Witajcie ! Mam 23 lata i mieszkam w Bełchatowie. Rok temu rozzstalam sie z chlopakiem poniewaz znecal sie nademna psychicznie i fizycznie. Odkad z nim nie jestem nie potrafie sobie nikogo znalezc poznalam paru facetow spotkalam sie pare razy ale zaden nie byl odpowiedni.. Poznalam chlopaka mlodszego o 2 lata bardzo fajny spotykalismy sie prawie codziennie milo spedzalismy czas po prostu czulam sie w jego towarzystwie jakbysmy sie znali juz od dawna polubilam go bardzo ale niestety dowiedzialam sie ze jest w Bełchatowie tylko w delegacji a tak o golnie mieszka w Warszawie
Delegacja sie skonczyla i niestety musial wyjechac
Zastanawiam sie co jest ze mna nie tak ze nie moge spotkac tego jedynego tak bardzo bym chciala miec sie do kogo przytulic, porozamwiac, poczuc ze jestem dla kogos wazna w zyciu.. Czuje sie strasznie samotna ![]()
Podobne tematy
Daj sobie czasu. Jesteś jeszcze bardzo młoda nie jedno życie przed Toba i wiele związków jeszcze przeżyjesz ale też nie szukaj na siłe bo nigdy z tego dobrego nic nie wyjdzie.
A z facetami tak nie stety jest, nie liczą się z uczuciami i nie myśla że ktoś przez ten czas może coś czuć do drugiej osoby i mówi z dnia na dzien, np. ja jestem w delegacji i musze jechać do domu.
Główka do góry.
ja tez daje sobie czas od 20stki...
I co do tej pory nikogo nie znalazlas ??/
no jakos nie...
Ja tez daję sobie czas od 20 i nic.Daj sobię czas to chyba jedno z najgłupszych stwierdzeń.Tak na prawdę kobieta ma czas do 25 roku życia. Póżniej jest juz tylko z górki.Kończąc 35 lat szanse ma już zerowe.
Chodz po części każdy ma szczęście w różnym wieku.
Ja sobie dałam czas bo też rozstałam sie po 7 letnim związku i długo mysłam że nikogo nie znajde, bo taka jak ja to...
Aż znalazłam i od roku jestem szczęśliwa.
Najpierw dałam sobie czas do połukładania i zamknięcia przeszłości a potem sama miłość przyszła.
A do mnie nie przyszła.I nie przyjdzie.Miłość się zdarza.Czasem nie da się odrobić straconego na czekaniu czasu.
Hej Dziewczyny ![]()
Co wy opowiadacie ;p 25 i że niby co że już nie macie szans
na prawdziwą miłość. Nie dołujcie się ![]()
Życie przed Wami stoi otworem,może w dzisiejszym "Świecie"
ie jest za spokojnie,czas leci na łeb na szyje.A w kraju też
nie lekko,to trzeba spojrzeć na to zawsze z innej strony.
Ja myślę że na każdego przychodzi pora,tylko że człowiek jest
niecierpliwy... chciałby zaraz już teraz
A to nie tak.
Warto przeanalizować swoje życie , co takiego mam
z czego jestem zadowolona. ..
Pierwsze to Zdrowie...
Praca...
Itd... A co do Szczęścia to pojecie bardzo szerokie.
Dla każdego oznaczać może coś zupełnie innego.
I tutaj znowu w sumie powtarza się :
Zdrowie
Praca
Przyjaciele
Rodzice
Dzieci
Wolność
...
Ja życzę Wam jak najlepiej ![]()
Bo Życie to jedna Wielka zagadka. ![]()
A na Szczęście musimy sobie zapracować.
Choć niektórzy mają go podanego na talerzu. ![]()
Hej Dziewczyny
Co wy opowiadacie ;p 25 i że niby co że już nie macie szans
na prawdziwą miłość. Nie dołujcie się
Życie przed Wami stoi otworem,może w dzisiejszym "Świecie"
ie jest za spokojnie,czas leci na łeb na szyje.A w kraju też
nie lekko,to trzeba spojrzeć na to zawsze z innej strony.
Ja myślę że na każdego przychodzi pora,tylko że człowiek jest
niecierpliwy... chciałby zaraz już terazA to nie tak.
Warto przeanalizować swoje życie , co takiego mam
z czego jestem zadowolona. ..
Pierwsze to Zdrowie...
Praca...Itd... A co do Szczęścia to pojecie bardzo szerokie.
Dla każdego oznaczać może coś zupełnie innego.
I tutaj znowu w sumie powtarza się :Zdrowie
Praca
Przyjaciele
Rodzice
Dzieci
Wolność
...Ja życzę Wam jak najlepiej
Bo Życie to jedna Wielka zagadka.
A na Szczęście musimy sobie zapracować.
Choć niektórzy mają go podanego na talerzu.
na mnie czas przyjdzie po 80tce...A będzie to współlokator z geriatryka...Tylko seksiku już nie będzie...:(
Miss Ty nie wiesz co się dzieje w geratrykach,bez szans jesteśmy .Na jednego dziadka przypada 20-50 kobiet.
Na szczęście wcale Milionek, nie trzeba sobie zasłużyć.Znam wspaniałych ludzi , których życie kopie tylko i poniewiera.I znam szuje i k..., które mają wszystko - wspaniałego partnera, zdrowie, pieniądze.Życie nie jest sprawiedliwe, nie każdemu daje to na co zasługuje.
Malutka wiem co czujesz tylko ze jestes jeszcze mloda ja juz mam 26 lat od stycznia bedzie mi bieglo 27 anie mam nic ani meza ani chlopaka ani dzieci wiem jak ciezko znalezc odpowiedniego mezczyzne niestety czasy sa straszne nie rozumiem dlaczego ludzie sie tak pozmieniali gdzie sa piorytety typu rodzina praca teraz rządzi pieniadz uzywki i dobra zabawa trzymaj sie dziewczyno nie jestes sama
13 2013-05-28 21:39:38 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-28 21:41:58)
Miss Ty nie wiesz co się dzieje w geratrykach,bez szans jesteśmy .Na jednego dziadka przypada 20-50 kobiet.
Na szczęście wcale Milionek, nie trzeba sobie zasłużyć.Znam wspaniałych ludzi , których życie kopie tylko i poniewiera.I znam szuje i k..., które mają wszystko - wspaniałego partnera, zdrowie, pieniądze.Życie nie jest sprawiedliwe, nie każdemu daje to na co zasługuje.
oczywiscie,ze zycie nie jest sprawiedliwe...niby czemu białoby byc?...wszystko zalezy od szcvzescia...albo jeśli bardzo się uprzesz to jakiś ciamajda zawsze się znajdzie, zależy pd stopnia desperacji kobiety...
Przyznam , ostatnim razem byłam bardzo zdesperowana.Miss , widziałąś moja wiadomość na FB?Może pogadamy?
ok
O czym wy mówicie w ogóle? Dajecie sobie czas do 20tki? Z całym szacunkiem, ale z perspektywy 27 letniego mężczyzny to kobieta nadaje się do odpowiedzialnego i stałego związku dopiero po 20tce, a po 30tce w pełni psychicznie gotowa do każdych trudów życia. Spokojnie do 40tki może sobie znaleźć swojego mężczyznę o ile nie ma za dużych kompleksów na swoim punkcie, które odpychają mężczyzn dookoła.
Jeden znajdzie kogoś dla siebie, inny nie. Skąd by było tylu samotnych jakby każdy miał kiedyś tam znależć swoją połowkę...
Gall mężczyzn nie odpychają kompleksy, tylko ich oczekiwania i wymagania.Znam w najbliższym otoczeniu 10 samotnych 35-45 latek.Ładnych , inteligentnych i bynajmniej nie zakompleksionych.Ale nie pięknych, nie błyszczących i nachalnych.Faceci ich nie zauważają.
I nie pij do mnie o kompleksach - zakompleksionym mozna być, jak się człowiek sam krytykuje od dzieciństwa, albo mu mamusia wmawia.Ja nie wiedziałam o swoich wadach dopuki nie usłyszałąm o nich od facetów.I nie mam kompleksów, mam tylko wybitnie złę zdanie o mężczyznach pod tym względem.Nic nie poradzę na fakt, że wybierają tylko te kobiety , które im się podobają, najczęściej bardzo atrakcyjne.Nic nie zrobię, zę większość tych mniej atrakcyjnych jest mniejszcym złem niż samotność.Kompromisem między tym co by się chciało, a co oferuje życie.
Rozumiem , że boli Cię mój sposób myslenia i mówienia, bo świadczy o męskim pustactwie.A tego realnego faktu nie dopuszczasz do swojej psychiki.Pogódz się ,że 90 procent Twojej płci tak myśli i robi.
Jeśli już jakiś facet rzuci okiem na mnie zobaczy uśmiechniętą kobietę z jajem, chodzącą z podniesioną głową.inteligentną , dowcipną, interesującą.Ale nie piękną i tu pies pogrzebany.Nie piękną więc nie patrzą i nie widzą.I doooopa.
19 2013-05-29 18:10:13 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-05-29 18:15:54)
O czym wy mówicie w ogóle? Dajecie sobie czas do 20tki? Z całym szacunkiem, ale z perspektywy 27 letniego mężczyzny to kobieta nadaje się do odpowiedzialnego i stałego związku dopiero po 20tce, a po 30tce w pełni psychicznie gotowa do każdych trudów życia. Spokojnie do 40tki może sobie znaleźć swojego mężczyznę o ile nie ma za dużych kompleksów na swoim punkcie, które odpychają mężczyzn dookoła.
OD 20tki a nie do 20tki. Nie uważałeś w pierwszej klasie czy co?
Moja mama prawdziwie zakochała się po 50tce, a nie szukała i po małżeństwie z ojcem (można powiedzieć zatem, że miała kogoś, prawda?) wielokrotnie powtarzała, że już nie chce żadnego faceta. I nie mówiła tego dla picu, dobrze jej było samej z sobą i nie logowała się nigdzie (nie neguje tego), nie szukała, nie czekała. Ale zdarzyło się, jest 5 lat po ślubie i z ojczymem dopiero odżyła, dopiero teraz tworzy relacje partnerską, pełną miłości. Za ojca również nie wychodziła jako siksa - miała 27 lat.
Z kolei ja, poznałam męża w równe 30te urodziny, też po ponad roku samotności - teraz mam 31, a od trzech tygodni jestem mężatką, w sierpniu zostanę matką.
Nie znacie dnia, ani godziny. Nie wolno zakładać czegoś z góry na 100%.
Życie jest zbyt nieprzewidywalne.
Moja mama prawdziwie zakochała się po 50tce, a nie szukała i po małżeństwie z ojcem (można powiedzieć zatem, że miała kogoś, prawda?) wielokrotnie powtarzała, że już nie chce żadnego faceta. I nie mówiła tego dla picu, dobrze jej było samej z sobą i nie logowała się nigdzie (nie neguje tego), nie szukała, nie czekała. Ale zdarzyło się, jest 5 lat po ślubie i z ojczymem dopiero odżyła, dopiero teraz tworzy relacje partnerską, pełną miłości. Za ojca również nie wychodziła jako siksa - miała 27 lat.
Z kolei ja, poznałam męża w równe 30te urodziny, też po ponad roku samotności - teraz mam 31, a od trzech tygodni jestem mężatką, w sierpniu zostanę matką.
Nie znacie dnia, ani godziny. Nie wolno zakładać czegoś z góry na 100%.
Życie jest zbyt nieprzewidywalne.
Moja mama wyszła za mojego ojca jak miała 23 lata. Nikt inny jej nie chciał,jak sama twierdzi więc zaakceptowała to że jest alkoholikiem. Po 5 latach wódką płynącego małżeństwa ojciec umarł a mama wieku 28 lat została wdową. Nikogo nie poznała i zaczepiali ją tylko osiedlowi pijacy bez roboty. Kiedy miała 40 lat jakaś ciotka zapoznała ją ze swoim sąsiadem a moja mama niewiele myśląc (po 5 miesiącach bardzo pobieżnej znajomości) wyszła za niego za mąż. Niestety ojczym też okazał się wielbicielem napojów z promilami. Ja mam lat 40 i w życiu nie umówiłam się z żadnym facetem. Pijakom i lumpom z góry powiedziałam nie.
Jest w tym jakaś prawidłowość, nieprawda?
Mówią też: Myjcie się dziewczyny bo nie znacie dnia i godziny.
Cóż - nie wystarczy CHCIEĆ i tupać nogami...
WCALE mnie nie dziwi, że: "wybierają tylko te kobiety , które im się podobają, najczęściej bardzo atrakcyjne. Nic nie zrobię, zę większość tych mniej atrakcyjnych jest mniejszcym złem niż samotność" ![]()
Powiem więcej - dziwiłabym się gdyby wybierali takie, co im się NIE PODOBAJĄ.
Jakoś TEŻ wolę wybierać TO co mi się podoba, a nie to co krzyczy WIELKIM głosem, że jest LEPSZE... Jakiś taki niedowiarek jestem i reklamom nie dowierzam
<TYLKO w Chinach jest więcej mężczyzn niż kobiet... studiować Sinologię? (i pchać się na wymianę)>
NO i mniejsze zło - dla każdego ZNACZY co innego ![]()
NIEMNIEJ - jeśli chce się kogoś poznać, to RACZEJ należy ruszyć się z domu... Rachunek prawdopodobieństwa mówi, że jest znikoma szansa iż "książę na białym koniu" SAM zabłądzi pod "nasze strzechy"... ![]()
Generalnie, młodym łatwiej poznawać nowych ludzi, maja po temu więcej okazji - zatem autorko - idź i poznawaj ![]()
Wcale nie się nie dziwię, że mężczyźni wybierają sobie kobiety atrakcyjene.Tylko dlaczego z uporem maniaka nie potrafią się do kryteriów swoich wyborów przyznać.Do tego, że jest tao podstawowy i prawdę mówiąc jedyny powód wyboru?Mimo tego,że nie żyjemy w Chinach tych piękności też nie dla wszystkich wystarcza....A żadna kobieta nie lubi być substytutem marzeń.
A Autorka wątku powinna rzeczywiście ruszyć się i zacząć działać.Miłość sama nie przyjdzie.Dawanie sobie czasu w nieskończoność skończy się samotnością.
NIEMNIEJ - jeśli chce się kogoś poznać, to RACZEJ należy ruszyć się z domu... Rachunek prawdopodobieństwa mówi, że jest znikoma szansa iż "książę na białym koniu" SAM zabłądzi pod "nasze strzechy"...
Generalnie, młodym łatwiej poznawać nowych ludzi, maja po temu więcej okazji - zatem autorko - idź i poznawaj
Wyobraź sobie,nie wystarczy wychodzić z domu, trzeba się też towarzysko 'udzielać'. Jak się nie udzielasz to nikogo nie poznasz...
Ja akurat nie uważam się za kogoś atrakcyjnego
i powiem wam,że jestem Domatorką.
Odkąd mogłam tylko czytać,to książki były
na miejscu pierwszym,potem muzyka i pasja.
Jakoś koledzy mnie nie interesowali na tyle,żebym
chciałam tak jak one mieć z kim "chodzić"
Fakt że jak jezdziłam na wycieczki,nie obyło się
bez uśmiechów kolegów czy też obcych znajdujących
się np w tym samym hotellu co nasza wycieczka.
Ale dla mnie to nie miało wielkiego znaczenia.
Porozmawiałam i tyle ...
W swoim życiu.... przeszłam sporo , a obecny Ktoś
kto jest przy mnie,wcale nie był poznany w jakimś clubie.
Zaczęło się od pewnego czatu...
ja do 35 roku zycia udzielałam sie towarzysko jak cholera i nic to nie pomogło, jesten sama jak palec.
A Autorka wątku powinna rzeczywiście ruszyć się i zacząć działać.Miłość sama nie przyjdzie.Dawanie sobie czasu w nieskończoność skończy się samotnością.
I widzisz Asterka, radzisz innym to co powinnas poradzić sobie.
Dlaczego Ty nie ruszysz się i nie zaczniesz działać ?
Powiesz ze jestes za stara, ze lata nie te ?
Ze nieładna, ze gruba itd.
Dlaczego tego nie zmienisz? Pisalas kilka postow wyzej, że kiedyś nie mialas kompleksów, ze nabawilas się ich przez facetów. I co z tym zrobilas ? Zamknelas się w sobie, plakalas z tego powodu, czy robilas wszystko zeby to zmienić ?
Jakie masz hobby, co lubisz robic ? Jeśli jest coś takiego dlaczego się temu nie poswiecisz? Nie oddasz bezgranicznie tak zeby nie myslaec o cierpieniu?
ja do 35 roku zycia udzielałam sie towarzysko jak cholera i nic to nie pomogło, jesten sama jak palec.
Ale w jaki sposób udzielalas się towarzysko ... ? Moze to klucz do sukcesu, lub porażki ?
Asterka10 napisał/a:A Autorka wątku powinna rzeczywiście ruszyć się i zacząć działać.Miłość sama nie przyjdzie.Dawanie sobie czasu w nieskończoność skończy się samotnością.
I widzisz Asterka, radzisz innym to co powinnas poradzić sobie.
Dlaczego Ty nie ruszysz się i nie zaczniesz działać ?
Powiesz ze jestes za stara, ze lata nie te ?
Ze nieładna, ze gruba itd.Dlaczego tego nie zmienisz? Pisalas kilka postow wyzej, że kiedyś nie mialas kompleksów, ze nabawilas się ich przez facetów. I co z tym zrobilas ? Zamknelas się w sobie, plakalas z tego powodu, czy robilas wszystko zeby to zmienić ?
Jakie masz hobby, co lubisz robic ? Jeśli jest coś takiego dlaczego się temu nie poswiecisz? Nie oddasz bezgranicznie tak zeby nie myslaec o cierpieniu?
a ty masz takie hobby. w któryn sie bezgranicznie zatracasz?
cloyzy.p napisał/a:Asterka10 napisał/a:A Autorka wątku powinna rzeczywiście ruszyć się i zacząć działać.Miłość sama nie przyjdzie.Dawanie sobie czasu w nieskończoność skończy się samotnością.
I widzisz Asterka, radzisz innym to co powinnas poradzić sobie.
Dlaczego Ty nie ruszysz się i nie zaczniesz działać ?
Powiesz ze jestes za stara, ze lata nie te ?
Ze nieładna, ze gruba itd.Dlaczego tego nie zmienisz? Pisalas kilka postow wyzej, że kiedyś nie mialas kompleksów, ze nabawilas się ich przez facetów. I co z tym zrobilas ? Zamknelas się w sobie, plakalas z tego powodu, czy robilas wszystko zeby to zmienić ?
Jakie masz hobby, co lubisz robic ? Jeśli jest coś takiego dlaczego się temu nie poswiecisz? Nie oddasz bezgranicznie tak zeby nie myslaec o cierpieniu?
a ty masz takie hobby. w któryn sie bezgranicznie zatracasz?
Ja póki co nie muszę się bezgranicznie zatracac w tym co lubię.
Niemniej jednak uważam ze oddanie się temu co się lubi robić moze nie tylko sprawić przyjemnosc, ale tez spowodowac, ze człowiek oderwie się od bólu który go trawi jak np bycie samotnym w tym przypadku.
Ja gdy rozstalem się z dziewczyną, robiłem wiele rzeczy zeby o tym nie myśleć. Robiłem to co lubię i jak również nowe rzeczy. Robiłem to z większym zaangażowaniem niz do tej pory. Pozwalało mi to zapomnieć i nie czuć się samotnym. Z reszta wiele tych rzeczy nadal robię.
Ja mysle ze w takich sytuacjach nie należy się uzalac nad sobą, choc ja wiem ze to nie jest łatwe, należy robic wszystko zeby o tym nie myśleć i oderwać się od tego, byc ponad tym.
Nie żyć przeszłością bo co to da ? Co to zmieni ?
To bedzie jedynie pogłębiać nasza pustkę.
Trzeba byc kreatywnym. Nie wiem można zacząć szydelkowac, gotować ,założyć kanał.na youtube i tam umieszczać przepisy, czytać pisać, jest wiele rzeczy ale to trzeba odkryć samemu. Odpowiedzieć sobie na pytanie co mnie kręci, co mnie inspiruje, co motywuje i robic to.
CloyzyP robię to całę życie.Znaczy czytam, oglądam, mam pasje.Nie muszę szukać zabijaczy czasu - nigdy się nie nudzę i zawsze znajdę coś ciekawego do roboty.Właśnie zamierzam zrobić 4 kierunek studiów i przy tym jestem pełnoetatową matką niepełnosprawnego dziecka.Nie z czasem i nudą mam problem.
Ale to nie wystarcza - bo oprócz zainteresowań człowiek potrzebuje uczuć, bliskości, poczucia przynależności.Nie jestem typem zimnej intelektualistki, której pasje , praca potrafią wynagrodzić brak ramienia do którego można się przytulić.I wiesz, dla mnie ważny jest również seks.A nawet najbardziej wypasiony wibrator, nie da mi tego co potrafi facet - czułości.
Są osoby dla których samotność to dopust Boży, bo chcą i potrafią kochać.Bo mają w sobie morze ciepła, miłości, które się straszliwie marnuje.
missnowegojorku napisał/a:cloyzy.p napisał/a:I widzisz Asterka, radzisz innym to co powinnas poradzić sobie.
Dlaczego Ty nie ruszysz się i nie zaczniesz działać ?
Powiesz ze jestes za stara, ze lata nie te ?
Ze nieładna, ze gruba itd.Dlaczego tego nie zmienisz? Pisalas kilka postow wyzej, że kiedyś nie mialas kompleksów, ze nabawilas się ich przez facetów. I co z tym zrobilas ? Zamknelas się w sobie, plakalas z tego powodu, czy robilas wszystko zeby to zmienić ?
Jakie masz hobby, co lubisz robic ? Jeśli jest coś takiego dlaczego się temu nie poswiecisz? Nie oddasz bezgranicznie tak zeby nie myslaec o cierpieniu?
a ty masz takie hobby. w któryn sie bezgranicznie zatracasz?
Ja póki co nie muszę się bezgranicznie zatracac w tym co lubię.
Niemniej jednak uważam ze oddanie się temu co się lubi robić moze nie tylko sprawić przyjemnosc, ale tez spowodowac, ze człowiek oderwie się od bólu który go trawi jak np bycie samotnym w tym przypadku.
Ja gdy rozstalem się z dziewczyną, robiłem wiele rzeczy zeby o tym nie myśleć. Robiłem to co lubię i jak również nowe rzeczy. Robiłem to z większym zaangażowaniem niz do tej pory. Pozwalało mi to zapomnieć i nie czuć się samotnym. Z reszta wiele tych rzeczy nadal robię.
Ja mysle ze w takich sytuacjach nie należy się uzalac nad sobą, choc ja wiem ze to nie jest łatwe, należy robic wszystko zeby o tym nie myśleć i oderwać się od tego, byc ponad tym.
Nie żyć przeszłością bo co to da ? Co to zmieni ?
To bedzie jedynie pogłębiać nasza pustkę.Trzeba byc kreatywnym. Nie wiem można zacząć szydelkowac, gotować ,założyć kanał.na youtube i tam umieszczać przepisy, czytać pisać, jest wiele rzeczy ale to trzeba odkryć samemu. Odpowiedzieć sobie na pytanie co mnie kręci, co mnie inspiruje, co motywuje i robic to.
Ciekawe więć czemu dajesz podręcznikowe rady, których sam w swoim zyciu nie stosujesz...
missnowegojorku napisał/a:ja do 35 roku zycia udzielałam sie towarzysko jak cholera i nic to nie pomogło, jesten sama jak palec.
Ale w jaki sposób udzielalas się towarzysko ... ? Moze to klucz do sukcesu, lub porażki ?
Na każdy możliwy sposób się udzielałam chyba. Żadnego klucza nie znaalzłam...
Wiecie co ????? Ciagle myslalam ze to ja jedna nie m9oge znalezc chlopaka ze to mi sie tylko chrzani i bylam niemal pewna ze wszyscy juz sa zajeci a tym czasem widze ze nie tylko ja jestem w takim polozeniu czyli limit sie jeszcze nie wyczerpal trzeba tylko poszezyc choryzonty znajomosci
Jestem w podobnej sytuacji, u mnie to samo. Mam wrażenie, że faceci mają za bardzo wygórowane wymagania co do płci przeciwnej. Oczekują chyba MISS POLONIA czy co!
missnowegojorku napisał/a:ja do 35 roku zycia udzielałam sie towarzysko jak cholera i nic to nie pomogło, jesten sama jak palec.
Ale w jaki sposób udzielalas się towarzysko ... ? Moze to klucz do sukcesu, lub porażki ?
Dobre pytanie.. sam chcialbym wiedziec jak i gdzie dziewczyny sie udzielaja... Z forum mozna wyczytac, ze mozna je spotkac wszedzie... EUREKA.
Obecnie mam takie zdanie, że wartościowe kobiety można spotkać w różnych szkołach, oczywiscie ponadpodstawowych.