Czesc. Mam problem z relacjami z bliskimi ludzmi. Bardzo potrzebuje w zyciu bliskosci drugiej osoby, ktora bedzie mnie kochac, przytulac. Sama, podejdzie zlapie mnie za reke, pocaluje, przytuli. Problem pojawia sie u mnie. Krepuje sie w wielu sytuacjach bliskosci. Jezeli jestem z osoba sam na sam jest ok. Ale jezeli jestem w miejscu publicznym jest mi ciezko, czuje sie skrepowany. Mam sporo znajomych zarowno mezczyzn jak i kobiet. Jestem raczej osoba otwarta. Z czego wynika moj problem?
Podobne tematy
Ja tez miałam taki problem ale wyszłam z tego:) uwierz mi, da sie:) zawsze krępowałam sie okazywać uczucia przy ludziach. Miałam wrażenie,że wszyscy na mnie patrzą i mówią o mnie albo pokazują placami. Utarło sie,że publicznie nie powinno sie niby uzewnetrzniać swoich uczuć( mam na myśli to że wielu ludziom to przeszkadza, ale to winna tego że niektorzy wręcz nie potrafią sie zachować właściwie w miejscach publicznych np obściskując się zbyt obcesowo,albo wręcz zachowywać niemoralnie). Każdy chyba miał takie doswiadczenie, kiedy był swiadkiem takiej sytuacji. Ludzie na ogól sa uprzedzeni,ale to wynika z sterotypów. Nie każdy kto pokazuje swe uczucia publicznie, jest zaraz jakims ekshibicjonistą emocjonalnym:) Uważam,że calusy i przytulanie publicznie nie są niczym złym:) trzymanie za rekę czy obejmowanie także:) naprawde Cie rozumiem, bo miałam tak jak Ty, kiedy moj facet brał mnie za rękę w miejscu publicznym, czy chciał mnie pocałować, ja opierałam się bo czułam się skrepowana:P wkurzał się wtedy.. Ale nauczyłam się jakby wyłączać. Gdy mnie całował,zamykałam oczy i starałam się zapomnieć na chwilę gdzie jestem:) pomagało. Kiedy otwierałam oczy, tak naprawdę nikt na nas nie patrzył!:D ta cała paranoja,że ktos na to patrzy to były moje wymysły. Wiesz czym to może być spowodowane? Tym że człowiek albo był często oceniany, albo boi się oceny:P myśli,że kazdy na Ciebie patrzy i Cie ocenia a jeszcze w przypadku okazywania własnie czułosci w mijescach publicznych, to że porownuje z takimi co przeginaja pałkę bo się zwyczajnie, za przeproszeniem liża czy obmacują:P Zwykły całus to nie grzech i raczej nikt nie bedzie zwracal na to uwagi;) Piszesz, ze masz sporo znajomych i jestes osoba otwarta. A moze Tobie tak bardzo zalezy na tym zeby kazdy Cie lubił i przez to skupiasz sie za bardzo na swoim zachowaniu bo boisz sie ze ktos Cie zle oceni jesli wyrazisz swoje uczucia? Moja rada: przestan sie zadreczac co pomysla inni o Tobie, badz soba i pokaz siebie, nie boj sie uczuc:) to Twoje zycie i nikt go za Ciebie nie przezyje;)
Z czego wynika moj problem?
Opowiedz o swoich relacjach z rodzicami. Czy były udane? Czy miałeś od nich dostatecznie dużo uwagi? Okazywali Ci uczucia bez skrępowania, często przytulali, zapewniali, że Cię kochają i są z Ciebie dumni?
4 2013-04-26 07:22:23 Ostatnio edytowany przez gawel (2013-04-26 07:32:44)
Relacje z rodzicami zawsze mialem raczej dobre. Moj tato zawsze byl mocno zapracowanym czlowiekiem, i raczej malo poswiecal nam czasu. Bardziej jestem zwiazany z mama, ktora darzyla mnie matczyna miloscia. Akceptuje sie, ale czuje sie czlowiekem nie spelnionym. W moim dosc mlodym wieku doszedlem do dosc przyzwoitego pulapu zyciowego lecz nie jestem osoba szczesliwa. Przyczyna ostatniego rozpadku mojego zwiazku bylo wlasnie brak okazywania uczuc:(
Okazywania uczuc mozna sie nauczyc, musisz miec tylko spokojna i cierlpliwa partnerke..
Taka byla wlasnie ostatnia partnerka. Szkoda ze jej cierpliwosc przelala sie na odejscie do innego:( Nie potrafie tego pojac. Codziennie zmagam sie z tysiacami problemow. Wiekszymi mniejszymi. Mam kontakt z bardzo duza iloscia ludzi, ktorych czesto musze prostowac. A zlapanie kobiety za reke lub pocalunek w miejscu publicznym doprowadza mnie do nie malego problemu. ehh
Moj narzeczony nie daje mi buzi nawet jak sie witamy, strasznie mnie to boli i pomalu to zmienia, bo jaki to problem przytulic kogos , najgorsze jest to ze ja tez sie zaczelam robic taka zimna, on nie przytula , wczoraj ukladal puzle przez 3 godziny i pojechal do domu , a ja ogladalam TV o mrówkach pieknie???:)
A no wlasnie. Partnerka opuscila mnie poniewaz robila sie taka sama jak ja. Zimna. Nie chciala tego poniewaz jest bardzo ciepla uczuciowa osoba.