netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

44 odpowiedzi7 207 wyświetleńzałożony przez KGB, 05.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

"Praca w godzinach nadliczbowych to w wielu firmach norma ? zwłaszcza teraz, kiedy redukcje zmniejszyły ilość pracowników, a jednocześnie pracy jest tyle samo, a niekiedy nawet więcej. Pracownicy nauczyli się radzić sobie ze zmniejszeniem ilości wolnego czasu i przeważnie akceptują takie warunki pracy. Gorzej, że jak wynika z badania przeprowadzonego przez serwis pracy Praca.pl, większość nadgodzin to dla pracowników praca charytatywna. Wychodzi na to, że 57% polskich pracowników to prawdziwi filantropi."


Dlaczego ponad połowa Polaków pracuje ponad ustalony czas pracy nie dostając z tego tytułu wynagrodzenia?

W wielu firmach panuje tzw. kultura nadgodzin - pracownicy uważają, że w dobrym tonie jest pozostać w firmie o ten kwadrans dłużej. Często mają poczucie, że będzie to dobrze postrzegane przez siedzącego za drzwiami szefa. Sama pracowałam w podobnych warunkach gdzie każdy wszystko zrobił i bez sensu siedzieliśmy klikając myszką i czekając kto zbierze się na odwagę i wyjdzie o czasie. To było idiotyczne. 

Co w takiej sytuacji robić ?
Moim zdaniem należy po prostu wychodzić o czasie jednocześnie informując przełożonego o wykonanych obowiązkach i realizacji określonych celów na dany dzień.
Szef powinien docenić systematyczność i nie zmuszać swoim zachowaniem do tego aby bez sensu siedzieć i odbijać godziny bezproduktywnie.

A waszym zdaniem ?


Druga kwestia, czy w przypadku takich nadgodzin wynikających ze wspomnianej kultury nadgodzin pracodawca powinien płacić za nadgodziny lub zwracać ten czas ?

Otóż nie. Nie zawsze praca po godzinach będzie wymagała wynagrodzenia. Jeśli decyzja o pozostaniu dłużej w biurze jest samowolną decyzją pracownika (nie wynika z polecenia służbowego) i pracodawca nie wie nawet o tym, że pracownik został dłużej (czyli nie mógł zareagować i odesłać pracownika do domu) to nie można od niego wymagać tego, by za ten czas pracownikowi płacił.

Czy jeśli zostajemy w pracy po godzinach, a szef nie kwapi się z ich rozliczeniem możemy coś z tym zrobić? 

Moim zdaniem najlepiej dopytać przełożonego, w jakiej formie rozliczone zostaną nadgodziny już przy pierwszej takiej sytuacji, w której zostaliśmy w pracy dłużej. Jeśli okaże się, że pracodawca prawo pracy ignoruje, pozostaje nam szukać nowego miejsca zatrudnienia.

A jak to wygląda u was w pracy ?  jakie podejście mają wasi pracodawcy ? albo jak wy się do tego ustosunkowujecie jako osoby zatrudniające ?

2

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

U mnie co prawda nadgodzin nie ma bo jestem freelancerem big_smile Ale u mojego męża są. Nie są odpłatne pieniężnie. jedynie, co pracownik może to w zamian za np. pozostanie 5h dłużej w  pracy, innego dnia pracować 5h krócej.

W pracy u mojego znajomego nadgodziny nie są wypłacalne w żadnej formie.

3

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Mój mąż bardzo często zostaje w pracy dłużej niż wynika to z zawartej umowy. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy zdarzało się, że pracował nawet po 12-13 godzin, niestety bez dodatkowego wynagrodzenia. W sytuacjach awaryjnych istnieje możliwość wzięcia w zamian dnia wolnego, który wówczas jest dniem płatnym, ale w praktyce zdarza się to rzadko i wyłącznie na wniosek pracownika. Dlaczego na to pozwala? Bo zajmuje dosyć wysokie, dobrze płatne stanowisko, zatem zakres jego obowiązków jest szeroki i tego wymaga odpowiedzialność za powierzone obowiązki.

Wspomniana kultura nadgodzin jest moim zdaniem zwyczajnie chora, tym bardziej kiedy wiem co należy do moich zadań, jestem osobą odpowiedzialną i dobrze zorganizowaną, zatem potrafię sobie pracę tak rozłożyć, aby wykonać wszystkie obowiązki w wyznaczonym czasie. Jednak doskonale znam to uczucie, kiedy wszystko zostanie zrobione, a jednak niezręcznie jest po prostu wyjść z biura. W takich sytuacjach zwykle starałam się postępować tak, jak piszesz KGB, czyli poinformować, że zadania na dzisiaj zostały wykonane, zdać z nich krótki raport, po czym zapytać czy jestem jeszcze potrzebna, a jeśli nie, to pożegnać się i wyjść. Czułam się pewnie, więc mogłam sobie na to pozwolić, ale wiem, że nie zawsze jest to takie proste. Nawet u nas szefowa oczekiwała, że - nie wiadomo zresztą po co - będziemy siedzieć i dotrzymywać jej towarzystwa hmm, było to jednak przeważnie bezproduktywne i kompletnie pozbawione sensu.

4

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Mam dużo nadgodzin (np. w maju prawie 80) i są one płatne. Pracuję dużo wtedy, kiedy jest to potrzebne i jestem z tego zadowolona. Natomiast bezczynne siedzenie w pracy dodatkowy, bezpłatny kwadras, tylko dlatego, że jest to "w dobrym tonie" uważam za idiotyzm.

5

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Fakt, gdy ma się większą odpowiedzialność, to czasem po prostu nie można wraz z wybiciem godziny zero (czyli tej zakończenia pracy- upragnionej) wstać i wyjść.

6 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-07 13:47:46)

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
KGB napisał/a:

A jak to wygląda u was w pracy ?  jakie podejście mają wasi pracodawcy ? albo jak wy się do tego ustosunkowujecie jako osoby zatrudniające ?

W mojej firmie zdarzała się średnio raz w tygodniu duża dostawa. Wszystkie pracownice były o tym wcześniej poinformowane i było umówione (tzn. że pracownica z uzasadnionych powodów mogła odmówić) które będą mogły zostać dłużej, lub które przyjadą w celu wykonania związanych z tą dostawą robót.
Często kończyliśmy pracę o 2..4-tej w nocy. Rozwoziłem wtedy wszystkie dziewczyny do domów.
Oczywiście wszystkie godziny były płatne, a osoba kończąca o takiej godzinie pracę nie musiała stawić się do niej ponownie o ósmej.
Nie przypominam sobie, by dziewczyny narzekały na ten tryb pracy (a lubiły narzekać na wiele innych rzeczy big_smile).

Roboty budowlane, które realizowałem tym razem z samymi mężczyznami, traktowaliśmy zadaniowo. Aby zamknąć jakiś etap pracowaliśmy czasami po 12...14 godzin. Oczywiście zapewniłem gorące (i smaczne big_smile) jedzenie, napoje itp., za które płaciłem sam. Nigdy nie spotkałem się z niechęcią pracowników do takiego trybu pracy. Zatrudnione były młode osoby, bez zobowiązań wobec rodziny.

7 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-06-07 17:02:28)

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Ja nie narzekam, za nadgodziny mam płacone

KGB napisał/a:

W wielu firmach panuje tzw. kultura nadgodzin - pracownicy uważają, że w dobrym tonie jest pozostać w firmie o ten kwadrans dłużej. Często mają poczucie, że będzie to dobrze postrzegane przez siedzącego za drzwiami szefa. Sama pracowałam w podobnych warunkach gdzie każdy wszystko zrobił i bez sensu siedzieliśmy klikając myszką i czekając kto zbierze się na odwagę i wyjdzie o czasie. To było idiotyczne. 

Co w takiej sytuacji robić ?
Moim zdaniem należy po prostu wychodzić o czasie jednocześnie informując przełożonego o wykonanych obowiązkach i realizacji określonych celów na dany dzień.
Szef powinien docenić systematyczność i nie zmuszać swoim zachowaniem do tego aby bez sensu siedzieć i odbijać godziny bezproduktywnie.

A waszym zdaniem ?

I dlatego biorąc pod uwagę takie sytuacje, ciesze się ze jestem "zwykłym pracownikiem" bo mam ten luksus iż mogę dopominać się o swoje i nie ciąży na mnie poczucie odpowiedzialnosci za "wszystko", czego nie mozna powiedzieć o zmianowych i samej kierowniczce które nie dostaja wynagrodzenia za nadgodziny tylko dni wolne na wieczne nieoddanie, bo kto zastąpi zmianowe żaby ta mogła wziać dzień wolnego.

Jestem zwykłym pracownikiem więc czego ja nie zrobię zrobi za mnie zmienniczka.
Jeśli jest potrzeba zostania dłuzej, a nie zdarza sie to często, to prosto pytam do którego dnia mam dopisać sobie tą godzinę czy dwie, ot tyle.

Merredithhh napisał/a:

Mam dużo nadgodzin (np. w maju prawie 80) i są one płatne. Pracuję dużo wtedy, kiedy jest to potrzebne i jestem z tego zadowolona. Natomiast bezczynne siedzenie w pracy dodatkowy, bezpłatny kwadras, tylko dlatego, że jest to "w dobrym tonie" uważam za idiotyzm.

ja bym halo nie robiła o 15 minut, tyle zajmuje mi przygotowanie do wyjścia, włacznie z przekazaniem zmienniczce co jej zostało do zrobienia, nie zawsze da się wyjść o równej.

8

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Ja też nie robię halo o samo 15 minut, zdarza się, że wychodzę te kilkanaście minut po, bo coś muszę dokończyć. Ale co innego wyjść chwilę później, bo coś się jeszcze robi, przekazuje się stanowisko pracy zmiennikowi, a co innego siedzenie bezczynnie, bo tak się w firmie przyjęło.

9

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
Merredithhh napisał/a:

Ja też nie robię halo o samo 15 minut, zdarza się, że wychodzę te kilkanaście minut po, bo coś muszę dokończyć. Ale co innego wyjść chwilę później, bo coś się jeszcze robi, przekazuje się stanowisko pracy zmiennikowi, a co innego siedzenie bezczynnie, bo tak się w firmie przyjęło.

A mi się zdarzały pracownice, które uważały, że jak pracują do 15-stej to o 15-stej powinny już siedzieć w autobusie wiozącym je do domu i były bardzo obrażone, że ktoś może myśleć inaczej.

10

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
YOGI bear napisał/a:

A mi się zdarzały pracownice, które uważały, że jak pracują do 15-stej to o 15-stej powinny już siedzieć w autobusie wiozącym je do domu i były bardzo obrażone, że ktoś może myśleć inaczej.

Hehehe też kiedyś zatrudniałam takiego delikwenta smile

Czy postawa "siedzę cicho i pracuję charytatywnie do oporu bo inaczej mnie zwolni " jest dziś często spotykana ? jak to wygląda w waszym otoczeniu ?

11

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

KGB, to co piszesz to dla mnie jakieś "patologiczne' podejscie do obowiązków pracowych, nie spotkałam sie z czymś takim osobiście

12

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
Koliber napisał/a:

KGB, to co piszesz to dla mnie jakieś "patologiczne' podejscie do obowiązków pracowych, nie spotkałam sie z czymś takim osobiście

Owszem "patologiczne" - niestety to prawda i ja poza osobistymi doświadczeniami słyszę o takich sytuacjach.

Zastanawiam się czy powiedzenie "Jaki Pan taki kram" jest tutaj na miejscu ? Opierając się na osobistych doświadczeniach mogę śmiało zaryzykować odpowiedź twierdzącą.
Sytuacja:
Rano wpada do biura szef kontrolnie patrząc na tablicę wyników. Jak się domyślacie nie było na niej "kolorowo" skoro za 10 minut usłyszeliśmy: " Co to ma być ?! g***o robicie ! Samochody macie, laptopy macie a nikt z was nigdy nie został po pracy żeby tak więcej zrobić ! " itd.
Nie chce mi się nawet tego dalej cytować. Tak owszem mobbing. Odeszłam stamtąd szybciej niż się zatrudniłam. Analizując ten przypadek mogę przyznać, że zostawałam ( właściwie zostałam może trzy razy ) ponieważ wszyscy siedzieli. Doszłam jednak do wniosku, że to wszystko zakrawa o jakiś chory system z idiotą na czele i bogatsza o nowe doświadczenie ( tym razem średnio dobre ) ruszyłam dalej smile.Obym nigdy więcej nie miała do czynienia z czymś takim.

13

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

W obecnej, jak i poprzedniej firmie w której pracowałam za nadgodziny, które przepracowałam miałam (i mam) wypłacane pieniądze, a za dzień wolny (zwykle sobota), którą przepracowałam miałam wolne w tygodniu. W innym wypadku bym się na to nie zgodziła. Jedyny wyjątek to był mój błąd przez, który sama zdecydowałam zostać w pracy i go szybko naprawić. Za ten czas niechałam niczego w zamian bo była to ewidentnie moja wina. I oby tak pozostało.

Choć to o czym piszesz jest dla mnie patologiczne to z relacji bliższych i dalszych znajomych wiem, iż się zdarza. Oczywiście w takich sytuacjach szukałabym szybko czegoś innego.

14

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
KGB napisał/a:

Rano wpada do biura szef kontrolnie patrząc na tablicę wyników. Jak się domyślacie nie było na niej "kolorowo" skoro za 10 minut usłyszeliśmy: " Co to ma być ?! g***o robicie ! Samochody macie, laptopy macie a nikt z was nigdy nie został po pracy żeby tak więcej zrobić ! " itd. .

W marketingu, sprzedaży to normalka. Chodzi o wyniki. Nie ma wyniku, nie ma zadowolonego szefa.

15

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
Catwoman napisał/a:
KGB napisał/a:

Rano wpada do biura szef kontrolnie patrząc na tablicę wyników. Jak się domyślacie nie było na niej "kolorowo" skoro za 10 minut usłyszeliśmy: " Co to ma być ?! g***o robicie ! Samochody macie, laptopy macie a nikt z was nigdy nie został po pracy żeby tak więcej zrobić ! " itd. .

W marketingu, sprzedaży to normalka. Chodzi o wyniki. Nie ma wyniku, nie ma zadowolonego szefa.

Zgadza się, liczy się wynik. Niemniej jednak jego brak nie upoważnia nikogo do wulgaryzmów i wyładowywania frustracji na pracownikach. Skoro ktoś nie radzi sobie z emocjami powinien zastanowić się czy piastuje odpowiednie stanowisko.

16

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

To po pierwsze. A po drugie, jeśli jest tak niezadowolony z zespołu ludzi, którzy na te wyniki pracują i nie wyrabiają, niech ich pozwalnia i zatrudni nowych.

17

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Zarówno w mojej jak i w pracy mojego męża godziny są uczciwie wypłacane smile

Co do zostawania dłużej, jeżeli jest to na polecenie pracodawcy, to wpisuję każde pięć minut tongue Jeżeli  z własnej woli zostaję, bo chcę coś dokończyć i trwa to mniej więcej do 15 minut nie wpisuję tego, gdyż nie zawsze jestem punktualnie w pracy, czasem potrzebuję wyskoczyć 10 minut wcześniej i szef nigdy tego nie odlicza. Jeżeli zostaję w pracy dłużej niż pół godziny wpisuje (zdarza się bardzo rzadko).

U swoich współpracowników dostrzegam pewien brak "kultury nadgodzin", jeżeli osobnik x ma transport o 16:15, a nie wyjdzie punktualnie i wie, że nie zdąży na busa, to tak sobie organizuje pracę, by przeczekać do następnego busa (czyli np. za 40 minut) i  wpisać sobie to jako nadgodziny, bo po co czekać bezczynnie jak może szef za to zapłacić...

Ewentualnie, gdy ten sam osobnik x potrzebuje więcej kasy, a jest taka możliwość(szef w rozjazdach nie kontroluje co się dzieje w firmie), to ten osobnik x tak robi, żeby przez cały tydzień zostawać po godzinie, półtorej.... grosz do grosza i będą dobrze płatne nadgodziny... ;/

18 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-10 15:54:33)

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
Bubuś napisał/a:

U swoich współpracowników dostrzegam pewien brak "kultury nadgodzin", jeżeli osobnik x ma transport o 16:15, a nie wyjdzie punktualnie i wie, że nie zdąży na busa, to tak sobie organizuje pracę, by przeczekać do następnego busa (czyli np. za 40 minut) i  wpisać sobie to jako nadgodziny, bo po co czekać bezczynnie jak może szef za to zapłacić...

Ewentualnie, gdy ten sam osobnik x potrzebuje więcej kasy, a jest taka możliwość(szef w rozjazdach nie kontroluje co się dzieje w firmie), to ten osobnik x tak robi, żeby przez cały tydzień zostawać po godzinie, półtorej.... grosz do grosza i będą dobrze płatne nadgodziny... ;/

Też miałem takich pracowników sad.
Niektóre potrafiły przekazywać sobie kasę przez... 90 minut i wpisywać to, jako nadgodziny.

19

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
Bubuś napisał/a:

U swoich współpracowników dostrzegam pewien brak "kultury nadgodzin", jeżeli osobnik x ma transport o 16:15, a nie wyjdzie punktualnie i wie, że nie zdąży na busa, to tak sobie organizuje pracę, by przeczekać do następnego busa (czyli np. za 40 minut) i  wpisać sobie to jako nadgodziny, bo po co czekać bezczynnie jak może szef za to zapłacić...

No to to podchodzi pod zostawanie w pracy z własnej woli, sorry, ale nadgodziny wypłacałabym tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy ja-jako szefowa- poprosiłabym pracownika by został dłużej.

20

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
Catwoman napisał/a:

No to to podchodzi pod zostawanie w pracy z własnej woli, sorry, ale nadgodziny wypłacałabym tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy ja-jako szefowa- poprosiłabym pracownika by został dłużej.

Musiałabyś wiecznie siedzieć w firmie i inwigilować pracowników.
Np. w sytuacji obsługi poważnego klienta może się zdarzyć, że transakcja przeciągnie się nawet o godzinę po oficjalnym zakończeniu pracy przez Twojego pracownika i nie zawsze w danym dniu transakcja zostanie do końca sfinalizowana. Żeby pracownik nie "przegonił" big_smile takiego klienta musi wiedzieć, że jego pozostanie w firmie zostanie wynagrodzone. Dlatego daję mu możliwość dopisania tej godziny do czasu pracy.
Z drugiej strony nielojalny pracownik może Cię robić w "bambuko" i ciągle twierdzić, że musiał zostać dłużej. Dlatego tak ważny jest właściwy dobór pracowników.

21 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-28 13:15:17)

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Jeżeli firma kiepsko płaci to się nie dziwie pracownikom, którzy szukają okazji aby czas pracy naciągnąć. W takiej sytuacji można podnieść pensje i zrobić nadgodziny do obioru:)

Tak wiem łatwo powiedzieć , gorzej zrobić. A i tak by pewnie coś wymyślili.

22

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
XX30 napisał/a:

Jeżeli firma kiepsko płaci to się nie dziwie pracownikom, którzy szukają okazji aby czas pracy naciągnąć. W takiej sytuacji można podnieść pensje i zrobić nadgodziny do obioru:)

Nielojalny pracownik zawsze będzie oszukiwał, bez względu na to ile dostanie pieniędzy.

23 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-28 14:21:38)

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

No no:) ale bawi mnie twierdzenie, ze pieniądze nie są motywacja do pracy, rzucony w kierunku osób zarabiających 1000 czy tam 1200PLN. Lojalności nie kupisz, ale tez większe ryzyko, że cie będą robili w bambuko jak ich będziesz poniżał głodowymi stawkami. Trzeba z czegoś żyć.

24

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
XX30 napisał/a:

No no:) ale bawi mnie twierdzenie, ze pieniądze nie są motywacja do pracy, rzucony w kierunku osób zarabiających 1000 czy tam 1200PLN. Lojalności nie kupisz, ale tez większe ryzyko, że cie będą robili w bambuko jak ich będziesz poniżał głodowymi stawkami. Trzeba z czegoś żyć.

A kto mówi o głodowych stawkach?

25

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

A kto mówi, że nie są motywacją?

26

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Ja mowie:). Bo chodziło o naciąganie pracodawcy na nadgodziny przy głodowych stawkach.

Tekst o motywacji przytoczyłam, bo go często w ostatniej pracy słyszałam:D hehe

27 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-06-28 14:28:59)

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Moim zdaniem NIC INNEGO nie motywuje tak jak pieniądze.
W końcu po to człowiek pracuje.

28

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
XX30 napisał/a:

Ja mowie:). Bo chodziło o naciąganie pracodawcy na nadgodziny przy głodowych stawkach.

Nadal twierdzę, że nikt z nas nie pisał nic o głodowych stawkach. To ile w normalnym miejscu pracy zarabia pracownik, zależy od kondycji zakładu i wkładu pracy pracownika.
Znam wiele osób, które nie zasługują nawet na najniższą krajową (bo jej zwyczajnie nie potrafią wypracować) i one mają najwięcej do powiedzenia o "głodowych stawkach".
Po zapewnieniu pracownikowi sensownego wynagrodzenia reszta zależy od atmosfery w pracy.
Moje pracownice nie bały się nawet bandytów, grożących im nożami, bo wiedziały, że ten problem zostanie rozwiązany (niekoniecznie oficjalnie).
Bardzo ważne jest by między pracodawcą, a pracownikiem istniało zaufanie i zrozumienie, w końcu od ich wspólnej pracy zależy bezpośrednio ich przyszłość i teraźniejszość.

29

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
Catwoman napisał/a:

Moim zdaniem NIC INNEGO nie motywuje tak jak pieniądze.
W końcu po to człowiek pracuje.

To odpowiedz mi: czy wolisz robić to, co robisz za pieniądze, które zarabiasz, czy wolałabyś pracować w opisanych w innych wątkach "koszmarnych" korporacjach za nawet 50% większe wynagrodzenie?

30

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Inaczej: wiem, do jakiej pracy się nadaję. Do korporacji ja się absolutnie nie nadaję, więc nawet jakbym zarobiła kokosy, to tylko na miesiąc, potem by mnie zwolniono.

31

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
YOGI bear napisał/a:

To ile w normalnym miejscu pracy zarabia pracownik, zależy od kondycji zakładu i wkładu pracy pracownika.

Dobrze, że dodałeś przymiotnik ,,normalny", bo niestety nierzadko jedno z drugim wcale nie idzie w parze.

32

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Trzeba mieć jeszcze NORMALNEGO szefa, czyli zorientowanego na kapitał ludzki.

33

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
Catwoman napisał/a:

Trzeba mieć jeszcze NORMALNEGO szefa, czyli zorientowanego na kapitał ludzki.

Chciałaś chyba napisać MĄDREGO big_smile big_smile big_smile.

34

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Szef możne być i normalny i zorientowany na kapitał ludzki ( jak się to teraz pięknie nazywa). A Ci o których wspomniał YOGi i tak będą niezadowoleni, w zamian oferując NIC.

Chciałam tylko powiedzieć, że niska pensja nie wpływa na zwiększenie lojalności pracownika. A prawda tak, ze jak ktoś jest nieuczciwy, nielojalny to zawsze, bez względnu na zarobki będzie kręcił wałki. Tylko , że wiele osób wychowanych w duchu PRL uważa, że bez kręcenia wałków się nie da zarobić. A ta umiejętność to w życiu podstawa.

35

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Tylko jeśli szef jest mądry, to takiego pracownika trzymać nie będzie smile

36 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-28 15:07:06)

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
XX30 napisał/a:

prawda tak, ze jak ktoś jest nieuczciwy, nielojalny to zawsze, bez względnu na zarobki będzie kręcił wałki. Tylko , że wiele osób wychowanych w duchu PRL uważa, że bez kręcenia wałków się nie da zarobić. A ta umiejętność to w życiu podstawa.

Nie obrażaj ludzi wychowanych w tamtych czasach.

Sam " kręciłem niezłe wałki" pracując niegdyś na rzecz naszego państwa. Tyle, że dzięki tym "wałkom" (moim i kolegów) zakład mógł w tamtych realiach funkcjonować.
Czym innym jest spryt wykorzystywany na potrzeby ogółu, a czym innym złodziejstwo, lenistwo i bezpodstawne przekonanie o własnej wartości lansowane obecnie przez media.

Mogę stanowczo powiedzieć, że w ciągu ostatnich 25 lat znacząco zmniejszył się procent ludzi uczciwych, z zasadami.
Myślę, że jest to wina wzorców propagowanych przez media.

37

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
Catwoman napisał/a:

Tylko jeśli szef jest mądry, to takiego pracownika trzymać nie będzie smile

Chyba, ze żona go do tego zmusi big_smile big_smile big_smile sad sad sad.

38

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
YOGI bear napisał/a:

Nie obrażaj ludzi wychowanych w tamtych czasach.

Mowie o pokoleniu wychowanym w duchu tamtych czasów ( czyt. moim). Czasy inne a walki nadal chciałoby się robić, bo to jest gwarancja sukcesu.

39

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
XX30 napisał/a:

Mowie o pokoleniu wychowanym w duchu tamtych czasów ( czyt. moim). Czasy inne a walki nadal chciałoby się robić, bo to jest gwarancja sukcesu.

Twoje pokolenie (wnioskuję z liczby pod awatarem) było cudowne i superuczciwe big_smile w porównaniu do ludzi wchodzących obecnie na rynek pracy sad.

Zaznaczam, że ludzie są różni i nie chciałem nikogo obrazić.

40

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Nie ma co porównywać!! Dziś ludzie zgadzają się na wiele rzeczy (np. bezpłatne nadgodziny) bo boją się utraty pracy. To z kolei wykorzystują wredni pracodawcy, a to z kolei u tych pracowników budzi niechęć.

41

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
Catwoman napisał/a:

Nie ma co porównywać!! Dziś ludzie zgadzają się na wiele rzeczy (np. bezpłatne nadgodziny) bo boją się utraty pracy. To z kolei wykorzystują wredni pracodawcy, a to z kolei u tych pracowników budzi niechęć.

cat: ja nie mówię o patologiach, rodzących patologie, ale o morale ludzi bezpośrednio po szkole, "nieskażonych" pracą w innych firmach.
W latach osiemdziesiątych zatrudniałem w większości osoby po zawodówkach uczące się równocześnie w wieczorowych liceach.
Ostatnio zatrudniałem głównie studentki.
I zapewniam Cię, że widzę wyraźną różnicę sad.

42

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Tu się zgodzę. Jak patrze na postawę absolwentów szkol wyższych, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Ponieważ szukam pracy, dużo siedzę na necie na przeróżnych forach. Wszędzie lament " olaboga pracy znaleźć nie mogę, nikt mnie nie chce. ALE JA ZA 1200 NIE BĘDĘ PRZECIEŻ PRACOWAŁ" nic tylko zabić.

I ten mit o tym, ze trzeba koniecznie pracować zgodnie z kierunkiem ukończonych studiów.

43

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
XX30 napisał/a:

I ten mit o tym, ze trzeba koniecznie pracować zgodnie z kierunkiem ukończonych studiów.

Zatrudniałem m.in. studentki marketingu. Często opowiadały, jak to szefowie firm powinni zwolnić tych matołów bez odpowiedniego wykształcenia, odpowiadających u nich za marketing i przyjąć na ich miejsce "wspaniałych" absolwentów po marketingu i zarządzaniu.
Problem polegał na tym, że te "wspaniałe" studentki marketingu i zarządzania miały największe problemy w kontaktach z klientami, a nawet z własnymi koleżankami z pracy.
Potem starałem się już ich nie zatrudniać sad.

44 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-06-29 01:18:26)

Odp: Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?
YOGI bear napisał/a:
XX30 napisał/a:

I ten mit o tym, ze trzeba koniecznie pracować zgodnie z kierunkiem ukończonych studiów.

Zatrudniałem m.in. studentki marketingu. Często opowiadały, jak to szefowie firm powinni zwolnić tych matołów bez odpowiedniego wykształcenia, odpowiadających u nich za marketing i przyjąć na ich miejsce "wspaniałych" absolwentów po marketingu i zarządzaniu.
Problem polegał na tym, że te "wspaniałe" studentki marketingu i zarządzania miały największe problemy w kontaktach z klientami, a nawet z własnymi koleżankami z pracy.
Potem starałem się już ich nie zatrudniać sad.

Podsumowując ten off top (chyba o nadgodzinach mieliśmy rozmawiać?:)):

a) Osoby po studiach mogą sie nie nadawać do zawodu który wybrały
b) DROGI ABSOLWENCIE, nie możesz znaleźć pracy w zawodzie to znajdź jakakolwiek. A nie siedzi sobie taka panna, 5 lat po studiach i się żali, że nigdy nie pracowała bo nie możne nic w zawodzie znaleźć.
c) Znam osoby co prace w zawodzie znalazły i same stwierdziły, ze miały zupełnie inne wyobrażenie o tej pracy i ze się do niej nie nadają.

i wyrabiajcie nadgodziny jak pracodawca prosi, nawet charytatywnie za symboliczna zapłatą. ( to tak żeby off topu nie było smile).

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Nadgodziny, czy ty też pracujesz charytatywnie ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026