netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Na zyciowym zakręcie..

10 odpowiedzi3 750 wyświetleńzałożony przez Spain, 03.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Na zyciowym zakręcie..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Na zyciowym zakręcie..

Witajcie..

Chcę się podzielić z Wami moimi odczuciami, wątpliwościami i problemami. Nie wiem sama czego oczekuje, rady, wsparcia czy może krytyki. Każde słowo będzie tutaj pomocne. Jestem 21 letnią "kobietą" z bardzo trudnym dzieciństwem. Jedna mama zmarła, druga odeszła zostawiając mnie, tatę i dzieci.. Od niedawna mieszkam ze swoim chłopakiem i Naszym małym synkiem. Zawsze o tym marzyłam.. Od kąt tylko zaczełam się z Nim spotykać, modliłam się, by to był ten mężczyzna..Niewiem czemu tak mnie urzekł. Wcześniej byłam w związkach nawet rocznych i żyłam wstrzemięźliwie, jemu oddałam się po miesiącu bycia razem.. Bo sama tego pragnełam. Czułam coś wyjątkowego. Gdy inne koleżanki miały po 18 lat i chodziły na dyskoteki, ja uczyłam się gotować, sprzątać i zajmowac się domem. Z powodów rodzinnych w wieku 17 lat musiałam odejść ze szkoły i zajac sie rodzeństwem....   i tak oto po 3 latach związku (jak dla mnie wtedy idealnego) zaszłam w ciąże, wyjechałam z Nim za granicę. Jak na młodą matkę, wydawałoby się, że moje życie jest idealne.. Duże mieszkanie w miasteczku, mężczyzna który pracuje na rodzinę, zero zmartwień finansowych. Spełnione marzenia.. Ale wiecie co? Czuję ogromną pustkę.. Nie czuję się już szczęśliwa. Gdy ten oto wymarzony mężczyzna kładzie sie obok, po ciężkim dniu w pracy, ja patrze na Niego całkiem inaczej.. bywają chwile, że mam ochote wyjść z sypialni.. Mam wyrzuty sumienia ze tak szybko uciekłam z domu i zostawiłam ojca ktory bardzo mnie potrzebuje, ze nie skonczylam szkoly (mimo ze to nie moja wina), że tak szybko sie zaanagazowalam w staly zwiazek. Źle czuje się z faktem ze jestem zależna od kogoś. I chodź mój "kochany" mi tego nie wypomina, gdy tylko usłysze, że mu ciężko, od razu mam w oczach łzy.. z bezsilności, że tylko on pracuje.. czuje się nie potrzebna, nie atrakcyjna ( w ciąży mój wygląd się sporo zmienił ;/ ) Zamiast ukochanego faceta, widzę jedną chodzącą wadę.. Jednego dnia kocham go z calych sil i tylko czekam by sie wtulić w Niego, innego dnia czuje obrzydzenie. Mam mozliwość powrotu do Polski, zamieszkania z babcia która zajmie sie moim synkiem, pojscia do pracy.. Ale boje sie ze to tylko chwilowa depresja, że w głębi serca nie chce nic zmieniać w swoim życiu..
Porozmawiać z Nim się nie da na ten temat.. On jest z Tych którzy wiele rzeczy bagatelizują. Próbowałam dziś podczas obiadu zagadąć, dać do zrozumienia, że cos sie dzieje z Nami, ze mną, że nie jest tak jak kiedyś.. Usłyszałam.. ojj kochanie.. bo ja jestem zajety praca i dlatego. Niewiem co myslec... Zaryzykowac i wrocic do kraju.. czy czekac z nadzieja ze ten caly kryzys minie?


Napisalam to dosc chaotycznie, wybaczcie, nie mam wprawy w pisaniu na forach.. ale jakby cos bylo nie jasne - wytlumaczę.

2 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-05-03 21:20:39)

Odp: Na zyciowym zakręcie..

A Wy tam mieszkacie na stałe czy macie w planach powrót np. za rok?
Tzn. zakładając, że byś nie odchodziła od partnera i nie wracała sama.

3

Odp: Na zyciowym zakręcie..

Powiem tak.. Ja sobie nigdy nie wyobrażałam wyjazdu za granicę, jestem z tych osób które lubią mieć rodzine blisko siebie. Zmusiła Nas do tego ciąża.. On chce tu być minimum do 30-stki (czyli jaklies 8 lat). By odłożyc pieniążki i postawić dom.. (Działkę juz ma). Ja najchetniej wróciłabym do kraju jeszcze dzisiaj.

4

Odp: Na zyciowym zakręcie..

Wiem, co przeżywasz. Też jestem bardzo rodzinna i też w tej chwili od ponad pół roku jestem za granicą. Ale jest taka różnica że ja jestem tutaj całkiem sama  w sprawach zawodowych a Ty jesteś tam ze swoim mężczyzną i dzieciątkiem. Jeśli jest dobrym facetem, możesz na niego zawsze liczyć, nie jesteś narażona na żadną formę przemocy - wytrzymaj!! Wiem, że Ci ciężko ale potem naprawdę będziecie mieć z górki. To są jednak zupełnie inne pieniądze. A dla Was jako rodziny to ważne.

I fajnie, że facet tak myśli - przyszłościowo. I jesteś tam z nim :-) Głowa do góry!

5

Odp: Na zyciowym zakręcie..

Pomsyl,ze to tylko przejsciowe..Wychowujesz synka narazie to bedzie czas na prace..Na pewno opiekujesz sie partnerem i domem..Mozesz zalapac jakas prace dorywcza,jesli naprawde Ci ciezko..Spain jest niedlaeko,moze bys mogla tate wiecej odwiedzac lub zaprosic do was? Dobrze z jednej strony wejsc mlodo w zwiazek i urodzic dziecko..Ja mam prawie 30 i im sie jest starszym tym ciezej..Nie mam nikogo..Nie przejmuj sie,bedzie dobrze.

6

Odp: Na zyciowym zakręcie..

Chyba nie powinnaś o niczym teraz decydować radykalnie. Mam wrażenie, że musisz sobie poradzić ze swoją psychiką. Dużo zmian w Twoim życiu nastąpiło. Dobrze by było, gdybyś mogła porozmawiać z psychologiem. Szkoda by było zmarnować tak fajny związek - bo odniosłam wrażenie, że taki właśnie jest.

7

Odp: Na zyciowym zakręcie..

Pytanie: jakiego rodzaju jest to obrzydzenie do Twojego partnera? Czy czujesz, że kompletnie nie ma chemii, czy tylko czasami brak Ci chęci nawet przy nim spać?
Jeśli Twój facet na tego typu rozmowy tak odpowiada, to nie możesz od razu się wycofać. Przede wszystkim zadbaj o to by rozmowa odbyła się w ciszy (czyli zero radia, muzyki, tv). I bądź wtedy przy nim. Rozmawiaj z nim na spokojnie i nie mów mu co źle robi tylko mów mu co Ty czujesz. Czyli zamiast: "jest między nami coraz źle, bo jesteś wiecznie zajęty pracą", powiedz mu: "czasem się czuje bardzo samotna jak widzę gdy się tak oddalamy i pragnę bardzo to zmienić". Spróbujcie też rozmawiać o tym jak wam było dobrze na początku, jakie najpiękniejsze chwilę zapamiętaliście i czemu teraz jest całkowicie inaczej. Może po tej rozmowie uświadomicie sobie, że wam obojgu brakuje tamtych chwil?
Ale musisz mu powiedzieć co czujesz i że chcesz zmiany. Tyle razy tu faceci pisali, że ukochana od nich odeszła, bo źle jej było, ale żadna o tym nie rozmawiała tylko jakieś głupie sygnały dawała, że jest źle.
Sygnałów się NIE DAJE! Szczerze się rozmawia. I nie pisz że próbowałaś. Z facetem trzeba krótko: postawić go na krześle, usiąść na kolana, objąć mocno i powiedzieć co jest źle i że się pragnie tego co było kiedyś. Wiadomo, że tak jak na początku nigdy nie będzie, ale nie ze wszystkiego co było na początku trzeba zrezygnować prawda?
Powodzenia Ci życzę.;)
Niech to będzie długa i owocna rozmowa.

8

Odp: Na zyciowym zakręcie..

No, żeby porozmawiać, to trzeba dokładnie wiedzieć, czego się chce. Inaczej rozmowa z facetem nie ma sensu wink
Heh... i gdyby tak każdy facet umiał zrozumieć kobietę... niemniej - fakt, lepsza jest szczera rozmowa niż cierpienie w ciszy i domysły.
Nadal jednak jestem zdania, że byłby wskazany dobry psycholog, który wyłowiłby sedno problemu. Autorka postu sama przecież pisze, że nie wie, co się z nią dzieje. Jak można wyłuszczyć problem, skoro nie wie się na czym on polega? Tak łatwo zranić też drugiego człowieka słowami. Nie chciałabym np usłyszeć "czasem czuję do ciebie obrzydzenie" - to byłoby prawdziwa zatruta strzała.

9

Odp: Na zyciowym zakręcie..
Spain napisał/a:

Mam wyrzuty sumienia ze tak szybko uciekłam z domu i zostawiłam ojca ktory bardzo mnie potrzebuje, ze nie skonczylam szkoly (mimo ze to nie moja wina), że tak szybko sie zaanagazowalam w staly zwiazek. Źle czuje się z faktem ze jestem zależna od kogoś. I chodź mój "kochany" mi tego nie wypomina, gdy tylko usłysze, że mu ciężko, od razu mam w oczach łzy.. z bezsilności, że tylko on pracuje.. czuje się nie potrzebna, nie atrakcyjna ( w ciąży mój wygląd się sporo zmienił ;/ ) Zamiast ukochanego faceta, widzę jedną chodzącą wadę.. Jednego dnia kocham go z calych sil i tylko czekam by sie wtulić w Niego, innego dnia czuje obrzydzenie. Mam mozliwość powrotu do Polski, zamieszkania z babcia która zajmie sie moim synkiem, pojscia do pracy.. Ale boje sie ze to tylko chwilowa depresja, że w głębi serca nie chce nic zmieniać w swoim życiu..

Masz prawo do ułozenia sobie zycia.Wyrzuty sumienia z jakiego powodu? Ojciec jest dorosły chyba sobie jakos radzi.Ty masz swoje zycie on swoje.Moze warto sie zastanowic czy tu gdzie mieszkasz mozesz zrobic jakis kurs,szkolenie.Moze masz mozliwosc zajac sie troche soba.Rozmawialas z mezem o tym? Mam wrazenie ,ze czujesz sie samotna.Masz kolezanki ,znajomych,prowadzicie zycie towarzyskie?Wychodzicie gdzies razem? Czy uwazasz ,ze jak wrocisz do kraju i oddasz dziecko pod opieka i pojdziesz do pracy to Twoje zycie bedzie lepsze,łatwiejsze ,lzejsze? Czy maz Cie adoruje,mowi miłe słowa?.Ucieczka nie zmieni Twoich uczuc ,moze warto porozmawiac z psychologiem.Dzieciństwo zrobilo spustoszenie w Twoim sercu.Szczera rozmowa o swoich uczuciach jest kluczem do rozwaizania problemów smile

10

Odp: Na zyciowym zakręcie..

Na początku bardzo Wam dziękuję za tak wspierające i motywujące posty.
Znajomych tutaj nie mam, za granicą jestem bardzo krótko, dlatego niestety nie zdążyłam jeszcze nikogo poznać - wszyscy przyjaciele są w Polsce.
Jeśli chodzi o to moje "chwilowe obrzydzenie" to wygląda to tak, że bywają dni iż nie mam najmniejszej ochoty patrzeć na Niego.
"X" wychodząc do pracy, zawsze żegna się buziakiem, wtedy przeważnie muszę się zmusić, by się z Nim pożegnać, a spanie z Nim w jednym łóżku sprawia mi ogromną trudność. Jednakże są i takie dni, kiedy ciężko mi bez Niego wytrzymać pięć minut. Zasypiamy przytuleni do siebie, oglądamy telewizje trzymając się za ręce, wspólnie gotujemy (w tym jest bardzo pomocny:) ) - dlatego tym bardziej nie wiem czemu tak się dzieje. Gdybym nic już do Niego nie czuła, to na pewno nie byłoby tych napadów czułości.
Taty zaprosić niestety nie mogę, musi pracować, zajmować się moim rodzeństwem, samotny ojciec nie ma jak sobie pozwolić na tak kosztowną wyprawę, a i Nas nie stać by mu to opłacić. Chrzest przed Nami.. a ja przecież nie pracuję..
Związek owszem, jest fajny, może właśnie dlatego zamiast od razu uciekać, napisałam tutaj by poznać opinie osób trzecich. Mamy bardzo dużo pięknych wspomnień..mój :pierwszy raz: z Nim.. jazda samochodem przez pół Europy.. kilka miesięcy zyliśmy osobno, gdyż "X" pracował daleko od domu. Mimo to przetrwalismy..
Jak na razie zaczełam codziennie ćwiczyć, by robić coś tylko dla siebie, jestem na etapie zbierania odwagi by podjąć tą poważną rozmowę.
Trzymajcie kciuki:)
Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Na zyciowym zakręcie..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026