netkobietyWszystkie działy
Samotność

Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

43 odpowiedzi9 413 wyświetleńzałożony przez ivooo, 08.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1

Temat: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Cześć,
Piszę tę wiadomość ponieważ muszę to z siebie wyrzucić. Mam 26 lat, jestem przystojnym mężczyzną, mimo to nie mam kobiety. Siedzę cały czas w domu, nigdzie nie wychodzę, jestem smutny i przygnębiony. Seks w swoim życiu miałem raz i to z prostytutką. Od tego czasu minęło 3,5 roku. Nie mogę się na niczym skoncentrować, jestem jak warzywo. Nie wierzę w to, że coś się zmieni i obawiam się, że moja bezsilność doprowadzi mnie do zrealizowania planu, który chodzi za mną od kilku lat. Moja frustracja związana jest z tym, że brat ma "dziewczynę", która przyjeżdża do niego praktycznie codziennie i pieprzą się za ścianą mojego pokoju. Jest to dla mnie strasznie bolesne, do tego stopnia, że z nerwów boli mnie brzuch i mam ochotę zrobić im coś złego. Z bratem żyjemy podobnie, jednak to on ma "kochankę", o którą się w ogóle nie stara, a ona po prostu przyjeżdża kiedy on tego chce, robią to a potem odjeżdża i tak od 6 lat. Nie daję sobie już rady, żyję ale czuję się jakbym był martwy. Proszę powiedzcie mi co jest ze mną nie tak, czemu tacy ludzie jak on (brat) dostają od życia wszystko nie dając nic, chciałbym chociaż na chwilę tylko się przytulić do kobiety, tak po prostu przez chwilę poczuć się kochanym. Chciałbym poznać jakąś kobietę, ale która będzie chciała chłopaka, który nie wychodzi na imprezy, nie ma znajomych. Powiedzcie dlaczego ja mam płacić za seks, a on (brat) ma go tak dużo, że często mówi, że mu się już nie chce. Czemu moje życie tak wygląda, czy sam jestem sobie winien, że się nie zmieniłem rezygnując z bycia sobą? Dodatkowo moją frustrację pogłębia to, że mimo iż dziewczyny, które znam mówią, że jestem przystojny, to ja w ogóle nie dostrzegam żadnego zainteresowania swoją osobą, czuję się jakby mnie w ogóle nie było. Pomóżcie i doradźcie thx

2

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Hej, jestem sporo młodsza od Ciebie dlatego dawanie jakichkolwiek rad z mojej strony byłoby głupie, ale początek Twojej wiadomości pasuje idealnie do mnie " Siedzę cały czas w domu, nigdzie nie wychodzę, jestem smutny i przygnębiony. " I tak od kilku lat, zamiast korzystać z życia tracę czas przy komputerze, telewizji czy innych pierdołach. Ale nie o mnie tu chodzi .. Uważam, że po części to Twoja wina, sam napisałeś że nie wychodzisz z domu, nie spotykasz się z ludźmi tak? Wynika z tego że nie robisz nic żeby zmienić zaistniałą sytuację.. przecież nikt nie zrobi tego za Ciebie. Masz 26lat, nie pracujesz nigdzie? Nie spotykasz się po drodze z kimś? Powinieneś uwierzyć w siebie i zrobić wszystko, by zmienić obecną sytuację... nie możesz całego życia spędzić w domu, wysłuchując dobrej zabawy Twojego brata, czy coś.

3

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Wiesz sytuacja jest NIECO bardziej zagmatwana niż może się wydawać. Brat jest śmielszy ode mnie i to on zawsze "zabierał" mi wszystkie szanse...można powiedzieć, że zawsze też byłem jego cieniem. On grał zawsze pierwsze skrzypce i myślę, ze dlatego ja dziś mam problemy chociażby z podjęciem pracy ponieważ doświadczenia z życia gdzieś podświadomie mówią mi, że przyszły pracodawca wolałby jego (brata), że jestem gorszy od niego, że wszyscy woleliby jego zamiast mnie, zresztą odkąd pamiętam zawsze maiłem takie poczucie. Jest mi strasznie ciężko bo też chciałbym poznać "życie" a tu nic.
Nie pomyśl proszę, że teraz z mojej strony to jakieś przechwałki, ale jestem bardzo utalentowany w dziedzinie, która mogłaby mnie ustawić na życie, jednak te wszystkie hamulce podświadomości kołaczą mi w glowie i mówią, że nic mi się nie uda, dlatego nie podejmuje dzialan bo sie po prostu boje ze jestem za malo przebojowy itd. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie chcę poznać żadnej Kobiety bo boję się, że on mi ją zabierze, albo co gorsza ona pod wplywem jego pseudo macho style pojdzie do niego.

4

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Rozumiem, ale pomyśl inaczej.. trzeba umieć ZAWALCZYĆ O SWOJE i czy to brat czy nie brat, nie możesz tak jak napisałeś " być jego cieniem " całe życie.. Zawsze znajdzie się ktoś, kto jest lepszy w czymś od nas.. czy to ma większe poczucie humoru, czy jest ładniejszy, bardziej utalentowany. Ale to nie oznacza że masz odpuścić.. sam napisałeś że jesteś utalentowany.. więc czego się boisz? dziewczyna, każda jest inna, jeśli "poleci" do Twojego brata to po prostu nie była Ciebie warta, tyle tylko można napisać w tym temacie.

5

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

niby wszystko proste, jednak kiedy przychodzi do realizacji planow ja od razu rezygnuje, bo znowu te mysli mnie drecza, ze sie nie uda, ze on mi znowu wszystko odbierze. Czemu los jest taki, ze lajdakom daje pelnymi garsciami a skromny czlowiek musi do wszstkiego dochodzic krwawica, wk...wia mnie ta niesprawiedliwość:(

gdybym mial szanse zeby zamieszkac samemu napewno by sie wszystko inaczej ulozylo, a tak widze to codzien i chyba mam juz depresje z tego powodu, bo on mimo ze tez nie ma pracy, to nawet o nic sie nie stara, po prostu tamata przyjezdza, robi co ma robic i jedzie do domu:(

6

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
ivooo napisał/a:

Mam 26 lat, jestem przystojnym mężczyzną

Jestem prawie 20 lat starszy od Ciebie. Nie zauważyłem by dziewczyny przede mną uciekały smile, ale nigdy nie napisałbym o sobie, że jestem przystojnym mężczyzną. Kobiety lubią skromność.

ivooo napisał/a:

Siedzę cały czas w domu, nigdzie nie wychodzę

To może idź do pracy i zajmij się czymś konkretnym. Tylko mi nie pisz, że pracy dla Ciebie nie ma, bo to znowu będzie świadczyło o Twojej zawyżonej samoocenie. Mało kto pracuje w miejscu wymarzonym i zgodnym z jego wykształceniem.

ivooo napisał/a:

jestem smutny i przygnębiony

Bo siedzisz na d.pie i się śmiertelnie nudzisz.

ivooo napisał/a:

Seks w swoim życiu miałem raz i to z prostytutką

No cóż... Każdy sam wybiera swoją drogę. Nie potępiam mężczyzn, którzy mieli taką inicjację seksualną, ale nie uważam by była ona dobrym doświadczeniem życiowym sad.

ivooo napisał/a:

Od tego czasu minęło 3,5 roku.

A co? Kasy na kolejne "zamówienie" zabrakło?

ivooo napisał/a:

Nie mogę się na niczym skoncentrować, jestem jak warzywo. Nie wierzę w to, że coś się zmieni i obawiam się, że moja bezsilność doprowadzi mnie do zrealizowania planu, który chodzi za mną od kilku lat.

Jak masz taką chęć do robienia czegokolwiek, to i tamten plan "spali na panewce".

ivooo napisał/a:

Moja frustracja związana jest z tym, że brat ma "dziewczynę", która przyjeżdża do niego praktycznie codziennie i pieprzą się za ścianą mojego pokoju. Jest to dla mnie strasznie bolesne, do tego stopnia, że z nerwów boli mnie brzuch i mam ochotę zrobić im coś złego.

To Ty nie samotny biduś jesteś, ale zazdrosna zaraza big_smile. Wybacz, ale słowo, które użyłeś do opisania bliskości Twojego brata i jego dziewczyny świadczy o tym, czego sam od kobiety oczekujesz i nie powinno paść na tym (całkiem kulturalnym smile) forum.
Zamiast wziąć się za siebie, nienawidzisz innych za to, że mają lepiej. Może zapisz się do Wszechpolaków big_smile ?

ivooo napisał/a:

Z bratem żyjemy podobnie, jednak to on ma "kochankę", o którą się w ogóle nie stara, a ona po prostu przyjeżdża kiedy on tego chce, robią to a potem odjeżdża i tak od 6 lat.

Widocznie łączy ich coś, czego nie rozumiesz i obawiam się, że jeszcze długo nie pojmiesz sad.

ivooo napisał/a:

Nie daję sobie już rady, żyję ale czuję się jakbym był martwy.

Bo w odróżnieniu od brata nie masz kobiety do seksu roll roll roll ?
Jak na razie to jedyny konkretny powód smutku, o którym napisałeś.

ivooo napisał/a:

Proszę powiedzcie mi co jest ze mną nie tak

Cały czas to właśnie piszę.

ivooo napisał/a:

czemu tacy ludzie jak on (brat) dostają od życia wszystko nie dając nic

A skąd Ty tak dobrze wiesz: co daje Twój brat tej dziewczynie?

ivooo napisał/a:

chciałbym chociaż na chwilę tylko się przytulić do kobiety, tak po prostu przez chwilę poczuć się kochanym.

A za co ta kobieta ma Cię pokochać? Za to, że jesteś przystojny?

Myślałem, ze piosenki o Justysi:
La,la,la,la,la
A wieczór taki upojny
La,la,la,la,la
Najważniejsze że jestem przystojny

nie śpiewają już na koloniach big_smile

ivooo napisał/a:

Chciałbym poznać jakąś kobietę, ale która będzie chciała chłopaka, który nie wychodzi na imprezy, nie ma znajomych.

A dlaczego Ty nie masz znajomych? Wg mnie o kolegów jest dużo łatwiej niż o bliską kobietę. Może zacznij od rozwiązania tego prostszego problemu. W końcu "jesteś przystojny" big_smile i o jakiejś tam nieśmiałości nawet słowem się nie zająknąłeś sad.

ivooo napisał/a:

Powiedzcie dlaczego ja mam płacić za seks, a on (brat) ma go tak dużo, że często mówi, że mu się już nie chce.

Jak Ty tą kobietę tylko do seksu potrzebujesz, to prostytutka jest rozwiązaniem idealnym. A prostytutce się płaci.

ivooo napisał/a:

Czemu moje życie tak wygląda, czy sam jestem sobie winien, że się nie zmieniłem rezygnując z bycia sobą?

A kim Ty w ogóle jesteś? Bo poza informacją, że jesteś przystojny, w całym Twoim poście nie znalazłem żadnej innej informacji. Może pochwal się, że lubisz czytać książki, albo wędrować w leśnej głuszy smile.

ivooo napisał/a:

Dodatkowo moją frustrację pogłębia to, że mimo iż dziewczyny, które znam mówią, że jestem przystojny, to ja w ogóle nie dostrzegam żadnego zainteresowania swoją osobą, czuję się jakby mnie w ogóle nie było. Pomóżcie i doradźcie thx

Może szukają u faceta czegoś więcej niż "jestem przystojny" big_smile.

7 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2013-06-09 00:46:46)

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Moim zdaniem dopoki nie sprobujesz, dopoki sam sobie nie udowodnisz, ze potrafisz bedziesz tkwic w tej sytuacji. Nie musisz od razu rzucac sie na gleboka wode, mozesz wedlug mnie zaczac od mniejszych krokow lub rozplanowac cos wiekszego na mniejsze etapy.

Ludzie bardzo czesto wyobrazaja sobie najczarniejsze, najgorsze z mozliwych scenariusze, ktore moga W OGOLE NIE ZAISTNIEC wink

Moja rada jest taka: kiedy nastepnym razem bedziesz myslal o podjeciu jakichs dzialan po tym, jak juz wymyslisz ten czarny scenariusz, ktorego jak piszesz tak sie obawiasz, zastanow sie rowniez w jaki sposob z tego wybrniesz, jak naprostujesz sytuacje.

Pomysl rowniez co - wedlug Ciebie - byloby gorsze:
1) jesli sprobujesz, poniesiesz porazke i WYDOBRZEJESZ, czy
2) nic nie zrobisz i nic sie nie zmieni?

Piszesz, ze masz dosyc tej sytuacji, ze narasta w Tobie agresja. Z czasem, jesli nic nie zmienisz (a zmienic mozesz tylko Ty) bedzie tylko gorzej - te uczucia, ktore masz dla siebie oraz strach przed dzialaniem beda tylko silniejsze.

Poza tym, to porazki nas najwiecej ucza - jesli sprobujesz, poniesiesz porazke i WYCIAGNIESZ WNIOSKI bedziesz bogatszy o te wiedze, o to doswiadczenie.
Nie wymyslaj wymowek, nie usprawiedliwiaj braku dzialania - sprobuj zamiast wymowek podejmowac decyzje.
W koncu - co mozesz stracic?

Dopoki sam sobie nie udowodnisz, ze mozesz cos osiagnac, dopoki siebie nie polubisz i nie obdarzysz szacunkiem dopoty innym bedzie ciezko zobaczyc w Tobie to, co dobre - Twoja mowa ciala powie im za Ciebie co o sobie myslisz.
I nie porownuj sie z bratem - on jest taki, jakim go opisujesz tylko w Twojej glowie. Moze jest lepszy, moze jest gorszy ale chodzi moim zdaniem o to, abys polub siebie dla siebie a nie dlatego, ze bedziesz od niego lepszy.

EDIT: a poza tym przeczytaj dokladnie post YOGI bear - moim zdaniem ma sporo racji wink

8

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Masz za duże parcie na seks. Wyluzuj, to nie jest aż tak ważne w życiu chociaż mass media wbiły nam do głowy, że to jest coś, co jest nam potrzebne jako pierwsze. Co prawda piramida Maslowa mówi, że seks jest jedną z najważniejszych potrzeb, ale ja uważam, że na samym seksie nic nie zbudujesz. Liczy się o wiele więcej niż seks dlatego radzę Ci trochę wyluzować i spuścić z siebie tej frustracji.

Jak już napisano wyżej, inicjacja seksualna z prostytutką, to głupota. Często dziwię się facetom, którzy mają tak silne parcie na zaliczenie, że płacą dziwce za to by się rozprawiczyć... To jest kompletnie bez sensu, a jeszcze możesz coś złapać tym bardziej, że większe ryzyko złapania jest u dziwki niż z "normalną" kobietą. Tu i tu ryzyko istnieje, ale jak już wspomniałem, u dziwki jest większe. Nie ma co ryzykować własnego zdrowia lub życia dla kilku minut przyjemności.

Jak masz takie parcie na seks, to włącz sobie pornola i podziałaj ręcznie wink

Druga sprawa to to, że masz problem i przydała by Ci się terapia albo wizyta u psychologa. To prawda, żyjesz w cieniu brata i to Cię dobija i frustruje, jest źródłem wielu lęków, co składa się na jeden wielki problem z którym walczysz. Dlatego radzę Ci wizytę u psychologa.

9

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Witam,
Uprzejmie dziękuję za Wasze wypowiedzi.
Ale posłuchajcie, on TEZ nigdy nic od siebie nie dawał, a mimo to ma wszystko. Tak oczywiście, że jestem zazdrosny, bo jak długo może być taka sytuacja, ze on mi zabiera wszystko przez cale życie i tylko zawsze i wszędzie był on, on i on. Cholera ja tez jestem człowiekiem, i też chciałbym coś dostać od życia tak jak on.

Pytanie odnośnie tego co napisał Yogi o tym, że być może łączy ich coś więcej, czego ja miałbym długo nie zrozumieć? czego, tego, ze braciszek ma "materac do wycierania" lub jak to określił Yogi "kobiety od seksu"?

10 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2013-06-09 12:10:40)

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
ivooo napisał/a:

Witam,
Uprzejmie dziękuję za Wasze wypowiedzi.
Ale posłuchajcie, on TEZ nigdy nic od siebie nie dawał, a mimo to ma wszystko. Tak oczywiście, że jestem zazdrosny, bo jak długo może być taka sytuacja, ze on mi zabiera wszystko przez cale życie i tylko zawsze i wszędzie był on, on i on. Cholera ja tez jestem człowiekiem, i też chciałbym coś dostać od życia tak jak on.

Nie wiem, jak to jest zyc w czyims cieniu bo nie mam rodzenstwa. To wszystko co przeczytasz ponizej to moje wydaje mi sie.

Po pierwsze: nie wiesz, jak on sie sam ze soba czuje. Nie wiesz, czy to co Ci mowi jest prawda - byc moze on swoje zycie widzi w mniej kolorowych barwach?

Po drugie: ciezko bedzie pewnie zmienic cos, co robiles przez cale zycie ale naprawde sadze, ze powinienes przestac sie z nim porownywac. Z nim czy z kimkolwiek.
Zawsze znajdzie sie ktos lepszy lub ktos gorszy.
Jestes jaki jestes i albo siebie polubisz albo nie.

Po trzecie: no i co z tego, ze on z siebie nic nie dawal i wszystko mial? Pomijam juz kwestie tego, ze z tego co piszesz tym wszystkim jest dziewczyna do seksu?
Nie uzywaj tego jako wymowki by siedziec i nic nie robic, czekajac az zycie cos samo ci da podczas gdy Ty na to zaczekasz.
Wiekszosc osob musi ciezko pracowac na to, kim jest (jak siebie widzi, czy siebie lubi) i na to, co ma. Wiekszosc osob boi sie nowych rzeczy, ma jakies kompleksy. Ale cos z tym robi.

Nie znam Cie, moge sie mylic, ale z Twoich postow przebija sie obraz osoby, ktora siedzi na tylku i nic nie robi placzac nad swoim ciezkim losem i porownujac sie z bratem. Osoby, ktora tak paralizuje strach przed dzialaniem, ze zupelnie nic nie robi. Osoby, ktora zaczyna powoli gardzic soba. Osoby, ktora czeka az wszystko samo przyjdzie bo brat tez nic nie robi a wszystko ma.
Pojdzmy w inna strone - pomysl o 5 rzeczach, w ktorych jestes dobry i ktore w sobie lubisz smile
Zastanow sie tez, co chcesz robic w zyciu i co musialbys zrobic, aby tam dotrzec? Rozpisz to sobie na kilka mniejszych etapow, ktore Cie nie przytlocza na poczatek.
W tym momencie nic nie robisz, nie masz wlasnych srodkow finansowych i jestes zmuszony mieszkac z bratem. Jakakolwiek paraca dajaca Ci pieniadze, nawet, jesli uznasz, ze jest ponizej Twoich kwalifikacji wedlug mnie dalaby Ci mozliwosc wyprowadzenia sie "na swoje" i spojrzenia na sprawe z dystansu. Plus nie mialbys calych dni by siedziec i myslec o tym, dlaczego nie lubisz swojego zycia.

EDIT:
Nie znam sie, ale mysle, ze propozycja, abys poszedl do psychoterapeuty jest dosc sensowna. Nie wiem, czy to forum jest w stanie Ci pomoc.

11

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
ivooo napisał/a:

Witam,
Uprzejmie dziękuję za Wasze wypowiedzi.
Ale posłuchajcie, on TEZ nigdy nic od siebie nie dawał, a mimo to ma wszystko. Tak oczywiście, że jestem zazdrosny, bo jak długo może być taka sytuacja, ze on mi zabiera wszystko przez cale życie i tylko zawsze i wszędzie był on, on i on. Cholera ja tez jestem człowiekiem, i też chciałbym coś dostać od życia tak jak on.

Nic dziwnego, że Twoje życie wygląda, jak wygląda skoro za swoje "ułomności" ciągle obwiniasz brata. Daj mu spokój i zacznij koncentrować się na swoim życiu i tych jego aspektach, które są dla Ciebie istotne. Wbrew pozorom brat niczego Ci nie zabiera. On zwyczajnie lepiej sobie w życiu radzi. Rozumiem,że lepiej byś się czuł gdyby brat był przysłowiowa pierdołą i na jego tle, nie wypadałbyś tak kiepsko ? wink  Myślę, że zazdrość i frustracja nie pozwalają Ci obiektywnie spojrzeć na sprawę. Zamiast pielęgnować w sobie niechęć do barta, spróbuj ocenić jakie to cechy jego charakteru, tak ułatwiają mu życie i może spróbuj przenieść je na własny grunt ? Możesz też z bratem szczerze porozmawiać i poprosić o pomoc. On zna Ciebie lepiej od nas i myślę, że jego pomoc może być bezcenna... smile

12

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
GamerGirl napisał/a:

Nie znam Cie, moge sie mylic, ale z Twoich postow przebija sie obraz osoby, ktora siedzi na tylku i nic nie robi placzac nad swoim ciezkim losem i porownujac sie z bratem. Osoby, ktora tak paralizuje strach przed dzialaniem, ze zupelnie nic nie robi. Osoby, ktora zaczyna powoli gardzic soba. Osoby, ktora czeka az wszystko samo przyjdzie bo brat tez nic nie robi a wszystko ma.
Pojdzmy w inna strone - pomysl o 5 rzeczach, w ktorych jestes dobry i ktore w sobie lubisz smile
Zastanow sie tez, co chcesz robic w zyciu i co musialbys zrobic, aby tam dotrzec? Rozpisz to sobie na kilka mniejszych etapow, ktore Cie nie przytlocza na poczatek.

I ja po przeczytaniu postów Ivoo nasuwaja mi sie podobne wnioski.

Wydaje mi sie ze on czeka biernie az cos sie znmieni, jakas dziewczyna podejmie inicjatywe a przeciez by byc z dziewczyna trzeba sie o nia postarac, poderwac, dac cos od siebie.
Wizyta u psychologa na pewno by mu duzo dala moze popatrzylby na to wszystko z innej strony, bardziej uwierzyl w siebie

13 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-06-09 13:18:41)

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
Volver napisał/a:

Rozumiem,że lepiej byś się czuł gdyby brat był przysłowiowa pierdołą i na jego tle, nie wypadałbyś tak kiepsko ? wink  Myślę, że zazdrość i frustracja nie pozwalają Ci obiektywnie spojrzeć na sprawę.

Większość ludzi ma to do siebie, że porównuje się z gorszymi od siebie by czuć się lepszym i wyglądać na ich tle lepiej. W tym przypadku jest na odwrót i kolega czuje się z tym źle, bardzo go to boli gdyż to on jest tym gorszym i nie potrafi sobie z tym poradzić, żyje w cieniu "lepszego" co sprawia, że rośnie w nim zazdrość do brata i tego, co "ma" oraz frustracja. Całość to połączenie wybuchowe i bardzo destrukcyjne. W końcu stanie się tak, że zaczniesz nienawidzić brata, a widzę, że już do tego jest bardzo blisko.

Pamiętaj, że z rodziną powinno się mieć jak najlepsze relacje. Brat, to ostatnia osoba w której powinieneś mieć wroga. Musicie trzymać się razem, a nie działać przeciw sobie, bo w razie jakichkolwiek problemów pierwsza osobą do której się udasz będzie właśnie brat. Nikt inny Cię nie zrozumie tak jak brat, bo to on przeżył z Tobą najwięcej lat i to on Cię najlepiej zna. Nikt inny. To trzecia osoba po rodzicach, która powinna być Tobie najbliższa.

Rozmowa z bratem to jedno, wizyta u psychologa to drugie. Dlatego zalecam jedno i drugie. Zapytaj brata, co robi, że mu tak świetnie idzie z kobietami, co mógłbyś zrobić ty by znaleźć sobie fajną pannę, czy mógłby Ci doradzić coś. Rozmowa z nim wiele może zmienić i myślę również, że to dobre rozwiązanie.

14 Ostatnio edytowany przez ivooo (2013-06-09 14:57:19)

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

jeślibym nawet poznał jakąś dziewczynę to ten zaraz się wpieprzy i wszystko mi zabierze. Wszyscy znajomi, których mieliśmy wspólnych wolą jego i to do niego dzwonią i z nim chcą rozmawiać, nawet moja Mama kiedy mówi do mnie to używa jego imienia.
Być może teraz sobie pomyślicie, że rzeczywiście coś musi być ze mną nie tak,że wszyscy wolą jego, ale ja tak po prostu mam, że przy nim czuję się skrępowany, niepewny siebie, czuję że on chce we wszystkim nade mną górować i popisuje się przed wszystkimi, dlatego ja usuwam się w cień i wychodzę na tego zamkniętego w sobie, mało zabawnego, nudnego i zbyt spokojnego. Gdy nie ma go w pobliżu, gdy w ogóle go nie ma wtedy czuję się swobodnie i naturalnie rozmawiam z ludźmi bez obaw, że zaraz przylezie i będzie pokazywał jaki to on jest zajebisty.
Czy jest ze mną coś nie tak? Ja tylko chciałbym normalnie żyć, nie musieć na każdym kroku rywalizować z tym pajacem i udowadniać kto jest bardziej zaradny, zabawny itd.

Często dochodzi do tego, że w głowie pojawiają się myśli, że gdyby go nie było, to wszystko by mi się udało bo nie musiałbym codziennie oglądać jego utopijnego życia, którego też tak bardzo bym chciał (nie starać się o nic, mieć "nałożnicę" na każde skinienie, i głupiego braciszka, który przez to, że nie ma kim porozmawiać i tak przyjdzie i będzie super), a które jest nie realne, stąd moja frustracja i nienawiść do niego i niesprawiedliwości świata.

co jednak jest najgorsze i chore ale muszę to powiedzieć, to chęć zemsty.

15

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Życie nie jest sprawiedliwe i musisz się z tym pogodzić. Jeden ma wszystko, inny ciężko pracuje by chociaż dorównać temu, co ma, a trzeci nie ma nic. Tak już jest na tym świecie.

Po części Cię rozumiem wiec wiem jak się czujesz. Też zawsze obserwowałem dwóch kuzynów, którzy na zawołanie mają kobiety, a ja nie mam nic chociaż próbowałem już nie raz i nic z tego nie wychodziło. Oni mieli to wszystko na skinienie ręki, a ja mimo ciężkich wysiłków nie miałem nic i kończyłem z pustymi rękoma.
To bardzo dobija i jest źródłem wszelkich frustracji i złości, a często też niechęci oraz nienawiści do drugiej osoby. Wiem, bo przerabiałem to już.

Najgorsze jest wtedy, kiedy obserwujesz ciągle jak komuś się powodzi, a Twoje starania na nic się zdają.

16

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Tomku ja rozumiem, że życie się nie troszczy o ludzi, ale cholera do tego stopnia, żeby drugiego dobić pod poziom buta? Nie zgadzam się na taki świat...gdybym chociaż ich nie widział, to myślę, że byłoby ze mną dużo lepiej a tak to co dzień stres, nerwica, lęki, bezsenność echhh, szkoda gadać

17

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

A dlaczego usuwasz się w cień ??  Brat chce górować ? OK...ale niech się gwiazda towarzystwa trochę wysili, żeby błyszczeć,  a nie że Ty, zaraz poddajesz się walkowerem.  Pokaż, że też masz coś do powiedzenia. Przestań  chować się po kątach. Przestań się tak niepotrzebnie napinać i daj się ludziom poznać ! smile Spróbuj nawiązać z bratem dowcipny dialog, zamiast rywalizować. Czas najwyższy, coś zmienić w swoim zachowaniu. Samo się nie zrobi...

I nie jest chyba tak, że Ty nic za darmo nie dostałeś... Napisałeś, że jesteś przystojny. Niewielka w tym raczej Twoja zasługa, chyba bardziej dar od stwórcy... wink

18

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

nie jestem w stanie z nim nawiązać dialogu bo on ciągle gada i gada i gada, dosłownie jak jakaś przekupa z targu:/ poza tym ludzie określają nas jako...ten jest fajniejszy, a tamtem to taki smutas. Nie patrzą na nas jak na po prostu różnych ludzi, tylko PORÓWNUJĄ, który jest lepszy, zabawniejszy itp. strasznie mnie to irytuje.

Tylko widzisz, tak jak napisałem wcześniej kiedy go nie ma to wszystko jest ok, niestety takich sytuacji jest baaardzo mało.

Co mi po tym wyglądzie skoro i tak nic z tego nie mam.

19

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Osobiście na podstawie Twoich wypowiedzi, śmiem twierdzić, że demonizujesz udział brata w swoich życiowych niepowodzeniach. Chcesz to utwierdzaj się w tym przekonaniu nadal, to bardzo wygodne i zwalnia z odpowiedzialności za własne szczęście... smile
Twoja postawa przypomina mi jedną z koleżanek z pracy, która ma sporą nadwagę i nie ma ochoty nic z tym zrobić ale bardzo przeszkadza jej szczupła sylwetka innych. Wciąż pozwala sobie, na mniej lub bardziej niewybredne komentarze. Potrafi zlustrować moje drugie śniadanie, tylko po to, żeby je skrytykować ze względu na zawartość lub ilość. No, bo kto normalny czymś takim się naje...bo, ona jest ponad liczenie jakiś tam kalorii... Widok szczuplejszej koleżanki, psuje jej dobry humor, podobnie jak Tobie obecność w pobliżu brata. Zamiast coś zrobić ze swoją nadwagą, koleżanka marzy że "konkurencja"się  roztyje albo cudem jakimś zniknie... wink Problem polega na tym, że jej nadwaga, nikomu nie przeszkadza ale charakter już zaczyna uwierać. Za chwile usłyszymy, że jej nikt nie akceptuje, bo nie ma figury modelki...

20

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
ivooo napisał/a:

Co mi po tym wyglądzie skoro i tak nic z tego nie mam.

Może i nie masz, ale mógłbyś mieć,  a przynajmniej dobry "materac" tak jak Twój braciszek. Wiele jest panienek łatwych, banalnych, co lecą tylko na wygląd smile    , ale skoro uważasz, że jesteś beznadziejny , nudny , że braciszek jest najlepszy, to tak też będzie się działo.  Z Twoich postów wynika, że jesteś bardzo niedowartościowany  i własnie to jest powód Twojego braku sensu życia i tego ,że nic CI nie wychodzi. Zabardzo sie spinasz. Jak mają nie mówić o Tobie , że jesteś smutas, skoro z Twoich wypowiedzi wynika , że cały czas narzekasz . Weź sie za siebie, zmień troche nastawienie do życia i do brata.    Poczytaj sobie w internecie troche na temat ,,prawo przyciągania" i pozytywnego myślenia. MOże to coś CI pomoże, a jeśli nie wybierz się do psychologa.

21 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-06-09 16:42:17)

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
Słodko11 napisał/a:

(...) ale skoro uważasz, że jesteś beznadziejny , nudny , że braciszek jest najlepszy, to tak też będzie się działo.  Z Twoich postów wynika, że jesteś bardzo niedowartościowany  i własnie to jest powód Twojego braku sensu życia i tego ,że nic CI nie wychodzi. Zabardzo sie spinasz. Jak mają nie mówić o Tobie , że jesteś smutas, skoro z Twoich wypowiedzi wynika , że cały czas narzekasz . Weź sie za siebie, zmień troche nastawienie do życia i do brata.

Ja bym jeszcze troche poczytala o "samospelniajacym sie proroctwie". Na poczatek np. tutaj: link usunięty

22

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

słuchajcie starałem się myśleć pozytywnie, naprawdę się starałem. Ale ile można wytrzymać kiedy ciągle jest się na drugim miejscu, i wcale nie chodzi mi o to żeby być gwiazdą w towarzystwie, ale o to żeby chociaż raz ktoś po prostu mnie dostrzegł.
Piszecie, że nie dziwota, że nikt nie chce ze mną gadać czy coś, ale to nie jest tak, powiem inaczej

nie jestem sam, bo jestem smutas,
jestem smutny, bo jestem sam.

Racja jestem niedowartościowany, bo całe życie to on był najlepszy, najfajniejszy, najprzystojniejszy i w ogóle, a znowu ja całe życie czułem i byłem jak przydupas.
Oczywiście narzekam, bo nie mam już siły (być może właśnie dlatego chce żeby samo do mnie przyszło).

Mam prośbę do admina, czy pozwolisz jednak pokazać link od kol GamerGirl o samospełniającym się proroctwie?

23 Ostatnio edytowany przez GamerGirl (2013-06-09 17:42:17)

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

No dobrze, ale co w takim razie chcesz uslyszec?
I co planujesz zrobic? Czy w ogole planujesz cos zrobic?

Tak naprawde wedlug mnie powinienes poszukac bardziej profesjonalnej pomocy niz to forum - bo sam siebie krzywdzisz.

Co do samospelniajacego sie proroctwa to wpisz haslo w googla i zajrzyj w trzeci wynik. Czwarty tez jest ok.
A najbardziej polecam ksiazke "Psychologia spoleczna" Aronsona.

24

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

jeśli bedziesz sbie ciągle powtarzał że sie nie uda to napewno się nie uda.... głowa do góry jak to mówią każda potwora znajdzie swojego amatora tongue:P przyjdzie dzień ze sie zakochasz i to z wzaemnością.... myśl pozytywnie a wszystko się ułoży smile

25

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

ivooo, nie jesteś gorszy od brata... jesteś tylko inny smile
Zaakceptuj ten fakt, a wszystko się ułoży. Przestań skupiać całą swoją uwagę na bracie i zajmij się sobą. Skoncentruj  się na swoim potencjale. Znajdzie się wreszcie  wartościowa dziewczyna, która doceni Twoje zalety. Nie każda kobieta, lubuje się w tzw. "duszach towarzystwa", uwierz mi... Mnie typ "nadwornego błazna" raczej odstrasza... wink

26

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Dziękuje serdecznie za takie słowa z Waszej strony, to dla mnie wiele znaczy. W szczególności chciałbym złożyć wyrazy wdzięczności za zainteresowanie dla Kolegi Volvera za rady człowieka przede wszystkim starszego i domyślam się z DUŻOOO większym bagażem doświadczeń oraz jak widać po wpisach bardzo stabilnego emocjonalnie. Dziękuję tym bardziej, że mój ojciec przez całe życie nie powiedział mi nawet jednego zdania takiego jak Ty.

27

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Hej! Współczuję Ci.
Sytuacja, którą opisałeś to coś jakby głodujący patrzył jak ktoś inny codziennie najada się do syta.
Nie dziwię się, że jesteś sfrustrowany i masz poczucie niesprawiedliwości. Ktoś inny niemal na twoich oczach doświadcza bliskości z drugim człowiekiem. Mi tez byłoby bardzo przykro.
Jeśli nie masz się gdzie wynieść od brata to przynajmniej kup sobie zatyczki do uszu (taka prozaiczna rada wink albo włączaj muzykę kiedy przychodzi do niego dziewczyna.
Szukaj swojego szczęścia zamiast koncentrować się na tym co mają inni.
Pozdrawiam

28

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Mógłbym Cię skrytykować za to, co tu piszesz, ale żal mi Ciebie.
Niektórzy zaniżaja poziom swoich wypowiedzi do periodyków dla małolat:

Kalisia napisał/a:

jeśli bedziesz sbie ciągle powtarzał że sie nie uda to napewno się nie uda.... głowa do góry jak to mówią każda potwora znajdzie swojego amatora tongue:P przyjdzie dzień ze sie zakochasz i to z wzaemnością.... myśl pozytywnie a wszystko się ułoży smile

Volver napisał/a:

Znajdzie się wreszcie  wartościowa dziewczyna, która doceni Twoje zalety.

No pięknie! To może Kalisia albo Powrotka się połakomią?

Jeśli nie, to proszę by już nas nie raczyły swoimi tępymi wypowiedziami.

Sprawa jest poważna. Jeśli ktoś uważa, że można to skwitować debilną wypowiedzią w stylu "będzie dobrze", to niech odda po śmierci mózg do zbadania- to może rozwinąć znacznie wiedzę na temat wrodzonej niepełnosprawności intelektualnej.

Jesteś niewyżyty seksualnie, sfrustrowany. Masz poczucie skrajnej życiowej niesprawiedliwości. Wszystko ogniskujesz na bracie. Nienawidzisz go. Jeśli się nie opamiętasz, to cokolwiek się stanie- będzie to coś bardzo złego. W Twoim wypadku konieczna jest psychoterapia. W NFZ ją refundują, więc brak dochodu nie jest przeszkodą. Skoro decydujesz się szukać pomocy tutaj, na forum, to pamiętaj, że tam czekają na Ciebie specjaliści, którzy będą w stanie pomóc Ci w bardziej profesjonalny sposób, niż niemądre małolaty tutaj, ja czy cała reszta tego zacnego babińca. Po jakimś czasie od rozpoczęcia terapii Twoje życie powinno zacząć się normalizować.

29

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Słuchaj, ja nie zamierzam Cię atakować:) Ale zastanawia mnie jedna rzecz - czy bardziej przejmujesz się tym, że masz nikgo, z kim mogłbyś się kochać niż tym, że nie masz pracy? Pomyśl sam. Może w pracy byłoby Ci łatwiej kogoś poznac, miałbyś oderwanie od rzeczywistości. Wiem, że o pracę jest bardzo ciężko, rozumiem to. Ale pomyśl, nie chciałbyś dajmy na to za pół roku przeczytać swój temat, uśmiechnać się do siebie i powiedzieć"Ten etap życia jest już za mną, cieszę się, że jestem w tym miejscu mojego życia". Ustal sobie priorytety. Nie musisz diametralnie od razu zmieniac swojego życia. Dziewczyny na górze i Yogi dobrze piszą;) Terapia dałaby Ci inny pogląd na tę sprawę:)

30 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-10 18:51:35)

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
ivooo napisał/a:

niby wszystko proste, jednak kiedy przychodzi do realizacji planow ja od razu rezygnuje, bo znowu te mysli mnie drecza, ze sie nie uda, ze on mi znowu wszystko odbierze. Czemu los jest taki, ze lajdakom daje pelnymi garsciami a skromny czlowiek musi do wszstkiego dochodzic krwawica, wk...wia mnie ta niesprawiedliwość:(

gdybym mial szanse zeby zamieszkac samemu napewno by sie wszystko inaczej ulozylo, a tak widze to codzien i chyba mam juz depresje z tego powodu, bo on mimo ze tez nie ma pracy, to nawet o nic sie nie stara, po prostu tamata przyjezdza, robi co ma robic i jedzie do domu:(

Czytam Twoje posty, czytam... i pierwszy raz widzę tyle napisanych słów, a tak mało treści.
Piszesz tylko o swojej złości i nienawiści.
Podobno ktoś Ci coś odebrał, ale nie raczyłeś napisać nam kto i co?
Dalej nie wiem czy skończyłeś jakąkolwiek szkołę i czy sam potrafisz cokolwiek zrobić.
Tylko narzekania i narzekania.

Jeżeli uważasz, że wszystkim Twoim niepowodzeniom winny jest Twój brat i ogólnie rodzina (matka, która myli imiona), to odetnij się od nich. Nie pracujesz, więc zakładam, że jesteś "syneczkiem na utrzymaniu mamusi". Tacy zazwyczaj mają najwięcej do powiedzenia o tym, jak im jest źle sad.
Piszesz: "gdybym mial szanse zeby zamieszkac samemu", a kto Ci tego zabrania?
No chyba, że czekasz na wróżkę z bajki, która da Ci w prezencie mieszkanie, pięknie je wyposaży i dorzuci okrągłą sumkę na życie. Zasmucę Cię: życie to nie bajka, a piękne wróżki częściej doją facetów big_smile, niż im coś (materialnego) dają sad.
Masz 26 lat. Nic nie piszesz o żadnej chorobie, ani niepełnosprawności.
To może weź się chłopie do roboty!
Przejrzałem internetowe ogłoszenia o pracy. Bez problemu znajdziesz coś na drugim końcu Europy. Czasami nawet nie musisz mieć jakiegokolwiek wykształcenia, ani znać języka. Robota jest ciężka, ale zapewniają zakwaterowanie.
Na Twoim miejscu nie zastanawiałbym się nawet minuty.
Jako nastolatek przez 3 lata pracowałem, by po uzyskaniu pełnoletności wynająć sobie mieszkanie i wyprowadzić od rodziców. Także później musiałem dzielić swój czas między naukę, a zarobkowanie na siebie i utrzymanie mieszkania.
Pracując może wreszcie poczujesz jakąś swoją wartość. Większość mężczyzn tak ma.
I wtedy poznasz kobietę.
Tak więc przestań marudzić i pakuj manatki.
Rozpoczyna się czas prac sezonowych. Dużo łatwiej będzie Ci coś znaleźć.
Jeżeli rzeczywiście nadajesz się do czegoś poza marudzeniem, to bez problemu znajdziesz tam kolejną robotę.
Wystarczy chcieć.

Ps. Gdzieś Ty w moim poście wyczytał słowa: kobiety od seksu, a w profilu sympatycznej smile Volver, że jest mężczyzną  roll roll roll ?

Dla rozładowania Twojej złości i nienawiści polecam piosenkę z Blues Brothers big_smile:
http://www.youtube.com/watch?v=X8sJm7ZecR8&list=RD02VHZvpndy59Y
Oni tez nie chcieli śpiewać country, a życie zmusiło ich do śpiewania wszystkiego smile.

31

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
herezjarcha napisał/a:

Mógłbym Cię skrytykować za to, co tu piszesz, ale żal mi Ciebie.
Niektórzy zaniżaja poziom swoich wypowiedzi do periodyków dla małolat:

Kalisia napisał/a:

jeśli bedziesz sbie ciągle powtarzał że sie nie uda to napewno się nie uda.... głowa do góry jak to mówią każda potwora znajdzie swojego amatora tongue:P przyjdzie dzień ze sie zakochasz i to z wzaemnością.... myśl pozytywnie a wszystko się ułoży smile

Volver napisał/a:

Znajdzie się wreszcie  wartościowa dziewczyna, która doceni Twoje zalety.

No pięknie! To może Kalisia albo Powrotka się połakomią?

Jeśli nie, to proszę by już nas nie raczyły swoimi tępymi wypowiedziami.

Sprawa jest poważna. Jeśli ktoś uważa, że można to skwitować debilną wypowiedzią w stylu "będzie dobrze", to niech odda po śmierci mózg do zbadania- to może rozwinąć znacznie wiedzę na temat wrodzonej niepełnosprawności intelektualnej.

Jesteś niewyżyty seksualnie, sfrustrowany. Masz poczucie skrajnej życiowej niesprawiedliwości. Wszystko ogniskujesz na bracie. Nienawidzisz go. Jeśli się nie opamiętasz, to cokolwiek się stanie- będzie to coś bardzo złego. W Twoim wypadku konieczna jest psychoterapia. W NFZ ją refundują, więc brak dochodu nie jest przeszkodą. Skoro decydujesz się szukać pomocy tutaj, na forum, to pamiętaj, że tam czekają na Ciebie specjaliści, którzy będą w stanie pomóc Ci w bardziej profesjonalny sposób, niż niemądre małolaty tutaj, ja czy cała reszta tego zacnego babińca. Po jakimś czasie od rozpoczęcia terapii Twoje życie powinno zacząć się normalizować.

A Ty już czepaisz się dziewczyn . Nic złego nie napisały , chciały pocieszyć . I popierwsze Volver ma 40lat , a nie naście, a Kalissia 20 . Najpierw sprawdź, a potem pisz. A po drugie, właśnie z powodu , takich ludzi jak TY , którzy myślą ,że są starsi i wszystkie rozumy pozjadali, nigdy nie wpisuję własnego wieku w internecie.

32

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Ivooo przede wszystkim musisz zmienić swój schemat myślenia w którym Twoja przyszła kobieta miała by być antidotum na samotność. Otóż w większej części nie będzie. Co będziesz robił jak nie będziecie się widzieć? Rób to teraz!
Jesteś zirytowany ponieważ nie masz dziewczyny, nie masz dziewczyny ponieważ jesteś zirytowany...wniosek? Nie irytuj się. Bardzo słusznie ktoś zauważył że jesteś inny od brata. Jest gadułą? Niech mówi, lepiej mówić mniej a z sensem.

33

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

buahahaha, "jestem przystojnym samotnym mężczyzną" No i zapomniałeś dopisać że skromnym. LOL. A może warto pomyśleć o wyprowadzeniu się z domu skoro brat z dziewczyną się "piepszy" w drugim pokoju? Z resztą po co, micha darmowa, za prąd zapłacone, po co dorosnąć.... 26 letni gówniarz

34

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
Mazar napisał/a:

buahahaha, "jestem przystojnym samotnym mężczyzną" No i zapomniałeś dopisać że skromnym. LOL. A może warto pomyśleć o wyprowadzeniu się z domu skoro brat z dziewczyną się "piepszy" w drugim pokoju? Z resztą po co, micha darmowa, za prąd zapłacone, po co dorosnąć.... 26 letni gówniarz

co prawda, to prawda - bolesna, ale prawda. Masz rację Kolego 26 letni gówniarz, wiem. Tylko chodzi o to, że jak widzisz co dzień, że świat chłopaka może tak wyglądać, to zaczynasz pożądać właśnie czegoś takiego i przestaje ci zależeć na działaniach, bo bardzo mocno wierzysz w to, że i tobie będzie dane takie coś, stąd brak owych działań, a w zamian zazdrość, nienawiść, gniew, frustracja itp. a spowodowane tym, że nic się nie zmienia, a on jak miał niebo na ziemi, tak ma je dalej:(

35

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
yetii napisał/a:

Ivooo przede wszystkim musisz zmienić swój schemat myślenia w którym Twoja przyszła kobieta miała by być antidotum na samotność. Otóż w większej części nie będzie. Co będziesz robił jak nie będziecie się widzieć? Rób to teraz!
Jesteś zirytowany ponieważ nie masz dziewczyny, nie masz dziewczyny ponieważ jesteś zirytowany...wniosek? Nie irytuj się. Bardzo słusznie ktoś zauważył że jesteś inny od brata. Jest gadułą? Niech mówi, lepiej mówić mniej a z sensem.

Yetii dzięki za zainteresowanie tematem.
Czy możesz rozwinąć, że Kobieta w większej części nie będzie anti na samotność? Pytam poważnie, ponieważ z tego co widzę po sytuacji braciszka jest to wręcz wymarzony układ.

Nie mam dziewczyny ponieważ jestem zirytowany? Tzn. chodzi o to, że...?

Jeśli możesz to bardzo Cię proszę o rozjaśnienie i wytłumaczenie:)

36

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Wydaje mi się to dość jasne.
Widziałem, że wiele osób pisząc tutaj jest z kimś i .... cierpi na samotność...! Nie zdziwiłbym się gdyby Twój brat Ci powiedział że też jest samotny, on ma kobietę na telefon żeby sobie pobzykać i co poza tym? Z tego co piszesz to raczej bardzo mało prawdopodobne żeby łączyło ich coś więcej niż seks. Taki układ tylko krzywdzi i wypacza obraz prawdziwej miłości której pragniesz, z pozoru niby pięknie fajnie ale prawda jest inna.
Jesteś w zamkniętym kole, jesteś zły, wkurza Cię to, że nie masz nikogo ale też nie chcesz nikogo szukać bo ciągle się obawiasz że jak napisałeś "brat Ci ją odbije" i to jest powód Twojej złości.
Jedyne wyjście jakie widzę to wyprowadzić się od braciszka i żyć na własny rachunek, wymaga to radykalnego kroku i jeżeli będziesz na to gotowy sam to zrobisz, to chyba tzn. dorosłość ;-) aha (nigdy nie wiem czy nie czasem "acha") i wiek nie ma nic do tego.

37

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

yetii ma rację. Nie masz dziewczyny, bo jesteś zirytowany. Do tego jak widać zdesperowany, a to kobiety czują na kilometr i uciekają przed kimś takim gdzie pieprz rośnie. Czasem znajdzie się taka, której frajdę sprawia niańczenie faceta, ale to raczej rzadkość. Większość woli jednak kogoś ogarniętego, panującego nad sobą i własnym życiem, kogoś kto będzie stanowił oparcie. A nie gościa, który swoje szczęście w życiu uzależnia od tego czy jest z kimś czy też nie.
Kobieta nie będzie dla ciebie lekarstwem na samotność dopóki sam się nie weźmiesz za siebie. Dopóki nie uporządkujesz swojego życia i nie zaczniesz się nim cieszyć, nie zaczniesz się spełniać w czymś, nie znajdziesz czegoś co ci sprawia satysfakcję. Ona wypełni pustkę gdy będzie obok, ale przecież nie będziecie ze sobą 24/7. Co w pozostałym czasie? Będziesz dalej narzekał, dopóki znowu się nie spotkacie? A co zrobisz, jak jakiś czas będzie a później odejdzie? Wrócisz do poprzedniego stanu i znowu będziesz wyczekiwał cudu? Z tego co piszesz, siedzisz cały czas w domu, nie wychodzisz ze znajomymi, nie pracujesz, niczym się nie zajmujesz. Zastanów się, co w takim razie mógłbyś dać od siebie tej drugiej osobie? Bo z tego co widać po twoich postach, chyba tylko worek frustracji i żalu do otaczającego świata. Niezbyt atrakcyjna oferta wink

38

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

yetii i blank naprawdę serdeczne dzięki za zainteresowanie, chyba rzeczywiście to nie jest tak jak ja to widzę. To strasznie ciężkie dla mnie przyznać, że Wy wszyscy macie rację, a piszę to tylko po to żeby nie móc się już z tego wycofać i żeby mieć czarno na białym, że chociaż przez chwilę do mnie dotarło...nie wiem co będzie dalej, ale chociaż teraz, przez chwilę czuję ulgę i zauważyłem, że sam sobie robię krzywdę.

Boję się, że to tylko chwilowy stand up, ale to się okaże.
Dzięki serdeczne:)

39

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
Słodko11 napisał/a:

A Ty już czepaisz się dziewczyn . Nic złego nie napisały , chciały pocieszyć . I popierwsze Volver ma 40lat , a nie naście, a Kalissia 20 . Najpierw sprawdź, a potem pisz. A po drugie, właśnie z powodu , takich ludzi jak TY , którzy myślą ,że są starsi i wszystkie rozumy pozjadali, nigdy nie wpisuję własnego wieku w internecie.

Ty natomiast szczerze rozbawiłaś zgorzkniałego głupca. To święte oburzenie było naturalne i skrajnie urocze. 
Jeśli chodzi o Twój wiek, to Ty akurat nie musisz go podawać.
Herezjarcha chętnie zeżarłby wszystkie mózgi tego świata, ale ma za mało rozepchany żołądek.

40 Ostatnio edytowany przez Słodko11 (2013-06-11 09:25:10)

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???
herezjarcha napisał/a:
Słodko11 napisał/a:

A Ty już czepaisz się dziewczyn . Nic złego nie napisały , chciały pocieszyć . I popierwsze Volver ma 40lat , a nie naście, a Kalissia 20 . Najpierw sprawdź, a potem pisz. A po drugie, właśnie z powodu , takich ludzi jak TY , którzy myślą ,że są starsi i wszystkie rozumy pozjadali, nigdy nie wpisuję własnego wieku w internecie.

Ty natomiast szczerze rozbawiłaś zgorzkniałego głupca. To święte oburzenie było naturalne i skrajnie urocze. 
Jeśli chodzi o Twój wiek, to Ty akurat nie musisz go podawać.
Herezjarcha chętnie zeżarłby wszystkie mózgi tego świata, ale ma za mało rozepchany żołądek.

To radziłabym go jednak rozepchać, albo przynajmniej napchać czymś pełnowartościowym. smile   i jaka szkoda , że Ty wieku nie podajesz smile

41

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Widzę iż bycie jedynakiem też ma swoje zalety. Toteż cieszę się, że nie mam rodzeństwa :-)

42

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Osobiście uważam, że takie problemy trudno rozwiązywać na forum: zawsze w miarę zagłębiania okazuje się, że nie chodzi wyłącznie o to, że "nie chce mu się pracować" albo "musi przestać być zazdrosny". Tak sobie myslę, że problem z bratem jest wynikiem wieloletnich doświadczeń związanych np. ze sposobem wychowania, czy stosunku rodziców do Was; być może jeden był faworyzowany lub z jakiegoś powodu traktowany inaczej. To jednak są tematy, które warto poruszyć np. podczas terapii tym bardziej, że towarzyszą im tak skrajne emocje jak te które opisujesz a nawet dolegliwości somatyczne.
To co mnie denerwuje, to Twoje podejście do kobiet; dotyka mnie to zapewne dlatego, że sama jestem kobietą i nie chciałabym, żeby ktoś traktował nas jak nałożnice na każde skinienie, choć pewnie zdarzają się takie, które to lubią. Warto jednak zauważyć, że może lepiej poczekać i stworzyć wartościowy związek, w którym seks będzie dopełnieniem, a nie fundamentem.

43 Ostatnio edytowany przez fajka2 (2013-07-30 18:15:27)

Odp: Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

otóż to, sama chciałam napisać w podobnym stylu post powyżej. taka zazdrość i wycofanie nie bierze się znikąd. myślę, że dużą rolę odegrała w tym mama, o której była mowa w pierwszym poście. stąd pewnie bierze się przedmiotowe podejście do kobiet, z lęku przed porównaniem, zbliżeniem i tym podobnym sytuacjom. ale do tego się dochodzi na terapii, zazdrość i wycofanie to szczyt góry lodowej do której musisz się dobrać od środka, a forum w niczym tutaj nie pomoże.

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność? Frustracja? Zazdrość? Nieporadność? o co chodzi???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026