Mam 19 lat i nigdy nie byłem w żadnym związku, nawet nigdy nie całowałem się z dziewczyną a przytulałem z jakąś nie z rodziny może 3 razy w życiu. No i wszystko by było dobrze, ale problem zaczyna się z tym że dziewczyny się widocznie mną interesują. Nie jestem przystojny ani wysoki (178cm) czy dobrze zbudowany, za to nie koloryzując jestem ładny z twarzy i zbyt dużo myślący. Nie raz nie dwa byłem "adorowany" przez całkiem ładne osobniczki płci przeciwnej, ale za każdym razem starałem się to ignorować przez co zapewne myślały że jestem strasznie nieśmiały bo nie dawały mi spokoju. A ignoruje dlatego że od razu staje mi przed oczami związek z taką osobą, widzę te wszystkie negatywne strony szczególnie gdy patrze co robią koledzy w związkach - monitorują je, grożą każdemu kto do nich napisze, jeżdżą na jakieś imprezy z nimi itp. No ja bym tak nie potrafił, widzę to tak że przez związek jest więcej problemów niż szczęścia. Pewnie zaakceptowałbym to i żył tak jak i inni gdyby nie to że mam fobie społeczną... czerwona twarz, trzęsące się nogi, łzy w oczach, spocone dłonie i rwący się głos raczej nie pomogłyby mi w podbiciu serca dziewczyny, nawet nie wyobrażam sobie jak miałbym się z nią spotkać.
Krótko mówiąc mam dość patrzenia na tych wszystkich szczęśliwych, wolałbym być brzydki bym zgodnie z naturą został wyeliminowany z społeczeństwa. Bo to jest okropne gdy gdzie nie pójdę widze jak jakieś dziewczyny się na mnie patrzą, czasami nawet cośtam wydukają licząc że się uśmiechne i rozpoczne rozmowe, a ja z nerwów moge co najwyżej nie patrząc na nie uciec czym prędzej odpowiadając cośtam pod nosem ![]()
Tak właśnie jestem skazany na samotność, i choć jednego dnia wcale mi ona nie przeszkadza, drugiego jestem przybity przez to że pewna zauroczona we mnie dziewczyna ewidentnie przezmnie cierpi tylko dlatego że nie potrafie sie dostosować do życia
Chciałem się tylko gdzieś wyżalić, już sobie ide
Podobne tematy
Autorze, masz dopiero 19 lat, to nie jest wiek w którym trzeba mieć już nie wiadomo jakie doświadczenia. Każdy je w innym wieku. Jedni wcześniej inni później, ale nie znaczy to że którakolwiek opcja jest gorsza. Każdy musi dojrzeć do związku, po swojemu. To że widzisz jak inni żyją w swoich związkach, nie znaczy że Ty musisz żyć tak samo. Twój związek może być inny. Nie musisz "monitorować" partnerki, grozić komukolwiek... Przecież związek to zaufanie, więc takie zachowania nie są wcale zbyt dobre. Piszesz, że dziewczyny okazują zainteresowanie Tobą. To dobrze. To dowód na to że jesteś interesującym chłopakiem, że wzbudzasz sympatię i chęć poznania. Gdy napotkasz tą właściwą dziewczynę, to wystarczy odwzajemnić uśmiech, a dalej potoczy się samo.
Nie można zbyt krytycznie też patrzeć na siebie, bo czasami to co według nas jest w nas samych nie do przyjęcia, dla innej osoby będzie mało znaczącym szczegółem. Musisz w to uwierzyć i tym samym dać sobie szansę.
Na oko to chciałbyś, ale się boisz, więc wolisz nie ryzykować. Może masz złe doświadczenia, może złe wzorce, może jakieś głęboko zakorzenione kompleksy... Przemyślałabym to.