Witam,od paru miesięcy spotykam się z chłopakiem niestety wyglądamy jak para lecz nie jesteśmy.Bardzo mi na nim zależy i chciałabym żeby był to mój facet lecz jak rozpoczynam o tym temat to on sie denerwuje.Nie chce być dziewczyną na niby.Myślę że muszę o nim zapomnieć tylko jak?To chyba nie jest normalne,że sie spotykamy całujemy itd a jesteśmy ciągle znajomymi?On unika tego tematu jak ognia...Nie chce o mnie zapomnieć ani nie chce mnie stracić to dlaczego tak postępuje?Ja już jestem tak zestresowana tą sytuacją,że nie chce mi sie nic robić,jeść ani nawet wychodzić z domu.Nie wiem co mam robić.Kiedyś czytałam że to syndrom Piotrusia Pana i tak mi się wydaję że wszystko sie zgadza,on postępuje tak samo.
Podobne tematy
Witam,od paru miesięcy spotykam się z chłopakiem niestety wyglądamy jak para lecz nie jesteśmy.Bardzo mi na nim zależy i chciałabym żeby był to mój facet lecz jak rozpoczynam o tym temat to on sie denerwuje.Nie chce być dziewczyną na niby.Myślę że muszę o nim zapomnieć tylko jak?To chyba nie jest normalne,że sie spotykamy całujemy itd a jesteśmy ciągle znajomymi?On unika tego tematu jak ognia...Nie chce o mnie zapomnieć ani nie chce mnie stracić to dlaczego tak postępuje?Ja już jestem tak zestresowana tą sytuacją,że nie chce mi sie nic robić,jeść ani nawet wychodzić z domu.Nie wiem co mam robić.Kiedyś czytałam że to syndrom Piotrusia Pana i tak mi się wydaję że wszystko sie zgadza,on postępuje tak samo.
tak to syndrom piotrusia pana a ty masz syndrom strusia pędziwiatra.
Musisz mu powiedzieć, że albo wóz albo przewóz. Albo zostajecie parą, albo przestajecie się widywać. Innej rady nie ma.
Trochę za mało danych, żeby stwierdzić, czy on jest Piotrusiem Panem. Nie chce się angażować, bo bez zobowiązań ma całusy i przytulanki. Okaże się co zrobi, jak postawisz sprawę jasno.
Miałam też w zyciu taki okres. Po zerwaniu kilkuletniego burzliwego związku zajęłam się zupełnie innymi sprawami, studiami, rozwijaniem zainteresowań itd. Jak znajomość wychodziła poza przyjaźń, romans uciekałam. Nie zamierzałam się angażować żeby nie przeżywać "powtórki z rozrywki". Nie pociągało mnie też zakładanie rodziny i związany z nią codzienny kierat mężatek. Niektórzy mnie postrzegali jako płochą kobietę która nie wiadomo czego chce i straszyli "staropanieństwem" które jak najbardziej mi odpowiadało. Dzisiaj mam męża i dorosłego syna. Czasami w skrytości ducha marzę żeby być "wolnym ptakiem". Co Wy na to?
Powiedziałam mu o tym lecz on nie ma ochoty na rozmowę i nic już nie pisze ...Musiałam postawić sprawe jasno bo już nie dawałam rady
No i dobrze. Jeśli nie chce związku to daj sobie z nim spokój.
Moim zdaniem to nie żaden syndrom Piotrusia Pana, tylko on CIEBIE nie chce. Nie chcę być akurat z TOBĄ w związku. Jak spotka odpowiednią dziewczynę, to nagle zechce.
.Kiedyś czytałam że to syndrom Piotrusia Pana i tak mi się wydaję że wszystko sie zgadza,on postępuje tak samo.
Zacznijmy od tego, że syndrom Piotrusia Pana, to osobowość egoistyczna, narcystyczna a co za tym idzie jest toksykiem. Toksykiem, który świadomie lub też nie stawia wszystko na jedną kartę, by wszystko było po jego myśli - szantaż emocjonalny względem partnera.
Bardzo mi na nim zależy i chciałabym żeby był to mój facet...
Nie chce być dziewczyną na niby...
Ja już jestem tak zestresowana tą sytuacją,że nie chce mi sie nic robić,jeść ani nawet wychodzić z domu...
O to to, coś w tym stylu... bluszczomania by "usidlić" partnera...
To chyba nie jest normalne,że sie spotykamy całujemy itd a jesteśmy ciągle znajomymi?
Chcesz mieć ciastko, zjeść je i najlepiej by było dalej "nietkniętę"
Nie chce o mnie zapomnieć ani nie chce mnie stracić to dlaczego tak postępuje?
No ciekawe dlaczego
bo
jak rozpoczynam o tym temat to on sie denerwuje...
On unika tego tematu jak ognia...
typowy mechanizm obronny, że mu coś jest w tym wszystkim między Wami "nie teges".
Nie wiem co mam robić.Myślę że muszę o nim zapomnieć tylko jak?
Co zrobić??? Przyjrzeć się sobie, bo jesteś nachalną dziewczyną - bluszczem, na domiar złego o toksycznych zapędach. Masz ogrom pracy nad sobą i tylko sobą, nie nad nim.
Ty chcesz o Nim zapomnieć a on zgoła odwrotnie... Chcesz z nim być czy nie??? Jeśli tak, to zakasaj rękawy i bierz się do pracy ze swoją osobowością egocentryczną. Związek to empatia a nie egoizm - chora miłość skierowana w jednym kierunku - ku Tobie i wsio ma być po Twojemu
Bags, nie za szybko wystawiłeś dziewczynie laurkę bluszcza?
Spotykają się, całują, ale nie było rozmowy, wszystko jest nieokreślone. Dziewczyna chciałaby wiedzieć, na czym stoi, to chyba normalne.
Bags, nie za szybko wystawiłeś dziewczynie laurkę bluszcza?
Nawet jeśli za szybko, to mam prośbę... czytaj ze zrozumieniem całość a nie wyrywkowo kawałki
cedząc potem uwagi na podstawie jednego słowa, wyrwanego z kontekstu całości. Bo wyjaśnienie laurki jak to Ty nazywasz, masz na początku mojego postu, ot co.
Bags
po pierwsze: czytam ze zrozumiem;
po drugie: nie ,,cedzę" uwag, tylko zadałam JEDNO pytanie;
po trzecie: ja też mam prośbę- nie atakuj mnie, tylko dlatego, że mam inne zdanie niż Ty
Bags
po pierwsze: czytam ze zrozumiem;
po drugie: nie ,,cedzę" uwag, tylko zadałam JEDNO pytanie;
po trzecie: ja też mam prośbę- nie atakuj mnie, tylko dlatego, że mam inne zdanie niż Ty
NIe atakowałem a udzieliłem odpowiedzi na Twoje pytanie.
Z wyrazami należytego szacunku.
13 2013-06-24 13:26:29 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-06-24 13:44:45)
Trzeba było ustalić swoje granice na początku.
Dla Ciebie całowanie, przytulanie i wszystkie inne wyzej wspomniane rzeczy wychodzą poza obszar : kolega-koleżanka, ale nigdy tego nie zaznaczyłaś.
Ba, dałaś mu to wszystko, ŻEBY się zaangażował, tudzież z nadzieją że wszystko pójdzie dalej i oficjalnie relacja ewoluuje - z koleżeństwa na wyższy level.
Ale po co ma to robić skoro dostaje to wszystko na poziomie kolegi?
Daj sobie spokój z naciskaniem - bo na mój gust probujesz go przymusić do deklaracji, których on wcale nie potrzebuje i/lub nie chce dawać. W ten sposób skończy się co najwyzej na tym że będzie miał Cie dosyć.
Wyluzuj, jednocześnie zaznacz, że ty w takim układzie na dotychczasowych zasadach funkcjonować nie bedziesz bo nie umiesz.
Jak mu zalezy - przemysli sobie chłopak sprawe na chłodno.
Jak nie - lepiej dla ciebie że ucieklaś z relacji, która nie spełnia twoich oczekiwań.
Swoja drogą - pokaż mu że masz własne życie polub się i znaj swoją wartość, a nie jedynie owijasz się wokól niego i tego tematu.
Jak mu zależy to sam zacznie pilnować żeby mu ktos sprzed nosa "koleżanki" nie sprzątnął ![]()
Witam,od paru miesięcy spotykam się z chłopakiem niestety wyglądamy jak para lecz nie jesteśmy.Bardzo mi na nim zależy i chciałabym żeby był to mój facet lecz jak rozpoczynam o tym temat to on sie denerwuje.Nie chce być dziewczyną na niby.Myślę że muszę o nim zapomnieć tylko jak?To chyba nie jest normalne,że sie spotykamy całujemy itd a jesteśmy ciągle znajomymi?On unika tego tematu jak ognia...
Po co się całujesz ze znajomym, a później żądasz niestworzonych rzeczy?
Seks też uprawiasz ze znajomym?