netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy jest szansa, że to się rozwinie?

6 odpowiedzi2 428 wyświetleńzałożony przez Sylwia098765, 22.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jest szansa, że to się rozwinie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Czy jest szansa, że to się rozwinie?

Witajcie moi mili ;-)
Wiem, że nikt nie jest w stanie mi powiedzieć o co chodzi, ale chciałabym zobaczyć jak to wygląda z boku i co myślicie o tej sytuacji, więc...
3 miesiące temu poznałam chłopaka - Pawła. Wiadomo na początku zabiegał, pisał non stop, prawie codziennie się widywaliśmy - dużo rozmawialiśmy, jakieś tam spacery, kino, łyżwy itp. Później jakoś on zamilkł, ja zamilkłam - i wyszło na to, że każde z nas czekało kto się pierwszy odezwie. Następnego dnia usłyszałam, że nic z tego nie będzie i możemy być przyjaciółmi. W porządku przecież go do niczego nie będę zmuszać. Problemem jest to, że nie zachowuje się jak przyjaciel. Jak ja nie odpisuję - wpada w panikę i przeprasza, żebym tylko nie zerwała z nim kontaktu, jeżeli nie napiszę w ogóle - ma do mnie pretensje, czasami na jak rozmawiamy na fb/skypie to wcale to nie wygląda jak przyjacielska rozmowa (podteksty, komplementy), kilkakrotnie próbował mnie pocałować i no i nawet całowaliśmy się, ale nadal twierdzi, że to nie to i chowa się za tą przyjaźnią. Ciągle przeczy sobie.

Myślałam nad sporo czasu. Rozważałam, że albo chce mnie po prostu zaciągnąć do łóżka albo coś innego się pod tym jeszcze kryje. Wydaje mnie się, że obie opcje są prawdziwe. I wysnułam sobie pewną teorię i po prostu powiedzcie mi to czy jest to prawdopodobne ;-) Poprzednio byłam w 3. związkach, ale zawsze wyglądało tak samo. Panowie ciągle mi wmawiali, że odejdę i znajdę sobie lepszego. Dlatego przy ostatnim próbowałam stworzyć z siebie zupełnie łagodną, poukładaną i grzeczną kobietę. Zależało mi na nim, a nie chciałam dać mu powodów do takich domysłów. I to był błąd. Brzydzę się zdradą czy kłamstwem, ale lubię towarzystwo, od czasu do czasu imprezy, tańce itp. itd. Skończyło się tak, że zerwał ze mną. Co było do przewidzenia. Przeżyłam to mocno i właściwie nie zdołałam się porządnie otrzepać z poprzedniego związku, a tu nagle pojawił się Paweł. W końcu przy nim zaczęłam się otwierać na nową miłość. Ale z głupoty i strachu stracenia go - znowu zaczęłam tłumić siebie i wydobyłam tę nudną kobiecinę. Paweł to dusza towarzystwa, lubi poimprezować, nie jestem zdecydowanie typem domatora, ale jest niezwykle szczery. Jakiś tydzień temu wreszcie wróciłam na stare tory. Jestem sobą. Paweł jest zaskoczony co się ze mną stało.

Myślicie, że ma to sens? Czy jest jeszcze szansa, że jak pozna prawdziwą mnie to może coś poczuć? A może ja już tworzę teorie, które są bez sensu? ;-)
Wiem, wiem, że zawaliłam to od początku kreując kogoś kim nie jestem, ale przeszłości nie zmienię.
Piszcie, chętnie poczytam i przemyślę każdą wypowiedź.

Oboje mamy po 22 lat.

Dziękuję za poświęcenie czasu i pozdrawiam,
Sylwia

2

Odp: Czy jest szansa, że to się rozwinie?

Bardzo dobrze, że doszłaś do takiego wsniosku, aby pokazać prawdziwą siebie. Przecież o to chodzi, żeby chłopak zakochał się właśnie w Tobie smile
Cóż, ten chłopak ciągle kryje się za przyjaźnią, a jednak nie potrafi skończyć z tamtymi zachowaniami. Może nadal go do siebie przyciągasz, a on nie chce przyjąć do siebie takiej myśli? Nie wiem na czym to polega. Jeśli Ci się podoba to staraj się dalej. Pokaż wreszcie prawdziwą siebie, możesz mu nawet wytłumaczyć czym to wszystko było spowodowane i zobaczysz jaki przyniesie to skutek. No i wyciągnij go na szczerą rozmowę i sama zapytaj czy to ma jakiś sens. Powodzenia smile

3

Odp: Czy jest szansa, że to się rozwinie?

Zrobię tak, bo mi na nim naprawdę zależy ;-) Trochę się pogubiłam, ale postaram się to w końcu odkręcić. Póki co go zaskakuje, ale to dobrze.

4

Odp: Czy jest szansa, że to się rozwinie?

Oj to mysle ze on dla tej prawdziwej Sylwii straci głowe dopiero smile Nie udawaj kogos kim nie jestes bo na dluzsza mete tak sie nie da. Badz soba  to przekonasz sie czy kocha Cie taka jaka jestes. Ty tez napewno bys nie chiala zeby on przed Toba udawal kogos innego prawda?

5 Ostatnio edytowany przez bags (2013-06-22 22:54:28)

Odp: Czy jest szansa, że to się rozwinie?
Sylwia098765 napisał/a:

Witajcie moi mili ;-)
Wiem, że nikt nie jest w stanie mi powiedzieć o co chodzi, ale chciałabym zobaczyć jak to wygląda z boku i co myślicie o tej sytuacji, więc...
3 miesiące temu poznałam chłopaka - Pawła. Wiadomo na początku zabiegał, pisał non stop, prawie codziennie się widywaliśmy - dużo rozmawialiśmy, jakieś tam spacery, kino, łyżwy itp. Później jakoś on zamilkł, ja zamilkłam - i wyszło na to, że każde z nas czekało kto się pierwszy odezwie. Następnego dnia usłyszałam, że nic z tego nie będzie i możemy być przyjaciółmi. W porządku przecież go do niczego nie będę zmuszać. Problemem jest to, że nie zachowuje się jak przyjaciel. Jak ja nie odpisuję - wpada w panikę i przeprasza, żebym tylko nie zerwała z nim kontaktu, jeżeli nie napiszę w ogóle - ma do mnie pretensje, czasami na jak rozmawiamy na fb/skypie to wcale to nie wygląda jak przyjacielska rozmowa (podteksty, komplementy), kilkakrotnie próbował mnie pocałować i no i nawet całowaliśmy się, ale nadal twierdzi, że to nie to i chowa się za tą przyjaźnią. Ciągle przeczy sobie.

Facet...
a) niedojrzały do związku na dłużej - normalnie i w przenośni,
b) typ faceta bluszcz - dziewczyna "na smyczy"
c) toksyczny piotruś pan
d) desperat jako połączenie z "a", "b" i "c"

Myślałam nad sporo czasu. Rozważałam, że albo chce mnie po prostu zaciągnąć do łóżka albo coś innego się pod tym jeszcze kryje. Wydaje mnie się, że obie opcje są prawdziwe.

Raczej tak wink by zatrzymać Cię przy sobie i niekiedy "dziergając" coś sobie z inną na boku

I wysnułam sobie pewną teorię i po prostu powiedzcie mi to czy jest to prawdopodobne ;-) Poprzednio byłam w 3. związkach, ale zawsze wyglądało tak samo. Panowie ciągle mi wmawiali, że odejdę i znajdę sobie lepszego. Dlatego przy ostatnim próbowałam stworzyć z siebie zupełnie łagodną, poukładaną i grzeczną kobietę. Zależało mi na nim, a nie chciałam dać mu powodów do takich domysłów. I to był błąd. Brzydzę się zdradą czy kłamstwem, ale lubię towarzystwo, od czasu do czasu imprezy, tańce itp. itd. Skończyło się tak, że zerwał ze mną. Co było do przewidzenia. Przeżyłam to mocno i właściwie nie zdołałam się porządnie otrzepać z poprzedniego związku, a tu nagle pojawił się Paweł. W końcu przy nim zaczęłam się otwierać na nową miłość. Ale z głupoty i strachu stracenia go - znowu zaczęłam tłumić siebie i wydobyłam tę nudną kobiecinę.

Zasadą partnerstwa w każdym związku jest przyzwolenie dla siebie i partnera na bycie sobą, stosowanie ograniczeń czy dyskryminacji np "na lepszego" i odwrotnie to dyktatura i chora miłość w związku, miłość w jednym kierunku - ku sobie. Zapamiętaj sobie to

"Związek dwojga ludzi  to partnerstwo, czyli równe prawa, jeden drugiemu jest partnerem, wsparciem i pomocą. Chodzi o odrobinę wyrozumiałości, a nie dyktowanie komuś co i jak ma mówić, jak się zachować, ubierać, wyglądać, co robić w każdej chwili, a czego nie.
Piękno w tym, aby pozwolić drugiemu człowiekowi w związku być sobą, realizować się i rozwijać swoje dobre strony, dostrzegać w ukochanej osobie jej ogromny ukryty potencjał i to, co w tej osobie kochamy najbardziej. Nie ma co się oszukiwać... dyktatura to nie miłość w pełni dojrzała... a już na pewno nie miłość, którą darzy się ukochaną osobę, to skrzywiona 'miłość', ale we własnym kierunku. Szkoda niszczyć w taki sposób swoje życie w związku.

Jakiś tydzień temu wreszcie wróciłam na stare tory. Jestem sobą. Paweł jest zaskoczony co się ze mną stało.
Myślicie, że ma to sens? Czy jest jeszcze szansa, że jak pozna prawdziwą mnie to może coś poczuć? A może ja już tworzę teorie, które są bez sensu? ;-)
Wiem, wiem, że zawaliłam to od początku kreując kogoś kim nie jestem, ale przeszłości nie zmienię.

Ze starych torów nie powinnaś zbaczać ani oglądać się na wdrukowania z przeszłości. Jest tu i teraz; "nowe" życie i nowy związek - z Pawłem. I tak apropo, to jego zaskoczenie to tak "in plus" czy "in minus"??? big_smile
"tworzę teorie, które są bez sensu i kreuje się na "nobodyknowsme"..." smile A Ty to dziewczyna czy kameleon o stu twarzach przepraszam, że zapytam??? wink

O miłość się nie błaga... o fałszywą nie warto a o prawdziwą nie trzeba. Nie rób też priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją. Czasami jedną z wielu. Wtedy i rozczarowanie mniejsze, bo chyba lepiej miło się na kimś zawieść niż odwrotnie.
Jak to Waldemar Malicki mawia, że "XIX wieczne dziewczyny są jak hipopotamy, ale za to współczesne dziewczyny są piękne zgrabne i powabne; od hipopotamów różni je wszystko, a od piraniii - szminka."
Bądź zawsze pierwszorzędnym oryginałem siebie i sobą we własnej skórze, a nie nieudaną kopia kogoś, kim nie jesteś. Tyle i aż tyle. Cóż można chcieć wiecej??? Być kobietą, być kobietą... lol

6

Odp: Czy jest szansa, że to się rozwinie?

Ze starych torów nie powinnaś zbaczać ani oglądać się na wdrukowania z przeszłości. Jest tu i teraz; "nowe" życie i nowy związek - z Pawłem. I tak apropo, to jego zaskoczenie to tak "in plus" czy "in minus"??? big_smile

Myślę, że jednak na plus i jak zaczął się o mnie martwić wink Gdzie to ja chodzę i czemu się nie odzywam (odzywam się i odpisuję tylko z mniejszą częstotliwością wink)

Raczej tak wink by zatrzymać Cię przy sobie i niekiedy "dziergając" coś sobie z inną na boku

Póki co to na horyzoncie widzę tylko i wyłącznie kolegów ;-)

Oj to mysle ze on dla tej prawdziwej Sylwii straci głowe dopiero smile Nie udawaj kogos kim nie jestes bo na dluzsza mete tak sie nie da. Badz soba  to przekonasz sie czy kocha Cie taka jaka jestes. Ty tez napewno bys nie chiala zeby on przed Toba udawal kogos innego prawda?

Ja też mam taką nadzieję. ;-) O nie nie chciałabym, chociaż on też był trochę nie do końca szczery i kreował się na bardziej porządnego, żeby mnie nie spłoszyć:)) To się dogadaliśmy...

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jest szansa, że to się rozwinie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026