Witajcie, jestem na forum nowa
Opiszę krótko mój "problem".
Generalnie moje relacje z rodzicami są do pozazdroszczenia, jednak nie są one idealne.
Jestem jedynaczką, mam 23 lata, tzn. jestem już prawie dorosła. Piszę prawie, ponieważ nadal jestem uzależniona finansowo od rodziców, co więcej - oni w pewien sposób tę zależność przeciągają. Studiuję dwa kierunki, więc mimo tego, że mam 23 lata zostały mi jeszcze 4 lata studiów... Studiuję dziennie i bardzo trudno jest pogodzić to z pracą (mimo, że pracuję już od roku). Moich rodziców stać na moje utrzymanie, jest jak jest, więc proszę nie krytykujcie tego, że mam tyle lat, a jeszcze długo zanim stanę na własnych nogach. Otóż, moi rodzice twierdzą, że do dorosłości nie trzeba się spieszyć, że jeszcze się napracuję w życiu, itd. Na moje relacje z facetami patrzą przymrużonym okiem, bo przecież JESZCZE JESTEM ZA MŁODA i będę miała całe życie, żeby z kimś być. Fajnie się mówi i teoretyzuje, ale realia są raczej takie, że ludzie dobierają się w pary już w liceum, na studiach (oczywiście nie krytykuję tych, którzy inaczej układają sobie życie, opisuję raczej moje środowisko znajomych). Mam chłopaka od roku, jest to taki normalny związek, a moi rodzice nawet nie nazywają go moim chłopakiem, tylko KOLEGĄ...
Seks? No niby wiedzą, że może mnie ten temat dotyczyć, ale od zawsze unikali go jak ognia. Dogaduję się z nimi naprawdę dobrze, dużo rozmawiamy - chyba nawet za dużo. Np ostatnio przyznalam się, że spóźnia mi sie okres i od tego czasu jest jakieś dziwne napięcie - zamiast zapytać wprost to codziennie pytają JAK SIĘ CZUJĘ, czy dostałam już okres, oj to na pewno przez stres, itd. Unikają słowa ciąża jak ognia. Ciąża co prawda nie jest tematem tego postu, tylko relacja z rodzicami. Decyzje podejmuję z nimi wspólnie, praktycznie wszystkie... Czuję się czasami jak dziecko, a dodatkowo oni twierdzą, że jestem "cofnięta względem swoich znajomych", bo do wszystkiego dojrzewam później (wg nich). Nie rozumieją, że chcę stanąć na własne nogi, decydować sama za siebie, chcę być dorosła. Temat ciąży jest dla mnie wielkim problemem również z tego powodu, że bardzo będę bała się ich reakcji, itd. Oni nie wyobrażają sobie mieszkania z moim chłopakiem, śmieją się z moich znajomych, którzy są już zaręczeni i mówią, że chyba lepsze rzeczy są do roboty w moim wieku. I są i nie są. Ale chcę sama o tym decydować bez strachu, CO ONI POWIEDZĄ i jak zareagują ![]()
Chciałabym tę relację usprawnić, ale nie wiem jak.