"Praca w godzinach nadliczbowych to w wielu firmach norma ? zwłaszcza teraz, kiedy redukcje zmniejszyły ilość pracowników, a jednocześnie pracy jest tyle samo, a niekiedy nawet więcej. Pracownicy nauczyli się radzić sobie ze zmniejszeniem ilości wolnego czasu i przeważnie akceptują takie warunki pracy. Gorzej, że jak wynika z badania przeprowadzonego przez serwis pracy Praca.pl, większość nadgodzin to dla pracowników praca charytatywna. Wychodzi na to, że 57% polskich pracowników to prawdziwi filantropi."
Dlaczego ponad połowa Polaków pracuje ponad ustalony czas pracy nie dostając z tego tytułu wynagrodzenia?
W wielu firmach panuje tzw. kultura nadgodzin - pracownicy uważają, że w dobrym tonie jest pozostać w firmie o ten kwadrans dłużej. Często mają poczucie, że będzie to dobrze postrzegane przez siedzącego za drzwiami szefa. Sama pracowałam w podobnych warunkach gdzie każdy wszystko zrobił i bez sensu siedzieliśmy klikając myszką i czekając kto zbierze się na odwagę i wyjdzie o czasie. To było idiotyczne.
Co w takiej sytuacji robić ?
Moim zdaniem należy po prostu wychodzić o czasie jednocześnie informując przełożonego o wykonanych obowiązkach i realizacji określonych celów na dany dzień.
Szef powinien docenić systematyczność i nie zmuszać swoim zachowaniem do tego aby bez sensu siedzieć i odbijać godziny bezproduktywnie.
A waszym zdaniem ?
Druga kwestia, czy w przypadku takich nadgodzin wynikających ze wspomnianej kultury nadgodzin pracodawca powinien płacić za nadgodziny lub zwracać ten czas ?
Otóż nie. Nie zawsze praca po godzinach będzie wymagała wynagrodzenia. Jeśli decyzja o pozostaniu dłużej w biurze jest samowolną decyzją pracownika (nie wynika z polecenia służbowego) i pracodawca nie wie nawet o tym, że pracownik został dłużej (czyli nie mógł zareagować i odesłać pracownika do domu) to nie można od niego wymagać tego, by za ten czas pracownikowi płacił.
Czy jeśli zostajemy w pracy po godzinach, a szef nie kwapi się z ich rozliczeniem możemy coś z tym zrobić?
Moim zdaniem najlepiej dopytać przełożonego, w jakiej formie rozliczone zostaną nadgodziny już przy pierwszej takiej sytuacji, w której zostaliśmy w pracy dłużej. Jeśli okaże się, że pracodawca prawo pracy ignoruje, pozostaje nam szukać nowego miejsca zatrudnienia.
A jak to wygląda u was w pracy ? jakie podejście mają wasi pracodawcy ? albo jak wy się do tego ustosunkowujecie jako osoby zatrudniające ?