Witam was wszystkich
Na początku powiem że tak naprawde nie mam komu o tym wszystkim powiedzieć , nie ma mi kto doradzić.. A moja sytuacja jest dosc skomplikowana
z moim obecnym narzeczonym jestem już w sumie koło 7 lat , z przerwą.. własnie ta przerwa komplikuje mi teraz życie , otóż nasze drogi się rozeszły ( nie dogadywaliśmy się , kłociliśmy) poznałam wtedy Pana "X" zakochałam się byliśmy razem rok , nie był to facet idealny ale jednak miał to coś lecz po tym czasie zerwaliśmy (on zerwał ) powiedział mi że nie nadaje się do związku, nie chce mnie krzydzić ranić bo nie będę z nim szczesliwa bardzo to przeżyłam, wtedy pojawił się moj były (obecny narzeczony) nie powiedziałam mu że z kimś byłam ale zaczeliśmy się spotykać , poczułam że bardzo mu zależy i mi także , choć dalej w mojej głowie gdzieś był on tym bardziej że pisał , dzwonił.. oswiadczył mi sie zgodziłam się naprawde się cieszyłam lecz znowu pojawił się Pan "X" nie powiedziałam mu że mam narzeczonego , domyśla się ale nie wie ( nie mamy wspolnych znajomych , mieszkamy daleko ). On dał mi jasno do zrozumienia że nigdy już razem nie będziemy , ale czasami to wyglada zupełnie inaczej pisze mi że mu na mnie zależy ,(zartuje że zbiera na nasz ślub) , po czym nie odzywa się dzien dwa , bar, koledzy, trzymam go na dystans , ale nie daje mi to spokoju myśle o nim , a on mi tak męci w tej głowie
nie wiem co mam robić a za 3 miesiace biore ślub , nie chce skrzywdzić swojego narzeczonego
jak mam zapomnieć ? jak nie reagować na takie rzeczy ? czego on może ode mnie chcieć ? naprawde zle się z tym wszystkim czuje, Proszę was o jakieś rady.
Podobne tematy
Witaj!
Przede wszystkim musisz sie zastanowić czego naprawdę chcesz. Jeśli kochasz swojego narzeczonego to zerwij kontakt z tamtym. Jeśli jednak nie jesteś pewna tego ślubu to nie niszcz życia sobie i jemu.
Granie na dwa fronty nie jest w porządku- tak nie można.
Zagubilas się, ale lepiej abyś póki czas zeszła na właściwy tor.
Odpowiedz sobie na pytanie, czy kochasz swojego narzeczonego. Jeśli tak, to odpowiadaj na smsy i telefony pana X. Może w końcu odpuści ![]()
4 2013-05-05 21:49:46 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-05-05 21:51:24)
Co czujesz do chłopaka z którym chcesz wziąć ślub?
Gdyby to chłopak napisał post, że chce wziąć ślub z jedną a spotykać się z drugą - nazwałabym go k... i powiedziałabym, że nie kocha żadnej z nich. Nie zaczyna się nowego związku dopóki nie skończy się poprzedniego, bo to po prostu nieuczciwe (żeby nie powiedzieć ostrzej).
Sama musisz jednak odpowiedzieć sobie na te pytania i zdecydować według własnego sumienia.
Tak powinnam zrobić wiem , tym bardziej że to on mnie zostawił , nie chce nikogo skrzywidzić a już najbardziej mojego narzeczonego wiem że przy nim bede szcześliwa ale z głowy nie może mi wyjsc Pan X ![]()
Nie spotykam się z nim łaczą nas tylko sms i rozmowy przez gg
Dlaczego nie powiedziałaś narzeczonemu, że miałaś kogoś?
Co było powodem Waszego rozstania?
A co gdyby X chciał do Ciebie wrócić?
Pytam, bo próbuję zrozumieć Twoją sytuację. Czy to przypadkiem nie jest tak, że wróciłaś do byłego/obecnego i zgodziłaś się na ślub, bo X Cię zostawił?
Nie spotykam się z nim łaczą nas tylko sms i rozmowy przez gg
Po co to ciągniesz?
Skoro nie potrafisz się zdecydować - to powiedz o tym narzeczonemu i przełóżcie datę ślubu.
Małżeństwo wymaga fundamentów opartych na uczciwości, dlatego mocno się zastanów zanim cokolwiek zrobisz.
Wydaje mi się że dla swojego dobra i oczywiście Twojego narzeczonego z Panem X powinnaś zerwać kontakt definitywnie. Ewentualnie być z nim szczera - powiedzieć że wychodzisz za mąż i nie chcesz aby macil Ci w życiu. Nie wydaje mi się aby cierpiał z tego powodu skoro kiedyś czysto do zrozumienia że nigdy już razem nie będziecie
Panu X nie powiedziałam z prostego powodu chciałam mieć z nim kontakt, a narzeczonemu ponieważ nie chciałam z nim o tym rozmawiać chciałam zapomnieć nie wracać , wszystko było ok dopóki się nie odezwał choć mam dziwnę wrażenie że może on wie stąd jego nagłe zainteresowanie moją osoba..
chciałam przełożyć ale wiem że jesli to zrobie to strace go, a nie chce tego.. mam żal do pana X że tak zniszczył nasz związek a nie da mi spokoju a ja sama nie umiem tego zrobić nie mam w sobie tyle siły , może być to spowodowane tym że ani jeden ani drugi nic nie wie dlatego to tak ciągne ale wiem że tak się nie da dłużej gubię się
12 2013-05-05 22:22:10 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-05-06 11:09:38)
Możliwe że jest tak jak jak piszesz że wróciłam ponieważ on mnie zostawił , byłam szcześliwa chciałam tego ślubu , a teraz gdy się odezwał mam mętlik w głowie.
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, bo jest to sprzeczne z regulaminem naszego forum. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj opcji ,,edytuj".
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Mod. Olinka
Witam was wszystkich
Na początku powiem że tak naprawde nie mam komu o tym wszystkim powiedzieć , nie ma mi kto doradzić.. A moja sytuacja jest dosc skomplikowana
z moim obecnym narzeczonym jestem już w sumie koło 7 lat , z przerwą.. własnie ta przerwa komplikuje mi teraz życie , otóż nasze drogi się rozeszły ( nie dogadywaliśmy się , kłuciliśmy) poznałam wtedy Pana "X" zakochałam się byliśmy razem rok , nie był to facet idealny ale jednak miał to coś lecz po tym czasie zerwaliśmy (on zerwał ) powiedział mi że nie nadaje się do związku, nie chce mnie krzydzić ranić bo nie będę z nim szczesliwa bardzo to przeżyłam, wtedy pojawił się moj były (obecny narzeczony) nie powiedziałam mu że z kimś byłam ale zaczeliśmy się spotykać , poczułam że bardzo mu zależy i mi także , choć dalej w mojej głowie gdzieś był on tym bardziej że pisał , dzwonił.. oswiadczył mi sie zgodziłam się naprawde się cieszyłam lecz znowu pojawił się Pan "X" nie powiedziałam mu że mam narzeczonego , domyśla się ale nie wie ( nie mamy wspolnych znajomych , mieszkamy daleko ) On dał mi jasno do zrozumienia że nigdy już razem nie będziemy , ale czasami to wyglada zupełnie inaczej pisze mi że mu na mnie zależy ,(zartuje że zbiera na nasz ślub) , po czym nie odzywa się dzien dwa , bar koledzy, trzymam go na dystans , ale nie daje mi to spokoju myśle o nim , a on mi tak męci w tej głowie
nie wiem co mam robić a za 3 miesiace biore ślub , nie chce skrzywdzić swojego narzeczonego
jak mam zapomnieć ? jak nie reagować na takie rzeczy ? czego on może odemnie chcieć ? naprawde zle się z tym wszystkim czuje, Proszę was o jakieś rady
Obydwaj się dowiedzą o wszystkim i zostaniesz na zawsze sama.
Moim zdaniem sprawa jest jasna... nie kochasz swojego narzeczonego!
Teraz jest pen x, po slubie bedzie pan y.
Jestes z tych kobiet ktore lubia ciagnac kilka srok za ogon., albo jeszcze nie trafilas na kamien.
W Twojej sytuacji, nie widze zadnych podstaw do brania slubu, chyba ze tak bardzo chcesz zniszczyc zycie swojego narzyczonego.
Wyjdzie z tego to co pisze Opiekunka.
Dziewczyno, co ty wyprawiasz?! Jeśli naprawdę, kochasz narzeczonego, po prostu nie odpowiadaj na jego sms-y i wywal go z gg. On jest jak pies ogrodnika- sam nie weźmie i innemu nie da. Rujnujesz teraz życie sobie i narzeczonemu. Pan X sprawdza tylko, co dla niego jesteś w stanie poświęcić, a potem i tak cię zostawi. O czym tu myśleć?
Ty chciałabyś zjeść ciastko i mieć ciastko, ale tak się nie da. Podobnie jak nie da się zbudować zdrowego, mocnego związku na czymś, co nie ma solidnego, opartego na szczerości i uczciwości, fundamentu.
Marlena 8998 a nie wydaje Ci się, że myślisz o tamtym tylko i wyłącznie dlatego, że on Tobą jakby manipuluje? Zobacz jak miesza Ci w głowie, odzywa się, później milczy, przygaduje coś o ślubie, o tym, że na niego zbiera (kosmos!), a później znów zaczyna o tym, że jednak razem nie będziecie. On sam nie wie czego chce. Wszystko wskazuje na to, że w uczuciach nie jest to raczej stały mężczyzna, w końcu raz już Cię zostawił. Nie daj mu kolejny raz wywrócić Ci życia do góry nogami.
Jeśli kochasz narzeczonego, widzisz Waszą wspólną przyszłość to walcz o ten związek - nawet jeśli miałabyś tą walkę podjąć sama ze sobą. Powodzenia ![]()
podzielam opinie wyżej, od siebie dodam jeszcze, że Pan X nie traktuje Cię poważnie, bawi się Tobą i manipuluje.
z tej mąki raczej chleba nie będzie i jeżeli dla niego przełożysz ślub to zobaczysz, że kiedyś będziesz żałować,
tego chcesz?
szkoda chyba narzeczonego i waszej miłości na rzecz czegoś co jest wielce niepewne, wątłe i kogoś ryzykownego prawda?
Kiedyś słyszałam cos takiego " Jeśli sie ma watpliwosci czy sie kogoś kocha , to tak naprawde dawno przestało sie kochac tą osobe " czy coś w tym stylu . I tak jest z toba . Powinnaś być pewna tego slubu a ty wyskakujesz ze myslisz o innym . I to jeszcze o takim dla którego nic nie znaczysz, widać że jestes dla niego tylko zabawką , ale jednak o nim myślisz. Na Twoim miejscu zastanowiłabym sie poważnie czego Ty tak naprawde chcesz bo zniszczyc sobie zycie to prosta sprawa. Możesz załowac tego ślubu po fakcie a mozesz też żałować że rozwaliłaś to dla nic nie wartego kolesia ktory ma najebane w głowie . Życie to nie bajka kochana ..
nie chce mieć dwóch , gdybym chciała nie było by mnie tutaj , poprostu się zagubiłam.. Nie spotykam sie i z tym i z tym
21 2013-05-06 12:57:49 Ostatnio edytowany przez masajka (2013-05-06 13:07:09)
A gdyby obaj chcieli z Tobą być to którego byś wybrała?
Przychylam się do zdania, że nie kochasz narzeczonego. Byłaś szczęśliwa, że nie jesteś sama. Byłaś pewna, że z tamtym koniec i cieszyłaś się, że były wrócił, ale teraz tamten też się zaczął odzywać, a Ty masz nadzieję, że może też chce wrócić i stąd ten mętlik. Moim zdaniem, albo kochasz X, albo żadnego z nich i sama nie wiesz czego chcesz. Ja także uważam, że powinnaś przełożyć ślub i zastanowić się, czego chcesz i KOGO przede wszystkim.
Piszesz, że boisz się przełożyć ślub, bo go stracisz. Zastanawia mnie, na jakich podstawach opiera się ten związek, bo chyba nie na szczerości. Nie powiedziałaś mu, że z kimś byłaś, teraz boisz się powiedzieć o swoich wątpliwościach. I chcesz, żeby tak wyglądało całe Twoje życie?
Mam wielki żal do Pana X , nie mogę go za wszystko winnić bo sama z nim piszę utrzymuje kontakt , po tych wszystkich opiniach zastanawiam się czy nie porozmawiać szczerze z Panem X , wykrzyczeć wszystko co czuje.. że robi mi wodę mózgu i zakonczyc to bo jak ktoś wyżej napisał "nic z tego dobrego nie będzie " zostawie wartosciowego człowieka i skrzywdzę go przez kolesia który sam nie wie czego chce , raz mu o tym pisałam to napisał mi że on wie że taki jest i nie nadaje się do związku , ale jestem jedną osobą w jego życiu sranie w banie.. chce nabrać odwagi na to wszystko bo wiem że tak postępować nie mogę dłużej
Przełożenie ślubu to nie jest taka prosta sprawa rodzina , sala , wszystko już jest wszyscy sie cieszą gratują.. Wiem że lepiej to odłożyć niż zniszczyć jemu życie ale wiem też że mi tego nie wybaczy Nie wybaczy mi że mam wątpliwosci wiem to bo go znam , i boje się tego
Marlenko - przełożenie ślubu to nic złego, poza tym tutaj chodzi o Wasze życie przecież. Jeśli macie być razem to i tak będziecie. Ja w ciągu pare dni zdecydowałam odejść, podczas, gdy wszystko było już ustalone, opłacone, do tej pory czasem słyszę jeszcze gratulacje - to zabawne, bo muszę mówić, że niestety, ale ślub został odwołany i nie jesteśmy już razem.
Porozmawiaj z narzeczonym szczerze, nie widzę lepszego rozwiązania, jednak przed tą rozmową zastanów się dobrze nad tym co dla niego czujesz, bo jeśli nie czujesz nic to po co zabierać chłopakowi czas? Slub to coś ważnego, coś na całe życie.
Przełożenie ślubu to nie jest taka prosta sprawa rodzina , sala , wszystko już jest wszyscy sie cieszą gratują.. Wiem że lepiej to odłożyć niż zniszczyć jemu życie ale wiem też że mi tego nie wybaczy Nie wybaczy mi że mam wątpliwosci wiem to bo go znam , i boje się tego
Przełożenie ślubu to nie jest taka prosta sprawa rodzina , sala , wszystko już jest wszyscy sie cieszą gratują.. Wiem że lepiej to odłożyć niż zniszczyć jemu życie ale wiem też że mi tego nie wybaczy Nie wybaczy mi że mam wątpliwosci wiem to bo go znam , i boje się tego
daj sobie spokój, kochasz narzeczonego czy nie?
jeżeli tak, to tamten to chwilowe zauroczenie w głowie niewarte takich zmian
wiem dlatego mnie to tak męczy , moi rodzicę nie są już razem i obiecałam sobie że moje życie z kimś bedzie inne, lepsze , dlatego mam wielkie wyrzuty sumienia że myśle o nim , że jestem na każde zawołanie pana X tak sie z tym zle czuje , znajomi mi wciaż powtarzają że trafiłam dobrze że tamten nie był dla mnie, zreszta co ja z tamtego zwiazku miałam widziałam go raz na tydzien raz na dwa , nie mam miłych wspomnień a jednak mam ten "sentyment" czy jak to mam nazwać jestem jak ma problem pomagam mu doradzam
Z tego co piszesz wnioskuje, ze gdyby pan x nie robil Ci wode z mozgu a zacza szalec za Toba, starac sie, mowic ze kocha, pokazywac jak bardzo Cie chce i pragnie Cie na Zone...
to Twoj obecny narzyczony nie mial by szans.
A Ty tu o gosciach i sali ![]()
Jak dla mnie to za szybko sie wyrwalas z tym slubem.
Watpie, ze po milosc rozkwitnie.
Przy pierwszym nieporozumieniu bedziesz miec mysli: jak by to bylo gdyby...
Piszesz, że nie chcesz, aby w Twoim życiu nie powtórzyła się sytuacja, jak jest u rodziców, ale mam wrażenie, że niestety tak może być jeśli się nie zdecydujesz na rozmowę. Uważasz, że lepiej będzie jeśli za rok lub dwa będziecie się rozwodzić? I myślisz, że wtedy ludzie nie będą gadali?
Wydaje mi się, że lepiej będzie jak przemyślisz całą sytuację, bo potem po ślubie obudzisz się z ręką w nocniku i będzie dupka..walcz o swoje tak naprawdę życie jest jedno i liczy się to co Ty pragniesz..a to co ludzie powiedzą jest nie ważne, liczy się Twoje szczęście, w tych czasach i wtych sprawach trzeba być egoistą, takie moje zdanie, bo zawsze ktoś będzie niezadowolony, nigdy nie da się wszystkich usatysfakcjonować, zawsze ktoś ucierpi. Powodzenia..
jeśli możesz zajrzyj na mój temat, bardzo potrzebuję pomocy ale w innej sprawie..
betheone, a w którym dziale jest Twój wątek?
zgadzam się w 100% z tym, co napisałaś
http://www.netkobiety.pl/t53779.html tuutaj ..dużo ludzi go ignoruje bo jest troszkę dlugi, ale naprawdę ciężko ocenić mi tą sytuację i będę wdzięczna za jakikolwiek wpis..nie liczę na pozytywne..tylko szczere dziękuję.. ![]()
Po tym wszystkim co tutaj usłyszałam , stwierdzam że głownie to moja winna nie potrzebnie dałam od nowa wkrasc się do mojego życia Pana X , mam nadzieje że uda mi się to zakonczyć całkowicie bo nie chce stracić tego co mam , jest mi ciężko z tym ale nie mogę dłużej tego tak ciągnąć
Po tym wszystkim co tutaj usłyszałam , stwierdzam że głownie to moja winna nie potrzebnie dałam od nowa wkrasc się do mojego życia Pana X , mam nadzieje że uda mi się to zakonczyć całkowicie bo nie chce stracić tego co mam , jest mi ciężko z tym ale nie mogę dłużej tego tak ciągnąć
musisz ustalić co tak naprawdę do tych dwóch czujesz..co do tego jednego, a co do drugiego..co ich różni, jakie mają wady, a jakie zalety i dopiero zdecyduj..może to głupie ale weź kartkę i wypisz sobie to wszystko..pomoże Ci to ![]()
A wiesz że taki miałam pomysł
ale kartka Pana X była by prawie pusta w tych plusach , ja sama nie wiem co mnie tak do niego ciągnie.. wczoraj rozmawialiśmy napisałam mu że musze zaczać żyć swoim życiem , a on swoim napisał mi że nie chce mnie stracić , napisałam mu że szczerze że boje się jeszcze coś do niego czuje a on mi na to że on wie dlatego nie chce mnie stracić nosz k**** , albo ja jestem chora albo on , nie zrezgnuje szczesliwego życia z kimś kto sam nie wie czego chce albo wie a bawi się mną
Popieram motyw z kartką! Stosowałam nieraz i czarno na białym pokazuje wszystko to czego możemy po prostu chwilami nie dostrzegać analizując wszystko "w głowie". Poza tym słowa spisane - mają większą moc ![]()
Marlena 8998 napisał/a:Po tym wszystkim co tutaj usłyszałam , stwierdzam że głownie to moja winna nie potrzebnie dałam od nowa wkrasc się do mojego życia Pana X , mam nadzieje że uda mi się to zakonczyć całkowicie bo nie chce stracić tego co mam , jest mi ciężko z tym ale nie mogę dłużej tego tak ciągnąć
musisz ustalić co tak naprawdę do tych dwóch czujesz..co do tego jednego, a co do drugiego..co ich różni, jakie mają wady, a jakie zalety i dopiero zdecyduj..może to głupie ale weź kartkę i wypisz sobie to wszystko..pomoże Ci to
Jak dla mnie to sprawa jest jest prosta... Albo jeden albo drugi!
Piszesz, że nie chcesz stracić narzeczonego.. to po cholere rozmawiasz z Panem X ?! Jedno przeczy drugiemu. Jesteś niedecydowana i sama nie wiesz czego chcesz od życia. W całej tej historii najbardziej szkoda mi narzeczonego, który żyje w nieświadomości jaką ma obok siebie kobietę.
Wybacz za szczerość, ale tak to wszystko wygląda.
Możesz mnie oceniać jak chcesz , jestem tu by poznać szczere odpowiedzi i rady . Wszystko wydaje się proste gdy się nie jest w tej sytuacji ....
Szczera rada? Przestań ich okłamywać. Panu X powiedz prawdę, że masz narzeczonego, a narzeczonego poinformuj, że nie możesz na razie za niego wyjść, bo nie masz poukładane w głowie. Jak faceci się dowiedzą, jak sprawa naprawdę wygląda, to rozwiążą Twój dylemat za Ciebie.
Ale Ty tego nie zrobisz, prawda? Nie, bo jesteś tchórzem. Potrafisz ich obu oszukiwać, płakać, jaka to nie jesteś zagubiona w sidłach uczuć, ale nie potrafiłabyś wyznać otwarcie prawdy. Zachowujesz się jak taki papierowy stateczek, którego poniosły fale, tymczasem to jest Twoje i tylko Twoje życie, za które powinnaś wziąć odpowiedzialność, zwłaszcza, jeśli w grę wchodzą osoby trzecie, które swoim postępowaniem ranisz.
Możesz sobie być zagubiona i nieogarnięta ile chcesz, to Twoje prawo - ale nie masz prawa robić tego kosztem cudzego cierpienia, bo Ty zwyczajnie boisz się zostać sama.
Szczera rada? Przestań ich okłamywać. Panu X powiedz prawdę, że masz narzeczonego, a narzeczonego poinformuj, że nie możesz na razie za niego wyjść, bo nie masz poukładane w głowie. Jak faceci się dowiedzą, jak sprawa naprawdę wygląda, to rozwiążą Twój dylemat za Ciebie.
Ale Ty tego nie zrobisz, prawda? Nie, bo jesteś tchórzem. Potrafisz ich obu oszukiwać, płakać, jaka to nie jesteś zagubiona w sidłach uczuć, ale nie potrafiłabyś wyznać otwarcie prawdy. Zachowujesz się jak taki papierowy stateczek, którego poniosły fale, tymczasem to jest Twoje i tylko Twoje życie, za które powinnaś wziąć odpowiedzialność, zwłaszcza, jeśli w grę wchodzą osoby trzecie, które swoim postępowaniem ranisz.
Możesz sobie być zagubiona i nieogarnięta ile chcesz, to Twoje prawo - ale nie masz prawa robić tego kosztem cudzego cierpienia, bo Ty zwyczajnie boisz się zostać sama.
Jesli powie prawdę jednemu i drugiemu to może zostać sama - Ona właśnie tego się boi - samotności.
Ale nie można mieć wszystkiego. Jak napisałam wcześniej, albo jeden albo drugi. Moim zdaniem to nie jest trudna decyzja jeśli zna się swoje uczucia.
Wcale mnie nie zaskoczy jeśli napisze, że kocha obydwu. .. hahah śmiech na sali.