netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

ZAZDROŚĆ

11 odpowiedzi2 398 wyświetleńzałożony przez kasiula_tasia, 20.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: ZAZDROŚĆ

Witajcie.
Chce prosic was o rady na temat ''Chorej zazdrosci partnera". Tylko zeby ta zazdrosc poprostu zniknela z jego glowy. sad
Moze zaczne od tego ze poznalismy sie w 2006 roku. Nasz zwiazek wtedy byl super, bez napietych atmosfer, bez zazdrosci itp. Dotrwalismy do dzis jednak cos w nas zniknelo... 2 lata temu urodzilam syna. Bylismy przeszczesliwi. Niestety partner zaczal (wczesniej nie byl az tak) byc naprawde choro zazdrosny o moich znajomych jego plci. Dla niego jakiemu kolwiek koledze napiszcze smsa lub spotkamy sie wszyscy razem ( nawet wtedy jest ze mna) to spotkanie dla zostawienia jego dla tej osoby i wtedy zaczyna sie awantura (tylko w zaciszu domu). Choc ja nic zlego nie robie wszystko jest moja wina i wtedy ja obrywam ( nie uderzeniem tylko nerwami skierowanymi do mnie od niego) . Musze tu takze napomnieć ze Ś.P jego tata tez zadawal tesciowej kochankow. Poza tą zazdrością jestem też kontrolowana poczty wp, facebook (wspolne konto) itp . Jestem mu wierna , bo jest wkoncu ojcem mojego dziecka. Nie raz mu powiedzialam w nerwach ze odejde , bo niszczy nasza rodzine- to mi odpowiada ze jezeli nie bedzie z nami to nie bedzie z nikim. Raz juz probowal sie powiesic i nie chce zeby zrobil to z mojego powodu. Kocham go i chce tworzyc z nim wspaniala rodzine dla naszego Kubusia ale nie chce aby dziecko, tak jak on na swojego ojca, napatrzalo sie na jego zachowanie. sad Co mam z tym zrobic bo juz nie mam pomyslow.
Prosze o rady .
Dziekuje

2

Odp: ZAZDROŚĆ

On wymaga leczenia. Przecież on ma obsesję i to poważną.

3

Odp: ZAZDROŚĆ

Klasyk. Jak odejdziesz to się powieszę, a ty  poddajesz się jego groźbom. To zwykły szantaż emocjonalny i przemoc psychiczna, nic więcej. Jeśli chcesz, kontynuuj ten związek, jeśli chcesz coś zmienić, to zaproponuj mu terapię, nie zgodzi się? to odejdź, jak się zreflektuje to pójdzie na terapię, jeśli nie to trudno. Nie daj się!

Opowiem ci pewna historie, moja przyjaciółka miała narzeczonego, który również był chorobliwie zazdrosny, do tego stopnia że kiedy idąc razem na spacer (ona i on) mijali jakiego kol-wiek faceta, automatycznie stawał się kochankiem mojej przyjaciółki bo na niego spojrzała, no a spojrzała bo szedł z naprzeciwka. Nie wytrzymała, zerwała z nim, po czym on na sznurku chciał się powiesić, tylko że mu ten sznurek pękł i mu nie wyszło, no ale dopiął swego, wrócili do siebie i było to samo, później ona odeszła i znów próba ala'samobójcza. No więc ona miała dość i mu powiedziała, że jak chce to niech się wiesza i ona ma to w dupie ( a też maja razem dziecko ). Uwolniła się i teraz jest szczęśliwą mężatką (z innym partnerem) i mamą już dwójki dzieci.

Pozdrawiam

4 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-05-20 21:49:48)

Odp: ZAZDROŚĆ

Ale toksyk. Ja wulgaryzm big_smile Słuchaj, albo weź tego swojego mężusia wyciągnij z domu na jakąś łąkę, rozłóżcie kocyk i pogadajcie na spokoju o całej sytuacji. Drugie wyjście to ta cała 'terapia', chociaż osobiście uważam, że z czymś takim jak zazdrość człowiek potrafi sam sobie poradzić. Trzecia droga- rozejść się. Ale to radzę dopiero w ostateczności. Nie ma co tkwić w takim toksycznym gównie, gdzie wszystko mordowane jest zazdrością

5

Odp: ZAZDROŚĆ
Prawy napisał/a:

Ale toksyk. Ja wulgaryzm big_smile Słuchaj, albo weź tego swojego mężusia wyciągnij z domu na jakąś łąkę, rozłóżcie kocyk i pogadajcie na spokoju o całej sytuacji. Drugie wyjście to ta cała 'terapia', chociaż osobiście uważam, że z czymś takim jak zazdrość człowiek potrafi sam sobie poradzić. Trzecia droga- rozejść się. Ale to radzę dopiero w ostateczności. Nie ma co tkwić w takim toksycznym gównie, gdzie wszystko mordowane jest zazdrością

Ja myślę, że normalna rozmowa nic nie da, tu trzeba specjalisty, albo powinna go kopnąć w dupę. Niech się zabija, jak lubi. Moją koleżankę też facet tak szantażował - że się przez nią zabije, że albo z nią, albo z żadną. Nie zabił się, rzuciła go i nareszcie jest wolna i ma normalnego chłopaka.

6

Odp: ZAZDROŚĆ
Prawy napisał/a:

Drugie wyjście to ta cała 'terapia', chociaż osobiście uważam, że z czymś takim jak zazdrość człowiek potrafi sam sobie poradzić.

to bzdura. Sama byłam w związku z toksycznym facetem, chorobliwie zazdrosnym, kontrolującym mnie na każdym kroku i obrażającym się o wszystko, bo miałam jakikolwiek kontakt z kolegą... Z zazdrością sam może poradzić sobie człowiek, który widzi problem, wie jak destukcyjnie jego zazdrość wpływa na związek, widzi jaki zadaje ból najbliższej osobie i, co najważniejsze, chce z tym coś zrobić. Ale z doświadczenia wiem, że ludzie chorobliwie zazdrośni nie uważają tego za coś złego, dla nich jest to normalne zachowanie.

kasiula_tasia ja poddałam się po dwóch latach, ale Ty masz o co walczyć, bo macie dziecko. Porozmawiaj z mężem na spokojnie, tylko nie po kolejnej awanturze. Powiedz że Ciebie na prawdę rani jego zachowanie, że jeśli chce abyście nadal byli rodziną, musi poddać się terapii albo Ty odchodzisz. I na prawdę nie zważaj na to, że on będzie Ci mówił że się zabije- mój ex też tak mówił, a żyje do dzisiaj i ma się dobrze big_smile To tylko taka zagrywka psychologiczna, żeby Cię przy sobie zatrzymać. U mnie było tak, że po każdej rozmowie na temat jego zachowania, awantur i tego że mnie to rani były przeprosiny, zapewnienie że postara się zmienić, że on już taki jest, a zachowuje się tak dlatego że mnie kocha i mu na mnie zależy. Czyli np. jeśli ja nie byłam zazdrosna to znaczyło że mi nie zależy. Jedno jest pewne: musisz coś z tym zrobić, bo niedługo dojdzie do tego, że nie będziesz mogła wyjść z domu, bo on Cię w nim zamknie pod pretekstem "ochrony" przed spojrzeniami innych facetów.

7

Odp: ZAZDROŚĆ

Jaki ojciec taki syn pokutują rodzinne wzorce, tylko terapia.

8 Ostatnio edytowany przez masajka (2013-05-21 16:19:30)

Odp: ZAZDROŚĆ

cherry_dance zgadzam się z każdym Twoim słowem w 100%

też byłam w takim związku, też były szantaże, że się zabije,
że wszystko to moja wina, bo go tak nie kocham jak on mnie,
że potrzebuję przyjaciół, a on nie, bo jemu do szczęścia jestem tylko ja potrzebna
też były awantury, bo powiedziałam ,,cześć" koledze i te jego tłumaczenia: Tobie ufam, ale nie ufam wszystkim facetom itd.,itp
i nie mógł zrozumieć, że to jego zachowanie nie jest normalne, a nie moje

kasiula, w Waszym przypadku tylko terapia może pomóc, bo skoro on nie widzi problemu, to się nie zmieni

piszesz, że chcesz stworzyć szczęśliwą rodzinę, ale sama tego nie zrobisz, on też musi tego chcieć, porozmawiaj z nim na spokojnie i wszystko mu powiedz
jesteście rodziną, macie synka, więc walczcie!
trzymam kciuki!

9

Odp: ZAZDROŚĆ
masajka napisał/a:

że potrzebuję przyjaciół, a on nie, bo jemu do szczęścia jestem tylko ja potrzebna
też były awantury, bo powiedziałam ,,cześć" koledze i te jego tłumaczenia: Tobie ufam, ale nie ufam wszystkim facetom itd.,itp

oooooo dokładnie! zapomniałam o tym napisać tongue jak wspomniałam choćby słowo że siedziałam na gg to już była awantura i dociekanie, że stawiam znajomych nad niego, z kim pisałam i po co, że jemu wystarcza kontakt ze mną i nie potrzebuje żadnych znajomych, co oczywiście było hipokryzją, bo nieważne gdzie: w szkole, poza nią miał kontakt zarówno z kumplami jak i koleżankami, chodził też na karate, a mi to wcale nie przeszkadzało, bo to dla mnie normalne. Za to on ze wszystkich sił starał się mnie izolować i nie pozwalał na rozwijanie moich pasji, bo jego zdaniem idąc gdziekolwiek, mogłam kogoś poznać.

10

Odp: ZAZDROŚĆ

To u mnie było tak, że on zrezygnował ze swoich pasji, mimo, iż go namawiałam, żeby robił to co lubi. Ale z tym poznawaniem kogoś to identycznie...

11

Odp: ZAZDROŚĆ
masajka napisał/a:

Ale z tym poznawaniem kogoś to identycznie...

chyba wszyscy zazdrośnicy mają takie samo myślenie tongue pamiętam jak raz mój ex wystartował z pięściami do mojego kolegi z klasy, jak ten zagadnął mnie i dla żartu rozpiął mi plecak... Ale mi było wtedy wstyd sad

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026