Koleżanka była w sytuacji, gdzie chłopak wyznał jej szybko miłość i przytłaczał ją swoimi wyznaniami. Niby czekała, aby cos się u niej pojawiło, jednak uznała ze przez niego nie jest w stanie odwzajemnić uczucia. Do czego zmierzam - odnoszę wrażenie, że znalazłam się w podobnym położeniu. Kiedyś zasugerowałam swojemu, że się w nim kocham. On ma małe problemy z zaangażowaniem, a że osoby trzecie to nakręcają "jak to ona cię nie kocha" - boję się, że przez to jest mu trudniej się otworzyć. Ja z kolei przez zwariowane akcje czuję, że dałam sobie na wstrzymanie i jedynie co czuję, to to że mi zależy, ale nie umiem zdefiniować uczucia. Uznałam, że gra jest jednak warta świeczki a co będzie to będzie. Nie zamierzam odpuścić tak szybko. Wiadomo jak to facet, ciężko mu mowić o uczuciach. Co wy na to? Czy rozmowa na ten temat i przedstawienie takiego stanu rzeczy jest w stanie zdjąć z niego tą presję, którą może niepotrzebnie czuć? Ktoś był w podobnej sytuacji?
Podobne tematy
Zeby facet sie otworzyl musi czuc ze jest w pelni akceptowany przez ciebie, musi wiedziec ze dobrze sie przy tobie czuje, ze zapewniasz mu cieplo i swobode bycia soba. Wtedy sie otworzy na ciebie musisz byc cierpliwa i nienachalna.
Staram sie jak mogę, ale właśnie ostatnio zauważyłam taką nagonkę i boję się że on czuje presję przez takie gadanie... Czy wyjasnienie tego jest w stanie tą presję zniwelować i w ogóle zachęcić do dalszej pracy nad tym zaangażowaniem?
Ktoś może jeszcze się wypowiedzieć? Co sądzicie o takiej rozmowie, jest w stanie jakoś dodatkowo zachęcić do spokojnego zaangażowania? Czy presja może być elementem blokującym??