Od paru lat mam dobrego przyjaciela płci męskiej .Jest w mojej paczce znajomych z ktorymi się przyjaznie tez od paru lat . Ale to nie ma znaczenia . Kilka miesięcy temu byłam w pubie ze znajomymi i tym dobrym przyjacielem . Wtedy jeszcze miałam chłopaka ale powoli zbliżało się ku końcowi bo się nie dogadywaliśmy .
Wiadomo pod wpływem alkoholu człowiek staje sie troche pewniejszy siebie niż zazwyczaj . Kiedy musiałam wracać do domu , ten przyjaciel postanowił mnie odprowadzić na przystanek i poczekać ze mną na taksówkę . W końcu wyszło , że pocałował mnie w usta kiedy żegnałam się z nim wsiadając do taksówki . Kiedy dotarłam do domu , zadzwonił do mnie na komórkę chciał się dowiedzieć czy bezpiecznie dotarłam do domu i powiedział mi ,że jemu bardzo zależy na mnie i to jest bardzo dziwna sytuacja w której wcześniej nie był bo chyba nigdy mu tak na nikim nie zależało jak teraz " . Było to bardzo dziwne bo wczesniej nigdy nic takiego mi nie mówił , tym bardziej nie interesował się czy dotarłam do domu.
Od tego zdarzenia pare tygodni pozniej zerwałam z chłopakiem z ktorym naprawde mi sie nie ukladało . Od tego czasu moj przyjaciel zaczął wypisywać do mnie na facebooku codziennie , wcześniej też pisał ale zdarzało się to raczej sporadycznie . Zaczął mnie zapraszać wszędzie gdzie szedł na imprezę . Zdażyło się tak ,że w tym czasie nie raz się całowaliśmy pod wpływem alkoholu . Jak nie mogłam pójść na jakąs imprezę bo byłam poza miastem to zawsze dzwonił do mnie z tej imprezy żeby dowiedzieć się co porabiam . Raz nawet zadzwonił do mnie i się zaczął wypytywać o nas , co z nami i chciał żebyśmy porozmawiali o tym innego dnia . Kiedy przyszło co do czego do rozmowy która była na trzeżwo powtórzył mi to co powiedział na początku całej tej dziwnej sytuacji a ja mu odpowiedziałam ,że mi też na nim bardzo zależy . Wyszło ,że on narazie nie chce nikogo z czego po chwili jakby zmienił zdanie i powiedział że sam nie wie czego chce i najlepiej jak o tym porozmawiamy po świętach , ja sie zgodziłam bo nie chciałam naciskać . Przecież to on zaczął całą sprawę 'nas' a nie ja . Z drugiej strony nic na siłe , tym bardziej że to mój dobry przyjaciel .
Kiedy mineły święta nie nalegałam wogóle na powtórkę rozmowy , jakoś na małej domówce u niego sam znowu poruszył temat z czego pózniej nie wiedział co powiedzieć i znowu stwierdził ,że sam nie wie i najlepiej przeczekać czas bo teraz jest dużo rzeczy na głowie , nauka i ,że porozmawiamy po maturze .Powiedziałam dobrze . On zdziwił się ,że nic nie powiedziałam przeciwko temu .
Pozniej było jeszcze wiele róznych podobnych sytuacji po których widać ,że chłopak stara sie o dziewczyne . Nasi znajomi zaczeli to oczywiście zauważać . Ostatnio po rozmowie z kolezanka z naszej paczki dowiedziałam się ,że ostatnio rozmawiała z nim i powiedział on jej ,że nic takiego nie mówił mi chyba że raz pod wpływem alkoholu co oczywiscie nie jest prawda i ,że narazie on niczego nei chce chyba ,że otwarty związek . Koleżanka powiedziała mi ,że powinnam z nim szczerze porozmawiać z nim , postawić go przed faktem żeby w koncu sie zdecydowal i nie czekać do nastepnej rozmowy po maturach żeby znowu usłyszeć to samo .
Jest to dla mnie bardzo dziwna sytuacja bo nie wiem jak wobec tego sie zachować , tym bardziej ,że chlopak robi mi troche nadzieje a bardzo mi zależy na nim i napewno nie chciałabym go w jakikolwiek sposob stracic . Też patrze na to inaczej bo to mój dobry przyjaciel i wiem ,że podjecie złej decyzji może też się wiązac z utrata tak dobrego kontaktu z całą paczką jaki aktualnie mam a tego jednak bym nie chciała . Prosze o małą pomoc , sugestie jakieś co powinnam zrobić . Ja w całej tej sytuacji czuję sie bezsilna , ciągnie się to już na tyle długo że cała ta sprawa jest dla mnie męcząca i nie myśle przy tym na tyle racjonalnie jakbym chciała .