Byliśmy ze sobą wiele lat; było wspaniale, urodził nam się synek, żona była szczęśliwa, wniebowzięta, ja trochę poszedłem w odstawkę, ale przecież powoli wszystko wróci tak jak dawniej, albo choć trochę zaczęło się trochę lepiej między nami. Ja wstawałem w nocy, robiłem mleko minia karmiła rano brałem maluszka do siebie zeby niunia sie wyspala pojakims czasie ja zaczolem wiencej pracowac zaczelismy sie klucic niusia wyprowadzila sie do siostry po dwuchtygodniach wrocila staralismy sie ale zaczynalo byc to samo nysia chciala gdzies wychodzic wymyslila sobie fitnes zgodzilem sie z wielkim zalem ale po jakims czasie chciala isc do pracy doslownie sie wscieklem ze niedamy rady jak bedzie to wygladalo jak ja mam isc do pracy przeciesz jest maluszek ale jakos powielkiej wojnie i kolejnej wyprowadzce zony zgodzilem sie klucilismy sie o byle pierdoly od roku zaczolem pic znecac sie nad nimi czasem balem sie mowic prawde zsby niebylo wojny obiecalem coda ktore nie mialy miejsca ale dostalem ostatnia szanse bo naprawde bylem juuz na dnie chcialem skonczyc ze soba pilem jeszcze wiencej i wiencej wtedy wyblagalem ostatnia szanse staralem sie ale niesiegnolem po pomoc nikogo myslalem ze dam se rade i stalo sie sprzatalem mieszkanie cala sobote bo niunia byla w pralni popijalem piwko ale nic kiedy skonczlem sprzatac mieszkanie zabralem sie za szafki w kuchni ale niemialem czym ich powycierac wiendz wpadlem na genialny pomysl i wziolem malego koszulke z kosza na bielizne szafki wyszly codownie zonabyla zachwycona wypilismy pare drinkow i poszlismy spac rano wstalem szybko maluszek przyszedl do sypialni wiendz niebudzac nikogo poszedlem do kuchni zrobic se kawe za jakis czas wstala nysia i chciala nastawic pranie kiedy zobaczyla ze wytarlem meble maluszka bluzka zaczelo sie wszystko od poczatku ze niesprzatnelem naczyn rano ze zniszczylem dziecku koszulke cala niedziele ze mialem ostatnia szanse i wszystkie bledy wstecz ze jestem taki i taki niewytrzymalem poszedlem do sklepu i sie narobilo popralem sie z jedny szfagrem z drugim a na koniec poszarpalem zone nysia chce odejsc z maluszkiem i to niebawem ja juz mysle ze powoli zdaje sobie sprawe z powagi sytuacji niewiem co mozna zrobic w takiej sytuacji niemoge spac obiecalem sobie ze nierusze alkocholu ale nysia napewno juz nieodppusci niemam pojecia co robic czy dac jej odejsc bo wlczac chyba tylko pogorsze sytuacje jem tabletki uspakajajace wciagu tygodnia schudlem 15kilo naprawde chcialem skorzystac z ostatniej szansy czy ludzie tacy jak ja niepotrafia zmienic postepowania czy ja juz naprawde spadlem tak nisko ze niedam rady sie podniesc chcialbym wyjsc na prosta ale teraz to rozstanie boje sie ze znowu niewytrzymam psychicznie
1 2013-06-28 23:22:12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-06-29 07:58:45)
Podobne tematy
Miałam zamiar poprawić błędy w Twym poście, zrezygnowałam, gdy zorientowałam się, iż musiałabym napisać Twój post od początku.
Na naszym forum staramy się pisać poprawna polszczyzną, tekst napisany bez polskich liter, znaków interpunkcyjnych, "ciurkiem" jest bardzo trudnym do przeczytania, zniechęca to do czytania w ogóle i może zmniejszyć ilość udzielonych Ci odpowiedzi.
Szczerze mówiąc to ja na miejscu Twojej żony/kobiety uciekłabym już dawno. Nie wykorzystałeś z żadnej z szans. No to chyba nie powinno Cię dziwić to co się dzieje, a jest konsekwencją Twojego zachowania!
Powiedz jakim prawem znęcasz się nad kobietą i dzieckiem? ???
I nie użalaj się nad sobą. Każdy jest kowalem własnego losu.
Ty chcesz być żałosnym alkoholikiem i w dodatku przemocowcem.
Poza tym dobrze by było poprawić tekst zanim taki elaborat wrzucasz w sieć. Bez kropki, przecinka i dużych liter.
To też o Tobie świadczy. Nie za dobrze.
Jesteś idiota, sądząc po formie tekstu, alkoholikiem i damskim bokserem, sądząc po treści.
Pozwól zonie odejść z dzieckiem. Nawet jeśli przestaniesz pic, raczej fatalny z Ciebie materiał na męża...
tak jak ktoś już napisał pozwól żonie odejść chociaż na chwilę. w między czasie zajmij się sobą, swoją osobą. pojdz na odwyk, staraj sie coś zrobić ze swoim życie pozytywnego. Daj sobie czas i rób wszystko aby twoja żona zauważyla poprawę.
nawet jak nie będziecie teraz razem pomagaj jej cały czas i pokaż że może na Ciebie liczyć.
Może nie będziecie już razem bo dawala Ci ona wiele szans i następnej mozesz nie dostać, ale zostańcie chociaż w dobrych relacjach. Wszystko może się ulozyć ale w tym momencie najwięcej zależy od Ciebie.