Spotykam się z nim już od 9 miesięcy. Ja mam 21 lat, on 22. Zachowujemy się jak para, mimo to oficjalnie nią nie jesteśmy. Nie oficjalnie w sensie takim, że jak ktoś zapyta, to ja odpowiadam, że nie wiem, czy jesteśmy razem. Ciągle mam wątpliwości co do niego. Nigdy nie zaprosił mnie do kina, na spacer, gdziekolwiek. Byliśmy zaledwie parę razy w barze, ale to dlatego, że on był głodny. Często mu robię aluzje, że ogarnia nas monotonia, że powinniśmy wychodzić gdzieś, a nie siedzieć tylko albo on u mnie, albo ja u niego całymi dniami przytulając się do siebie (uwielbiamy to). Lubię to, ale jednak coś jest nie tak. Normalne pary chodzą do kina, na spacer, na kolację. On zawsze ma problem z pieniędzmi, jak mi coś kupi, to czuję, że muszę się mu zrewanżować, on sam nawet mówi, jak jem u niego obiad, że "no... to teraz ty musisz ugotować coś dla mnie". Jest dużo takich dziwnych sytuacji... Np. kiedyś byliśmy w centrum handlowym, obydwoje byliśmy głodni, spragnieni, a on nie wpadł na to, żeby pójść i kupić coś do jedzenia. Jak jedziemy do niego zawsze robimy zakupy w Biedronce- wiadomo, bo najtaniej... I to zawsze podstawowe rzeczy, nie ma mowy o jakichś czekoladkach... Kiedyś na początku znajomosci kupowal wino jakieś piwo, ale to dlatego, zeby rozluznic sie przed pojsciem do lozka, pozniej jak juz sie swobodnie czujemy podczas seksu, nie kupujemy zadnego alkoholu, bardzo zadko po 1 piwie. Dodam, że tutaj jest oszczędny w takich sprawach, ale np na siebie już nie żałuje pieniędzy, kupuje ubrania w centrach handlowych, a mnie wyśmiewa, że chodze ubrana w ciuchlandach... Jak byly mikolajki udal ze to swieto nie istnieje, mimo ze co jakis czas zagladalismy na fb a tam zdjecia mikolajow, on ani slowem na ten temat sie nie odezwal... ja mialam dla niego prezent w torebce, ale on nic sie nie odzywal, wiec sama mu nie dalam... Jeszcze seks. On w lozku dba tylko o swoje potrzeby, szybko dochodzi, niemalze od razu. nigdy nie pyta, czy tak mi dobrze. wie gdzie mam sfery erogenne, mimo to, nie pobudza ich, udając ze sie na tym nie zna. ostatnio przed pojsciem do pracy (mial na 6 rano) szybko doszedl we mnie, a potem szybko sie ubral i poszedl... udajac idiote, powiedzial tylko: "ale ty mnie juz pewnie nie lubisz" wie o tym, ale nic z tym nie robi. nie powiedzial mi, zebym sobie wziela cos do jedzenia rano, tylko w smsie potem napisal, zebym sobie cos wziela z lodowki, a na stole nie bylo zadnego chleba, ani nic... Jak bylam chora, nigdy nie pytał jak się czuję... Dzisiaj doznałam olśnienia i wszystko sklada sie w jedną logiczną całość, że ten człowiek to EGOISTA. Nie wiem co mam z tym zrobić. Źle mi z tym, czuję się nie doceniania, nie dopieszczana. Lubimy się, uwielbiamy się calowac i przytulac, czasami smiejemy się, ze az do przesady, ze jestesmy nienormalni, bo ciagle jstesmy ze sobą sklejeni. Ale nie umiem z nim rozmawiać, często prowadzę monologi. Często jestem nieszczęsliwa jak z nim jestem, ale z drugiej strony tęsknię za nim, i nie chcę zeby popadl w kompleksy jak go zostawię, nie potrafię tego zakonczyć, bo wiem, ze bardzo on to przezyje, a ja bede za nim tesknic, czasami tesknie tak bardzo, az chce mi się plakać. Doradzcie coś, co mam zrobić, czy da się zyc z takim czlowiekiem, ktory nie dba o partnerkę?
Podobne tematy
2 2013-04-23 22:12:14 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2013-04-23 22:13:26)
Może po prostu on tak oszczędza, że nie chce wydawać pieniędzy, a np., woli sam zrobić coś do jedzenia czy coś. On pracuje ? Ile zarabia ? Może brakuje mu pieniędzy. Moim zdaniem powinnać mu powiedzieć to co tu napisałaś, a mianowicie, że "Źle mi z tym, czuję się nie doceniania, nie dopieszczana. Lubimy się, uwielbiamy się calowac i przytulac, czasami smiejemy się, ze az do przesady, ze jestesmy nienormalni, bo ciagle jstesmy ze sobą sklejeni. Ale nie umiem z nim rozmawiać, często prowadzę monologi. Często jestem nieszczęsliwa jak z nim jestem, ale z drugiej strony tęsknię za nim, i nie chcę zeby popadl w kompleksy jak go zostawię, nie potrafię tego zakonczyć, bo wiem, ze bardzo on to przezyje, a ja bede za nim tesknic, czasami tesknie tak bardzo, az chce mi się plakać."
A przede wszystkim, rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Szczera.
Piszesz, że lubicie się, często się całujecie i przytulacie i to jest maksimum spraw, które was ze sobą łączą. To takie typowe nastolatkowe zauroczenie. Nie wiem na ile poważnie myślisz o tym facecie, skoro nawet nie jesteście oficjalnie razem, ale widać, że nie jest dobrym materiałem na coś poważniejszego. Swoją drogą, dlaczego nie zdążył się oficjalnie zadeklarować czy jest z Tobą w związku czy nie? Uważam, że egoista z niego okropny. I nie chodzi o to, że nie kupuje Ci czegoś tam, bo akurat nie sądzę, żeby był do tego zmuszony, tym bardziej jak nie ma pieniędzy albo po prostu nie chce ich na Ciebie wydawać. Mam na myśli, że sposób w jaki traktuje seks z Tobą jest oburzający. Ja bym się czuła strasznie wykorzystana na twoim miejscu, jak przedmiot przy którym szybciej dojdzie, a to czy Ty masz z tego jakąś przyjemność to mu już zwisa i powiewa, ten typ tak ma. No na pewno nie obudzi się któregoś dnia i nie zacznie zachowywać się jak troskliwy i czuły facet, więc zapomnij o tym, że Cię doceni, zresztą czemu miałby to robić, według niego przecież wszystko jest w porządku, pewnie nawet sądzi, że Ty tez jesteś zadowolona. I nie przejmuj się, na pewno by się nie załamał jakbyś zdecydowała się zakończyć tę znajomość. I skoro aspirujesz na więcej, to po co trwasz przy takim egoiście?