Cześć, piszę do Was, gdyż mam problem w związku i chciałbym spojrzeć na to z perspektywy kobiet.
Jestem z dziewczyną 1.5 roku ja mam 21 lat, ona 18. po jakichś 6 miesiącach dowiedziałem się o jej przygodach łóżkowych z innymi, którzy byli przede mną. Trochę tego było. Niestety nie powiedziała mi tego ona tylko jej były. zabolało mnie to trochę, że dowiedziałem się nie od niej ale to w końcu było przed naszym związkiem i rozumiem jej wstyd więc postanowiłem żyć z tym dalej, choć trochę moja ufność opadła.
Moja dziewczyna ma przyjaciela. Z natury jestem trochę zazdrosny i nie podobało mi się to ale nie chciałem kazać jej z niego rezygnować. Wyjawiłem mojej dziewczynie sekret, coś bardzo intymnego, czego nie powiedziałem nigdy nikomu, tylko jej. Pewnego dnia okazało się że ona wygadała to właśnie temu koledze. No cóż zabolało mnie to. Od tego czasu moje zaufanie do niej spadło a kolega stał się w pewnym sensie rywalem.
Jej przyjaciel jakiś czas po tym wracał na parę dni do Polski. Umówiliśmy się że zobaczy się z nim 2 razy. Wcześniej czegoś takiego by nie było dlatego nie chciałem żeby przesadzała z spotkaniami. Po wszystkim okazało się że widziała się więcej razy, mało tego spał u niej w domu. Zdradę wykluczam. Powiedziała że żałuje i że już nie okłamie. Przestałem ufać, zaczęły się zakazy, Uważałem że powinna ponieść konsekwencje i postarać się. Niedawno ta sama sytuacja, kolega w Polsce, wcześniej sama mówiła że się z nim nie będzie widzieć a jednak znowu kłamstwo. Zareagowałem ostro, zwyzywałem ją. zaraz po kłótni kolejne kłamstwo bo pojechała do niego a mówiła że musi do ojca... Ponadto dowiedziałem się że ona się w nim podkochiwała zanim byliśmy razem, mówiła mu o tym ale on widocznie tego nie czuł. Ostatnio oddała mi telefon i przeczytałem smsa że go kocha ale można to interpretować dwuznacznie gdyż pisałą ze jest dobrym przyjacielem itp.
Po tej akcji postanowiłem wybaczyć ale na zasadach takich że: dostanę hasło do jej fb, a ona zerwie z nim kontakty, przynajmniej na jakiś czas po to aby mi cos udowodnić i postara sie odbudować zaufanie. Powiedziała że hasła nie dostanę. Rezygnacja przyszła z takim oporem że nie chce mi się wierzyć w to. Bardzo ją kocham ale postanowiłem że jeżeli to tak ma być że ona będzie się zachowywać jakby robiła mi łaskę że sie zmienia to dziękuję bardzo, Rzucam ją.
Zanim jej powiem o tej decyzji, chciałbym żebyście ocenily jak to wygląda z perspektywy osob nie zamieszanych w to. Być może ja źle do tego podchodzę. Wyszła dłuższa wypowiedź bo postanowiłem opisać w miarę szczegółowo. Dodam również, że też ja okłamałem w listopadzie jakoś. Otóż miałem zakaz palenia trawy a dalej paliłem dosyć duże ilości, w końcu nie dałem rady, przyszedłem, przyznałem się i rzuciłem to. Dzięki wszystkim za przeczytanie. Pozdrawiam ![]()
1 2013-03-22 04:24:36 Ostatnio edytowany przez przem (2013-03-22 07:06:43)
Podobne tematy
Ona Cie nie kocha, nie traktuje powaznie, nie liczy sie z Toba ![]()
Przykro mi, ale to pierwsza mysl jaka przyszla mi do glowy po przeczytaniu Twojego posta.
Jesli nic sie nie zmieni to szczescia w tym nie widze ![]()
Obawiam sie ze Twoja decyzja jest sluszna ![]()
Hej, mnie też się wydaję że ona Cię nie kocha, a przynajmniej nie tak jak Ty ją.
Ja rozumiem że można mieć uzależnienia, od picia, palenia itd...
I wtedy jest trudno ale jak mówisz przestałeś dla niej to robić i już jest okey.
Ale związek buduje się na zaufaniu. Ja teraz przechodzę trudny okres w małrzeństwie, i też sięgam po porady innych.
Ja mam 19 lat, i powiem Ci że jestem z mężem już 5 lat, pierwszy rok zdarzało się że okłamałam go z czymś, ale nigdy
w sprawach damsko-męskich. Potem po roku przestałam go okłamywać, wiem że najgorsza prawda lepsza niż kłamstwo.
I jemu ufam też w 99% bo tylko raz przez czas bycia z nim mnie okłamał, ale i tak tego samego dnia powiedział prawdę.
A co do przyjaciela, posłuchaj. Ona chyba chciałaby mieć was obu naraz.
Albo jesteś z jednym albo drugim, a tak wogóle to niewierzę w przyjaźń między kobietą a męższczyzną.
Wiem inni moją mnie zlińczować za to, ale jak dla mnie taka jest prawda, po pewnym czasie jedna z osób
zacznie czuć 'coś więcej'. I to już nie będzie przyjaźń tylko podkochiwanie się.
Zrobisz jak uważasz ale ja w życiu nie wytrzymałabym z kimś kto mnie okłamuje.
4 2013-03-22 11:27:17 Ostatnio edytowany przez Jan Oporny (2013-03-22 11:28:48)
Jakieś zakazy, nakazy, kłamstwa, tajemnice - nic z tzw. normalności. Zdrowego, partnerskiego związku na tym nie zbudujecie. Sam po sobie widzisz jak to działa. Albo samemu ci zależy, albo masz na to wyjechane i nikt ci niczego łopatą do łba nie nakładzie.
ps. jak dociągnę do 80-tki, to sobie skręcę - wtedy mi będzie ganz pomada a póki co szacunek za dobry kierunek, niech Moc będzie z tobą ![]()
No cześć
Ja to zacznę od tego,że ta Twoja trawa to mały pikuś przy jej kłamstwach i Ty przynajmniej potrafiłeś się do tego przyznać,że paliłeś...
Teraz tak zgadzam się z Klasyczną ja również nie wierzę w przyjaźń między kobietą,a mężczyzną.. wiem to po sobie najpierw przyjaźń , a potem było mu za mało i chciał więcej... więc podziękowałam
Nie chciała podać Ci hasła do fb ? Niby dlaczego ? Przecież gdyby nie miała nic do ukrycia etc podała by..
Następna sprawa to taka,że zachowała się jak nie powiem kto... Z tym,że wypaplała ten Twój sekret swojemu koledze !
Ja na Twoim miejscu dała bym sobie spokój, bo JA ciężko to widzę. Ale to Twoja decyzja co z tym zrobisz, przemyśl to sobie.
6 2013-03-22 14:48:10 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2013-03-22 14:57:10)
A po kiego grzyba potrzebne ci haslo do FB? Dla mnie to idiotyczne.
Jesli zechce, to wszystko co moze byc niewygodne bedzie kasowane.
Albo zalozy sobie inne konto, takie "do gadania".
Nigdy nikomu nie dam hasel do moich "rzeczy"-poczty, FB czy czegokolwiek innego. To moje, prywatne smietniki i nikt nie ma prawa w nich grzebac. A juz celem kontroli-absolutnie. To sztuczna kontrola, ktora jest bez sensu, bo latwo oszukac-wystarczy chciec.
Moj K. czesto, gdy korzysta z mojego kompa nie wylogowuje sie z FB. Gdy to zauwaze to zwracam mu uwage, bo czuje sie skrepowana. On mowi, ze nie ma niczego do ukrycia i... koniec tematu
Ewenetulanie prosi o wylogowanie
Sama wiec, gdy zobacze, ze sie nie wylogowal-robie to nie zagladajac nigdzie, bo i po co. Raz tylko zrobilam mu zart wpisujac na jego tablicy z jego konta, ze dostanie lanie za niewylogowanie. Smiechu bylo, gdy to zobaczyl
Pamietaj: Jak ktos zechce oszukac to to zrobi ![]()
postanowiłem żyć z tym dalej, choć trochę moja ufność opadła. (...)
No cóż zabolało mnie to. Od tego czasu moje zaufanie do niej spadło a kolega stał się w pewnym sensie rywalem. (...)
Powiedziała że żałuje i że już nie okłamie. Przestałem ufać, zaczęły się zakazy, Uważałem że powinna ponieść konsekwencje i postarać się. (...)
a jednak znowu kłamstwo. Zareagowałem ostro, zwyzywałem ją. zaraz po kłótni kolejne kłamstwo (...)
przeczytałem smsa że go kocha (...)
Po tej akcji postanowiłem wybaczyć ale na zasadach takich że: dostanę hasło do jej fb, a ona zerwie z nim kontakty (...)
A co ty chciałbyś dalej na tym budować z nią?
Przecież to nie związek dwojga kochających się ludzi.
A teraz z tymi zakazami, nakazami to jakiś obóz...
Zgadzam się z Bullinką - hasło do fb itp to sztuczna kontrola. Dowiedzieć się czegoś z smsów czy fb można - wpadając tam raz i robiąc przysłowiowy przegląd. Wtedy można się czegoś dowiedzieć, ale to wychodzi raz, może dwa razy , ja tak dowiedziałam się o zdradach swojego narzeczonego.
9 2013-03-24 10:54:41 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-03-24 11:22:41)
Kłamstwa, zazdrość, obsesyjna kontrola... Dobrze, że się rozstajecie. Obydwoje powinniście dorosnąć troche zanim wejdziecie w jakikolwiek związek. Jej zachowania faktycznie były mocno niedojrzałe, ale Twoje karygodne. Wyzwiska, kontrola, karanie osoby, która ponoć się kocha? Ona musi dorosnąć - racja, a Ty powinieneś sobie poradzić ze swoimi problemami z samokontrolą i poczuciem własnej wartości zanim pomyślisz o wejściu w kolejny związek i kogos naprawdę poważnie skrzywdzisz.
Sytuacje jakie powstały miedzy wami skreslaja wasz zwiazek... nie ma sensu tego dalej ciagnac nawet gdyby zerwala z nim calkowicie wszelkie kontakty. Takich jak on moze byc wiecej a jej podejscie do Ciebie zostawia wiele do rzyczenia. Ty zas napewno jej juz nie zaufasz tak w pelni jak to mialo miejsce na poczatku i to jest jak najbardziej zrozumiale. Od Ciebie bedzie zalezec czy chcesz sie meczyc czy nie a nie ufnosc bedzie Cie spychac do ograniczania jej sfobody co jest rownie nie zdrowe dla was obojga. Nie wroze nic dobrego w tej sytuacji, napisales zreszta ze podjales juz decyzje ja tylko moge dodac ze... slusznie.
Nie chcę ślepo bronić Twojej dziewczyny, bo nie wiem, na ile dla niej to rzeczywiście tylko przyjaciel, ale wg mnie też trochę przesadziłeś. Jak rozumiem, ten przyjaciel nie mieszka w Polsce, więc ich kontakt twarzą w twarz jest mocno ograniczony. Ja sama mam od dawna przyjaciela, o którego zazdrosny był właściwie każdy spotykający się ze mną facet, tyle że ja się nie tłumaczyłam - wszystko kwitowałam stwierdzeniem, że to właśnie tylko przyjaciel - bo co tu tłumaczyć. I wydaje mi się, że sam prowokujesz jej kłamstwa. Twoja dziewczyna widzi zakazy, ograniczenia... Traktujesz ją trochę jak małe dziecko z tym, że ustalasz ilość spotkań z tym kolegą czy całkowicie tego zabraniasz (pomijam, że to w ogóle nie jest normalne, a już na pewno nie do pogodzenia z tym, że ona okazję do spotkania ma bardzo rzadko ze względu na odległość), więc ona też się zachowuje jak dziecko, chcące zrobić coś, co się nie podoba rodzicom - zmyśla. Zabraniasz jej spotkań, to ona powie, że jedzie do ojca, ograniczasz wyjścia - znowu coś wymyśli. A kontrola facebooka i telefonu jest dla mnie już w ogóle nie do pomyślenia. Nawet jeśli sama nie mam nic do ukrycia przed chłopakiem, to ci, z którymi piszę, zwierzają się mi, a nie jemu i czułabym się okropnie, gdybym dała komuś do tego dostęp.
Witaj!
Pojawiły się kłamstwa, bo przerosło ją to wszystko... Zakazy itp, jak powyżej wspominano...
Zgodzę się z przedmówcami, że na tych zakazach związku nie zbudujesz, nie bronie żadnej ze stron.
Dziewczyna nie była dyskretna, może chciała w jakiś sposób Ci coś uświadomić? Coś zasygnalizować? Bo wydaje mi się że zrobiła to specjalnie... Ale odgrywanie się to jakaś pomyłka.. ludzie kochający się tak na prawdę nie robią sobie przykrości.. A tutaj jest inaczej.
Przeszłość naszych partnerów jest ważna, ale nie w takim stopniu by na każdym kroku to wypominać.
Wystarczy ją poznać i dać spokój, po co ingerować w coś co było przed Tobą?
Co nie zmienia faktu że ten Wasz związek jest trochę dziwny, bo... W Miłości chyba nie stosuje się zakazów i nakazów, a przede wszystkim kocha się po prostu.. za Nic... widocznie nie jesteście dla siebie...
A związek z kłamstwem na każdym kroku, to nie związek i twoja chorobliwa zazdrość o tego przyjaciela... Nie dajesz jej nawet zaczerpnąć odrobiny powietrza... wolności... w zdrowym związku wychodzenie do ludzi, imprezy itp to normalne... może zmień troche swoje podejscie, bo takie osaczenie jak w klatce dla kobiety to chyba lekkie przegięcie..
13 2013-03-25 21:58:01 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2013-03-25 21:59:15)
Nie chcę ślepo bronić Twojej dziewczyny, bo nie wiem, na ile dla niej to rzeczywiście tylko przyjaciel, ale wg mnie też trochę przesadziłeś. Jak rozumiem, ten przyjaciel nie mieszka w Polsce, więc ich kontakt twarzą w twarz jest mocno ograniczony. Ja sama mam od dawna przyjaciela, o którego zazdrosny był właściwie każdy spotykający się ze mną facet, tyle że ja się nie tłumaczyłam - wszystko kwitowałam stwierdzeniem, że to właśnie tylko przyjaciel - bo co tu tłumaczyć...
Owszem, co tu tłumaczyć... Skoro tak dla Ciebie wazny - widać wazniejszy od kazdego innego "tymczasowego" partnera:)
Ograniczony kontakt - może... Ale moze któregoś dnia "ów przyjaciel" przyjechać i będziesz tylko dla niego - jak widze, bo wszak najwazniejszy...
Jakoś nie zwróciłas uwagi na fakt zdradzenia temu gosciowi tajemnic wyjawionych przez autora tylko i wyłacznie do wiadomosci dziewczyny... Skoro ona potrafi zradzać partnera w takiej kwestii... Coś dodać?
Do tego się nie odniosłam, bo tutaj uważam jak większość - zdradzanie cudzych tajemnic to dla mnie coś nie do pomyślenia i nie dziwię się, że zabolało to jej partnera.
Co do mojego przyjaciela, to sprawa jest trochę inna, bo on jest gejem, więc nigdy nie będzie "ważniejszy" od partnera w takim sensie, natomiast żaden z moich partnerów zazdrosnych o niego nie wiedział o tym - bo właśnie ten przyjaciel się nie ujawniał i prosił mnie o dyskrecję, o jego orientacji wie tylko troje jego przyjaciół i matka, nawet ojciec nic nie wie, więc niestety argument w dyskusjach o nim z chłopakiem mi odpadał, musiałam bronić tego jak zwykłej przyjaźni damsko-męskiej.
I nie "tymczasowego", po prostu przyjaźnię się z nim od dawna, tak więc hm... on był moim przyjacielem podczas 1 dłuższego związku i dwóch krótszych, które trudno nawet nazwać związkiem, raczej tym początkowym spotykaniem się.
A przyjaźń, owszem, jest dla mnie "tak ważna", bo wiem, że mogę mu ufać tak samo, jak on mnie i nie zrezygnowałabym z tego dla partnera, który, skoro mu to przeszkadza, to ewidentnie mi nie ufa. Może to i źle, ale jednak wieloletnia przyjaźń dla mnie więcej, niż nieuzasadnione 'foszki' partnera.
Ja sądze, że może i darzy Cię jakimś uczuciem, ale musiałaby się głęboko zastanowić, czy to jest miłość.
Wszystko bym zrobiła dla osoby którą kocham. A to, że nie chce Ci dać hasła do fb może świadczyć o tym,że coś przed Tobą ukrywa. Nie przeszło Ci przez myśl, że skoro się w nim podkochiwała to może to wiązać się z romansem?
Ja na Twoim miejscu porozmawiałabym z nią szczerze, ale nie proponował od razu zerwania, tylko przedstawił taką kolej rzeczy, że jeśli się nie zmieni, to podejmiesz radykalne działania.
Pozdrawiam cieplutko i mam nadzieje, że Ci się ułoży. Trzymam mocno kciuki!! ![]()
Na klamstwa nic nie poradzimy
niestety tak musi byc radze poszukac wiernego partnera