Witam wszystkich
jestem troszke zalamana I dlatego postanowilam poprosic Was o pomoc.
Jestem z mezem od 4 lat w tym dwa lata po slubie. Przed slubem wszystko byli idealne, spedzalismy ze soba bardzo duzo czasu, trzymalismy sie za rece I zachowywalismy jak typowe zakochane nastolatki. Po jakims czasie maz mi sie oswiadczyl I juz w nastepnym roku bylismy po slubie. No I zaraz po tym wydarzeniu wszystko sie zmienilo. Przeprowadzilismy sie do nowego domu. W miedzy czasie jeszcze okazalo sie ze niestety poronilam ciaze I oboje bardzo to przezylismy. W nowym domu urzadzilismy sobie wszystko tak jak poprzednio z tym ze w sypialni nie pojawil sie juz wiecej telewizor I laptop. Od tamtej pory maz zaczal spedzac bardzo duzo czasu w salonie ogladajac tv I korzystajac z internetu. Ja pozostalam sama sobie. Nie sypial ze mna bo zawsze szlam do lozka sama. Po jakims czasie dowiedzielismy sie ze jestem w ciazy. Bardzo nas to ucieszylo. Ja myslalam ze wszystko sie zmieni. Ze maz bedzie mi teraz duzo pomagal, ze bedzie ze mna spedzalismy wiecej czasu,itd. Niestety po raz kolejny sie mylilam. Ciaze przechodzilam bardzo zle I mimo to bylam skazana na sama siebie, zakupy, sprzatanie, pranie, gotowanie, praca, itd. wszystko to mysialam robic sama. Nie wspomne juz o tym ze calkowicie przestal ze mna sypiac. Nie bylo nawet mowy o seksie bo on sie obawial ze po pierwszym poronieniu moze sie sytuacja powtorzyc. Wiec cale 9 miesiecy nie kochalismy sie. Jak przyszlo dziecko to obiecywal ze bedzie pomagal, ze bedzie sie zajmowal dzieckiem, I nic z tego. Dziecko ma teraz 6 miesiecy a my od czasu porodu kochalismy sie 2 razy. On jest zawsze zajety, jak nie studia to praca a potem tv, laptop I rozmowy przez telefon. Ja calymi dniami siedze z dzieckiem, robie wszystko w domu bo na niego nie moge liczyc. Rozmawialam z nim wiele razy o tym ze jestem zmeczona, ze potrzebuje pomocy I wsparcia, ze mi jest ciezko. On zawsze slucha co ja mowie, przeprasza I obiecuje poprawe. Nie wiem juz co mam zrobic. Moze powinnam odejsc? Ile razy moze on mi obiecywac poprawe I przepraszac. Ja juz chyba nie mam na to wszystko sily.
Podobne tematy
skoro Twoje prośby, rozmowy nic nie pomagają, to najlepiej jak postwisz go przed faktem dokonanym- ja na Twoim miejscu oczywiście o ile jest taka możliwość, wyprowadziłabym się. Skoro nic innego nie skutkuje i on nie roumie Twoich prośb. Może Twoja wyprowadzka da mu coś do myślenia
Wedlug mnie to Twoj maz ma kogos.
Wybacz,ale skoro kochaliscie sie 2 razy po porodzie,przed wcale....
to jest tylko facet,a oni tyle bez seksu nie wytrzymaja.
Niestety maz totalnie Cie olewa.A jak ukladaja sie jego stosunki
z dzidziusiem?Zajmuje sie chociaz nim troche?
Naprawde bardzo,ale to bardzo Ci wspolczuje,ze jestes w takiej
trudnej sytuacji.Nie myslalas o tym,aby sie wyprowadzic
np,do swoich rodzicow?Tak,aby on zrozumial,ze zle robi?
Wiesz,czasami panowie docenia cos/kogos dopiero jak to straca.
4 2010-01-26 15:15:48 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-02-16 19:10:13)
weź dziecko swoje rzeczy i bez słowa odejdź najlepiej podczas jego nieobecności. Pamiętaj, że czasami nie warto budować szczęścia na czymś czego nie ma. Po odejściu zadbaj o siebie, zmień swoją fryzurę, schudnij, zacznij się modnie ubierać wejdź na spam tam znajdziesz kilka porad, po jakimś czasie idź do niego i poproś go o rozwód jeżeli Cię kocha to nie pozwoli Ci odejść. Postaraj się, abyście się w miesiąc nie widzieli przez ten czas popracuj nad sobą. A jeżeli pójdziesz powiedzieć mu o rozwodzie zrób się na bóstwo. fajna bluzeczka, czarne rurki, wysokie szpilki i nowa fryzura no i makijaż też znajdziesz porady na spam i zachowuj się jak prawdziwa dama. Na spotkanie w sprawie rozwodu nie bierz dziecka:) Zobaczysz wszystko się ułoży.
Bez sensu to co napisalaś. Jeżeli Ją kocha to chudnięcie, modne ubranie, nowa fryzura nie jest potrzebne. Facet powinnien Ją akceptować taką jaka jest. Ewelincka może to wszystko zmienić, ale dla siebie, dla lepszego samopoczucia.
Ewelincka, nie możesz sobie pozwolić na takie traktowanie. Dziecko jest Wasze i ono też potrzebuje ojca. Twój mąż chyba nie jest świadomy tego, że jest ojcem i mężem. Proponuję porozmawiać z nim jeszcze raz i powiedzieć mu co Ci przeszkadza, zapytac bezpośrednio czy ma kogoś, czy dalej coś do Ciebie czuje. Ja chyba bym się nie wyprowadzała z domu. Z małym dzieckiem nie powinnaś się decydować na tułaczkę. Niech on się wyprowadzi skoro życie z Tobą i dzieckiem mu nie odpowiada. Nie możesz jednak pozostawiać tej sprawy samej sobie.
Słyszałam kiedyś, że w sypialni nie powinno być telewizora. Wtedy życie seksualne jest bardzo dobre. Jednak to nie do końca prawda.
Hmm dziekuje wam wszystkim za rady. Rozmawialam z nim wczoraj po raz kolejny. Powiedzial mi ze on nie ma nikogo, ze to ze nie sypiamy razem wynika z faktu ze on widzi jaka jestem zmeczona po calych dniach z dzieckiem I dlatego on nawet nie probujeb powiedzial rowniez ze mnie kocha I chce popracowac nad naszym zwiazkiem. Mowil rowniez ze czuje ze ja juz go nie kocham I nie chce z nim. Powiedzialam mu otwarcie ze ja sama nie wiem co ja czuje, ze za duzo problemow sie uzbieralo na mojej glowie I ze jest mi ciezko. Jestem bezradna. Nie wyprowadze sie bo nie mam gdzie. Rodzice mieszkaja za daleko. Wszystko jest jakies skomplikowane.
Hmm a fryzura, schudniecie I takie tam na pewno nic nie pomoga bo ja juz jestem szczupla... zmienilam fryzure I czuje sie atrakcyjna
)
No i tak jak pisalam, bez sensu jest to co napisala Daga. Szczupła jestes, u fryzjera byłas a w związku nie jest wcale lepiej.
Faceci często zwalają winę na kobietę, że to niby ona go odrzuca itd. Sama po sobie wiem, że po porodzie jest cięzko. Trzeba dojść do siebie bo urodzenie dziecka przede wszystkim siłami natury nie jest wcale takie łatwe. Potem trzeba się zmierzyć z obowiązkami matki. Trzeba byc dostępną 24 na dobę. To niestety odbiera nam uroku, szczególnie gdy nie prześpimy nocy. A tu jeszcze trzeba być żoną...Mężczyznom cięzko przychodzi zrozumienie nas. Najlepiej było by gdybysmy zaraz po porodzie wyglądały pięknie, szczupło i z mnóstwem energii. Niestety to nierealne. Chyba że męzowie przejmą nasze obowiązki.
Twój mąż tłumaczy, że nie kochacie się bo widzi jaka jesteś zmęczona. Myślisz, że to prawda? Średnio prawdziwe jest to co mówi. Kobieta wytrzyma bez seksu, ale facet raczej nie. Spróbuj okazywać mu zainteresowanie. Jak nie było dziecka on był w centrum Twojego zainteresowania, a jak sie pojawił dzidzius on spadł na dalszy plan. Może czuje się jak maly zagubiony chlopczyk, odstawiony zbyt wczesnie od cycka mamusi? Jak dziecko pojdzie spac zrób pierwszy krok. Zacznij się do niego "dobierać"
Może wtedy poczuje się znowu kimś ważnym
8 2010-01-26 23:58:05 Ostatnio edytowany przez tesciowa (2010-01-26 23:59:11)
Kobieta wytrzyma bez seksu, ale facet raczej nie.
BABSKIE PIEPSZENIE.
A weź spróbuj np.: ekstra wyglądać przez najbliższy czas... Zró z sobą coś co mu się podobało. Faceci tez mają problemu jak pojawia się dziecko, słyszałam nawet o tym, że bywają zazdrośni:/ W dalszej kolejności powiedz np.: że chcesz iść do kina z nim, albo po prostu zarezerwuj bilety, a dzidziusia oddaj pod opiekę mamie lub teściowej
Zró się na bóstwo i samo przyjdzie... Postaraj się, żeby było mega! Nie poruszaj kwestii problemowych, mów tylko o dobrych rzeczach o waszej miodowej przyszłości. No, a jak to nie zaskutkuje, albo on się na to nie zgodzi,to nie ma co owijać w bawełnę... Gadasz mu wszystko co Ci przeszkadza jak się nie ustosunkuje w Twoim miemaniu pozytywnie do sprawy, to bierzesz swoje rzeczy i dzieciątko i robisz wypad na tyle na ile możesz. Pojedź, do babci, cioci, kolezanki siostry brata itd... To on będzie musiał coś z tym zrobić!
Nic nie masz do stracenia, a możesz zyskać. I nie popełniaj podstawowego błędu, nie bądź niewolnicą. Nic nie podawaj, nic nie jest Twoim obowiązkiem. Jesteś zmęczona po 24 h z dzidziusiem to śpij, niech Cię wali, że on ogląda TV. Wychodź do koleżanek.
Bądź ekstra młodą seksi mamuśką:) Dasz radę!
Dziekuje Wam wszystkim za odpowiedz I porady.
Jesli chodzi o moich rodzicow I tesciow to mieszkaja od nas bardzo daleko I dlatego zostawienie syna z dziadkami nie wchodzi w gre.
Wiecie co, ja tak naprawde sama nie wiem czego chce - ja juz nie wiem czy ja chce zeby on sie zmienil, zeby spal ze mna, itd. Ja juz nie wiem czy tak naprawde chce z nim byc. Bardzo go kocham ale on swoim postepowaniem mnie do siebie zniecheca. Wydaje mi sie ze teraz to ja juz tylko czekam na jego jakies powiniecie nogi I decyzja zapadnie. Nie wiem czy ze mna jest wszystko w porzadku ale tak bezsilna I niezaradna nigdy sie jeszcze nie czulam.
sanders napisał/a:Kobieta wytrzyma bez seksu, ale facet raczej nie.
BABSKIE PIEPSZENIE.
Nie rozumiem Twojego uniesienia. Uderz w stół...