Jestesmy ze soba 3 lata i zawsze mam z moim chlopakiem problem, bo zdarza mu sie tworzyc klotnie z byle powodu. Np teraz jestesmy pokloceni, moze wyda wam sie to glupie ale on poprostu taki jest... Poszlo o to ze chlopak mojej kolezanki z zazdrosci o nia bral i bezczelnie mnie wyzywal, oczywiscie pozalilam sie swojemu i on chcial go przez to lekko "poobijac" i ja mu mowilam zeby tego nie robil, bo narobi sobie tylko niepotrzebnie problemow(policja i te sprawy), bo przeciez roznie to bywa, i ona uznal ze jabronie tego idiote co mnie wyzywal i ze stoje po jego stronie, a nie po stronie mojego chlopaka. No i przez to poczul sie strasznie urazony i sie do mnie nie odzywa, a jak ja so niego dzwonie to mi mowi zebym szla sobie do tego chlopa i tym podobne glupoty. Jezu to jest takie glupie i brzmi tak blacho, ale naprawde klocimy sie tak, jakby mial zerwac. No to jest tak glupie, tak bez sensu. Moze to zazdrosc ? Tak go strasznie kocham, ze nie wiem co mam robic, no pomozcie jak mam sie zachowac, bo jestem rozbita i tone we lzach(jestem bardzo wrazliwa i bardzo przywiazana). Matko jacy faceci sa dziecinni i zazdrosni. Ten post brzmi tak glupio ze mozecie pomyslec ze mam 14 lat, ale nie ja mam 19, moj chlopak 22.
Nie wiem, moze tez mam sie do niego odzywac, moze przemysli ze ta klotnia nie ma sensu choc watpie. Ale ja nie potrafie tyle wytrzymac hmm Moze przeprosic ? Pomozcie, bo w tej chwili napewno jestescie kobitki bardziej myslace niz ja smile