Miałam niedawno 1 raz z moim partnerem.. Niedługo po tym sie bardzo pokłóciliśmy (nie miało to związku z seksem) i mieliśmy ciche dni, rozważaliśmy nawet rozstanie. Pogodziliśmy się, doszliśmy do wniosku że nie chcemy żyć oddzielnie. Jednak od tamtego czasu nie chce sie z nim kochać, powiedziałam mu o tym ze nadszarpnął moje zaufanie i chcę na razie z tym poczekać. Zgodził się ale widzę że to nie jest dla noego komfortowa sytuacja... Myślicie że dobrze robię czy takie "bany" są bez sensu?
Podobne tematy
Oczywiscie, ze "bany" sa bez sensu, seks nie powinien byc traktowany na zasadzie kary/nagrody, bo facet ma byc partnerem a nie pieskiem do wytresowania, przynajmniej ja tak uwazam. Ale mysle, ze jak nie masz ochoty na seks to nie powinnas sie do niego zmuszac, jesli czujesz, ze nie masz do faceta zaufania po ostatnich wydarzeniach to powinnas mu szczerze powiedziec, ze nie czujesz sie bezpiecznie i chcesz poczekac, az sie emocjonalnie ustabilizujecie. Faceci czasem tego nie kumaja, bo ponoc lepiej niz kobiety oddzielaja seks od emocji, wiec pewnie powinnas to wyartykuowac, zeby wiedzial o co chodzi.
To, że to dla niego trudna sytuacja to jest jasne: facet jest w szczytowej formie, jeśli chodzi o seks.
Bany typu "nie bo nie", nie są zbyt mądre, a już na pewno nie wpływają pozytywnie na relację. Ale jeśli czujesz z jakichś powodów do niego niechęć, to jest jasne, że nie masz ochoty na bliskość z nim.
Oczywiscie, ze "bany" sa bez sensu, seks nie powinien byc traktowany na zasadzie kary/nagrody, bo facet ma byc partnerem a nie pieskiem do wytresowania, przynajmniej ja tak uwazam. Ale mysle, ze jak nie masz ochoty na seks to nie powinnas sie do niego zmuszac, jesli czujesz, ze nie masz do faceta zaufania po ostatnich wydarzeniach to powinnas mu szczerze powiedziec, ze nie czujesz sie bezpiecznie i chcesz poczekac, az sie emocjonalnie ustabilizujecie. Faceci czasem tego nie kumaja, bo ponoc lepiej niz kobiety oddzielaja seks od emocji, wiec pewnie powinnas to wyartykuowac, zeby wiedzial o co chodzi.
Nie traktuję tego jako karę dla niego, po prostu tak jak napisałaś chcę poczekać aż się emocjonalnie ustabilizujemy. Nie była dla mnie wygodna świadomość że rozstajemy się po naszym 1 wspólnym razie, mimo że to nie miało z nim związku...wiecie o co mi chodzi, czułam się z tą świadomością beznadziejnie ;/ i chcę tego uniknąć na przyszłość. Tylko czy nie wprowadzam tym dodatkowego chłodu między nami? Sama niewiem, pogubiłam się w tym wszystkim ;(
Tu chłód nie ma nic do rzeczy; bez sensu jest sztucznie podtrzymywać związek, czym byłby w Waszym przypadku seks.
Jesteście bardzo młodzi, dopiero uczycie się życia, związku.
Postawcie najpierw na budowanie relacji, dowiadując się jak najwięcej o sobie, na długie rozmowy, potem dopiero seks.
Jak decydujesz sie z kims na bliskosc fizyczna to musisz byc pewna, ze sie z tym dobrze i komfortowo czujesz, inaczej Ci sie jeszcze jakies urazy na przyszlosc zrobia.
To, że sytuacja nie jest dla faceta komfortowa jest jasne. Szczególnie iż wszędzie widać goliznę: na ulicy, w telewizji, reklamach. Nawet w radiu część reklam ma podtekst erotyczny. Ważne, aby Twój chłopak miał świadomość powodu takiej decyzji. Nie będę powtarzać już opinii poprzedniczek, bo wszystkie były słuszne. Poczekaj, aż sama znów poczujesz potrzebę sexu z chłopakiem.