Niechciane nadgodziny :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Niechciane nadgodziny :(

Pracuję w mojej firmie często dłużej niż jest to  w umowie o pracę. Mam pracować 8 godzin a często siedzę w pracy 9 czy 10 sad Bo jest jej dużo, lub nagle coś się szefostwu przypomina, że jest na "wczoraj" do zrobienia sad Robię to wbrew mojej woli, a do tego za darmo. Raz upomniałam się o te nadgodziny to usłyszałam, ze na moje miejsce jest kolejka sad Co robić ? Ja nie daję rady siedzieć tyle w tym biurze sad Dla mnie na prawdę osiem godzin to max sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Niechciane nadgodziny :(

Ja bym za darmo nie pracowała, to niesprawiedliwe. Chociaż teraz tak mówię, a na pewno też zachowywałabym się, jak ty. Nie dziwię się więc, że nie dajesz rady. Może porozmawiaj z szefostwem? W przeciwnym razie, jeśli sytuacja będzie taka sama warto poszukać czegoś innego...

3

Odp: Niechciane nadgodziny :(

moniq, na Twoim miejscu zaczęłabym szukać nowej pracy - znam takie przypadki, jak opisujesz z własnego doświadczenia i niestety jeszcze się nie zdarzyło, żeby szef nagle się zmienił.

Chciałabym, żeby kodeks pracy był wszędzie akceptowany. Żeby skończyły się bezpłatne nadgodziny i traktowanie pracownika jak meble w biurze. Ale dzisiaj większość pracodawców zamiast trząść się przed kontrolami Państwowej Inspekcji Pracy szantażuje załogę zwolnieniami.

Ach i jeszcze jedno - odchodząc z tej firmy koniecznie zawiadom PIP o nieprzestrzeganiu prawa pracy.

... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

4

Odp: Niechciane nadgodziny :(

heh ja pracuje nieraz 12 godzin fizycznie, bywa że u mnie dziewczyny kilka dni pod rząd tak pracują. Ale przynajmniej mamy za to pieniądze, a to że Ty pracujesz nawet te 2 godziny więcej za darmo to totalne nieporozumienie... Zapewne zależy Ci na utrzymaniu pracy, ale zacznij już teraz wysyłać CV po innych firmach, przejdź się do Urzędu Pracy, w między czasie jakoś przemęczając się tu.

5

Odp: Niechciane nadgodziny :(

No właśnie, gdyby Ci za to płacił, to spokojnie. Chyba, że tak jak piszesz, że dla Ciebie 8 godzin to max. Nie dziwię Ci się, bo ja też ledwo wytrzymuję te 8 godzin hmm
Bez pracy jest nieciekawie, ale porozglądaj się za inną pracą. A nuż akurat znajdziesz coś lepszego i bardziej sumiennego szefa?

6

Odp: Niechciane nadgodziny :(

Szukaj, szukaj. A z tym PIPem to bywa różnie. Moja firma ma ich w kieszeni. Zatem można sobie nafurczeć...
No chyba, ze jakieś niezbite dowody będą...
I chęć bycia szykanowanym, szantażowanym i zastraszanym.
Tak moje drogie Panie, w Polsce nadal są obozy pracy.

7

Odp: Niechciane nadgodziny :(

Ja uciekłam z pracy przez nadgodziny. W zasadzie ciężko to już było nazwać nadgodzinami a raczej podwójnym etatem. Nieraz się zdarzało, że jak uprzejmie zapytałam o 21 (pracowałam do 18) czy mogę wyjść to szef śmiał mi się w twarz... Nie wspominając o grafikach, którzy nieraz siedzieli i po 3 dni w pracy (spali na kanapach w swoich pokojach). Oni jednak dostawali za to pieniądze (ale nie dokładnie za nadgodziny, tylko np szef im mówił, że da im np 500 zł więcej jeśli posiedzą) a ja - standardowo - nie.
Odeszłam stamtąd a na koniec jeszcze utwierdziłam się tylko w słuszności mojej decyzji. Miałam odwieźć komputer i telefon służbowy. Umówiłam się z szefem, że przyjadę w konkretny dzień koło 18. Tak też zrobiłam (co wymagało ode mnie nie lada biegania - bo miałam wtedy jednocześnie staż w szkole, musiałam zająć się domem i jeszcze zdobyć samochód od mojego chłopaka bo do ex firmy nie dojeżdżał prawie żaden autobus). Gdy zdyszana wbiegłam tam o 17.45 w biurze siedziała asystentka office managera i jeden kierownik. Zapytałam więc gdzie jest D. (office manager - miałam jej oddać te rzeczy). Asystentka stwierdziła, że pojechała po coś i wróci za jakąś godzinę - półtorej.
Szefa oczywiście również nie było - biegał gdzieś po firmie.
Wkurzona wyciągnęłam te rzeczy i zaczęłam mówić tej asystentce gdzie są poszczególne materiały do projektów. Po chwili wszedł szef - i ja mówię do niego, że dobrze, że jest - to też mu powiem gdzie co jest. A on do mnie: "No, ale mi tego nie mów tylko D.". Ja: "D. nie ma przecież". "To przyjdź jutro". "Jutro nie mogę, mam staż". "To przyjdź pojutrze bo jak D. nie będzie wiedziała gdzie co znaleźć to ja jej nie będę tłumaczył".
W tym momencie moja wściekłość osiągnęła zenit. Powiedziałam mu przez zaciśnięte zęby, że generalnie ja to tutaj zostawiam wszystko i jeżeli to D. będzie miała do mnie jakieś pytania to ma mój prywatny numer telefonu, niech zadzwoni, umówi się i przyjedzie do mnie. I wyszłam zdenerwowana nieziemsko.
Dziękuję Bogu, że już tam nie pracuję. Koszmar...

Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018