Myślałam, że nie będzie konieczne zakładanie tutaj wątku, ale po prostu sobie nie radzę.
Dwa lata temu byłam w bardzo toksycznym związku, kochałam ale musiałam zaprzestać temu związkowi. Facet chciał mieć dla siebie, chciał bym zakończyła studia, nie szukała pracy. Po rozstaniu mnie śledził, wyzywał, zepsuł mnie, psychicznie mnie zepsuł.
Minęły dwa lata moja samoocena spadła do zera. I psychika się popaprała, każdy swój krok i każde postępowanie zaczęłam analizować. Poznałam kogoś ale wiedziałam że nic z tego nie będzie. Bo nie byłam gotowa i wiele rzeczy po prostu nas dzieliło.
Ponad miesiąc temu poznałam wspaniałego człowieka, porwał moje serce od początku znajomości, szalałam za nim i bardzo mocno mi na nim zależało. Jednak od jakiegoś czasu nachodzą mnie natrętne myśli, że nic nie czuję, nie poczuję, że nie chcę i nic z tego nie będzie. One są w każdej minucie. Non stop, no chyba że jestem przy nim, wtedy jestem taka spokojna. W swoim życiu nie miałam jeszcze NORMALNEGO związku, nie wiem jak wygląda normalna nietoksyczna miłość.
Nie wiem co robić wizytę u psychologa mam za tydzień, ale czasem nie mam siły walczyć ze swoją głową. Poczucie tego, że go skrzywdzę mnie niszczy, zaczęłam się panicznie bać. Dlaczego było tak wspaniale tak pięknie a moje myśli zaczynają to wszystko niszczyć. Chłopak jest wspaniały i żadnych błędów jemu przypisać nie mogę. Dlaczego nie potrafię się otworzyć, dałam mu poczucie że mi zależy bo tak było, a nagle teraz nie wiem co czuję, czuję pustkę i zmęczenie
Nie chcę go stracić, ale co zrobić by ten stan minął, bym była pewna jak wtedy przed dwoma tygodniami jeszcze szalałam na jego punkcie, czułam motyle, a teraz... Mam siebie dość, nienawidzę tego co się ze mną dzieje. Nie potrafię funkcjonować i niczym się zająć, najchętniej siedziałabym w domu i spała. Nie jadła. Tak bardzo się boję, że mogę stracić szansę na szczęście przez swoją kontrolę i analizę i wiecznie wracające natrętne myśli.
1 2013-06-14 16:01:26 Ostatnio edytowany przez lili91 (2013-06-14 16:40:33)
Podobne tematy
Witaj!
Czy Twój nowy facet wie o Twojej przeszłości? Jeśli tak,to jak zareagował? Czy to zmieniło wasze relacje? Jeśli nie, to dlaczego mu nie powiedziałaś? Czego się obawiasz? Czy to będzie Twoja pierwsza wizyta u specjalisty?(tak-Dlaczego tak późno?, nie-Jaki był razultat poprzednich?)
Pozdrawiam.
Witaj!
Czy Twój nowy facet wie o Twojej przeszłości? Jeśli tak,to jak zareagował? Czy to zmieniło wasze relacje? Jeśli nie, to dlaczego mu nie powiedziałaś? Czego się obawiasz? Czy to będzie Twoja pierwsza wizyta u specjalisty?(tak-Dlaczego tak późno?, nie-Jaki był razultat poprzednich?)Pozdrawiam.
Już wcześniej po rozstaniu z byłym dwa lata temu poprosiłam lekarkę o skierowanie do psychologa, jednak jako tako zaczęłam sama sobie radzić i stwierdziłam, że nie trzeba. Teraz wiem, że to był mój ogromny błąd. Ta wizyta na którą tak bardzo czekam będzie moją pierwszą. Wiem, że nie zrezygnuję z niej na pewno, bo czuję, że naprawdę potrzebuję pomocy.
Nowemu chłopakowi troszeczkę opowiadałam, nie chciałam tak od razu bombardować go swoimi problemami, tym bardziej że naprawdę czułam wszystko to, co powinnam, nie miałam żadnych wahań, naprawdę byłam szczęśliwa, czy jest możliwe że wrócę do tego stanu? Że wygonię te myśli z głowy. Wiem jedno, taka euforia nie mogła ot tak po prostu minąć. Jest mi z tym źle i naprawdę nie wiem co robić, wiem jedno że gubię się w mojej głowie. I w tym co się ze mną dzieje. A jak zareagował na moje opowiadanie o poprzednim związku, że facet nie powinien tak traktować kobiety i nigdy w życiu nie pozwolił by na to sobie i komuś innemu.
Byłam na wizycie, dużo mi pomogła i na pewno na jednej się nie skończy, ponieważ za niedługo idę znowu. Wiem już jakie jest podłoże tego wszystkiego, tylko najbardziej boli mnie to, że nie potrafię tęsknić, kochać, czy to przyjdzie z czasem? Nie wyobrażam sobie życia bez tego chłopaka a mam poczucie, że go ranię bo nie jest tak jak być powinno. Czuję się pusta w dalszym ciągu, nigdy w życiu tak nie miałam, że zależy mi na kimś a nic nie czuję...
dla mnie to niepojęte
Cześć Lili,
muszę Ci powiedzieć, że mam bardzo podobne objawy do tych, które opisałaś. Też poznałem swoją wymarzoną dziewczynę, jednak po pewnym czasie naszły mnie myśli, że nic nie czuję, że ją skrzywdzę bo nigdy nie pokocham. Teraz jest trochę lepiej, choć całkowicie nie przeszło. Proszę odezwij się na priv, to pogadamy szerzej i może sobie wzajemnie pomożemy w naszych kłopotach. Pozdrawiam.
Kalif odpisałam Ci, pozdrawiam
Lili91 proszę odezwij się na priv. Mam praktycznie taki sam problem i chciałbym się dowiedzieć jak sobie z nim radzisz!