Hej wiem ze jest duzo o tym na róznych forach,ale nikt nie pisze czy udalo mu sie przyzwyczaic dziecko do jezdzenia w wózku.Kolezanka kazala mi przyzwyczajac mimo placzu i krzyku ze to poskutkuje w koncu ale mi sie serce kraja jak mala długo lamentuje.O spacerach nie ma mowy bo nawet 10 minut nie posiedzi cicho,tylko jak zasnie to ewentualnie moge z nia troche pospacerowac ale czy musi to tak wygladac za kazdym razem.Moze macie jakies sprawdzone metody?Dodam ze moja mala uwielbia bujaczek bardziej niz noszenie na recach.
Podobne tematy
2 2013-05-17 16:07:34 Ostatnio edytowany przez HrabiniaDePompadur (2013-05-17 16:08:04)
A może Twojej córce w tym wózku nie wygodnie ? Może coś ją uwiera ? Może masz możliwość sprawdzić, czy płacze też w innym wózku?
Ma aż za wygodnie mieciutka kolderke poduszeczke.Włoże ja do wózka to płacze wezme na rączki to przestaje i tak caly czas. Wózek tylko toleruruje jak usypiam ja do spania poznym wieczorem.W ciagu dnia to zasypia w bujaczku i w nim spi (robi krotke drzemki) moje dziecko jest bardziej w dzien aktywne.
Mialam to samo;( spacer byl katastrofa a malenstwo musi przebywac jak najwiecej na powietrzu. Pierwsze 10 min byly jako takie a pozniej placz tz nie placz-darcie sie w niebo glosy. Nigdy nie oddalalam sie od domu bo niesienie dziecka i pchanie wozka do przyjemnych spacerow nie naleza. Takze najczesciej siadalam na jakies lawce i taki to byl spacer. Pozniej kupilismy nosidelko i bylo troszke lepiej. Wszyscy sie dziwili i pukali w czolo; jak to dziecko moze nie lubiec spacerow? A no widocznie moze! Probowalam wszystkiego co bylo mozliwe i nie dal mi sie synek za nic do wozka przekonac. Myslalam,ze kiedy zacznie siedziec to w koncu pospacerujemy. I znowu rozczarowanie....15 gora 20 min i krzyk. Bujalam,spiewalam,recytowalam, stroilam glupie miny i nic,wozek byl beeee. I teraz cie pociesze jak synek skonczyl jakies 11 miesiecy i zaczal sam chodzic,kupilismy mu zwykla mala,niska spacerowke. Siedzi w niej jak ta lala;) teraz ma 14 miesiecy i jest bardzo zywiolowym dzieckiem ale ten bezruch w wozku mu nie przeszkadza. Nadrabiam pchanie wozka a kiedy mu sie siedzenie znudzi to na nozkach. Takze nie jestes sama, bardzo ci wspolczuje bo wiem co to znaczy. I jedyne co moge ci doradzic to magiczne slowa....... musisz to przeczekac. Pozdrawiam i zdrowka dla was zycze.
Pytanie czy to nie kwestia jednak wózka. Ja lada dzień będę coś kupować napiszcie jakie wózki miały/ mają wasze dzieciaczki, te którym wózkom mówią stanowcze nie.
Malinowy Elfie mysle, ze wozek jak wozek, musi byc wygodny dla ciebie, bo dziecku w kazdym bedzie wygodnie. Ja postawilam na lekkosc. NIE mowie wozkom maked, polak i innych z duza iloscia ciezkich i zbednych bajerow, matki z nimi wygladaja jak syzyf pchajac je i zakupy. Przy pierwszej dwojce mialam najzwyklejszy 4 kolowy wozek, lekki, bo ok 11 kg wazyl, bez skretnych kol, na paskach zamiast amortyzatorow, nie pamietam jakiej firmy, ale zadnej znanej i dobrze, a nawet bardzo db go wspominam, oddalam go kuzynce, a ona po schodach duzo go targala i kola sie rozklekotaly, dlatego dla trzeciego dziecka kupilismy inny na allegro. 3 kolowy, za raptem 150 zl i sluzy nam juz 10 miesiecy i jestem syper zadowolona. Lekki, zwinny, mial dosc duza gondole, teraz ma spacerowke i jak dla mnie strzal w 10
nazywa sje ocean race 72, ale w necie nigdzie nie widzialam, jakis njemiecki na pewno. Kolezanka kupila wozek Graco i byla zadowolona, ale jak dla mnie przerost formy nad trescia. Ogolnie wyglada ladnie, ale mi sie dziecko niezbyt wozilo, bo mial na srodku raczki jakis bajer gruby co uniemozliwial prowadzenie jedna reka, a do tego liche trzymanie gondoli, bo latala na wszystkie strony budzac moje obawy o bezpieczenstwo dziecka, a do tego drogi. Zlaezy jeszcze ile chcesz wydac na wozek i czy koniecznie musi byc nowy. Ja z doswiadczenia widze, ze mozna jupic fajne, niedrogie malo uzywane wozki w internecie, co moim zdaniem jest swietna oszczednoscia, bo nie ma co sie ludzic, ze to na lata wydatek, tak na prawde, to najwazniejszy pierwszy rok, potem mala spacerowka i tyle. Moje dzieci jak aaczely chodzic, to wozek szybko odstawily, uzywalam wozka tylko do drzemek w ciagu dnia, jak sie wyspali, to dreptali ![]()
Mam nadzieje, ze choc odrobinke pomoglam ![]()
koleżanki syn nie lubi wózka i plakal caly czas jak go wkladala.
Witam kochane a moja corcia jak ja wkladam do wozka to tez protestuje ale po chwili jak juz wozek jedzie to jest cisza oglada swiat i zasypia Gdy wozek stanie chociaz na chwilke to mala zaczyna sie wiercic i sie przebudza takze ja mam problem bo wozek musi byc w ruchu a nie stac w miejscu hehe....cwana moja lisica ![]()
A propo wozka to ja mam taki z firmy TAKO masakra niepodoba mi sie jest taki masywny ciezki.....juz niedlugo kupuje inny uzywany ale lekki w prowadzeniu
Dawno nie zagladalam ale powiem ze juz lepiej z tym wozkiem.Mala zaczela go tolerowac a wystarczylo podniesc oparcie wyzej tak zeby pol-siedziala.Takie 2 miesieczne dziecko jest strasznie ciekawe swiata wiec juz musi wszystko widziec a na plasko nic nie dostrzega
dlatego sie denerwuje!Wiec wozek nie jest winny tylko trzeba umiec go dopasowac do potrzeb malucha .W moim przypadku to zadzialalo.