Witajcie.
Mam problem. Chodzi o to, że moja mama choruje na miażdżycę, która w bardzo szybkim stopniu postępuje. Nic nie można jej powiedzieć, ani tymbardziej zwrócić uwagi, bo na wszystko reaguje nerwami. Chodzi za mną krok w krok i patrzy mi ciągle na ręce. Jest to bardzo męczące a przy okazji drażniące. Często na to wszystko, na to jej zachowanie reaguje złościa. Nie wiem jak mam z nia postępować. Zapomina o wielu rzeczach, np o tym że wstawiła wodę na herbatę. Absolutnie nie chce wychodzić z domu... Najbardziej przeraża mnie fakt, że o siebie nie dba. Czasem nawet nie chce się umyć , a niestety jest osobą otyła. Czasem sobie z tym wszystkim nie radzę, a sama choruję na depresję i ciężko mi w chwili ataku myśleć logicznie, zając się dzieckiem i w dodatku chora matką.
czy ktoś może mi poradzić jak dalej postepować? Kocham ją mimo wszystko, bo jest moją mamą i nie chciałabym oddać jej do domu starców.
Dodam jeszcze, że mieszkam z nią póki co bardzo krótko bo wróciłam z UK i nie wiem jak mam się zachowywać, jak postępować itp.