mam 25 lat, mieszkam z rodizcami, pracuje- mam staż. Usluszalam ze mimo iż jestem pełnoletnia to jestem pod ich opieka i jestem ubezwłasnowolniona!! i mam ich sluchac!! jak tak mozna? co mam robic? chodzi o to ze na Świeta zostalam u chłopaka na noc (nie byl to pierwszy raz) i uprzedzilam ich ze wroce na drugi dzien, wrocilam i wielkie ale jak ja sie zachowuje ze oni nie beda sie za mnie wstydzic ze nie pozwlaaja na nocowanie przed slubem, na mieszkanie i w ogole na cos wiecej... ze nie po katolicku ze co pomysli Jego mama (a Jego mama jest starsza od mojej a nie ma nic przeciwko ze od czasu do czasu zostane tam na noc!). Chlopak mieszka 15 km od mojego miasta i moze to jest problem. Na studiach w innym miescie mialam chlopaka i nocowalam u Niego w jeszcze innym miescie czyli od domu ponad 160 km i rodizce nic nie mowili ze na weekendy tam jezdze - on mieszkal z kolega a potem sam. Czy to o to chodzi? ze tutaj mieszkam w domu i chlopak blisko i z mama mieszka??? i co ja mam robic? chlopak chce i ja tez czasem raz w meisiacu spedzic razem weekend caly, a moi rodzice mi wyrazili co o tym mysla.... wiadomo sylwester zostalam i to do 2go a nie do 1go, a wczesniej to jak zostalam to ja i moj chlopak dostalismy od mamy reprymende ze Ona tego nie toleruje ble ble.//// ale kiedys nic nie mowila! wiec ja juz nie wiem....
moze ktos mi powie co mam robic? jak sie przeciwstawic rodzicom? i byc szczesliwa...?