj rozmawialam na ten temat z moim znajomym, mowil ze sentyment do byłych zawsze wraca , ja zalowalam ze stracilam bylego , ozenil sie a jak sie widzimy np w sklepie to mi sie nogi uginaja. Jego zona mnie nienawidzi, a jego mama jak ja spotkala powiedziala mi ze moglo byc inaczej.. Ale jestem teraz w stalym zwiazku i nie zaluje ze tak sie podzialo. Kazdy ponosi jakies konsekwence swoich czynow, ja bylam jeszcze mloda i "glupia" wiele rzeczy traktowalam powierzchownie, nie wiedzialam ze jak sie ma problem to powinno sie go rozwiazac smile

Powtorze, kazdy ma sentyment do "fajnego" bylego, byłej smile To normalne.

18

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

nie mozna zyc przeszloscia ale..zawsze w naszym zyciu jest cos czego zalujemy i chcielibysmy naprawic, trudno to wyprzec z glowy, ale tak naprawde to tylko mrzonki, nie wiadomo co by bylo gdbyby, jestes dopiero rok po slubie, masz jeszcze tyle czasu przed soba, postraj sie naprawic relacje z mezem, porozmawiajcie szczeze ,moze da sie cos zrobic co was pomoze

19

Odp: gdy wraca niewykorzystana przeszłość

W małżeństwie jestem od 4 lat w związku od 8 a od ok.roku się psuje ale może masz racje co było a nie jest nie pisze się w rejestr trzeba zapomnieć ;( dzięki pozdrawiam.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » gdy wraca niewykorzystana przeszłość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026