Witam Panie
Wiem że to forum dla kobiet i chciałbym usłyszeć wasze opinie bo na nich mi najbardziej zależy , stuknęło mi oczko jestem wysokim zielonookim brunetem .Mój problem dotyczy samotności i sam nie wiem czemu tak jest słysząc że "podobno" jestem przystojny chodź sam tak nie uważam nawet gdybym wyglądał podobnie jak Brad Pitt nadal bym uważał inaczej.Jestem miłym,spokojnym facetem (nie zawsze byłem idealny i grzeczny) nie chodzę raczej na imprezy ale odkąd zacząłem studia byłem kilka razy i było nawet fajnie
rzadko pije alkohol co może być dziwne w dzisiejszych czasach:P ale tak naprawdę jest.Wydaje mi się że dobrze się ubieram i staram dbać o wygląd ale i tak czuje się samotny nadal jestem sam. Moim problemem jest nieśmiałość którą kilka lat wcześniej mocno odczuwałem dzisiaj w kontaktach z dziewczynami jest już lepiej chętnie bym zaczepiał dziewczyny by z nimi porozmawiać ale obawa przed odrzuceniem jest dużo silniejsza i myślę że jeszcze bardziej mógłbym się załamać albo np gdyby dziewczyna mnie wyśmiała nie spotkałem się z taką sytuacją ale nigdy nic nie wiadomo. Chciałbym się dowiedzieć jak Wy kobiety reagujecie na przypadkowe osoby które was zaczepiają w celu bliższego poznania się czy od razu ich zbywacie jeśli na przykład nie jest w waszym typie a może dajecie szanse wypowiedzenia się tej osobie ? Problemem może być to że mało w siebie wierze kiedyś byłem gruby ważyłem chyba z ponad 105 kg dzisiaj ważę 80 kg dzięki woli walki jakoś tego dokonałem. Od trzech miesięcy zacząłem chodzić na siłownię chciałem czymś się zająć a przede wszystkim skończyć to co zacząłem i cieszyć się wymarzoną sylwetką.Jak wspomniałem wcześniej rozpocząłem studia chyba nawet specjalnie je podjąłem myśląc że uda mi się tam poznać ciekawą,inteligentną i fajną dziewczynę (niestety rok się kończy a tu nic) jedynie kilka koleżanek poznałem. W ogóle nie mam żadnych koleżanek nie licząc tych ze studiów zawszę wolałem towarzystwo mężczyzn a nie kobiet (niech nikt nie pomyśli że jestem gejem po prostu można było pogadać o piłce nożnej itp. oczywiście że wolałbym przebywać w otoczeniu kobiet ale moja nieśmiałość na to nie pozwalała) .Będąc szczery byłem na dwóch spotkaniach w życiu te dziewczyny poznałem na pewnym portalu przed pierwszym spotkaniem byłem bardzo podekscytowany dziewczyna bardzo mi się podobała spędziłem z nią około trzy godziny jeśli dobrze pamiętam bo potem miała busa do domu więc ją odprowadziłem miałem ochotę pocałować na koniec ale się bałem że źle to odbierze ale jak odchodziłem to pokazałem jej palcem na policzek że chcę buzi uśmiechnąłem się ona też i poszedłem.Wracając dostałem sms że jestem fajny i że jak bym ją pocałował to by nie miała nic przeciwko
ale się tym jarałem jak małe dziecko które dostało zabawkę ale w końcu to było moje pierwsze spotkanie nawet nie mogłem zasnąć coś do niej poczułem. Dzwoniłem dwa dni potem czy moglibyśmy się znowu spotkać ona pisała że nie może bo jest zajęta szkołą powiedziałem ok , zadzwoniłem za kilka dni to samo co wcześniej napisałem sms jeśli nie chcesz się ze mną spotkać to zrozumiem , odpisała że chce ale nie może ja odebrałem to że ciągle mnie zbywa i nic się nie odzywałem więcej ona też i tak się skończyło
.Napiszę teraz coś o drugiej umówiłem się z nią na kawę w galerii rano dziewczyna była inna od tej którą widziałem na zdjęciach ale że wygląd nie jest moim priorytetem przy wyborze kobiety ale to jak się bd czuł w jej towarzystwie i miał o czym rozmawiać to chętnie z nią zacząłem rozmowę po dłuższej rozmowie dowiedziałem się że lubi imprezować na całego i spożywać duże ilości alkoholu to mnie odrzuciło potem dostała jakiś telefon i musiała uciekać powiedziała że przeprasza i zadzwoni owszem dzwoniła ale ja nie miałem ochoty kontynuować tej znajomości po tym co się dowiedziałem. Chciałbym kiedyś swoją dziewczynę móc przytulić,pocałować,ochronić gdy spotka ją jakaś krzywda, być dla niej oparciem w życiu.Pragnę być szczęśliwy gdybym miał wybrać między jakimś wielkim majątkiem a miłością wybrałbym miłość bo co bym miał z tego że miałbym wszystko a nie byłbym szczęśliwy.Proszę was o jakieś wskazówki co mógłbym zrobić żeby być szczęśliwy i nie piszcie tylko że miłość przyjdzie sama bo to nieprawda i w to nie wierzę . Obecnie moją odskocznią od tego wszystkie jest pisanie tekstów gdzie mogę przelać moje rozterki i żale na papier nie zawsze jest smutno ale przeważnie panuję nostalgia ,przytoczę coś na zakończenie : Kolejny dzień wyrwany z kalendarza co przyniesie jutro sam się zastanawiam. Czasem zastanawiam się czemu Bóg pozwolił urodzić mi się może miał ukryty względem mnie plan gdzieś ? Nie chcę być już sam nie wiem co robię źle że tak wygląda mój stan...