Rozstanie - jego obojętność tak bardzo boli - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - jego obojętność tak bardzo boli

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Rozstanie - jego obojętność tak bardzo boli

Od czego zacząć? otóż chodzę z K. od ponad 3,5 lat. Rok temu przezylismy rozstanie z mojej winy. Po prostu nie układało się nam, źle czułam się w tym związku, czegoś mi brakowało. PO ponad 5 miesiacach wrocilismy do siebie. Nagle zrozumiałam że bez niego jest mi źle, że brakuje mi NAS...Duży wpływ mieli moi najblizsi którzy go lubili i akceptowali...( aktualnego faceta z ktorym chodziłam na randki niestety nie... może to też miało wpływ....)
W każdym razie bardzo się nalatałam napłakałam żeby do mnie wrocił..i wrócił mówił żę kocha i wogóle... było dobrze ale coś pod koniec roku zaczeło się psuć...znowu czułam się żle... on cały czas mówi że go irytuje, że moje zachowanie mu przeszkadza... zauwazyłam żę stoimy w miejscu, że jak rozmawiamy o przyszłosci to jest ONA zawieszona gdzieś tam kiedyś... Poprostu czułąm że stoje w miejscu...Poza tym mimo jego słow kocham cię, jesteś moim światem nie czułam żeby coś robił innego zeby to okazywał zachowaniem... Ale postanowiłam dać nam czas, a raczej jemu na ogarnięcie się... przez tydzień byłam oziębła poza kilkoma sms nie doczekałam się niczego...Nawet do mnie nie przyjechał żęby pogadać dopiero na koniec tygodnia zapytał co się dzieje...Przyjechał do mnie pokłócilismy się zapytał się czy chce ratowac ten zwiazek ja mu na to ; Staraj się ale na mój entuzjam nie licz bo to ja cały czas się staram żeby miedzy nami bylo dobrze. Facet powiedział żę wie do czego zmierzam <ze niby do zerwania> trzasnął drzwiami i odjechał... 2 dni się nie odzywał...w koncu zadzwonil i powiedział ze chce się spotkać podagać... ja uparcie powiedizałam że nie chce < bo chciałam zobaczyć czy bedzie się o mnie starał...> A on kazał mi się odezwac jak znajdę czas i do tej pory się nie odzywa...
Ja już nie wiem czy go chce... bo nie czuje że mnie kocha jakby kochał to by walczył o mnie prawda? Czuję się nic nie warta... nie warta tego żeby facet się o mnie starał...;( jestem załamana...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie - jego obojętność tak bardzo boli

roznie bywa. mnie zostawila kobieta ,ktora bardzo kocham.przez tydzien blagalem o powrot i przepraszalem za swoje zachowanie. poprosila ,zebym dal jej spokoj.byl dzien kobiet, jej urodziny ,a ja milcze. uszanowalem jej prosbe i dalem jej spokoj. a wciaz ja bardzo kocham i oddalbym wszystko ,zeby z nia byc to jednak  usunalem jej numer i wierze ,ze teraz jest szczesliwsza beze mnie. wiec koles mogl pomyslec podobnie ,ze go nie chcesz wiec najlepsze co moze dla Ciebie zrobic to zniknac. wiec jak chcesz go odzyskac to przegraj ta bitwe ,a wygrasz wojne. schowaj dume do kieszeni i wyciagnij reke.wartosciowosc tu nie ma nic do rzeczy.

"Prawdziwa miłość zaczyna się wtedy, gdy niczego w zamian nie oczekujesz." Antoine de Saint-Exupéry

3

Odp: Rozstanie - jego obojętność tak bardzo boli
emilka9009 napisał/a:

A on kazał mi się odezwac jak znajdę czas i do tej pory się nie odzywa...

Według tego, to Ty się miałaś odezwać. Zatem o co kaman?

Zdaje się, że to jednak Ty powinnaś się trochę ogarnąć... Przede wszystkim określić, czego chcesz.

4

Odp: Rozstanie - jego obojętność tak bardzo boli
emilka9009 napisał/a:

Od czego zacząć? otóż chodzę z K. od ponad 3,5 lat. Rok temu przezylismy rozstanie z mojej winy. Po prostu nie układało się nam, źle czułam się w tym związku, czegoś mi brakowało. PO ponad 5 miesiacach wrocilismy do siebie. Nagle zrozumiałam że bez niego jest mi źle, że brakuje mi NAS...Duży wpływ mieli moi najblizsi którzy go lubili i akceptowali...( aktualnego faceta z ktorym chodziłam na randki niestety nie... może to też miało wpływ....)
W każdym razie bardzo się nalatałam napłakałam żeby do mnie wrocił..i wrócił mówił żę kocha i wogóle... było dobrze ale coś pod koniec roku zaczeło się psuć...znowu czułam się żle... on cały czas mówi że go irytuje, że moje zachowanie mu przeszkadza... zauwazyłam żę stoimy w miejscu, że jak rozmawiamy o przyszłosci to jest ONA zawieszona gdzieś tam kiedyś... Poprostu czułąm że stoje w miejscu...Poza tym mimo jego słow kocham cię, jesteś moim światem nie czułam żeby coś robił innego zeby to okazywał zachowaniem... Ale postanowiłam dać nam czas, a raczej jemu na ogarnięcie się... przez tydzień byłam oziębła poza kilkoma sms nie doczekałam się niczego...Nawet do mnie nie przyjechał żęby pogadać dopiero na koniec tygodnia zapytał co się dzieje...Przyjechał do mnie pokłócilismy się zapytał się czy chce ratowac ten zwiazek ja mu na to ; Staraj się ale na mój entuzjam nie licz bo to ja cały czas się staram żeby miedzy nami bylo dobrze. Facet powiedział żę wie do czego zmierzam <ze niby do zerwania> trzasnął drzwiami i odjechał... 2 dni się nie odzywał...w koncu zadzwonil i powiedział ze chce się spotkać podagać... ja uparcie powiedizałam że nie chce < bo chciałam zobaczyć czy bedzie się o mnie starał...> A on kazał mi się odezwac jak znajdę czas i do tej pory się nie odzywa...
Ja już nie wiem czy go chce... bo nie czuje że mnie kocha jakby kochał to by walczył o mnie prawda? Czuję się nic nie warta... nie warta tego żeby facet się o mnie starał...;( jestem załamana...

ja jestem załamana, jak czytam takie historie. Kurde blaszka, jak się rozstajesz z kimś i wracasz potem do tej osoby to nie po to by się kłócić i robić jakieś dziwne akcje, jakie miały miejsce u Ciebie. W końcu to Ty go zostawiłaś, to było Twoje widzimisie, wiec chyba normą jest to, abyś pokazała mu i to Ty dała mu odczuć to, że jesteś. Jak czujesz, że spieprzyłaś sprawę to latasz,  dwoisz się troisz, żeby udowodnić, że ten powrót nie był błędem. Trzeba się bardzo mocno kochać, żeby taki powrót miał sens i bardzo mocno chcieć odbudować wszystko. Ale nie od razu Rzym zbudowano, na pewne rzeczy trzeba czasu.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie - jego obojętność tak bardzo boli

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018