netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Miejsce na rozmowę kwalifikacyjną.

7 odpowiedzi2 336 wyświetleńzałożony przez KGB, 21.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Miejsce na rozmowę kwalifikacyjną.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Miejsce na rozmowę kwalifikacyjną.

Zdarzyło mi się kilka razy być świadkiem rozmowy kwalifikacyjnej ( uwaga !!! ) w Mc Donaldzie. Nie wiem jaka firma rekrutowała, może to nawet była rekrutacja na stanowisko w tejże "restauracji". Przyznam, że strasznie mnie to zniesmaczyło. W moim przekonaniu jest to brak szacunku dla kandydata i źle świadczy o firmie, która rekrutuje. Nie wyobrażam sobie negocjacji dotyczącej wynagrodzenia wśród tłumu rozwrzeszczanych dzieciaków i zapachu hamburgerów. Występuje tyle barier komunikacyjnych, że nierealna jest właściwa ocena kandydata.

Czy zdarzyło wam się, że mieliście rozmowę w jakimś abstrakcyjnym miejscu ? jeżeli tak to w jakim ? Czy miejsce rozmowy kwalifikacyjnej wpływa na waszą decyzję o ewentualnej współpracy ? Co według was może to świadczyć o firmie ?

2

Odp: Miejsce na rozmowę kwalifikacyjną.

Mam wrażenie, że w Polsce takie rozmowy w przypadkowych miejscach są standardem, przynajmniej w branży gastronomicznej. W większości przypadków, kiedy starałam się o pracę w kawiarni czy restauracji, rozmowa odbywała się w tym lokalu przy stoliku, obok klientów. Raz nawet jeden facet posadził mnie samą przy stoliku i mimo, że byłam punktualnie o umówionej godzinie, kazał mi czekać na inną dziewczynę, która była umówiona tuż po mnie, żeby załatwić dwie rozmowy naraz. To było kilka lat temu i żałuję, że wtedy byłam tak mało asertywna i tak zdesperowana żeby dostać jakąkolwiek pracę. Teraz na pewno bym się na takie traktowanie nie zgodziła.

3

Odp: Miejsce na rozmowę kwalifikacyjną.
Anemonne napisał/a:

Mam wrażenie, że w Polsce takie rozmowy w przypadkowych miejscach są standardem, przynajmniej w branży gastronomicznej.

Zgadzam się z Tobą.

Ja byłam na rozmowie o pracę zaproszona do jednej z bardziej uczęszczanych knajpek na rynku w moim mieście. Fatalnie to wspominam. Na przeciwko mnie potencjalna szefowa obstawiona dzbanuszkami i talerzykami ( babka jadła sałatkę podczas rozmowy ze mną). Powiedziała do mnie, że zaraz podejdzie kelnerka to mogę coś zamówić, gdy powiedziałam grzecznie, że jednak dziękuję to widziałam że była lekko zdziwiona moją odmową. W ciągu rozmowy klienci się na mnie gapili, słuchali co mówię, kelnerka podchodziła 3 razy do naszego stolika, ja się aż zaczęłam zacinać taka byłam zestresowana... Paranoja. Babka tyle wyciągnęła z tej rozmowy, że za dwa dni dostałam telefon aby przyjść jednak do biura. Tam już była rozmowa  z nią i jej mężem po prostu w biurze. Porażka, teraz jak na to patrze to dziwię się, że nie wyszłam z tej pierwszej rozmowy, a to że przyszłam na drugą to już w ogóle. Ale zależało mi na tej pracy, wydawała się być naprawdę fajna, ale nic z tego nie wyszło.

A druga sytuacja była taka, że sprzedawałam desery na takim stoisku w centrum handlowym. Ponieważ pracodawca rozszerzał swoją działalność to szukał nowych dziewczyn... Rozmowy o pracę prowadził w dwóch extra miejscach: 1. w fotelach przy kasach biletowych w kinie,  skąd obsługa kina go wywalała z tą kandydatką albo na stolikach kfc, maca, które były ogólnodostępne dla każdego, ubrudzone itd.

Teraz jak się trochę sparzyłam w kwestach "około pracowniczych" to raczej bym się szanowała, ale wiadomo, jak komuś bardzo zależy na pracy to wiele zniesie. Wydaje mi się że pracodawca w ten sposób chce zobaczyć na ile kandydat jest pokorny, skłonny do "kompromisów",a może lepiej: ulegania, albo jest zwyczajnym burakiem i chamem.  Dochodzi do tego jeszcze to, że kandydat chce się pokazać od jak najlepszej strony i wzajemnie się to napędza.
Nie mam najlepszego zdania o tych firmach i tych szefach, którzy mnie tak traktowali. Uważam że pracownika należy szanować.

4

Odp: Miejsce na rozmowę kwalifikacyjną.

Osobiście nikt mnie w takim miejscu nie przepytywał, ale będąc w pizzerii (jako klient) byłam świadkiem przeprowadzanych tam rozmów kwalifikacyjnych. Było to dosyć żenujące, tym bardziej, że rekrutujący (przypuszczam, że właściciel lokalu) nawet nie starał się być dyskretny. Rozmowy odbywały się przy stoliku tuż obok, on wprost i donośnie oświadczał jakie ma oczekiwania w stosunku do przyszłego pracownika, a na koniec wyłącznie pytał czy przedstawione warunki są dla kandydata do przyjęcia, jeśli były, umawiał się na dzień następny na krótkie przeszkolenie połączone ze sprawdzeniem predyspozycji delikwenta. Pamiętam, że szczerze współczułam tym młodym ludziom - zarówno samej sytuacji, jak i warunków przyszłej pracy.

5

Odp: Miejsce na rozmowę kwalifikacyjną.

W Polsce się z takim czymś nie spotkałam, ale w Anglii owszem. Miałam rozmowę o pracę w pubie  gdzie potencjalny pracodawca wraz z menagerem zaproponowali mi coś do picia, a menagerka która prowadziła ze mną rozmowę piła piwko.

6

Odp: Miejsce na rozmowę kwalifikacyjną.
KGB napisał/a:

Czy zdarzyło wam się, że mieliście rozmowę w jakimś abstrakcyjnym miejscu ? jeżeli tak to w jakim ? Czy miejsce rozmowy kwalifikacyjnej wpływa na waszą decyzję o ewentualnej współpracy ? Co według was może to świadczyć o firmie ?

Dwa razy. Do sklepów odzieżowych.

Pierwsza rozmowa, lipka, szef rozmawiał ze mną przy klientach, którzy coś tam przymierzali i przysłuchwali się, zapytałam o warunki, proponował dwa miesiące umowę próbną o dzieło-nie zgodziłam się,bo zależało mi na umowie o pracę, uniósł  się że nikt mi takiej umowy nie da, no to ja mu na to mówie:"proszę pana, tyle już pracuje i zawsze miałam umowę o pracę, wiec mi pan nie powie, nie interesuje mnie umowa dzieło" ten dalej swoje, więc powiedziałam:dobra, dobra, do widzenia...i wyszłam. Nawet ci klienci się zaczęli śmiać w rezultacie, no bo jak mozna być takim nachalnym. Nawet ten klimat mi tam nie przeszkadzał,  ale jak zaczął się unosić i olewać to mi nerwy podniósł. Na koniec sam sobie wystawił świadectwo przy klientach.

Druga całkiem w porządku, mała kameralna kawiarenka,w oddali jedna osoba przy stoliku, szef mówił stonowanie i jasno, nawet mnie ta atmosfera rozluźniła, nie była taka ą-ę, proponował okres próbny-płatny 100%, tydzień czasu, bez żadnych śmieciowych-ściemowych umów, takze ok.

Czyli wniosek taki, nie zawsze świadczy o firmie, miejsce rozmów nie wpływa, przynajmniej u mnie na to czy daną firmę wybiorę, raczej podejscie  jakie tu wymieniłam w pierwszym przykładzie, no bo jak ktoś nie potrafi przeprowadzic kulturalnej rozmowy to jakim szefem moze być.

7

Odp: Miejsce na rozmowę kwalifikacyjną.
Koliber napisał/a:

Czyli wniosek taki, nie zawsze świadczy o firmie, miejsce rozmów nie wpływa, przynajmniej u mnie na to czy daną firmę wybiorę, raczej podejscie  jakie tu wymieniłam w pierwszym przykładzie, no bo jak ktoś nie potrafi przeprowadzic kulturalnej rozmowy to jakim szefem moze być.

Fakt, że jeśli ktoś jest gburem to najprzyjemniejsze i najdyskretniejsze miejsce może stać się "piekłem". Niemniej jednak zakładam, że osoba rekrutująca mnie zna chociażby  podstawy komunikacji i zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest w stanie odpowiednio przeprowadzić wywiadu w miejscu gdzie roi się od szumów komunikacyjnych! skutkuje to obniżeniem prawdopodobieństwa zatrudnienia właściwego kandydata co bywa krzywdzące zarówno dla firmy jak i samego pracownika, który po takim doświadczeniu może mieć przekonanie, że jest beznadziejny.
Mam tylko głęboką nadzieję, że takie "miejscówki" są coraz rzadszym widokiem.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Miejsce na rozmowę kwalifikacyjną.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026