netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

problem - facet kontra rodzice

33 odpowiedzi9 720 wyświetleńzałożony przez alimak87, 02.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » problem - facet kontra rodzice

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: problem - facet kontra rodzice

Witam Wszystkich,
mam taką małą sprawę, którą nie mam pojęcia jak rozwiązać, może Wy podsuniecie jakiś pomysł, albo chociaż podpowiecie co myślicie o takiej sytuacji.

Jestem z chłopakiem 2 lata. Mieszkamy u niego (sami bez jego rodziców) około 200 km od mojej rodzinnej miejscowości.
Ja jestem jedynaczką, więc kocham swoich rodziców i chciałabym aby w końcu zaakceptowali mój związek, jednak mój facet skutecznie odpycha ich od siebie swoim zachowaniem.
Wszystko jest okej dopóki nie mamy pojechać do mnie. Wszystko zaczęło sie od świąt Bożego Narodzenia zeszłego roku (Nasze pierwsze święta) kiedy to przyjechał w wigilię po 23 i zabrał mnie do siebie (z moimi rodzicami zamienił raptem 5 zdań), na Wielkanoc zrobił to samo (przyjechał nagle o 21 i tez zabrał mnie do siebie). Wiadomo, moi rodzice byli źli jak cholera, ale skutecznie próbowałam łagodzić sytuacje i mówić że to początki, że on się wstydzi, i to kwestia czasu. Później zaczeliśmy przyjeżdżać co 2 tyg w niedziele na obiadki (ale też specjalnie wyjezdzaliśmy późno byliśmy tam o 14 a o 16 już chciał wracać) .. jakoś tam z nimi rozmawiał przy tym stole, ale to takie mocno naciągane.
Moi rodzice po tych wszystkich jego zachowaniach stwierdzili że nie będą gówniarzowi w tyłek wchodzić (moim zdaniem mają rację) .. i tak po prostu go tolerują.. ale bez szału.. dla nich najlepiej by było aby on w ogóle nie przyjeżdzał a jeszcze lepiej abym go w pizdu zostawiła. Noo nie dziwie się bo jestem jedynaczką i pewnie boli ich że On tak się zachowuje.
Teraz w święta (dokładnie wczoraj) przyjechał po mnie do domu.. po godzinie chciał już wracać, a jak moja mama powiedziała, żebyśmy jeszcze posiedzieli bo przecież dopiero 13sta to on wyskoczył z tekstem "następnym razem to możesz sobie pociągiem wrócić". Widziałam że mojej mamie było przykro, że starała się być miła, a on ją tak bezczelnie potraktował.


Próbowałam z nim o tym porozmawiać jednak powiedział - że nie widzi w tym swojej winy i że to moi rodzice są dziwni i dlatego nie lubi u mnie długo siedzieć.    Prawda jest taka, że moi rodzice mają już go w dupie.. i tak jak napisałam po prostu go akceptują i tyle.  (ostatnio nawet powiedzieli że na ślub z takim facetem nie przyjdą)

Boli mnie to że wiem że ranie swoich rodziców, ale też kocham swojego faceta (za to jaki jest dla mnie). on mi ciągle powtarza że jest ze mną dla mnie a nie dla nich. Jednak chciałabym aby ich relacje wyglądały inaczej.

Powiedźcie mi co mam robić ?! ... bo tylko płakać mi się chce że ranię osoby które kocham.. a nie pozwolę krzywdzić swoich rodziców !   Mam jakiś wpływ na całą tą sytuację ?!

Dodam jeszcze że on swoich rodziców widzi codzienne w pracy - i ja zawsze będąc u nich udaje że lubie z nimi przebywać.. wydaje mi się że dla niego jego rodzina jest najważniejsza a moją ma "gdzieś".    Co robić ?!

2

Odp: problem - facet kontra rodzice

chyba musisz trochę stawiać na swoim,jeśli nie zrobisz tego teraz to po slubie całkiem odetnie Cię od Twoich rodziców

3

Odp: problem - facet kontra rodzice
lena812 napisał/a:

chyba musisz trochę stawiać na swoim,jeśli nie zrobisz tego teraz to po slubie całkiem odetnie Cię od Twoich rodziców

Lena właśnie tego się obawiam.. a ja jako jedynaczka mam świadomość tego że na starość będę musiała im pomóc.
A po ślubie będzie gorzej .. bo to już dom, dzieci itp.    A naprawdę mimo tego iż bardzo go kocham to ta cała sytuacja mnie przerasta.  Wczoraj jak wyskoczył z tym pociągiem to później w aucie słowem się do niego nie odezwałam i całą noc o tym myślałam.. Najgorsze jest to że on nie widzi w sobie problemu.. wydaje się mu że moi rodzice powinni nad nim skakać jak nad jajkiem.. a przeciez to oni są starsi i powinno być na odwrót hmm

4

Odp: problem - facet kontra rodzice

to jest nie w porządku żed swoich rodziców widuje codziennie a Ciebie od twoich odcina,znam kilka takich przypadków i obawiam się że kiedyś może być tak że nawet sama do rodziców swoich nie będziesz mogła pojechac,ani oni Ciebie odwiedzac

5

Odp: problem - facet kontra rodzice

chcesz odejsc?

6

Odp: problem - facet kontra rodzice

wiesz poruszyłaś teraz też przykry temat .. bo przez 2 lata nawet nie wspomniał o tym aby moi rodzice przyjechali.

Oni na początku też mówili - że gdyby coś się stało to nawet nie widzą gdzie mieszkam.

Kurcze niby banalny temat, ale tak strasznie mnie boli że ranię osoby które kocham, które przez całe moje życie chciały dla mnie jak najlepiej (a teraz to wygląda tak jakbym sie na nich wypięła )

7

Odp: problem - facet kontra rodzice
nokiaaa napisał/a:

chcesz odejsc?

eh .. wiesz, nie wiem czy to jest powód do rozstania. Bo on jest (dla mnie) bardzo dobrym człowiekiem. Tylko taa jednaa cholerna rzecz ! ... w której wydaje mi się że jestem bezsilna.

8

Odp: problem - facet kontra rodzice

Ja tu widzę tylko jedna rzecz do zrobienia.
Twoi rodzice Ciebie wychowali - kochają Cie.

Szczera rozmowa z Twoim facetem Ciebie czeka - wymagaj od niego i bądź konsekwentna!
WYMAGAJ szacunku dla Twoich rodziców. Starszych ludzi się szanuje, czy się ich lubi, czy nie, tego wymaga kultura osobista.
Jeśli on nie chce/nie potrafi szanować Twoich rodziców - no to sorry, ale taki partner nie jest Ciebie wart.

9

Odp: problem - facet kontra rodzice

a spytaj go jak on sobie wyobraża choćby spędzanie swiat po slubie?
nie mówiac o uroczystościach typu chrzciny i takie tam
zresztą tu problem jest taki że on Twoich rodziców po prostu nie akceptuje

10

Odp: problem - facet kontra rodzice

Dziewczyny powiedźcie czy to jest normalna sytuacja ?!  czy tak ma być.. czy walczyć z tym ?!

Za każdym  razem kiedy próbuje z nim pogadać o tym to on się zaraz denerwuje i zmienia temat ..

11

Odp: problem - facet kontra rodzice
alimak87 napisał/a:

Dziewczyny powiedźcie czy to jest normalna sytuacja ?!  czy tak ma być.. czy walczyć z tym ?!

Za każdym  razem kiedy próbuje z nim pogadać o tym to on się zaraz denerwuje i zmienia temat ..

Nie, to nie jest normalne.
Normalne by było, gdyby on tolerował Twoich rodziców. Nie musi ich uwielbiać, ale szacunek MUSI do nich mieć.
I Ty, jak już napisałam wcześniej, powinnaś od niego tego wymagać.

Swoja droga, masz wspaniałych rodziców, skoro mimo tak bezczelnego zachowania Twojego partnera, wciąż zapraszają go do siebie do domu. Moi już dawno by mu zatrzasnęli drzwi przed nosem.

12

Odp: problem - facet kontra rodzice

Cynicznahipo.. szczerze Ci powiem że moi rodzice już mi powiedzieli.. że jak ON ma przyjeżdżać i za każdym robić szopki to może w ogóle ich nie odwiedzać - przynajmniej będą mieć spokój - bo tak moja mama za każdym razem się denerwuje co on może tym razem odwalić.

A mój ojciec po sytuacji z ostatnimi świętami - ograniczył z nim rozmowy, tzn. udaje że wszystko jest ok. jednak już tak nie wnika w jakieś tematy - po prostu podtrzymuje rozmowe z kultury.. bo jakiś uraz w nim został.

Moi rodzice są dość tolerancyjni - jednak mają pewne granice, które on stanowczo przekroczył.

I jak za każdym razem staram się go usprawiedliwić, udobruchać rodziców - tak on przyjeżdżając na wstępie potrafi wszystko spieprzyć.

Boje się tego .. bo mój facet  jest nerwusem (leczy się u psychoterapeuty) , że jak teraz wszystko między nami jest okej a tylko  zacznę właśnie taką rozmowę to on zaraz się zdenewuje ... i będzie wielka wojna.. ale chyba muszę się psychicznie na to nastawić.. bo nie mogę już tego dłużej tolerować i dusić w sobie.

13

Odp: problem - facet kontra rodzice
lena812 napisał/a:

a spytaj go jak on sobie wyobraża choćby spędzanie swiat po slubie?
nie mówiac o uroczystościach typu chrzciny i takie tam
zresztą tu problem jest taki że on Twoich rodziców po prostu nie akceptuje

Kiedyś niby z nim rozmawiałam na ten temat - i On chce pogodzić wszystko - raz u mnie raz u niego. ale coś mi się wydaję że z przewagą U NIEGO.. bo zapewne zimną będą (według niego) zbyt wielkie zamiecie aby do mnie dojechać.. - zawsze znajdzie jakąś wymówkę.

Tylko że kurcze jego rodzice mają 4kę dzieci .. a jak ja zaczynam mówić coś o świętach u mnie - to zawsze jest gadka "jesteś typową jedynaczką", ale kurcze ! no jestem.. i nie wyobrażam sobie aby moi rodzice w święta sami byli !

14

Odp: problem - facet kontra rodzice

Postaw sie poki mozesz, bo on zrobi tak ze zostaniesz niewolnica jego a rodzicow bedziesz widywac raz na rok jeszcze jak pan krolewicz na to pozwoli. Szacunk musi byc czy to sie komus podoba czy nie. Ja bym w zyciu nie pozwolila na takie traktowanie moich rodzicow, dla mnie to juz sygnal jest jeden dla Ciebie ! Nastepnym razem pociagiem bedziesz jechac, cham i koniec gadki.

15

Odp: problem - facet kontra rodzice

Dlaczego Twój narzeczony nie lubi tak bardzo przyszłych teściów?

Sytuacja identyczna jak z niecierpianymi teściowymi. Synowe, w tym i ja, potrafimy wymieniac godzinami czym nam na odcisk nadepnięto.

Facet będzie zmieniał temat, bo przed ślubem nie chce draki. Wie, ze obstajesz za rodzicami i złego słowa na nich powiedziec nie dasz. Ja bym mu pozwoliła wylac całą żółc teraz, bo im dłużej w sobie dusi tą urazę, tym gorzej.

Dasz radę wziąc na klatę ewentualną prawdę? Tutaj potrzeba mnóstwo obiektywizmu.

Alimak87 spróbuj wysłuchac, ale tak na spokojnie racji przyszłego męża. Następnie dogadajcie temat odwiedzin u swoich rodzin, ich u Was. Jeśli nie masz prawka, to postaraj się o nie. Możesz rodziców odwiedzac sama. Ja tak robię i dobrze mi z tym. Mąż nie dyktuje mi ile mogę tam przebywac, ja jemu nie zabraniam odwiedzac swoich. Nie musimy kochac czy lubic teściów, ale bądźmy ludzcy i nie ograniczajmy tego prawa współmałżonkowi. Twój mąż powinien to zrozumiec, a jeśli nie to obyś nie podzieliła losu mojej teściowej. Od lat nie widziała rodzeństwa, bo pan i władca ( teśc) ich nie toleruje.

I jak drogie netkobietki, zobaczyłyście jak to jest z perspektywy drugiego małżonka?

16

Odp: problem - facet kontra rodzice

dlatego takie sprawy załatwia się na początku
u mnie było tak że nie ma odcinania sie od rodziny,mój tez nie bardzo chce jeździć do mojej rodziny ale nie bo nie ubi jej,ale po prostu nie potrafi siedzieć w jednym miejscu długo,
ale jeżdzimy na święta czy inne okazje i bez okazji bo tak wypada,święta jeden dzień u mnie w rodzinie ,drugi dzień u niego
w Wigilie ja nie chciałam jechać do mojego taty,a mój wręcz nalegał abyśmy pojechali,pojechaliśmy,nastepnego dnia tez pojechaliśmy na cały dzień

17

Odp: problem - facet kontra rodzice

Alimak albo lepiej Kamilo - przeczytałam Twoje wpisy, bo coś mi spokoju nie dawało. Wystarczyło kilka zdań o narzeczonym  i już mam przerażenie w oczach. Innym tak trafnie doradzasz, a toksyczności swojego mena nie dostrzegasz. To chory człowiek, ma zadatki na despotę, tyrana. Manipuluje Tobą, jest jak bluszcz, toksyczne zielsko.

18

Odp: problem - facet kontra rodzice

ja równiez przeczytałam posty twoje do innych tematów,nie no ten związek nie ma sensu,lepiej sie rozejść teraz niż kiedyś rozwodzić

19

Odp: problem - facet kontra rodzice

Odniosłam wrażenie, że on chce zagarnąc Alimak tylko dla siebie. Jak już ją odseparuje od rodziców, pokaże swoje prawdziwe oblicze. Teraz zgodził się na terapię, co automatycznie nie oznacza jej sukcesu. Facet ma problem z kontrolowaniem agresji. U takich osób co jakiś czas występuje tzw. faza miesiąca miodowego. Będą jak do rany przyłóż, by za jakiś czas znów powrócic do swojej prawdziwej natury.

Alimak, czy ta terapia obejmuje również Twoją obecnosc? Przepraszam, że tak rozdrapuję temat, ale jesteś jeszcze przed podjęciem finalnej decyzji. Teraz nie będzie ona miec aż takich skutków, jak za ileś tam czasu.

20

Odp: problem - facet kontra rodzice

Piszesz, że Twój chłopak jest dla Ciebie dobry, a ja mam wrażenie, że lekceważy nie tylko Twoich rodziców, ale także Ciebie. Świadczyć o tym może takie zachowanie:

alimak87 napisał/a:

"następnym razem to możesz sobie pociągiem wrócić".

Jest też druga strona medalu, o czym pisała Chaber.

Jedno jest pewne: sytuację trzeba unormować jak najszybciej.
Możecie osobno odwiedzać swoich rodziców, choć to zapewne będzie dla nich trudne ( a i chyba dla Ciebie też). Ale chyba lepiej tak, niż wizyta człowieka jawnie lekceważącego bliskie Ci osoby.
Zdecydowanie nie powinnaś pozwolić na próby odsunięcia Cię od Twoich rodziców, choć z tego co piszesz, raczej sobie na to nie pozwolisz.

Twoi rodzice wykazują dużą klasę nie reagując na takie zachowanie. Zapewne ze względu na Ciebie.

21

Odp: problem - facet kontra rodzice

Alimak, niegłupia dziewczyna z Ciebie, więc zaskakuje mnie, że facet Cię leje, a dla Ciebie podstawowym problemem jest jego niechęć do Twoich rodziców... Sama trwasz w związku takim, z którego innym radzisz (i dobrze radzisz) uciekać! Poczytaj raz jeszcze wątki dziewczyn, które piszą o życiu z domowym oprawcą i uświadom sobie, że to jest Twoja przyszłość z tym człowiekiem. Szkoda Cię dla niego.

22 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-04-03 10:30:20)

Odp: problem - facet kontra rodzice

Ten Twój narzeczony to jakiś nadęty idiota. Chcesz z niego zrobić męża?
Gdyby mój mąż mi wyjechał z tekstem przy stole, że następnym razem mogę sobie wracać pociągiem, to powiedziałabym żeby się wynosił w tej chwili Ograniczanie czasu z rodzicami i taki brak taktu to już lekka przesada.
Moim zdaniem Ty się go boisz, a co to za związek jak boisz się faceta? Mój mąż ma japę wielką i głos taki jak bestia jakaś i też jest nerwowy do przesady. Ale nie przyszło mi do głowy nie zaczynać jakiegoś tematu bo on się zdenerwuje bo będzie krzyczał. Nie przyszło mi do głowy ustępować mu z takiego powodu.

Po prostu olej go z tym, jeśli chcesz być  z nim, co mnie dziwi. Ja mam samochód, ja płace na utrzymanie samochodu, ja mam prawo jazdy, więc jak chce to jadę i siedzę jak długo chce z moimi rodzicami. A jak on nie chce to niech wpadnie na godzine i spadówa, albo wcale. Ja bym do jego rodziny też nie poszła w takim razie.


A jeśli naprawdę facet Cie leje, to już zupełnie nie rozumiem co Ty robisz z nim, widziałam jakie rady dajesz innym. Znam takich facetów co to niby mają problemy ze sobą i żałują później. Mąż mojej koleżanki taki biedaczek nerwowy, był przed ślubem a po ślubie ona ciągle w apaszce chodziła. Aż jej córka czteroletnia do mnie zadzwoniła żebym przyszła bo 'potwór znowu dusi mamę.' I musiałam go pobić poważnie, a ją na policje zaciągnąć. Ogarnij się zanim jak ona pójdziesz w taki związek.

23

Odp: problem - facet kontra rodzice

Rozumiem, że temat tego wątku jest tematem zastępczym. Że prawdziwy problem, to w jaki sposób jesteś traktowana i dajesz się traktować przez chłopaka, zamiotłaś pod dywan.

Nie rozwiążesz problemu relacji rodzice-chłopak bez rozwiązania głównego, podstawowego, problemu.
W różnych Twych postach przeczytałam, że już byłaś pobita przez niego, że podejrzewasz go o zdradę, że szantażuje Cię, że "dobrze" jest między wami, gdy jesteś cicha i potulna.


Jedyne na co masz bezpośredni wpływ, to na własne zachowanie. Na razie jednak udowadniasz swemu chłopakowi, że nie musi się z Tobą liczyć, nie musi Cię szanować. Jeśli Ciebie ma za nic, to czemu ma szanować i liczyć się z Twymi rodzicami? On Ciebie i Twych rodziców traktuje tak, jak na to Ty mu pozwalasz. Czemu na takie zachowanie względem siebie i swych rodziców pozwalasz? Czemu na podobne zachowania pozwalałaś w poprzednim związku? Dlaczego samą siebie tak nisko cenisz?

24

Odp: problem - facet kontra rodzice

Tego czytać się nie chce. Biedna i zaszczuta dziewczyna. Podejrzewam, że nawet nie możesz z nim porozmawiać o problemie, bo się boisz choć pewnie nie chcesz się do tego przyznać.
W tym całym układzie Twoi rodzice zachowują się inteligentnie, bo tolerują Twojego partnera pomimo wszystko.
On nie ma żadnych podstaw do nieszanowania ich. Powinien ich akceptować, bo kocha Ciebie ( o ile kocha).
Wyobrażasz sobie takie życie? Dla Ciebie rodzina jest dużą wartością i ja akurat uważam to za ogromny plus! Powinnaś  się tym szczycić, a nie podkulać ogonek jak biedny kundelek. To, że masz świetny kontakt z rodzicami nie powinno absolutnie w negatywny sposób wpływać na waszą relację. z resztą o czym tu mowa, przecież Twój partner sam bardzo wiele czasu spędza ze swoimi rodzicami. Gwarantuję ci, że jakbyś zaczęła ich obrażać, to by Ci się jeszcze oberwało, ale Ty jesteś inna, szanujesz go i by ci nie przyszło do głowy obrażać bliskie mu osoby.
Założę się , że Twoje koleżanki też nie odpowiadają partnerowi, bo to zazwyczaj idzie w parze.

25 Ostatnio edytowany przez alimak87 (2013-04-03 15:39:50)

Odp: problem - facet kontra rodzice

Dziękuje Wam wszystkim.  Nawet nie wiecie,  jak miło mi się zrobiło kiedy odpowiedzieliście? jednak fajnie tak się na forum wygadać (a nie tylko dawać rady).

Zacznę od początku:

"Chaber05" dlaczego nie lubi moich rodziców ?! hmm nie wiem bo mówi, że niby lubi. Moja mama zawsze specjalnie przygotowywała dla niego obiadki (jak w zegarku czekała kiedy przyjedziemy), zawsze dawała jakieś wałówki (wiadomo.. rodziców jedzenie najlepsze smile ), ojciec tak samo .. zawsze na Nas czekał.. nigdy nie powiedzieli przy nim złego słowa. Można powiedzieć, że robili ?dobrą minę do złej gry?. Po wcześniejszych świętach niby wykazał skruchę.. nawet parę razy przyjechał na noc, pojechaliśmy z rodzicami nad morze (on sam to proponował). Ale to zależy od jego humoru. Zauważyłam właśnie, że przeważnie On w święta taki problemowy jest.. coś mu w główce się przewraca. Ale nigdy nie powiedział złego słowa na moich rodziców? tylko to jego zachowanie jest takie beznadziejne ? bo nigdy nie wiadomo z jakim tekstem wypali i co zrobi.
Tak mam prawko, jednak te 200 km wole jeździć ?pociągiem? .. zawsze mi wygodniej. I często gęsto jeżdżę sama do domu.. a on np. czasami mnie odbiera ? odbiera wtedy kiedy bardzo zatęskni (czyli z reguły już po dwóch dniach pobytu). Tak właśnie jest, że jak jadę to on nagle wydzwania, wypisuje.. jak to on bardzo tęskni.
Ale no kurcze? nie pozwolę na to aby ograniczał mi kontakty.. przecież noo kurcze ? mają mnie jedną, więc bardzo bym chciała aby i ten mój chłopak podzielał moje zdanie w tym temacie !  Bo wiecie co.. jak ja widzę samotne babcie, które niby mają dużą rodzinę, ale tak naprawdę są zdane same na siebie ? to aż mi się płakać chce !  Dlatego ta cała sytuacja tak bardzo mnie boli !


*i jeszcze Wam coś powiem skoro i tak się rozpisałam.
Tak piszę tutaj na forach i czytam te wszystkie historię. Widzę jak kobiety i mężczyźni cierpią jak czują się bezradni i zdaje sobie sprawę że już samym faktem że do nich napisaliśmy dajemy im wielkie wsparcie na lepsze jutro.
Patrząc na swój obecny związek, mogłam odejść już dawno bo miałam do tego wiele powodów, ale dałam tą ostatnią szansę, i póki co nie żałuje .. jednak to ostatnia karta którą dałam.. następna będzie czerwona .. i wyjdę z tego mocniejsza, silniejsza i bogatsza o kolejne doświadczenia.  nooo.

26

Odp: problem - facet kontra rodzice

:Lena:  no dokładnie, najlepiej załatwić to teraz niż później.. przynajmniej takie odwiedziny wejdą w nawyk smile My też niby ustaliliśmy że co niedziele jemy obiady u rodziców, ale to wygląda tak:

U jego rodziców: od 12stej do 16stej ? mimo tego iż mieszkają na miejscu
U moich od 13stej do 15stej ? mimo tego iż jedziemy do nich dwie godziny.

:chaber: co to tej ?manipulancji? to chyba musiałabym wszystko od początku opisać .. a tego hoho by się nabierało. W skrócie powiem tak.. przeszliśmy wszystko co najgorsze.. prawda jest taka, że strasznie mną manipulował !  ale właśnie od pewnego czasu po tych swoich terapiach (jak to on mówi leczy się bo chce, i robi to dla Nas bo wie jak mocno mnie ranił)? naprawdę bardzo zmieniło się jego podejście.. od jakiś dobrych paru miesięcy nawet głosu na siebie nie podnieśliśmy, nic.. normalnie elegancko? czasami czuje się jak taka księżniczka.. ale prawdą jest to że musiałam swoje wycierpieć aby było tak jak jest teraz.

Początkowo był taki zamiar abym poszła z nim na jedną wizytę.. jednak temat ucichł. Widze że ta terapia ewidentnie przynosi efekty.. bo naprawdę kiedyś było ciężko i sama się dziwię że to wszystko wytrzymałam (bo nie raz się wyprowadzałam).. ale on wbrew pozorom ciągle walczył.. chciał? on wszystko wyjaśnia tym że ma nerwicę.. i to jest choroba, w której powinnam go wspierać. I jak to on mówi ? teraz mam efekty tego że warto było czekać.. bo teraz ?niby? świata poza mną nie widzi i jest pewien swojej decyzji .

27

Odp: problem - facet kontra rodzice
luc napisał/a:

Piszesz, że Twój chłopak jest dla Ciebie dobry, a ja mam wrażenie, że lekceważy nie tylko Twoich rodziców, ale także Ciebie. Świadczyć o tym może takie zachowanie:

alimak87 napisał/a:

"następnym razem to możesz sobie pociągiem wrócić".

Jest też druga strona medalu, o czym pisała Chaber.

Jedno jest pewne: sytuację trzeba unormować jak najszybciej.
Możecie osobno odwiedzać swoich rodziców, choć to zapewne będzie dla nich trudne ( a i chyba dla Ciebie też). Ale chyba lepiej tak, niż wizyta człowieka jawnie lekceważącego bliskie Ci osoby.
Zdecydowanie nie powinnaś pozwolić na próby odsunięcia Cię od Twoich rodziców, choć z tego co piszesz, raczej sobie na to nie pozwolisz.

Twoi rodzice wykazują dużą klasę nie reagując na takie zachowanie. Zapewne ze względu na Ciebie.

Wiesz "Luc" ja już mu kiedyś powiedziałam, że na siłe nie musi nigdzie jeździć, ale niech nie wymaga ode mnie tego abym ja jeżdziła do jego rodziny. Bo moi rodzice mają już "wyłożone" na to czy on będzie czy nie ... bo tak jak już pisałam im bardziej na rękę jest to jak ja przyjadę sama - wtedy nie będą musieli się stresować smile

28

Odp: problem - facet kontra rodzice

alimak87, nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi 12 punkt Regulaminu Forum. Pozdrawiam.

29 Ostatnio edytowany przez alimak87 (2013-04-03 15:12:42)

Odp: problem - facet kontra rodzice
nocnalampka napisał/a:

Alimak, niegłupia dziewczyna z Ciebie, więc zaskakuje mnie, że facet Cię leje, a dla Ciebie podstawowym problemem jest jego niechęć do Twoich rodziców... Sama trwasz w związku takim, z którego innym radzisz (i dobrze radzisz) uciekać! Poczytaj raz jeszcze wątki dziewczyn, które piszą o życiu z domowym oprawcą i uświadom sobie, że to jest Twoja przyszłość z tym człowiekiem. Szkoda Cię dla niego.

noo niby niegłupia.. a jednak smile
wiesz powiem Ci tak.. byłam kiedyś w 3 letnim związku gdzie koleś potrafił podnieść na mnie rękę, że musiałam latem w golfie chodzić.. a im bardziej się stawiałam tym było gorzej (bo ja niby mała, chuda.. ale jak trzeba to potrafię się postawić) .. póżniej przepraszał i znowu to samo ... tego palanta zostawiłam - tutaj też wątek zdrady się pojawił .. i z dania na dzień podjęłam decyzję o odejściu - nawet nie myśląc co będzie dalej... no i jakby nie było decyzja w 100% słuszna.

A co do tego to owszem zdarzył się raz.. tylko kurcze too był moment kiedy pił i  nie kontaktował, kiedy miał burdel w mózgu..póżniej jednak wszystko się zmieniło o 180 stopni.. niby chłopak do rany przyłóż.

Tylko wydaje mi się że tam wcześniej ktoś napisał takie hasło "miesiąc miodowy" .. może właśnie teraz tak jest .. no nie wiem, póki co nic tego nie zapowiada.

:wielokropek: masz racje.. podstawą jest szacunek do własnej osoby ! 
a postanowiłam napisać pod tym tematem, ponieważ w poniedziałek dotknął on mnie bardzo mocno.. i musiałam się wygadać.

I wiecie co ! Dobrze że się wygadałam !  I dziękuje Wam wszystkim, że się odezwaliście, bo ie zdawałam sobie sprawy jak wiele wsparcia potraficie dać !
:onaona: masz racje ! .. moje koleżanko ojjj to nie za bardzo za nim.. bo wcześniej byłam duszą towarzystwa.. a teraz to wpadam na 5 minut (o ile w ogóle wpadam) i zaraz wypadam

Ja nie potrafię urazić starszych osób, nie potrafię sprawić by ktoś przeze mnie cierpiał.. mam chyba za dobre serduszko.

I tak macie rację boję się podjąć z nim tego tematu (chociaż nie wiem czemu) ale Dzięki Wam obiecuję .. zebrać się w garść i wyrzucić to co mi na serduchu leży.. jak i przyjąć na klatę jego "opowiadanie" .

I jak to ja radzę inny "bądź silna" .. taka i właśnie ja muszę się stać ! smile

30

Odp: problem - facet kontra rodzice

Kamilo historia mojej teściowej oraz kilka przeczytanych na forach nie napawa optymizmem. Jakieś dziwne szczęście masz do spotykania  mężczyzn z nadmiarem wad.

To, że teraz wywalczysz satysfakcjonujące Cię rozwiązanie, nie znaczy, że będzie ono trwałe. Nie chcę straszyc, ale dobrze wszystko przemyśl. Czytałam juz niejedną podobną historię. We wszystkich faza miesiąca miodowego z czasem była krótsza. Na innym forum pisuje kobieta mająca 30 letni staż małżeński. Koszmar rozpoczął się na dobre z chwilą śmierci jej rodziców, apogeum osiągając po wyfrunięciu dzieci z domu. Już nikt nic nie widział i nie słyszał, nikt nie stanął w obronie.

Obym się myliła. Po tej planecie chodzi tylu fajnych mężczyzn i nie trzeba ich ratowac ani zbawiac. My kobiety jesteśmy dziwne, pomagamy i wspieramy, a facet by to olał i poszedł szukac ideału.

31

Odp: problem - facet kontra rodzice

Ja nie wierzę w takie cudowne metamorfozy przemocowców.
Oni potrafią trzymać swoją agresję pod kontrolą, gdy mają w tym interes, choć i tak ich złość się sączy w sposób widoczny dla obserwatorów. Jakiś agresywny tekst, jakieś brzydkie zachowanie w stosunku do innych... A potem, gdy więzi ofiary z rodziną i przyjaciółmi osłabną, wszystko wraca do złej normy.
"Miesiąc miodowy" może być długi.

Ty się BOISZ rozmawiać z chłopakiem. Czego się BOISZ?

32

Odp: problem - facet kontra rodzice

wiecie co.. bo ja po prostu boję się zwrócić uwagę (nie wiem dlaczego może dlatego że nie potrafie nikogo zranić, nie potrafie powiedzieć nic przykrego - nawet jeżeli to prawa).  Fakt, teraz niby jest "miesiąc miodowy" i obawiam się, że jak zaczne rozmowę to zaraz skończy się jakoś awanturą (chyba zawsze się tak kończą rozmowy - wtedy kiedy nie jest po jego myśli).

Teraz jest wszystko super (może i też dlatego że troszkę mnie pod siebie ustawił i nie ma do czego się przyczepić).

Nooo chaber a chyba masz racje: ja mam jakiś magnetyzm do przyciągania nieodpowiednich facetów (tzn. Ci dobrzy też się zdarzali, ale byli za dobrzy i to ja źle wybierałam). Może faktycznie ja czuje "jakąś misję nawracania" , ale to chyba jest jakaś choroba .. może to ten syndrom Kobiety Kochającej Za bardzo ?!

Po tych wszystkich moich epizodach (w obecnym związku) i po przeczytaniu niektórych historii, wiem że jak teraz coś się spieprzy.. to już nie będzie odwrotu .. muszę stanowczo podjąć kroki (wiadomo że o rozstaniu).. więc zobaczymy jaki ten "miesiąc miodowy" będzie długi, ale obiecałam sobie że to ostatnia szansa - bo już za dużo tego było.

Nawet już psychicznie się nastawiłam że będzie co będzie.. a jak coś teraz nie pójdzie.. to przecież jakoś przeżyje (popłacze, popłacze i minie) . Dlatego czeka mnie w końcu ta cholerna rozmowa (bo w końcu chodzi o najważniejsze osoby w moim życiu - a rodzina to podstawa).   
Muszę się tylko asertywności nauczyć i stawiania na swoim ! smile

33

Odp: problem - facet kontra rodzice

Odtrącic za dobrego faceta? No nie wierzę, bo mężczyźni właśnie na tym forum zarzucali i to nie jeden raz, że kobiety lubią drani. Jeśli to prawda, to odpadam.

Nie rozumiem jak można bac się rozmów z własnym chłopem. Kolorowo nigdy nie jest, kłótnie i niesnaski bywają w każdym związku, ale chodzenie na paluszkach żeby pan i władca nerwa nie dostał?
Następnym razem gdy pojedziesz do rodziców weź ze sobą smycz. Narzeczony chce już jechac, Ty mu ją wręcz ze słowami: jak chcesz już wodzic kogoś, to kup sobie psa i jego prowadzaj na smyczy. Małżeństwo nie polega na zawłaszczeniu drugiej osoby, podporządkowaniu jej. Twój men do tego dąży.

Kamilo życie ma się jedno. Dokonasz złego wyboru, Ty poniesiesz konsekwencje, oby też nie dziecko. Nie będę wtedy już taka wielkoduszna, pojadę po Tobie, suchej nitki nie zostawię.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » problem - facet kontra rodzice

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026