Witam, od ok. roku jestem w związku z kobietą o 10 lat starszą ode mnie. Mam 20lat, a ona 30. Dzieli nas baaaardzo duża odległość, ponad 500km. Ufamy sobie i się kochamy. Lecz daje mi jednoznaczne sygnały, ze chce to zakończyć, z obawy, że za kilka lat, mogę po prostu wyglądać jak jej syn (jestem pewien tego, że tak będzie). Czy mogłybyście mi poradzić co powinienem zrobić? Jakieś porady odnośnie młodego wyglądu? Jak go zmienić na starszy, dojrzalszy i bardziej poważny? Jakiś nowy styl ubierania się, preparaty... Cokolwiek... Bardzo mi na niej zależy, i nie chcę jej stracić.
1 2013-06-13 18:20:56 Ostatnio edytowany przez kufel123 (2013-06-13 18:21:27)
Podobne tematy
2 2013-06-15 13:52:36 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2013-06-15 13:58:27)
Nie zmieniaj sie na sile. Badz soba, zawsze mow, ze bedzie dobrze. Pokaz, ze sobie dobrze radzisz. Pokazuj, mow, zapewniaj, ze i ona da rade. Badz zawsze, gdy jestes potrzebny.
Spodobales sie jej taki jaki jestes a nie taki jakim chcesz sie stac.
Moj tak wlasnie robil i nieraz jeszcze robi i wkrotce minie 5,5 roku. Tez dzieli nas ok 500 km.
On ma 23 a ja 43, roznica wieku jak widzisz straszna, tez mialam przeogromne watpliwosci. On na poczatek niemal stanal na glowie aby mnie zdobyc po to, by pozniej zawsze rozwiewac moje watpliwosci. Nie raz pokazal, ze jest dojrzalszy od niejednego mojego rownolatka.
On nie wyglada na 23 a na 26-28, ja nie wygladam na 43 a na 33-34, ale i tak zdarza sie nam uslyszec "mama", "syn", ale na to teraz reagujemy smiechem.
Pamietaj, ze nie ma gwarancji na zaden zwiazek. Ani taki ogolnie uznany za "normalny", ani na tak trudny jak twoj i moj. Wszystko w waszych rekach. Powodzenia.
Związki z dużą różnicą wieku między partnerami zawsze budzily i będą budzić szereg kontrowersji. Zazwyczaj rozmowy dotyczą par w wieku pomiędzy 20-45 rokiem życia. Owszem zgadzam się z teorią, że różnica wieku z punktu widzenia uczucia nie ma większego znaczenia, ale chcial bym kiedyś zobaczyć, jak taka relacja ma się w pózniejszym czasie kiedy to jedno z partnerów ma grubo ponad 60 lat, a drugie praktycznie jest w wieku średnim??? Czy wówczas nie będzie wyrzutów sumienia ze strony tego starszego partnera???, a może żal tego mlodszego??? Bullinka napisala istotną rzecz " Badz zawsze, gdy jesteś potrzebny". Szczerze mówiąc wedlóg mnie jest to nie realne, żyjąc ze sobą w odleglości 500km. Moim zdaniem każda kobieta potrzebuje bliskości partnera tym bardziej, gdy jest w kwiecie wieku, a może się mylę???
Związki z dużą różnicą wieku między partnerami zawsze budzily i będą budzić szereg kontrowersji. Zazwyczaj rozmowy dotyczą par w wieku pomiędzy 20-45 rokiem życia. Owszem zgadzam się z teorią, że różnica wieku z punktu widzenia uczucia nie ma większego znaczenia, ale chcial bym kiedyś zobaczyć, jak taka relacja ma się w pózniejszym czasie kiedy to jedno z partnerów ma grubo ponad 60 lat, a drugie praktycznie jest w wieku średnim??? Czy wówczas nie będzie wyrzutów sumienia ze strony tego starszego partnera???, a może żal tego mlodszego??? Bullinka napisala istotną rzecz " Badz zawsze, gdy jesteś potrzebny". Szczerze mówiąc wedlóg mnie jest to nie realne, żyjąc ze sobą w odleglości 500km. Moim zdaniem każda kobieta potrzebuje bliskości partnera tym bardziej, gdy jest w kwiecie wieku, a może się mylę???
Ależ nie mylisz się, tylko masz rację! Każda kobieta potrzebuje bliskości swojego partnera i to nie zależy od jej wieku... A o bliskość trudno gdy jest odległość między partnerami. I to dla mnie jest główny problem w tej relacji i każdej innej na odległość.
Jeśli chodzi o wiek, wszystko zależy od tego, jak partnerzy się czują w związku z istniejącą różnicą, czy potrafią to zaakceptować czy dla dobra drugiej osoby na siłe starają się zmienić dla połówki...
Napisalam "badz zawsze, gdy jestes potrzebny". Nie znaczy to jednak, ze musi byc fizycznie na kazdym etapie zycie.
Czesto wystarczy rozmowa, cieple slowa... przy spotkaniu wszystko co sie da i to czego oboje potrzebuja najbardziej.
Bliskosci nie tworzy siedzenie obok siebie, chocby i codziennie. Bliskosc tworza slowa, gesty, czyny, uczucie, wiara i zaufanie.
Wszystko jest mozliwe, jesli sie tego chce.
I tak-mam wsrod znajomych pania po 60 i pana 39... Pan wyglada na nieco starszego a pani wrecz odwrotnie. Jakos nie zauwazylam problemow. Nie twierdze, ze to jakis stereotyp, ale jak mowilam wczesniej-wszystko jest mozliwe.