5 lat byłam w związku z chłopakiem. 2 miesiące temu wróciliśmy do siebie. Mieliśmy przerwę która trwała pół roku. Przez ten czas każde z nas robiło co chciało,jednak jak się okazało nie mogliśmy bez siebie żyć
Teraz jest nam cudownie,ale dręczy mnie jedna sprawa. Przez czas w którym mieliśmy wolne od siebie ja miałam krótko faceta którego nie kochałam ani on mnie,tylko przyjaźniliśmy się a ja chciałam zagoić rany po tamtej miłości. A ta moja miłość również miała dziewczynę przez krótki czas. ALE. Ciągle wydaje mi się,że on się w niej kochał,że o niej nie zapomniał,że ona go zraniła i dlatego nie są już razem. Podobno to on zakończył ten związek mówiąc jej,że ciągle mnie kocha. Pytam się go ciągle czy coś do niej czuje,żeby był ze mną szczery,lecz on tylko się denerwuje i mówi,że cały czas kochał i kocha tylko mnie, a z nią był bo chciał zapomnieć o mnie. Jednak moja kobieca intuicja mówi całkiem coś innego. On często jest smutny i zdołowany (jakby przez jego byłą),nie wiem czy ma to coś do tego ale ciągle lajkuje jej zdjęcia,posty,zdarza mu się powiedzieć że życie jest do niczego,często jest tak że jest wesoły i nagle pisze z kimś i jest smutny ale wtedy tłumaczy się że to dlatego bo tęskni za mną (niestety widzimy się 3/4 razy w tygodniu,odległość). Nie wiem co mam myśleć,on cały czas zapewnia że mnie kocha,że tamta się nie liczy i że się nie liczyła. Kiedy nie byliśmy razem i kiedy on miał dziewczynę,dodawał posty na facebook z tekstami,że ją kocha i tak dalej (mówi że ją oszukiwał). Nic nie rozumiem,jestem załamana od kilku dni,we mnie wielka zazdrość i rozpacz. Co mam myśleć,co wy sądzicie? Nawet chciałam już dać sobie z nim spokój,ale wiem,że to ten jedyny z którym chcę spędzić życie...
Podobne tematy
I tak właśnie wyglądają związki po powrotach kilkumiesięcznych ![]()
Moim zdaniem zrobiliście duży błąd - wrócić do siebie po kilku miesiącach.
Kiedy emocje po zerwaniu opadają, pojawiają się tylko miłe wspomnienia, pojawia się tęsknota za wspólnymi przeżyciami - najczęściej następują powroty. Oczywiście na początku jest pięknie kolorowo, miłość kwitnie na nowo. A po jakimś czasie emocje znowu opadają, fascynacja się uspokaja i pojawia się rzeczywistość... Ta stara i ta nowa.
Wyrzuty za to co się robiło w "międzyczasie", zazdrość o inne, o innych, tłumaczenia, zastanawianie się, martwienie się, zadręczanie się...
Nawet nie wiem co miałabym Ci poradzić w tej sytuacji, bo moim zdaniem wszystko tutaj książkowo się zrealizowało. Coś Was do siebie przyciąga, ale nic stabilnego nie jesteście w stanie teraz na tym zbudować. Moim zdaniem musiałabyś zastanowić się nad tym co Was do siebie tak przyciąga, że razem źle, a osobno jeszcze gorzej. Ale bez takiego prostego zdania - "bo go kocham". Może warto zastanowić się czy to miłość czy przywiązanie...
Masz jakieś wątpliwości, nie wiesz co o tym myśleć - więc niech to będzie dla Ciebie czas żeby trzeźwym okiem spojrzeć na łączące Was uczucie.
I dlatego przerwa w związku to koniec związku. Odpowiedz sobie na pytanie czy możesz dalej z tym żyć. Czy nie zatrujesz życia jemu, sobie i może jeszcze paru innym osobom. Jeśli nie próbuj dalej