netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Praca w budżetówce.

11 odpowiedzi8 196 wyświetleńzałożony przez KGB, 20.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez KGB (2013-05-20 07:49:21)

Temat: Praca w budżetówce.

Dziś przeczytałam pytanie: czy praca w budżetówce może być tylko po znajomości ?

Z mojego doświadczenia wynika, że niestety ale żeby dostać etat w szeroko rozumianej budżetówce trzeba mieć niezłe zaplecze "odpowiednich" znajomości. Już dawno straciłam nadzieję, że moje wykształcenie i zapał do pracy  wystarczą.

A może znacie jakieś przypadki, które pokazują że to tylko mit i można dostać pracę w budżetówce biorąc udział w rozpisanym konkursie i nie posiadając żadnych rekomendacji ?

2 Ostatnio edytowany przez Chanell_11 (2013-05-20 08:14:37)

Odp: Praca w budżetówce.

jestem takim przypadkiem bez znajomości, bez rodziny w budżetówce udało mi się pracować w urzędzie. Zaczynałam od stażu, potem było zastępstwo za koleżankę w ciąży, no i udało się że jedna koleżanka odchodziła z wydziału na emeryturę wiec startowałam w konkursie, i co dało się smile. Da się ale trzeba mieć ogromne szczęście i być w odpowiedni czasie na odpowiednim miejscu. ale takich jak moje przypadki jest max 20 % tak mi się przynajmniej wydaje...

3

Odp: Praca w budżetówce.

Ja też jestem przykładem. Przeszłam od wolontariatu, przez staż do zatrudnienia.

4

Odp: Praca w budżetówce.

To pozytywnie nastraja, że jednak jest możliwość i jesteście tego przykładem. Jeśli dobrze interpretuję wasze doświadczenie to wynika z tego, że należy wcześniej myśleć o tym i łapać się na staże.
Jak to wygląda z tymi stażami ? kiedy ja kończyłam pierwszy fakultet ( 5 lat wstecz)  wydawałoby po którym bez problemu dostanę pracę, staż to niestety ale okazało się, że koleżanki które mają ciotki i wujków miały pierwszeństwo.

5

Odp: Praca w budżetówce.

Moja przyjaciółka skończyła odpowiedni kierunek, spełniała wszystkie wymagania urzędu miasta, zdeterminowana wystartowała w konkursie i bez ,,zaplecza" udało jej się dostać na staż, a potem zatrudnić na umowę. W międzyczasie urodziła dziecko, potem poważnie zachorowała, co niestety wiązało się z pobytami w szpitalu i częstymi zwolnieniami, gdyby nie miejsce, w którym jest zatrudniona, przypuszczalnie już dawno byłaby bez pracy. Wspominam o tym, bo są to niewątpliwe zalety zatrudnienia w sferze budżetowej, gdzie pracodawca jest zmuszony do ścisłego przestrzegania obowiązujących przepisów prawa pracy, a tym samym respektowania wszystkich praw pracownika.

Niestety znam też wiele przypadków, kiedy to bez poparcia, otrzymania we właściwym czasie stosownej informacji (zwykle zresztą znacznie wcześniej niż ukazuje się ona w BIP), a potem odpowiedniego pokierowania kandydatem - niestety nie obeszło się. Oto Polska właśnie...

6

Odp: Praca w budżetówce.

Moj brat dostal prace w budzetowce bez stazu, praktyk, niczego. Poprostu zaczal sie starac, pojechal na rozmowe, prace dostal;) Nawet znane nazwisko w naszym miescie mu nie pomoglo,bo o prace sie staral 200km od domu, a tam ojca nikt nie zna;)

7

Odp: Praca w budżetówce.

Sama startowałam X razy... Jak zwykle nic... Już mnie nawet śmieszą te kolejne "etapy". Jakiś czas temu starałam się o stanowisko w Urzędzie Skarbowym. Kilka osób zostało zaproszonych na rozmowę. I tak siedząc i czekając na moją kolej słyszę, jak sekretarka mówi do jakiejś "obsadzonej" pani, że po co marnują ludziom tyle czasu i pieniędzy w sumie też, skoro miejsce jest już zajęte przez siostrzenicę Pani Dyrektor, która nawet na rozmowę nie przyszła. Nie tylko ja to słyszałam smile, a jak wyglądał dalszy przebieg rekrutacji można się domyślić big_smile Pewien mężczyzna wszedł powiedział Pani Dyrektor co o niej sądzi i z tego co się orientuję nawet skargę miał gdzieś wysyłać. A siostrzenica rzeczywiście tam pracuje...

Takich przykładów znam całe mnóstwo... Albo ciotki i wujkowie (rodzice sporadycznie) ewentualnie łapówki (też słyszałam) zapewniają miejsce pracy. Nie będę mówić, że wszyscy tak się dostają do pracy w budżetówce, ale zdecydowana większość niestety tak. I wtedy nie patrzą na kwalifikacje, umiejętności i doświadczenie tylko na "plecy" i zasobność portfela.

8

Odp: Praca w budżetówce.
KGB napisał/a:

To pozytywnie nastraja, że jednak jest możliwość i jesteście tego przykładem. Jeśli dobrze interpretuję wasze doświadczenie to wynika z tego, że należy wcześniej myśleć o tym i łapać się na staże.
Jak to wygląda z tymi stażami ? kiedy ja kończyłam pierwszy fakultet ( 5 lat wstecz)  wydawałoby po którym bez problemu dostanę pracę, staż to niestety ale okazało się, że koleżanki które mają ciotki i wujków miały pierwszeństwo.

Staż dostałam po przez Urząd Pracy i też bez znajomości, a dopiero rozmowa kwalifikacyjna z moim naczelnikiem spowodowała że sie tutaj dostałam. Na umowę na zastępstwo przeszłam normalnie bo nie jest wymagany konkurs. Natomiast na samo stanowisko miałam z 3 egzaminy. Jeden w urzedzie, później następny ktory musiałam zdać w ramach słuzby przygotowawczej w odrębnej firmie żeby ograniczyc kolesiostwo i ostatni 3 tzw. wewnętrzny po pół roku czy "nadaje sie na urzędnika". Także troche musiałam przejść hmm

Mery90 żeby dostać sie na etat TRZEBA zdać zazwczaj test czyli tzw. konkurs. Dopiero potem masz następne etapy, wiec nie ma czegoś takiego "mój brat poszedł na rozmowę kwalifikacyjną i sie dostał"

Jak zaczynałam pracować na stażu to stawki było ponad 400 zł, a wielu młodych za takie pieniądze nie bedą robić, a niestety to droga która właśnie jest początkiem naszej własnej ścieżki.

9

Odp: Praca w budżetówce.

Wiele lat pracowałam w budżetówce. Dostałam pracę zanim skończyłam studia- byłam na piątym roku przed obrona i prawdę mówiąc nie szukałam pracy. To praca mnie znalazła.:) Od tamtego czasu gdy zaczynałam trochę się zmieniło.

10

Odp: Praca w budżetówce.

Heh, znaczy się "Praca przy korycie" smile Chyba nie ma w Polsce większego kolesiostwa, przekrętów, niż przy obsadzaniu miejsc w urzędach.
A poza tym może kiedyś na stałe wejdzie do słownika synonim urzędnik=złodziej, leń, cham. Pewnie są wyjątki potwierdzające regułę.
Urzędy i urzędnicy...

11

Odp: Praca w budżetówce.

Wszyscy znajomi którzy mieli okazje pracować w budżetówce, dostali się tam ze stażu.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026