netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

A było tak pięknie... Skąpy facet?

3 odpowiedzi4 334 wyświetleniazałożony przez załamana2929, 14.07.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » A było tak pięknie... Skąpy facet?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: A było tak pięknie... Skąpy facet?

Nadszedł w moim życiu taki moment, kiedy potrzebuję anonimowej porady, Waszej porady.

Prawdę mówiąc to problemy są dwa i dotyczą mojego związku. Jestem z chłopakiem od 14 miesięcy. Jeszcze do niedawna ukladało nam się super ale  od jakiegoś czasu raz po raz  coś mnie "uwiera" i nie wiem za bardzo jak poradzić sobie z takimi sytuacjami:

Syt 1.  Kupiłam w tym roku mieszkanie, urządziłam je od zera, częściowo wspierając się ratami. Zdecydowaliśmy o wspólnym mieszkaniu. Rozmawialismy rowniez o kwestii finansów i uznaliśmy, że dobrym pomysłem będzie założenie konta i miesięczne przelewy na opłaty, jedzenie etc. Niestety, na rozmowach się skończyło. Ja płacę czynsz, rachunki a chłopak omija temat szerokim łukiem. On równiez ma swoje mieszkanie. Uzgodnilismy, że jak tylko wprowadzi się do mnie, swoje mieszkanie wynajmie, pieniazki będą wpływały na nasze wspólne konto (np. na wakacje). Mieszkamy razem od 3 miesięcy a on nawet nie zdołał zabrac rzeczy z tamtego mieszkania ( i nie zanosi się żeby do szybko zrobił). Nie wiem o co chodzi... chyba wyszedł z załozenia, że skoro tam opłaca czynsz to do mojego mieszkania nie musi się juz dokladac (on tam opłaca jakieś 300 zl a ja razem z opłatami 700 zl). Prawdę mówiąc to sytuacja jest dla mnie dosc mocno żenująca... zarabiam więcej od niego, on pracuje w firmie rodzinnej i dostaje tam "gówniane" pieniądze ale jest mu po prostu wygodnie... Ja pracuję niekiedy po 10-12 h a on wychodzi po 8 h... a często i wczesniej, bo np. boli go głowa...  Wszyscy mi mowią, że facet jest zwyczajnie wygodny, cwany i chytry i skutecznie manipuluje przy tym uczuciami...

Syt 2. Jego znajomi. Od studiów spotyka się systematycznie ze znajomymi. Nie mam nic do jego kolegów... Pogadam z nimi o pogodzie, pracy i w sumie tyle. Mój chłopak dość często chce spotykać się w gronie męsko - damskim. Babki plotkują sobie na kanapie a faceci grają konsoli. Tak to zwykle wygląda. Tylko nie zostałam do końca zaakceptowana przez jego znajomych płci pięknej i źle się czuję w tamtym towarzystwie... Dziewczyny dały mi już wielokrotnie odczuć, że jestem "poza kółkiem", np. na weselach wychodziły razem a ja zostawalam sama, bo nikt mnie nie zawołał... odwracały się do mnie plecami tak abym nie mogła uczestniczyc w rozmowie z nimi, nie zaprosiły mnie na panieński jednej z nich etc... Ale nie to mnie boli najbardziej. Mój partner zarzuca mi, że to ja się nie integruję. A ja nie odczuwam potrzeby włażenia komuśw tyłek tylko dlatego żeby on był zadowolony. Nie mam ochoty spotykać się z nimi, mam swoich przyjaciół i nie widzę konieczności sztucznej integracji z kimś... Prowadzi nas to zwykle do kłótni. Zastanawiam się jaka może być przyczyna? Wydaje mi się, że jako przyjaciele mojego chlopaka powinni zrobic wszystko abym czuła się dobrze...

Powiem Wam, że od jakiegoś czasu czuję się fatalnie. Zastanawiam się czy ten związek ma sens, przyszłość, czy może problem tkwi we mnie..

2

Odp: A było tak pięknie... Skąpy facet?

Przepraszam...a dlaczego go się nie zapytasz wprost-dlaczego nie trzyma się (waszych wspólnych )ustaleń?
Co jest tego powodem?
A wytłumacz mi Autorko jak wygląda to jego"unikanie tematu"?

3

Odp: A było tak pięknie... Skąpy facet?

Zgadzam się z poprzedniczką - skoro jesteście ze sobą, zdecydowaliście się razem zamieszkać, pewne kwestie zostały z góry ustalone, to dlaczego z nim o tym po prostu nie porozmawiasz? Szkoda nerwów. Być może on naprawdę nie widzi (albo udaje, że nie widzi) problemu, a im dłużej taka sytuacja będzie trwać, tym dłużej on może żyć w przekonaniu, że ją zaakceptowałaś i wszystko jest w porządku, co z kolei prawdopodobnie skutkować będzie ogromnym zdziwieniem, a nawet pretensjami, kiedy w końcu upomnisz się o pieniądze. Pomijam przy tym kwestię, że napięcie będzie w Tobie narastać, a kiedy w końcu wybuchniesz, to wylejesz z siebie całą tę skumulowaną złość i żal, a wtedy już może być naprawdę ostro. Jednym słowem sama na siebie kręcisz bicz.

Zastanawiasz się czy ten związek ma sens - moim zdaniem nie, ale wiem tylko tyle, ile napisałaś.

4

Odp: A było tak pięknie... Skąpy facet?

Więc co do 2... Powiem Ci tak, nie ma tu żadnej Twojej winy. To obowiązkiem Twojego faceta jest sprawienie, abyś czuła się jak najlepiej  w towarzystwie jego znajomych. Dziewczyny już takie są że inaczej podchodzą do swojej paczki i inaczej patrzą no kogoś nowego, na ogól jak ktoś nowy wchodzi do paczki znajomych musi się zderzyć początkowo z lekkim odtrąceniem, nie ufnością. Przedstawię to na swoim przykładzie, kiedyś wprowadziłem moją dziewczynę do mojej grupy znajomych i była dokładnie taka sama sytuacja, lepiej się dogadywała z moimi kolegami niż koleżankami. Lecz po pewnym czasie 2 moje bardzo dobre przyjaciółki chyba widząc co się dzieje i co powinny zrobić, zachowały się jak trzeba i podbiły do niej, pogadali i już było ok smile

Co 1... to strasznie pizdowaty ten chłopak

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » A było tak pięknie... Skąpy facet?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026