Super charakter... i to by było na tyle - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Super charakter... i to by było na tyle

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Super charakter... i to by było na tyle

Witajcie netkobietki.

Znalazłam się w pewnej niezręcznej sytuacji, bowiem poznałam przez internet faceta, który urzekł mnie z miejsca swoim usposobieniem, poczuciem humoru itd itp.
Mam niestety pewne twarde wymagania dotyczące wyglądu potencjalnego partnera - nie może być "szkieletorem", a jeszcze gorzej - "misiem", no i musi być coś pociągającego w jego twarzy (sama nie jestem tak szczupła, jak bym chciała, ale mam kobiecą figurę bez nadwagi).

No i ok, spotkałam się z nim po 2 miesiącach wielogodzinnych rozmów przez telefon, uprzedzał mnie, że piękny to on nie jest, ale musiałam się przekonać na własne oczy. On należy właśnie do kategorii tych misiowych mężczyzn, co dla mnie jest po prostu nie do zaakceptowania... Próbowałam przeformułować jakoś swoje myślenie, ale moje wysiłki spełzły na niczym... Chce ćwiczyć (już zaczął ze 2 tyg temu), żeby mi się bardziej podobać, ale naprawdę DUŻO pracy przed nim... Nie powiedziałam mu, że mi to aż tak przeszkadza, bo naprawdę duchowo jest dla mnie idealny, no ale musi mnie choć trochę pociągać, żeby coś z tego wyszło. On mówi, że wie, że mi się nie podoba i że go zostawię, a ja nie potrafię kłamać, więc po prostu milczę, ale czułabym się jak ostatnia [tu wstaw preferowane brzydkie słowo], gdybym go teraz wystawiła, bo bardzo się zaangażowałam w relację z nim..... Można powiedzieć, że mówiąc mi, że na pewno go zostawię, rzucił mi wyzwanie.. Ale ja nie chcę być z nim, aby mu coś udowodnić, a na chwilę obecną, te świeże wrażenia ze spotkania przyćmiły mi całą sympatię do jego osobowości:(

Powiedzcie, czy machnęłybyście ręką na wygląd, czekały na poprawę, czy uciekały, żeby nie męczyć siebie i nie trzymać w niepewności drugiej strony? Nie boję się o swoje cierpienie, ale nie chcę za nic świecie zranić jego.

Jak dają, to bierz. Jak biją, to uciekaj.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

wygląd to nie wszystko , czasami szukacie sobie takich maczo którzy traktują was jak ...... smile
ale jeśli cie to tak boli to nic na siłę + chyba zły dział

3 Ostatnio edytowany przez Blizzard (2013-06-01 09:13:39)

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Może faktycznie zły, choć z drugiej strony znajomość wywiodła się z internetu i będzie na odległość przez rok, bo będę już ostatni rok studiować 300 km od domu:P

+ Nie szukam maczo ani jakiegoś pięknisia, bo wolę jednak czuć się atrakcyjniejsza od swojego partnera smile Głównym problemem jest tuuuuszaaaa.

Jak dają, to bierz. Jak biją, to uciekaj.

4

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Masz prawo do jakichś tam swoich wymagań a propos wyglądu potencjalnego partnera.
Ale wywieranie na kimś presji, by się zmienił i wyglądał tak, jak Ty chcesz, jest już przegięciem, przynajmniej ja to tak widzę.

Najlepiej zrobisz, jak dasz chłopakowi spokój - nie ma możliwości, by z grubego misia stal się idealnym Adonisem i to w ciągu paru tygodni, bo nie oszukujmy się, ile wytrzymasz, zanim się znudzisz?

5

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

nie ma szans popieram przedmówczynie , jeszcze ma to być związek na odległość i to przez taki czas, czym szybciej to skończysz tym lepiej bo później będzie cie to boleć bardziej. NIC NIE RÓB NA SIŁĘ skrzywdzisz siebie ale wtedy najbardziej go..

6

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Mam dwie znajome , ktore zawsze startowały do super przystojniaków,rzadko ich wygląd szedł w parze z charakterem. Zakochiwały się, latały za nimi, oni się pobawili i pa.

Aktualnie obie są w SZCZĘŚLIWYCH związkach.
Jedna z nich ma tak obłędnie brzydkiego faceta ,że aż zrobilam duże oczy jak go zobaczyłam ( wiem, nie powinno się tak mówić:D ) . Ale jest w niej szalenie zakochany, ona mogła ze spokojem się zaangażować, ma poczucie bezpieczeństwa. Są nawet zaręczeni:)
Druga jest w związku ze swoim przyjacielem. Znam ją bardzo dobrze i on to przeciwieństwo wszystkiego czego szukała w facetach  . Jest ciapowaty, mało asertywny i stanowczy i jak dla mnie ( -a wiem,że dla niej też taki kiedyś był bo gadałysmy) mało atrakcyjny. Ale tak samo jak tamta, jest jego pewna bo facet jest bardzo w porządku, z zasadami przede wszystkim. MOże na niego liczyć, wspiera ją.Super sprawa.

Jeszcze rok temu w życiu bym nie pomyślała ,że któraś z nich będzie w związku z tzw. "przeciętniakiem".
Na obecną chwilę strasznie im obu zazdroszczę.

Znalazłaś fajnego faceta, który jest tylko dla Ciebie, czujesz się pewnie i bezpiecznie to sie go trzymaj.

Jeśli tusza Ci przeszkadza to zaproponuj wspólne ćwiczenia, basen, cokolwiek. Jak na odległość to Ty chodź u siebie a on u siebie. Skoro ma świadomość ,że przeszkadza Ci jego waga to na pewno chętnie coś z tym zrobi:) A Ty jako osoba bliska jego sercu możesz go zmotywować:)

Ja mam nadzieję,że kiedyś spotkam kogoś z super charakterem bo jak na razie trafiam nagminnie 'kulą w płot':P

Trzymam kciuki:)

Powodzenia:)

" Sometimes you have to be your own hero..."

7

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

przepraszam ale da się tu napisać pw smile ? bo szukam i szukam chciałem się skontaktować z ananaasową smile "wyglądasz" na miłą osobę big_smile

przepraszam ale nie wiem jak się skontaktować big_smile

8

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

gg : 46212219  big_smile

" Sometimes you have to be your own hero..."

9

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Powinnas go zaakceptowac takiego jaki jest a jesli tego nie zrobiłas to nie ma sensu go zmieniac na sile . Niby wiadomo ze charakter jest wazniejszy ale po co byc z kims  kto Ci sie nawet nie podoba .

jesteśmy tylko ludźmi - zwykłymi szarymi istotami, które kochają, nienawidzą i czują - i właśnie to nas zabija - uczucia .

10

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Jeśli jest dosyć otyły to najprędzej po pół roku bardzo intensywnych ćwiczeń będzie jakaś poprawa, po roku może będzie fajny, po dwóch sexi (chociaż niewiem co to znaczy big_smile ), łatwiej przybrać niż zrzucić, więc zastanów się czy chcesz tyle czekać, czy dasz rade i tyle.....

Ale najważniejsze to bądż z nim szczera, pisałaś że ćwiczy więc jesteś jego motywacją, a motywacja to więcej niż połowa sukcesu, więc na pewno mu zależy i chce zrobić coś dla Ciebie smile

Odp: Super charakter... i to by było na tyle
Blizzard napisał/a:

Witajcie netkobietki.

Znalazłam się w pewnej niezręcznej sytuacji, bowiem poznałam przez internet faceta, który urzekł mnie z miejsca swoim usposobieniem, poczuciem humoru itd itp.
Mam niestety pewne twarde wymagania dotyczące wyglądu potencjalnego partnera - nie może być "szkieletorem", a jeszcze gorzej - "misiem", no i musi być coś pociągającego w jego twarzy (sama nie jestem tak szczupła, jak bym chciała, ale mam kobiecą figurę bez nadwagi).

No i ok, spotkałam się z nim po 2 miesiącach wielogodzinnych rozmów przez telefon, uprzedzał mnie, że piękny to on nie jest, ale musiałam się przekonać na własne oczy. On należy właśnie do kategorii tych misiowych mężczyzn, co dla mnie jest po prostu nie do zaakceptowania... Próbowałam przeformułować jakoś swoje myślenie, ale moje wysiłki spełzły na niczym... Chce ćwiczyć (już zaczął ze 2 tyg temu), żeby mi się bardziej podobać, ale naprawdę DUŻO pracy przed nim... Nie powiedziałam mu, że mi to aż tak przeszkadza, bo naprawdę duchowo jest dla mnie idealny, no ale musi mnie choć trochę pociągać, żeby coś z tego wyszło. On mówi, że wie, że mi się nie podoba i że go zostawię, a ja nie potrafię kłamać, więc po prostu milczę, ale czułabym się jak ostatnia [tu wstaw preferowane brzydkie słowo], gdybym go teraz wystawiła, bo bardzo się zaangażowałam w relację z nim..... Można powiedzieć, że mówiąc mi, że na pewno go zostawię, rzucił mi wyzwanie.. Ale ja nie chcę być z nim, aby mu coś udowodnić, a na chwilę obecną, te świeże wrażenia ze spotkania przyćmiły mi całą sympatię do jego osobowości:(

Powiedzcie, czy machnęłybyście ręką na wygląd, czekały na poprawę, czy uciekały, żeby nie męczyć siebie i nie trzymać w niepewności drugiej strony? Nie boję się o swoje cierpienie, ale nie chcę za nic świecie zranić jego.

Twoja motywacja jaka jest- taka jest. Masz do niej pełne prawo.
Najsłabszym ogniwem wydaje się jego motywacja i skala jego nadwagi. Prawdopodobnie nigdy nie będzie wyglądał jak Twój ideał. Pozostanie fartuch, blizny, brak widocznych mięśni. Do tego dochodzi czas zrzucania: jeśli zrobi to prawidłowo to będzie trochę trwało (nawet po 2 latach efekt może być niezadowalający, ale wyraźnie widoczny). Jeśli zrobi to szybko to frustracja związana z okresowym, naturalnym przybieraniem na wadze z może go "przerosnąć". Twoja osoba nie jest wystarczająco silną motywacją aby chudnięcie utrzymać bo nie wiadomo kiedy skończyć. Zawsze pozostanie COŚ, zawsze w swojej głowei pozostanie brzydki. Najlepiej jeśli zrobi to dla siebie, ale do tego musi sam dojrzeć, a Ty przecież nie będziesz czekać 10 lat lub dłużej. To jest zbyt duża zmiana jakości życia aby traktować ją jak np farbowanie włosów. Poza tym taki sukces zmienia jakość życie, samoocenę i może spowodować , że trochę zmieni mu się charakter w kierunku ,którego nie będziesz mogła zaakceptować.

Czy znasz jego i siebie na tyle , że nie usłyszysz od niego: "tyle dla Ciebie cierpiałem a Ty tak mi się odpłacasz"? lub z Twojej strony: "Gdyby nie ja byłbyś nikim , wstrętnym tłuściochem" ?

Czy na obecną chwilę możesz żyć z jego wszelkimi wadami? Od tego zależy czy będziesz mogła z nimi żyć za 10+ lat.
Jeśli teraz go zostwaisz, mimo "wyzwania"(to nie wyzwanie tylko gra jego życiem), za kilka lat, jak dojrzeje, to może znajdzie sobie kobietę, która go doceni takim jakim wtedy będzie. Jeśli zostaniesz z nim to musisz mieć charakter ze stali aby wytrwać bo może być ciężko. Czy jesteś na to gotowa?

Pozdrawiam.

12

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Postanowiłam uzbroić się póki co w cierpliwość, dać mu czas. Zobaczę jakieś efekty, to może nabiorę optymizmu:)

Najgorzej będzie z komentarzami rodziny i znajomych... Obawiam się trochę tej krytyki ze strony najbliższych. Jedna, dwie nieprzychylne opinie to nic, ale wiem, że na tylu się nie skończy, że będę się wstydziła przedstawić go niektórym osobom, na których zdaniu mi zależy, zaczynając od mamy i babci. Och, ja nie wiem, jak niektórym kobietom jest tak totalnie wszystko jedno hmm Nie chcę wyjść na pustaka tu przed Wami, po prostu boję się przeżywać tych wszystkich przykrości.

Tak czy siak, dziękuję Wam, kochani, za odpowiedzi, jakie by nie były:) Przynajmniej się troszkę wyżaliłam i nie zostałam wyśmiana, a może zjawi się tu ktoś z podobnym problemem i coś podpowie, czekam niecierpliwie. Dzięki!

Jak dają, to bierz. Jak biją, to uciekaj.

13

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Podpisuje się pod wrakis. Uroda człowieka ulega zmianie a charakter pozostaje prawie bez zmian. Ja tam wolę misia ale za to z dobrym sercem a nie okrutnego Brada Pitta... Ideału nigdy nie najdziesz bo go nie ma!

"Kiedy wierzysz w siebie, nie starasz się przekonać innych. Kiedy jesteś zadowolony z siebie, nie potrzebujesz aprobaty pozostałych." Lao Tze

14

Odp: Super charakter... i to by było na tyle
Cynicznahipo napisał/a:

Masz prawo do jakichś tam swoich wymagań a propos wyglądu potencjalnego partnera.
Ale wywieranie na kimś presji, by się zmienił i wyglądał tak, jak Ty chcesz, jest już przegięciem, przynajmniej ja to tak widzę.

Najlepiej zrobisz, jak dasz chłopakowi spokój - nie ma możliwości, by z grubego misia stal się idealnym Adonisem i to w ciągu paru tygodni, bo nie oszukujmy się, ile wytrzymasz, zanim się znudzisz?

Popieram w 100 % przedmówczynię.Jeżeli wygląd ma dla ciebie aż takie znaczenie, zostaw chłopaka w spokoju i nie wpędzaj w coraz to większe kompleksy.W życiu zdarzają się różne dramaty i ludzie, kiedy naprawdę kochają, nie patrzą na to czy ktoś nie ma ręki czy nogi, czy za chwilę z powodu raka wyłysieje, bo naprawdę kochają.Skoro parę kilo to taki problem myślę, że nie warto męczyć chłopaka, nie zasługujesz być może na jego osobowość.

SŁABI LUDZIE SZUKAJĄ ZEMSTY.
SILNI - WYBACZAJĄ, A INTELIGENTNI - IGNORUJĄ.

15

Odp: Super charakter... i to by było na tyle
Blizzard napisał/a:

Postanowiłam uzbroić się póki co w cierpliwość, dać mu czas. Zobaczę jakieś efekty, to może nabiorę optymizmu:)

Najgorzej będzie z komentarzami rodziny i znajomych... Obawiam się trochę tej krytyki ze strony najbliższych. Jedna, dwie nieprzychylne opinie to nic, ale wiem, że na tylu się nie skończy, że będę się wstydziła przedstawić go niektórym osobom, na których zdaniu mi zależy, zaczynając od mamy i babci. Och, ja nie wiem, jak niektórym kobietom jest tak totalnie wszystko jedno hmm Nie chcę wyjść na pustaka tu przed Wami, po prostu boję się przeżywać tych wszystkich przykrości.

Tak czy siak, dziękuję Wam, kochani, za odpowiedzi, jakie by nie były:) Przynajmniej się troszkę wyżaliłam i nie zostałam wyśmiana, a może zjawi się tu ktoś z podobnym problemem i coś podpowie, czekam niecierpliwie. Dzięki!

Nie mogłam się powstrzymać.....doradzając ci muszę jednak przyznać, że w moich oczach wyszłaś na pustą lalę.Co jak co, gdybyś była z jakimś kryminalistą, damskim bokserem wówczas mogłabyś się wstydzić, ale z powodu nadwagi?Wydaje mi się, że kompletnie ci na nim nie zależy i nie sil się na rolę matki Teresy z Kalkuty, bo do niej trzeba mieć jeszcze rozum i serce.

SŁABI LUDZIE SZUKAJĄ ZEMSTY.
SILNI - WYBACZAJĄ, A INTELIGENTNI - IGNORUJĄ.

16

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Kochana, Ty sama powinnaś najlepiej wiedzieć, czego chcesz... Nie czytałem wszystkich odpowiedzi w tym temacie. OD siebie chciałbym dodać tylko, abyś nie zrobiła temu chłopakowi żadnej krzywdy, nawet nieświadomie. Bo odrzucenie to przecież też jest jakiś rodzaj krzywdy. Jeśli czujesz, że naprawdę nic z tego nie wyjdzie a jednocześnie nie masz sił albo ochoty czekać, aż facet "zmieni" swój wygląd, chcę podkreślić, zmieni go dla Ciebie, jesteś jego ogromną motywacją, to NIE RAŃ go. Postaw sprawę jasno. Zresztą, jeśli facet ten jest endomorfikiem, to z natury jest taki misiowaty.

A pomyśl, jak byś Ty się czuła, gdyby on się Ciebie wstydził przed swoją rodziną i znajomymi? Gdybyś to na kazdym kroku wyczuwała? Nie czułabyś się gorszą? Przerpaszam, że to mówię, po prostu bardziej liczy się dla Ciebie opinia rodziny i znajomych od Twojego chłopaka.

Odp: Super charakter... i to by było na tyle
Blizzard napisał/a:

Postanowiłam uzbroić się póki co w cierpliwość, dać mu czas. Zobaczę jakieś efekty, to może nabiorę optymizmu:)

Najgorzej będzie z komentarzami rodziny i znajomych... Obawiam się trochę tej krytyki ze strony najbliższych. Jedna, dwie nieprzychylne opinie to nic, ale wiem, że na tylu się nie skończy, że będę się wstydziła przedstawić go niektórym osobom, na których zdaniu mi zależy, zaczynając od mamy i babci. Och, ja nie wiem, jak niektórym kobietom jest tak totalnie wszystko jedno hmm Nie chcę wyjść na pustaka tu przed Wami, po prostu boję się przeżywać tych wszystkich przykrości.

Tak czy siak, dziękuję Wam, kochani, za odpowiedzi, jakie by nie były:) Przynajmniej się troszkę wyżaliłam i nie zostałam wyśmiana, a może zjawi się tu ktoś z podobnym problemem i coś podpowie, czekam niecierpliwie. Dzięki!

Czy Twoja mama albo babcia dędą się martwić, że zje lodówkę z zawartością?!?! LITOŚCI !! Masz pięć lat czy co?
Może niech one znajdą Ci faceta, wtedy wszystko będzie grało! Żałosne, HA HA HA - wyśmiałem Cię. Tylko jak Ci kogoś znajdą a on zacznie Cię lać to pamiętaj: MóRDą w kubeł!

18

Odp: Super charakter... i to by było na tyle
Róża 27 napisał/a:

Podpisuje się pod wrakis. Uroda człowieka ulega zmianie a charakter pozostaje prawie bez zmian. Ja tam wolę misia ale za to z dobrym sercem a nie okrutnego Brada Pitta... Ideału nigdy nie najdziesz bo go nie ma!

Tylko, że jednak wygląd nie ukrywajmy jednak ma znaczenie. Mnie jak ktoś fizycznie nie pociąga, to nie jestem w stanie się przełamać. Nie chodzi o szukanie ideałów, tylko o to żeby partner miał cechy które nas pociągaj. Ja też bym się nie była w stanie przemóc w stosunku do osoby otyłej. Poza tym wychodzę z założenia, że skoro ja mogę pilnować swojej wagi, to moje drugie pół też może i powinno choćby dla własnego zdrowia. Otyłość to jest stan chorobowy i powoduje masę komplikacji zdrowotnych dlatego akceptowanie "misia" takim jaki jest to jedno, ale to, że powinien coś ze sobą zrobić dla siebie samego to drugie.
Ja miałam w liceum przyjaciela, który nie był jakiś bardzo gruby, ale kompletnie mnie nie pociągał fizycznie. Za to mentalnie pasowaliśmy do siebie na 100% - to samo poczucie humoru, mogliśmy gadać godzinami o wszystkim, ale nie było chemii, więc zostało tak jak jest. Nie zamierzam działać wbrew sobie. Mój chłopak jest w moim typie, przystojny, świetnie się rozumiemy, widać właśnie na niego musiałam trafić. Ja uważam, że nic na siłę.

"Si vis pacem - para bellum"

19

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Temat może być bardziej skomplikowany niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Przede wszystkim on musi mieć własną, wewnętrzną motywację, być może na tę chwilę jesteś nią Ty, ale kiedy będzie miał gorszy czas lub wręcz zacznie przeżywać kryzys (w procesie odchudzania zdarza się on stosunkowo często), to może zacząć odczuwać żal, że nie chcesz go zaakcaptować takim, jaki jest, a usiłujesz zmieniać. Będzie czuł presję, przed którą z czasem może zacząć się buntować, a bunt może nawet zamienić się w niechęć.

Kolejna rzecz - jeśli będziesz się go wstydzić, to raczej tego nie ukryjesz, pomijając fakt, że jest to po prostu absurdalne, bo jak można wstydzić się osoby, z którą jest się w związku? Będziesz udawać, że wszystko jest w porządku, a jednak podświadomie unikać sytuacji towarzyskich, w których powinniście pojawić się wspólnie. Z czasem to może zacząć Was coraz bardziej dzielić, bo osoba zakochana zwykle chce ze swoim partnerem bywać, chwalić się nim i swoim szczęściem przed światem, tymczasem Wy będziecie się ograniczać - Ty będziesz czuć się niekomfortowo, ale on jeszcze bardziej.

Jedną z podstawowych zasad dobrego związku jest pełna akceptacja, a on prawdopodobnie już zawsze będzie miał zakodowane, że musi wyglądać co najmniej dobrze, w przeciwnym razie przestanie być dla Ciebie atrakcyjny, spełniać Twoje oczekiwania, a tym samym czuć się akceptowanym. To z czasem może okazać się trudne. Oczywiście partnerzy muszą się sobie podobać, aby mogli czuć wzajemne pożądanie i w pełni cieszyć się bliskością, ale podobanie się to nie tylko wygląd zewnętrzny. Jeśli więc dojdziesz do wniosku, że nie będziesz potrafiła zmienić swojego nastawienia, to bądź z nim szczera, nie ulegaj naciskom ani tym bardziej szantażowi emocjonalnemu w typie ,,i tak wiem, że mnie zostawisz", bo skrzywdzisz zarówno jego, jak i siebie samą. 

Ale jest też optymistyczny akcent - zobaczyliście się po raz pierwszy całkiem niedawno, w miarę bliższego poznawania jego niedoskonałości mogą stać się mniej widoczne, a z czasem, w obliczu wspaniałego charakteru, zacząć być zupełnie niezauważalne. Podkreślam jednak - może tak być, co nie znaczy, że na pewno będzie.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

20

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Oooo. Ja podobno mam dobry charakter. Teraz jak patrze z perspektywy czasu to faktycznie, miałem. Dwa lata temu byłem gruby. Wziąłem się za siebie i jest elegancko. Problem polega na tym że już mnie nie bawi bycie przemiłym chłopaczkiem dla kobiet które kiedyś tego nie doceniały. Skoro ja się potrafiłem zmienić i pracować nad sobą to z byle kim się nie zwiąże.
Jeśli mogę Ci coś poradzić autorko to nie skreślaj chłopaka bo jak to się mówi, ładna miska jeść nie daje. kilogramy zawsze można zrzucić, a charakter NIE zostanie. Kilka razy za dużo facet dostanie w dupsko to zobaczycie jak się zmieni. Może znajdzie siłę i motywację do walki z brzuchem ale jakimś kosztem. PS. za parę lat opadną wam cycki, pojawią się zmarszczki, urodzicie dziecko to przybędzie pare kilo i co? Taki wyrzeźbiony maczo poszuka sobie kobiety która będzie dbała o siebie cały czas a nie osiądzie na kanapie. Jesteś pewna że za 10 lat będziesz miała jeden podbródek? Czy wy wszystkie jesteście tego pewne że tak przebieracie?!

Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu.

21 Ostatnio edytowany przez morte81 (2013-06-04 11:46:31)

Odp: Super charakter... i to by było na tyle
Mazar napisał/a:

Czy wy wszystkie jesteście tego pewne że tak przebieracie?!

Czyli uważasz, że jeśli charakter jest w porzadku, a wygląd dla danej osoby już nie, to znaczy, że mimo wszystko trzeba się wiązać, bo nie powinno się "przebierać"?

Dla mnie ważny jest całokształt, w tym również wygląd partnera. Mam to szczęście, że takie cudo jest moim mężczyzną. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdyby mój partner mnie odpychał swoim wyglądem, tutaj nawet najlepszy charakter nie pomoże. Nieatrakcyjny= niepociągający, co wtedy z sexem, tak ważną sferą w każdym związku? Co z dotykiem, przytulaniem, jak pieścić ciało, które wydaje się, że tak brzydko się wyrażę, odpychające? Nie wyobrażam sobie tego. Ale jestem płytka wink

22

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

No jesteś.
Przejrzyj forum i sprawdź ile księżniczek płacze, bo ich wymarzony książe opuścił.
Wygląd się liczy bezsprzecznie ale skoro  rozmawiam z kimś jakiś czas i mi to pasuje, trafia do mnie to poprosiłbym o zdjęcie. Z kilogramami da się walczyć. Wierz mi, nie są przyspawane.
Ja mam to szczęście bo zawalczyłem o sylwetkę i mnie takie pustaki już nie ruszają. Ale jak byłem gruby to można było słyszeć co niektórzy mają do powiedzenia. A co zrobisz jak twój książe przytyje? już go nie będziesz kochać?
To co dla kogoś jest sufitem dla niektórych jest podłogą....

Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu.

23 Ostatnio edytowany przez morte81 (2013-06-04 12:40:49)

Odp: Super charakter... i to by było na tyle
Mazar napisał/a:

No jesteś.
Przejrzyj forum i sprawdź ile księżniczek płacze, bo ich wymarzony książe opuścił.
Wygląd się liczy bezsprzecznie ale skoro  rozmawiam z kimś jakiś czas i mi to pasuje, trafia do mnie to poprosiłbym o zdjęcie. Z kilogramami da się walczyć. Wierz mi, nie są przyspawane.
Ja mam to szczęście bo zawalczyłem o sylwetkę i mnie takie pustaki już nie ruszają. Ale jak byłem gruby to można było słyszeć co niektórzy mają do powiedzenia. A co zrobisz jak twój książe przytyje? już go nie będziesz kochać?
To co dla kogoś jest sufitem dla niektórych jest podłogą....

Agresywnie reagujesz, czy to wina kompleksów z przeszłości?

Wiesz co to mocne i prawdziwe uczucie, takie które dojrzewa z czasem, gdy przybywa nam kg, zmarszczek, gdy kobiecie piersi obwisną, a mężczyzna zapomni co to erekcja?

Wątek nie dotyczy związku z długoletnim stażem, chyba że coś źle zrozumiałam. Para jest na etepie poznawania się i jeśli właśnie teraz już wynikają takie przeszkody, nie będzie łatwo w przyszłości.


Nie napisałam, że mój mężczyzna jest księciem. Nie jest idealny fizycznie, ale odpowiada mi właśnie taki jaki jest, innej kobiecie mógłby się nie podobać. I o tym mówię, liczy się całokształt, wszystko musi do siebie pasować, osoba musi nam odpowiadać pod każdym względem. Nie zmienię zdania.  Możesz mnie nazywać pustakiem, proszę bardzo. Uważam, że jesteś przewrażliwiony i tyle.

24

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Pasuje Ci osobowościowo a fizycznie nie? To jest to idealny kandydat na przyjaciela. Nawet jak otrzymasz tu setki odpowiedzi, że wygląd nie jest ważny, to tak naprawdę ważne jest na ile wygląd jest istotny dla CIEBIE, a widać, że jest. To tak jakby kupić mieszkanie na które się czekało, ale z każdego okna widać kibel. No owszem, da się mieszkać ale po jakimś czasie powiesz, że lepiej jest mieszkać pod mostem niż codziennie patrzeć na sracz. Na dłuższą metę zwyczajnie się nie da!

25

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Kompleksy z przeszłości odeszły. Pozostał niesmak po ludziach których obserwowałem. Widzisz teraz już mnie to nie interesuje jakie kto ma nastawienie do mnie bo po tym ile pracy i czasu włożyłem w pracę nad sobą, po prostu znam swoją wartość. Kto jest bardziej wartościowy, ktoś kto dostał "samochód " od rodziców, czy ktoś kto na to zapracował?
Autorka wydaje się być właśnie osobą którą "dostała samochód" wink Ale karygodne jest takie podpuszczanie faceta i robienia mu nadziei. Wierz mi, to niszczy psychikę. A co do pustaka to ( co prawda z emotką ) sama się tak nazwałaś. Pisanie o jakiejś początkowej fazie znajomości... z jakiego palca to wyssałaś? To właśnie na początku jest najfajniej. Nawet nie wyobrażasz sobie ile grubych ludzi łączy się z atrakcyjnymi partnerami. I to się tyczy za równo kobiet jak i mężczyzn. Skoro im to nie przeszkadza to o czym to świadczy? A no o tym że autorka szuka kogoś żeby się wyszaleć a nie kogoś do poważnego związku. Odpowiem jeszcze na twoje pytanie odnośnie związku. Tak, wiem co to poważny związek i uczucie i wiem że tu nie ma granicy wiekowej ani w górę ani w dół.
Konkludując, tak to jest jak się nie myśli. Masz obawy przed znajomością internetową, obawiasz się o reakcję rodziny to poproś ***** o zdjęcie i nie będzie problemu.

Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu.

26

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Ja rozumiem ,że trzeba się pociągać fizycznie nawzajem itp ale na serio bardziej Was kręci super ciacho z jakimiś przygłupimi tekstami niż naprawdę fajny facet z nadwagą?
Dla mnie najbardziej seksowna jest inteligencja , poczucie humoru smile
Wygląd jest istotny ale wszystko da się zmienić:)

Jeśli opinia rodziny jest aż tak ważna to może faktycznie daj mu spokój. Głupi nie jest , zauważy ,że się go wstydzisz

" Sometimes you have to be your own hero..."

27

Odp: Super charakter... i to by było na tyle
ananaasowa_ napisał/a:

Jeśli opinia rodziny jest aż tak ważna to może faktycznie daj mu spokój. Głupi nie jest , zauważy ,że się go wstydzisz

Niekoniecznie, jak ślepo zakochany to nie zauważy jak mu cegła na łeb spadnie smile

Pamiętaj, nigdy nie jedz żółtego śniegu.

28

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Mam nadzieję ,że krzywda mu się nie stanie:)

" Sometimes you have to be your own hero..."

29

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

w "brzydalu" też się można zakochać smile Najpierw w ogóle ktoś się może nam nie podobać, ale jego osobowość jest często w stanie sprawić, że nagle pokochamy też jego śmiech, oczy.. Fajnie, że facet chce zrzucić kilka kilo, na pewno wyjdzie mu to na zdrowie, tylko czy jego nadwaga to faktycznie jedyna zniechęcająca Cię rzecz hm? Może ma coś w ogóle takiego w sobie, co Ty akurat postrzegasz jako odpychające? Bo wiesz wagę można zrzucić, ale jeśli jest coś więcej to już gorzej.
Niby każda potwora znajdzie swego amatora itd. Ludzie niestety, albo i stety "wybierają się" i zakochują w dużej mierze oczami, ale taka nasza natura i chyba nie powinniśmy z tego powodu nazywać siebie zaraz pustakami i prostakami. Wiele czynnikow sprawia, który osobnik nam się podoba bądź nie. Zapach, głos, mimika twarzy, zachowanie, pewność siebie i cała masa innych. Nie jeden na discovery na ten temat był program zresztą..:)
A można też zakochać się w charakterze tak jak pisałam i pokochać wtedy nawet to, co początkowo uznaliśmy za nieatrakcyjne, choć też nie jest to regułą. Są małżeństwa z rozsądku, są z powodów czysto ekonomicznych, dla dzieci itd itp.. Nie tylko te małżeństwa "z zakochania" są szczęśliwe. Bywa, że w trakcie trwania związku zrodzi się pewien rodzaj więzi, czy miłości i może to być całkiem przyjemne i fajne smile
Ale jak to się mówi - nic na siłę. Z tym, że autorka już się zaangażowała i wcale związku z tą osobą kończyć nie chce. Więc chyba jest jej jednak z nim fajnie.

"Kto sieje wiatr ten zbiera burzę"
Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Blizzard
To może ja się wypowiem bo miałam podobny problem do Twojego, chociaż w moim przypadku to problemem chyba nazwać tego nie mogę.
Do rzeczy, przez internet zupełnym przypadkiem poznałam chłopaka, nie myślałam w ogóle, że ta znajomość jakoś się pociągnie, ostatecznie stało się inaczej. Charakter miał świetny mogliśmy godzinami gadać i nie miało to końca nadszedł moment, że padło hasło : spotkanie, no i się spotkaliśmy. Okazało się, że w realu nic się nie zmieniło, czuliśmy się tak jakbyśmy znali się od lat, fizycznie nie zachwycał mnie jakoś szczególnie, na ulicy zapewne nie zwróciła bym na niego uwagi, gdyby ktoś mnie zapytał powiedziałabym raczej, że mi się nie podoba. W tamtym okresie czasu jeszcze nie wiedziałam w jakim kierunku pójdzie nasza znajomość, nawet jej jakoś szczególnie nie planowałam, ale stało się, z każdym spotkaniem byłam zakochana coraz bardziej. Jego wygląd zupełnie przestał się liczyć ba nawet odkryłam, że ma obłędne oczy, cudowny uśmiech, fajne kręcone włosy, on nic nie musiał zmieniać  poczekaj trochę, daj się rozwinąć tej znajomości, potem ocenisz czy ten wygląd jest faktycznie taki ważny. smile

Pamiętaj nie decyduj w złości, nie obiecuj w szczęściu..

31

Odp: Super charakter... i to by było na tyle

Żeby było jasne, to kilka rzeczy ode mnie:
1. Przyjaźń nie wchodzi w grę.
2. Nie jest brzydki, ale ma za dużo ciała - jest różnica:P
3. Nie, nie szukam ideału - mężczyzna powinien być "brzydszy" od kobiety!;p
4. Raczej wątpię, żeby u niego nadwaga wynikała z chorób, moja diagnoza: prawdopodobnie za dużo piwa, mięcha, kartofli...
5. Ja mu ani razu nie zasugerowałam, że powinien coś zrobić ze swoim wyglądem, sam sobie tak wymyślił. Liczę na to, że się tego będzie trzymał, ale nic nie wymuszam:P

Dzięki wszystkim za wypowiedzi, te krytyczne i te dodające otuchy:) Postaram się oswoić z jego wyglądem, zwracać większą uwagę na to, co mnie z początku przyciągnęło, bo jest to nadal dla mnie bardzo ważne... A jak dodatkowo zadba o siebie, to uda mi się ten "dramat" przeskoczyć, mam nadzieję. W najgorszym wypadku powiem mu, co myślę. 50/50 szans, że się nie obrazi na śmierć...

PS. Na facebooku u Ewy Chodakowskiej (ostatnio b. znanej trenerki fitnessu) odkryłam zdjęcie metamorfozy pewnego Kuby z pulpeta na przystojniaka - bardzo motywujące, że cuda się zdarzają:) Nie mogę wstawiać linków, ale jeśli kogoś to ciekawi, to odsyłam do jej fanpage'u na FB.

Jak dają, to bierz. Jak biją, to uciekaj.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Super charakter... i to by było na tyle

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018