Hej , tak na prawdę to nie wiem czy to tu powinnam trafić , ale to w sumie czuje się samotna , a raczej zagubiona. Jestem w 10-letnim związku , ma dziecko , partnera a czuje się wypalona. Żyłam pomału aż nagle pojawiła się moja pierwsza miłość i wróciło on jest sam od naszego rozstania , miał związki ale się rozpadły . A ja cały czas coś do niego czułam i czuje , tylko to uczucie się trochę uśpiło a kiedy się pojawił ożyło od nowa . Motam się między nim a moim partnerem , on też coś do mnie czuje mówi mi o tym . Boje się kogoś zranić ale wiem że to nieuniknione.A może to tylko pożądanie . Ale żeby było jasne nie zdradziłam swojego partnera . Co mam robić , bo dłużej tak nie mogę.
Podobne tematy
Wiesz to pytanie co masz zrobić powinnaś postawić sama sobie gdyż to Ty będziesz układać swoje życie przez pryzmat tej decyzji. Prawda jest taka, że nikt nie powinien Ci mówić co masz zrobić bo to Ty powinnaś wiedzieć najlepiej.
Domyślam się, że nie takiej odpowiedzi oczekiwałaś, ale Twój post tak naprawdę niewiele mówi o Twojej sytuacji z obecnym partnerem. Dlaczego rozstałaś się z tamtym...
jeśli chcesz napisz do mnie na mail podam Ci do siebie namiary i możemy pogadać może pomoże Ci szczera rozmowa z nieznajomą osobą, która będzie bezstronna.
Moja przyjaciółka jakiś rok temu miała podobną sytuację. Mąż, dziecko, obowiązki, rutyna. Pojawił się ON, książę ze studiów, niespełniona miłość. Na początku zastanawiała się, co robić, tak jak Ty teraz. Potem wdała się w romans usłany uniesieniami, uśmiechami, obietnicami... Skończyło się na tym, że powiedziała swojemu mężowi, że chce odejść do innego. Niestety okazało się , że pan - książę - okazał się pacanem ukierunkowanym na samozaspokojenie. Kiedy ona odeszła od męża, książę odszedł od niej. Żeby było śmiesznie, to jej mąż pocieszał ją i przytulał po tym, jak pan zakochany zostawił ją.
Stara miłość ponoć nie rdzewieje,ale my - ludzie- tak. Ludzie się zmieniają. To, że kochałaś kogoś x lat temu, oznacza tylko tyle, że kochasz osobę, której już nie ma.
Przemyśl to bardzo dobrze. Masz dziecko. Myśl o nim przez pryzmat swojej osoby. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.
powodzenia
A ja na przykładzie powyżej potwierdzę, że nie warto się w takie coś bawić, bo zostaniesz z niczym, a powrotu już może nie być tak jak w tamtym przypadku gdzie facet jeszcze panne pocieszał.
Chcesz odejść? Ok, odejdź!, ale nie dziw się ze za pół roku wszystki się sypnie, a ty zostaniesz sama z dzieckiem bez faceta przy boku. Tak się najczęściej dzieje i uwierz, że nie warto bawić się w romanse. Wiem, że rutyna i nuda może się pojawić w związku i jak pojawi się dawna miłosc, albo ktoś nowy to pojawia się świeżośc i coś fajnego, ale na prawdę nie warto pchać się w coś takiego.
W tym momencie myślisz tylko o sobie, a nie myślisz o konsekwencjach swoich czynów. Masz meża i dziecko. Zastanów się czy warto odchodzić od kogoś z kim jestes tylko dlatego, że coś tam poczułaś, albo ci się przypomniało.
Dla mnie nie warto.
Zrobisz jak zechcesz, ja tylko mowię, że nie warto.
A może spróbuj wpierw popracować nad obecnym związkiem?
Zbyt szybko spisujemy wszystko na straty.
Ktoś mądry powiedział : docenisz, kiedy stracisz.
Dziękuje za wszystkie odpowiedzi . Ratować związek. My nie umiemy ze sobą rozmawiać on siedzi u siebie w pokoju a ja sama u siebie kiedy zaczynamy ze sobą rozmawiać to najczęściej się kłócimy . Żyjemy obok siebie nie ze sobą .
To nie znaczy, że nie należy go ratować. Leży u was komunikacja i na niej bym się skupił, bo przecież na początku było na pewno inaczej i jakaś komunikacja była prawda? Nad tym bym popracował i ratował związek zamiast pchać się w jakieś romanse z których nic nie wyjdzie.
Problem w tym, że w mężu będziesz widzieć teraz same minusy,a gloryfikować będzie księcia. Zadaj sobie pytanie, czy Twój mąż zawsze był mężem? Kiedyś była między Wami chemia, głębia, rozmowy, uśmiechy. Myślisz, że z księciem zawsze będzie cudownie? To identyczne myślenie miałaś, kiedy wychodziłaś za mąż. Bo mąż też kiedyś był księciem.
Poszukaj w mężu pozytywów, bo patrząc nań tylko negatywnie nie uratujesz nic.
Zorganizuj romantyczny wieczór, zaproś do kina. Porozmawiajcie o filmie, które zobaczycie... Pooglądajcie Wasze stare zdjęcia.
Nie marnuj sobie życia dla dwóch chwil uniesień.