Wchodząc do tego indexu czesto natykam sie na miłosć internetowa wiele kobiet ma rozne watpiwosci co do tej miłosci dzielacej odległosci itp.
zastanawiam sie czy nastapiła era miłość internetowej ?
czy ludziom lepiej jest zakochiwac sie przez internet poniewaz zanim sie z kims spotkaja i zobacza go maja okazje go zpoznac. a gdy im cos nie przypasuje moga w spokoju nadal zostac anonimowi ??
Podobne tematy
Myślę, że po części tak. Ale to może być i tak, że przez internet zawsze jest się odważniejszym niż w realu ;] ta anonimowość... ;D
możliwe
Z facetem którego znałam ze szkoły nawiązałam znajomość przez internet; o dziwne spotkaliśmy się w wyjątkowych okolicznościach- było późno a on przyszedł do mojej babci domu. On dotykał moich włosów, a ja swoją głowę 3małam na jego kolanach. Tydzień później posprzeczaliśmy się. Nie rozmawialiśmy ze sobą prawie miesiąc. W szkole mówił mi 'cześć' wtedy kiedy mu się przypomniało, a czasem uśmiechał się tak uroczo. Odezwał się potem na nk. Mamy wspólnych znajomych, więc jak był dzień naszego miasta to spędziliśmy ze sobą trochę czasu. Był troszkę wredny i zazdrosny. Za tydzień będziemy na tych samych urodzinach znajomej. Najbardziej boli mnie to, że on sprzeczając się ze mną napisał, że nie ma sensu rozmawiać ze sobą twarzą w twarz, bo nie mamy ponoć na tyle poważnych tematów. Skomplikowana historia, ale myślę że to dlatego że on miał skomplikowaną przeszłość ze skomplikowaną panią. To wszystko jest takie dziwne, ale kto powiedział że będzie łatwo ?
czyli ze tematy były tylko w wirtualu ? dziwny facet ...
no ja tak wywnioskowałam z jego gadki, a właśnie na real równie sympatycznie nam się rozmawiało, no bo przecież nie leżałam tam tylko
no i w szkole na przerwach też rozmawialiśmy trochę, zwłaszcza w sklepie ![]()
hehe dobre hasło "no przeciez nie lezałam tam tylko "
wiesz takim kolesieim nie ma co sibie głowy zawracac ktory potrafi pogadac tylko np na gg
bo przeciez przez zycie z takim nie pojdz\iesz
a jak bys z nim imeszkała to bys mu miała smsy pisac moze co
hehe xD
hehe, no właśnie on mi trochę zawrócił w głowie, bo jest on naprawdę bardzo inteligentny, u żadnego chłopaka nie widziałam tak bogatego zasobu słownictwa i jednocześnie posiadania dobrego poczucia humoru ![]()
a on jest nawet o rok młodszy ;o
tylko te słowa jego były dziecinne, a reszta ok, no nie wiem
kurcze o skoro jest taki inteligentny i ma taki zasób słow to niech to przeniesie z klawiaturu do ust to wtedy zabłsnie
i cos z niego bedzie ![]()
Miłość wirtualna jest dobrym pomysłem, pod warunkiem, że w pewnym momencie przenosi się w real i tam pozostaje. Ludzie którzy korespondują ze sobą np. na linii Zakopane Gdynia i nie bardzo mają jak do siebie dotrzeć fizycznie, a poza tym wiedzą, że nie porzuciliby swojego życia dla tego kogoś, tak na prawdę się oszukują. Wytwarzają sobie świat nierealnej korespondencji, która jest miła i zagłusza ból ich serca. Ale tak na prawdę to nie można się zakochać w kimś kogo się nie poznało. Kocha się jakieś wyobrażenie a przy okazji uniemożliwia ułożenie sobie życia z kimś w realnym świecie łudząc się, że trzeba być wiernym komuś po drugiej stronie kabla. Poza tym łatwiej przez maile czy gg czy smsy podtrzymywać taką sztuczną relację, bo nie bierze się udziału w żadnych sytuacjach społecznych. Nie dochodzi do żadnych naturalnych sytuacji. Jest po prostu wymienianie poglądów, ale nie ma okazji do reagowania na cokolwiek. Więc nie sprawdza się jaki ktoś jest w życiu. Poza tym łatwiej pisać o swoich problemach. To trochę jakby się pisało do jakiegoś anioła stróża, który jest idealny i zawsze pocieszy. Bo przecież się go nie widziało, tak na prawdę ma się go w głowie. Sama mam to za sobą, dlatego więcej bym się na to nie wzięła.
zgadzam sie z toba harmony11 i mysle ze duzo jest takich zwiazkow patrzac tylko na forum
Wtedy jak był u mnie i w ogóle też nie grzeszy słownictwem. Nie wiem, co w niego wstąpiło.
No cóż, zobaczymy jak to będzie. Po imprezie zdam relacje jak się zachowywał ![]()
Zgadzam się z harmony. Internet jest strasznie złudny - próbujemy się wybielić, powiększając nasze zalety a minimalizując wady. łatwo wtedy zauroczyć się w tych literkach, bo wyobraźnia ciągle pracuje i tworzy jakąś nową rzeczywistość. Dlatego należy się jak najszybciej spotkać w realu, porozmawiać, dotknąć, poczuć. Jeśli wyjdzie z tego coś więcej - wtedy można mówić o miłości nie "przez" internet, tylko "dzięki" internetowi. Bo Internet jako medium ma wiele zalet, między innymi tę, że ułatwia kontakty międzyludzkie. Ale to tylko katalizator.
Swoją drogą - era uczuć internetowych - to naprawdę temat na nielichy doktorat. Już wiele artykułów zostało napisanych na ten temat. Niesamowite to jest, jak człowiek jest skonstruowany. Już dotyk i głos drugiego człowieka nam nie jest potrzebny, by oszaleć z miłości do kogoś poznanego na czasie. Czyli... wszystko jest w mózgu. Ciekawe, co na to Darwin
Pozdrawiam i witam. To mój pierwszy post, a będzie więcej, bo czytam Was już od dłuższego czasu. ![]()
Witaj Hedeluxe:=) Ja swoją miłość poznałam przez Internet i nie żałuje, bo dziś jest moim mężem.:=)))
brak czasu na nawiązywnaie znajomości w realu, anonimowość a za tym i większa odwaga, poznajesz człowieka czasem ze słow można dużo wyczytać
, nie można znaleźć faceta w swym mieście? - a to tylko jedno miasto na świećie?
- żart, ale kto wie...
czasem bywa że flirt, ciekawość która z czasem przemienia sie w coś innego, poważniejszego
he he internetowe amory grasują - strzeżcie się....
więc na imprezie zostałam do w pół do pierwszej, a nie na całą noc jak inni ;p
ten chłopak był dla mnie wredny, ale robił to specjalnie, nawet powiedział, że lubi mnie drażnić, bo mnie lubi- gadał np. że taki koleś z mojej klasy jest moim chłopakiem, a wiedział dobrze że ja za nim nie przepadam.
był motyw, że pozwolił mi siedzieć u niego na kolanach i siedziałam chwilę, a potem powiedział "albo nie, bo Pasula będzie zazdrosny" (to ten chłopak, którego nie bardzo lubię)
ogólnie było sympatycznie, ale nie wiem dalej co ta wredota ma że jakoś dażę go szczególną sympatią
a no i był jeszcze taki motyw, że coś tam powiedziałam mu, że mówiłam mu to wcześniej u babci i on się zapytał wtedy jakiej, no to odpowiedziałam, że mojej, a on na to że nie pamięta - yyyy mam nadzieję, że w ogóle to pamięta, że był tamtego wieczoru wtedy u mnie, albo znowu pokazał swój wredotyzm
więc na imprezie zostałam do w pół do pierwszej, a nie na całą noc jak inni ;p
ten chłopak był dla mnie wredny, ale robił to specjalnie, nawet powiedział, że lubi mnie drażnić, bo mnie lubi- gadał np. że taki koleś z mojej klasy jest moim chłopakiem, a wiedział dobrze że ja za nim nie przepadam.
był motyw, że pozwolił mi siedzieć u niego na kolanach i siedziałam chwilę, a potem powiedział "albo nie, bo Pasula będzie zazdrosny" (to ten chłopak, którego nie bardzo lubię)
ogólnie było sympatycznie, ale nie wiem dalej co ta wredota ma że jakoś dażę go szczególną sympatią
a no i był jeszcze taki motyw, że coś tam powiedziałam mu, że mówiłam mu to wcześniej u babci i on się zapytał wtedy jakiej, no to odpowiedziałam, że mojej, a on na to że nie pamięta - yyyy mam nadzieję, że w ogóle to pamięta, że był tamtego wieczoru wtedy u mnie, albo znowu pokazał swój wredotyzm
heh nie kumam tego dlaczego specjalnie stara sie byc wredny ...
albo juz taki jest albo widzi ze ci sie podoba i beszczelnie to wykorzystuje ;] no na to zeby popisac sie przed innymi ... drażni bo cie lubi ?? hmmm skoro nic bardziej madrego robic nie umie to
kurcze no nie wiem co ty w nim widzisz xD moze jest przytojny cio ?? ;> na bank pamieta tylko chce ci zobic na złosc i kolejny raz cie draznił... ;/ nie kumam go zbytnio
według mnie to znowu pokazał swoja wredote i nic innego .
ja też tak uważam, że znowu pokazał swoją wredotę
wiesz jeśli chodzi o tą kwestię, czy jest przystojny, to mogę powiedzieć że w sumie po dłuższym zastanowieniu to jest przystojny, ale jakoś wcześniej nie zwracałam uwagi na jego wygląd, bo spodobał mi się poprzez charakter, no a jak wiadomo to potem oddziałuje na to drugie
no ale zapytał się mnie o ojca z taką troską, bo wie że z moim tatą nie mam nie wiadomo jak super . ![]()
to w sumie słodko
przystojny nie przystojny nie ma zbytnio roznicy tylko szkoda ze na necie potrafi byc naprawd super facetem a na rl jest wredny i drazliwy ... mowiłas mu o tym ??
mówiłam mu o tym- czasem nie musiałam nawet bo on mówił "tak wiem... jestem wredny i niedobry" .
na necie też mnie drażnił, bo on po prostu to lubi, no nic zobaczymy, co dalej- no ale jak mówiłam, szczególnie go jakoś lubię
jeżeli chodzi o wygląd, to podoba mi się to, że jest wysoki, bo i ja jestem dość wysoką dziewczyną (172cm), no a on ma 11 cm więcej ![]()
ma też ładne, lazurowe oczy ![]()
tez jestem twojego wzrostu
oj niedobry niedorby
moze juz taki jest jego urok ![]()
chyba tak ![]()
a Ty jak poznałaś swojego mężczyznę i jaki on jest?- też taki wredota ?
przyznam się, że fascynują mnie faceci przy których czuję się "maleńka"- tj. mają nade mną w pewien sposób przewagę a nie pozwalają na to żeby to ja wszystkim rządziła a oni mieliby mi oddawać świat
oj ja i moj to długa historia ale mam czas
no wiec on chodził z moja przyjaciolka ale ona go nie szanowała ani nic ;/ a ja sie w nim zakochałam ale nic nikomu nie mowiłam bo nie chciałam im nic mieszac.... az w koncu ona zerwała... i ja go pociszałam w koncu zaczelismy sie spotykac. ona nagle stwierdziła ze chce go spowrotem ale było juz za pozno bo ja nie chciałam odpuscic, przyjazn sie rozpadła ... ale on spotykał sie ze mna wkoncu tez sie we mnie zakochał i tak juz zostało ze jestesmy z soba od prawie 2 lat
a przyjaciółka przyznałą ze zrobiła głupia akcje i dostała przebaczenie
on potrafi czasem mnie zranic powiedziec cos takiego co mnie smuci ale czas z nim spedzony jest niezastopiony i kocham go nad zycie i wiem ze on mnie tez ![]()
a to gdzieś wyczytałam w Twoich postach, że to był nabytek Twojej przyjaciółki
a powiedz mi kochana, czy przez to relacje z tą koleżanką nie osłabły w dużym stopniu? dzięki niej poznałaś tego swojego?
2 lata to naprawdę długo w tym wieku
ja zakochałam się w takim chłopaku - kochałam go długo, to była miłość nieszczęśliwa, bo on mieszkał 60 km ode mnie, wiem że on też coś tam do mnie czuł, ale oboje wiedzieliśmy, że nie dalibyśmy rady i on próbował to jakoś zakończyć żeby mnie nie ranić, jednak mimo wszystko został w moim sercu, żaden facet jakoś po nim nie zafascynował mnie w miarę mocno żebym mogła o nim zapomnieć w ten sposób by moje cierpienia się skończyły, aż w końcu pojawił się ten chłopak i jakoś polubiłam jego osobę- nie zakochałam się w nim, ale naprawdę mnie fascynuje i to uczucie jest dosyć ciekawe ![]()
a zaczęło się od tego, że powiedział mi pierwszy "cześć" na ulicy, potem nasza klasa, gg i rozmowy w szkole itd...
resztę to już mniej więcej znasz
:*
zazwyczaj ciekawe historie spadaja na nas nie wiadomo zskad włąsnie od takiego czesc
u mnie zaczeło sie od " to moze cie odprowadze? "
wiesz co 2 lata temu nie mogłam na nia patrzec bo wydawało mi sie ze wszystko co mowi to fałsz i zasadzka... ale pozniej zaczełam sie przełamywac chociaz uraz został ... delikatny ale został npo ak cos powie na zarty o moim chłopaku albo on o niej to mnie tak ;/ hmmm ładnie powiedziawszy trafia
mała rzecz a jest taka iskra ktora potrafi mnie wkurzyc chocby najmniejsza juz tak mam jezeli chodzi io nia
a przed nami jeszcze całe zycie razem hehe
a ten co z nim byłas dalej cos do ciebie czuje ?? fascynacja jest super uczuciem tylko zeby nie było ze cie bedzie ranił wiesz
bo wtedy juz nie fajnie a przez fascynacje bedziesz miec delikatne klapki na oczach . wszystkich moich znajomych dziwi to ze jestem z moim 2 lata a dalej jak na niego patrze to promieniuje i poprostu jestem nim zafascynowana
cos cz\uje ze tego pierwszego baaaardzo długo nie zaponmnisz ak ciepło o nim napisałas
natomiast ten drugi to takie niezłe ziołko
![]()
hehe nie no masz rację - o tym pierwszym to nigdy nie zapomnę, ale nie pozwolę żeby mnie ranił; zawsze gdy go widzę trochę mocniej mi serducho bije, wiesz emocje i te sprawy, teraz wydaje mi się inaczej, że jak go zobaczę to już będzie normalnie (nie no zawsze tak mówiłam a jednak pikawa potem była) ; no ale jak mówiłam chyba te ziółko mnie wyleczyło z niego, mimo tego, że się w nim nie zakochałam
(jeszcze) ![]()
dziewczyny wydaje mi się że z lekka schodzicie z tematu
główna myśl tego wątku to era uczuć internetowych i tego się trzymajmy!
co do tematu- wg mnie wiele ludzi teraz bardzo uprościło kwestię związku i poznawania się. tak czesto widac wyznania miłości czy to na naszej-klasie, czy innych portalach, każdy rzuca tymi słowami na lewo i prawo.. poza tym tak łatwo powiedzieć"zakochałem/am się", a czy jest miłością znajomość z internetu?
oczywiście nie oszukujmy sie tak jak technika idzie do przodu, tak zmieniają się stanowiska ludzi... i niestety wg mnie Mojmalyumysl ma rację, dziś nastąpiła era uczuć internetowych, każdy może napisać co chce, uczucia wyrażamy częściej smsami, e-mailami, kartki internetowe elminują te tradycyjne.. a szkoda.. bo prawdziwe uczucie wg mnie jest niczym jeśli opiera się na internecie, oczywiście zdarzają się przypadki że miłość z internetu przeradza się w miłośc w realu jednak ja sama uważam że to nie to samo, co poznać się w rzeczywistości i w tej rzeczywistości rozwijać znajomość..
i miekna kolana hehe
zobaczymy jak zobaczysz to pisz bo jestem ciekawq jak to bbedzie
jeszcze jeszcze wszystko spoko tylkoo zeby umiał rozmawiac z toba tak samo na realu jak przez internet to by było cudownie
noelle no troszke odbiegłysmy ale tak sie rozmow potoczyła jakos
w iternecie kazdy moze byc kim zechce i wykreowac siebie od nowa. w naszym srodowisku wiekszosc ludzi ma juz wyrobiona o nas opinie a tu mozemy byc zupełnie anonimowi
ludzie zawsze wybierali prostsza droge ... npłatwiej jest sie z kims umowic przez internet niz na zywo kiedy musimy spojrzec komus w oczy i narazic sie na potencjalne odrzucenie przez ta druga osob3e. ja osobiscie nigdy nie miałam zwiazku przez internet
moze dlatego ze bliskosc tej osoby jest u mnie na pierwszym miejscu
poprostu musze miec kogos do kogo moge sie przytulic a nie tylko rozmawiac ![]()
posty przeniesione
czy wirtualna miłość ma spełnienie w realnym świecie i jest na tyle silna by przebić barierę odległości?
Na podstawie przykładów mojej przyjaciółki powiedziałabym, że nie. Ale wiadomo, że każdy przypadek jest inny i należy dać szansę, bo kto wie....
A Ja jestem pewna, że można zakochać się wirtualnie, i, że ten związek może przetrwać mimo odległości.... Znam kilka takich osób... min właśnie na tym forum
No właśnie
ja to już kilka razy pisałam, ze z moim narzeczonym poznaliśmy się przez internet i teraz planujemy ślub