netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

18 odpowiedzi4 886 wyświetleńzałożony przez niezapominajka_25, 20.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez niezapominajka_25 (2013-03-20 14:07:43)

Temat: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Witajcie,

Postanowiłam tutaj napisać gdyż uważam, że mam problem z asertywnością, przez to często jestem wykorzystywana przez ludzi.
Jestem za dobra, chce chyba na siłę przypodobać się ludziom, być bezinteresowna bo liczę, że ktoś to odwzajemni i mi pomoże.
Nie mogę narzekać na chłopaka i na rodzinę - są naprawdę cudowni i mogę na nich zawsze liczyć.

Mam problem na studiach, nie jest związany z ocenami bo jestem pilna, staram się zawczasu łatwić porządne skrypty czy niezbędne książki do nauki.
Dużo rozmawiam z osobami ze starszych roczników, dzięki temu mam informacje na temat egzaminów.

Problem się pojawił niedawno, zarejestrowałam się na forum grupowym mojego roku na fcb - potrzebowałam notatek z pewnego przedmiotu, więc napisałam tam prośbę o notatki a w zamian mogłabym podzielić się testami z zeszłego roku z prawa pracy.
Oczywiście znalazły się 2 osoby, które podesłały mi na skrzynkę te notatki - no ale za moment ludzie z całego roku zaczęli do mnie pisać abym też im podrzuciła te testy.
Prawdopodobieństwo, że te pytania się powtórzą nie było 100% - bo prawo pracy to jest obszerna dziedzina i wykładowca ma wielkie pole do popisu.
Poza tym uznałam, że nie powinnam być chciwa bo ja za jakiś czas mogę potrzebować notatek i wtedy ktoś bezinteresownie pomoże.
Wysłałam 2 tygodnie temu chyba ze 100 maili -> ludzie mi strasznie dziękowali.
Byłam z siebie dumna, że mogłam komuś pomóc i zrobiłam dobry uczynek.
Nie chciałam żałować im tych testów, bo nie chciałam źle w ich oczach wypaść, bo skoro 2 dziewczynom te testy to one by się i tak podzieliły z innymi - a do mnie przylgnęła łatka chciwusa.

Tak się stało, że kilka dni temu potrzebowałam notatek z 2 przedmiotów - nie było mnie na ostatnim zjeździe i chciałam aby ktoś mi podesłał te wykłady - oczywiście nie za darmo, ja bym podesłała wykłady z innego przedmiotu (zaznaczyłam, że mam wszystkie bo dostałam od koleżanki z roku wyżej).
Nie znalazła się żadna osoba, która chciałaby podzielić się ze mną brakującymi notatkami - co gorsze, ludzie zaczęli mieć prośby, że skoro mam notatki to oni chętnie je przygarną.

Jedna dziewczyna napisała do mnie na priv, że aktualnie nie ma notatek - ale jak będzie miała to odrazu się ze mną nimi podzieli ( nie ściemniała, powiedziała że nie chodzi na wykłady, ale ma zaufaną koleżankę od której cały czas skseruje to na następnym zjeździe będzie miała notatki).
Ja bezmyślnie napisałam na tym wątku, odp że podesłałam dziewczynie te notatki.
Oczywiście każdy to przeczytał - i zaczął się robić łańcuszek - każdy wstawia adres mailowy i prosi też o podesłanie.
Wysłałam jeszcze jednej dziewczynie, ale jak wczoraj weszłam na forum tej grupy to już kolejne osoby piszą z prośbami ( oczywiście jak wysłałam do tej 2 laski to powiadomiłam ją już na priv a nie na wątku).

I teraz moje pytanie, czy nie będzie o mnie świadczyło źle , jeśli nie podzielę się z resztą ??
Znając życie - wyślę następnym 2 osobom i zaraz będą kolejni chętni - i wyjdzie na to, że cały rok odemnie notatki weźmie -> a ja nic w zamian nie dostanę.
Bo jak ja potrzebuję notatki - to każdy ma to gdzieś.

Jak to teraz odkręcić -> nie wysłałam tym osobom notatek, które pisały wczoraj wieczorem prośby( tylko 2 laski dostały, z którymi się dogadałam w sprawie tego co mi brakuje).

Jak powinnam postępować na przyszłość aby nie czuć się z tym źle ?
Powinno się pomagać ludziom bezinteresownie na studiach ?

2

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Jak coś Cię nie kosztuje nic (czasu, pieniędzy), to pomagaj ludziom nawet jak sama w zamian nic nie otrzymujesz. Skup sie na sobie, nie na innych. Ty jesteś ważna. Jakie to ma znaczenie, że wszyscy będą mieli twoje notatki? Mozesz ewentualnie na każdej stronie napisać swoje imię i nazwisko -- przynajmniej będziesz znana i lubiana.

3

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Masz racje - to Ja jestem najważniejsza.
Tylko irytuje mnie to zachowanie, ja jakiś czas temu chciałam wrzucić te notatki na grupową stronę, ale bardzo się zawiodłam na osobach z roku - nie wierzę, że ze 100 osób, które odczytały tę wiadomość żadna nie miała ostatnich wykładów.
Myślałam, że ktoś będzie chciał się odwdzięczyć za te testy i wcześniejsze rzeczy jakie wrzucałam a grupową stronę (np; zestaw pytań opisowych z zeszłego roku z danego przedmiotu).

4

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Głowa do góry - to są trochę takie "triki psychologiczne".
Jeśli potrzebujesz notatek, to nie pisz na forum publicznym - kto mi pomoże, bo każdy ogląda się na innych i nic z tego nie wychodzi. Zupełnie inaczej wyglądałaby ta sytuacja gdybyś napisała emaila, a jeszcze lepiej osobiście porozmawiała z osobą, która prawdopodobnie ma je i zaproponowała wymianę.

Co do tego komu wysyłasz/nie wysyłasz, nie ma co się przejmować. Na każdej uczelni są ludzie, którzy ciężko pracują i tacy co się lenią, pojawiają się tuż przed egzaminami i poszukują tych sumiennych. U nas nie ma takiego poczucia, że wiedza jest pewną rodzaju "własnością", czymś co omalże jak przedmiot zdobywa się i posiada do własnego użytku.

5

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

No właśnie jedna z tych dziewczyn co napisała do mnie na priv - powiedziała, abym nie pisała na forum publicznym o notatki, bo ludzie mają notatki ale nie podzielą się z nikim.
Ona powiedziała - że teraz mi nie wyśle "bo ich po prostu nie ma, ale będzie następnym razem na uczelni to skombinuje je od koleżanki i się ze mną podzieli".

Ja już myślałam, że jak wysłałam notatki 2 dziewczynom - to teraz muszę wysyłać kolejnym którzy piszą posty pod moim wątkiem.
Gdyby nie wy - to pewnie bym się ugięła i powysyłała tym ludziom, z obawy "co oni teraz o mnie sobie pomyślą".
Wiem, że brzmi to śmiesznie i niektórzy mogą uważać, że nie ma problemu - ale ja tutaj napisałam na forum, bo zauważyłam w swoim zachowaniu błędy - które muszę wytępić, bo będę miała duże problemy w przyszłości np. w pracy.
Dziękuję bardzo za zrozumienie - wezmę do serca te rady smile

6 Ostatnio edytowany przez niezapominajka_25 (2013-04-10 12:38:58)

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Witajcie ponownie smile

Cieszę się, że swego czasu założyłam tutaj wątek, dzięki temu dopracowałam swoją asertywność.
Tak się stało, że kilka dni znowu stanęłam przed podobnym problemem, okazało się, że za 2 tygodnie mamy zerówkę, akurat z tego przedmiotu z którego nie miałam notatek big_smile
Notatki sobie załatwiłam na zasadzie wymianki z jedną dziewczyną z roku - kojarzyłam ją z wykładów, pomogła mi smile

Ale jedna osoba, której wcześniej podesłałam te wykłady ubiegłoroczne z prawa pracy, napisała do mnie znowu na priv przez forum naszej grupy.
Napisała zaraz po tym jak dowiedziała się o zerówce.
Pamiętałam, że obiecywała mi, że jak załatwi notatki z tego przedmiotu gdzie miałam braki to mi podeśle na skrzynkę. Nie tylko jej wysłałam na tej zasadzie notatki, ale jeszcze 4 innym osobom.

Pewnie gdybym czekała na ich notatki to bym się nie doczekała big_smile
Laska miała na tyle tupet, że przez tygodnie się nie odzywała, cisza - nagle wiadomość czy mam jakieś notatki z tego przedmiotu, z którego będzie zerówka.

Pomyślałam sobie tak : o ty myślisz, że znalazłaś sobie frajerkę, od której będziesz zaopatrywała się w notatki, a potem zlew ?
Raz mogłam podesłać notatki, no ale nie będę obcej osoby zaopatrywała w całoroczne notatki.

Nie byłam taka chamska, więc jej odpisałam : że nie mam tegorocznych notatek, uczę się z ustaw bo w nich wszystko jest.
Niżej podałam jej wykaz ustaw, które obowiązują na egzamin i powiedziałam, że w zakładce pliki są podane zagadnienia na egzamin i niech sobie sama opracowuje na podstawie tych ustaw.

Laska przeczytała moją wiadomość i nawet nie odpisała big_smile
Na drugi raz będę wiedziała, że jak do mnie napisze to nawet nie będę podawała literatury do nauki bo szkoda mojego czasu.

Jak myślicie dobrze zrobiłam ???

7

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

smile well done!

8

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

dobrze smile

9

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Brawo big_smile

10 Ostatnio edytowany przez niezapominajka_25 (2013-04-21 12:24:21)

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Witajcie dziewczyny to znowu ja smile
Jednak sprawdza się polskie przysłowie "jak masz dobre serce musisz mieć twardy tyłek".
Wczoraj wieczorem, strasznie się wkurzyłam - byłam wczoraj na zerówce - postanowiłam na forum roku napisać jakie pytania padły, jak wygląda system oceniania - 2 osoby ucieszyły się na moją wiadomość -bo w połowie maja jest kolejna zerówka - dobrze wiedzieć jak egzaminator ma oceniać prace, jaki próg zalicza.
Oczywiście nie spodobało się to 2 laskom ode mnie z roku - oczywiście nie znamy się - jedna do mnie z grubej rury - a ty byłaś na tym egzaminie ? druga za nią wparowała - że tylko cały wszędzie się wypowiadam, wiem wszystko na temat egzaminów, oceniania, tego jakie pytania opisowe były w zeszłym roku, ty jesteś z nami na roku - bo ja ciebie nie znam?
Myślałam, że padnę przed tym kompem - wytłumaczyłam się, że byłam na egzaminie - tylko, że nie było mnie na liście i musiałam wejść jako ostatnia - bo wykładowca poszedł mi na rękę abym mogła wcześniej to zdawać a ja jeszcze nie zdanego 1 przedmiotu z 2 roku - mam go dopiero 17 maja (bo to jest przedmiot z zeszłego roku, gdzie nie miałam przepisanej oceny).
Ja wogle studiowałam dziennie, potem sobie zrobiłam rok dziekanki i po ty roku wróciłam na studai - tylko, że poszłam na tryb zaoczny, bo pracowałam w tygodniu - więc przepisałam się w połowie studiów - stąd nie znam wszystkich z roku ( a jest ponad 200 osób), oceny miałam przepisywane - zaliczam tylko braki, stąd nie ma mnie na wszystkich zajęciach.
Znam kilka osób - ale to są spoojne dziewczyny, które nie udzielają się na forum roku.
Ja ze studiów dziennych wyniosłam tą zasadę - że jak coś jest wiadome o egzaminach, jakie pytania padły, co jest wymagane to się zawsze pisało, ja myślałam że na zaocznych jest tak samo -a tu wyszło na to, że za bardzo wyszłam poza szereg. I niektórym osobom nie pasuje to, że "wiem wszystko i jestem najlepiej zorientowana w każdym temacie.
Znam ludzi z roku wyżej, z roku niżej - mam po prostu duże znajomości, dlatego jestem w stanie poradzić sobie zawsze sama.
No, a że jestem dobra - w końcu przez całą podstawówkę, szkołę średnią i studia dzienne byłam bardzo włączona w pomoc, skąd mogłam wiedzieć, że tutaj na zaocznych ludziom może wydać się podejrzane.
Co one myślały, że jestem ich ćwiczeniowcem czy wykładowcą ?
Nie rozumiem takiego zachowania, zamiast się cieszyć, że ktoś bezinteresownie napisze kiedy jest zerówka, co jest wymagane, jak przebiega egzamin to oczywiście znajdują się osoby,które już teorie spiskowe wysnuwają.
Napisałam im, że w takim razie mogę ucichnąć. Co w takiej sytuacji dalej się udzielać czy dać sobie spokój ?

11

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Na Twoim miejscu bym zignorowała. Nie wiem, jaki był tok ich myślenia, ale myślę, że nie warto się tym zajmować. Mogłaś pomóc, chciałaś pomóc, one tej pomocy nie chcą, to kij im w ucho. A że inni też z tej pomocy nie skorzystają, to niech podziękują koleżankom. Nie ma co nikog uszczęśliwiać na siłę, bo to Ty wtedy dostaniesz po tyłku.

Pozdrawiam i powodzenia :-)

12 Ostatnio edytowany przez niezapominajka_25 (2013-04-21 13:20:51)

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Im chodziło o to : że ja się wypowiadam w każdym wątku, jestem świetnie poinformowana w sprawie egzaminów.
A to dlatego, że dbam o to i zasięgam opinii w różnych źródłach a nie czekam na gotowe.
Jak ktoś prosi na forum aby dowiedzieć się co obowiązuje na egzamin - to jest cisza, z reguły to ja odpowiadam.
To ja nawet napisałam posta, że jest ta zerówka, bo po 2 dniach po wykładzie na forum była cisza.
Te dziewczyny nie podchodziły teraz do zerówki, chcą iść w maju - może były złe, że tak ochoczo dzielę się spostrzeżeniami; mówie co było na egzaminie, na ile trzeba napisać aby zdać - może czuły konkurencję i aby trochę ostudzić mój zapał tak się do mnie przyczepiły, bo skutek miał być taki, aby zniechęcić mnie do pisania postów.
Ja przedtem byłam na dziennych i było inaczej - a tutaj to jest straszny obieg informacji.
Do tej zerówki, to ludzie tacy byli : że nie chcieli wyprowadzać innych studentów z błędu, że dana ustawa obowiązuje, odpowiadali ogólnie - ucz się z kodeksu opiekuńczego - tylko, że na egzamin trzeba było się nauczyć 3 ustaw a nie całego kodeksu. Jedna dziewczyna 3 razy się pytała czy jakaś tam ustawa obowiązuje - jakbym nie odpowiedziała to by się uczyła niepotrzebnej ustawy, która nie była nawet omawiana na wykładzie.
Podejrzewam, że niektóre osoby to były złe, że powiedziałam o tej zerówce - bo większośc wiedziała ale nie chciała puścić pary -  a jak ja napisałam posta, to osoby które nie były na wykładzie dowiedziały się egzaminie.
I pewnie tutaj złość, że narobiłam konkurencji przy przyszłym terminie.
Nie wiem mogę się mylić.

13

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Dopiero zaczynam przygodę ze studiowaniem, jestem na pierwszym roku. Jestem osobą sumienną, pracowitą i uczynną zarazem. Szybko się zorientowałem, że pasożytnictwo to powinna być wręcz dyscyplina sportowa big_smile Ale wprowadziłem sobie zasadę, dzięki której inni zaczęli bardziej doceniać to, co robię oraz moją pomoc.
Przede wszystkim, w sprawach przekazywania notatek, wskazówek, projektów,  nie umieszczam na ogólnym forum, również na nie nie odpowiadam. Wielu osobom mówiłem wprost - ja mam wszystko, podeślę, wyjaśnię i wytłumaczę, ale jedna zasada - piszesz do mnie wiadomość prywatnie. Jeśli dostanę taką wiadomość, w miarę możliwości czasowych pomagam najlepiej jak umiem. I zawsze dodaję, że jak będę czegoś potrzebował to się do dłużnika "zgłoszę". I zawsze to robię, zwykle z byle pierdołą, ale po to, by znajomi mieli świadomość, że nie ma nic za darmo, bo to co jest za nic, nikt nie docenia. Część osób i tak woli pisać na forum ogólnym i czekać nie wiadomo ile, ale wiele osób zauważyło, że łatwiej wystosować do mnie wiadomość i mieć wszystko na tip-top od ręki smile Dzięki temu, wszyscy mnie kojarzą, a gdy ja czegoś potrzebuję, to jest spora gromadka osób, do których się mogę zgłosić, i nie zdarzyło się, by mi odmówili "spłaty zobowiązań" smile

14

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Moim zdaniem taka "wymiana notatkami" nie jest ani bezinteresowna ani pomocna : dlaczego?
1. Studenci jakim w ten sposób "pomagasz" wiedzą że dasz notatki, więc nie chodzą na wykłady - przez co potem mają problem z zaliczeniem bo czytanie cudzych notatek to nie to samo co uczestnictwo w wykładzie/zajęciach..
2. Skoro oczekujesz czegoś w zamian - to nie jest to bezinteresowna pomoc.

Bywają jednak różne sytuacje i wiem że studia to czasem szkoła życia, więc powodzenia i trzymam kciuki za to aby któryś z wykładowców nie wpadł przypadkiem na Twoje ogłoszenia.

15 Ostatnio edytowany przez niezapominajka_25 (2013-04-21 20:01:41)

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Aha, czyli lepiej informować tylko swoich dobrych znajomych jedynie na priv - a na forum publicznm nic nie pisać bo mogę mieć problemy, bo nie wiadomo z kim studiuję ?
Gdyby to jeszcze w jakiś kulturalny sposób było załatwione to rozumiem - ale ja odebrałam to jak atak.
jak wy byście się poczuły jakby ktoś do was wyszedł z tekstem "a kim ty wogle jesteś, wypowiadasz się prawie na każdy temat a nikt ciebie nie zna i nie wie jak wyglądasz "
Jak można coś takiego pisać - a ja właśnie znam kilka osób z roku a one mnie w realu. Jak ona może wypowiadać się w imieniu całego roku.
Ja to odebrałam za atak żebym przestała tak ochoczo odpowiadać na wszystkie posty.
Może ja się mylę, ale wy na moim miejscu dalej udzielalibyście się na tym forum roku (dodam, że jest to grupa dostępna tylko dla naszego rocznika ).

16 Ostatnio edytowany przez asmo (2013-04-21 21:08:40)

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...
alfaalfa napisał/a:

Moim zdaniem taka "wymiana notatkami" nie jest ani bezinteresowna ani pomocna : dlaczego?
1. Studenci jakim w ten sposób "pomagasz" wiedzą że dasz notatki, więc nie chodzą na wykłady - przez co potem mają problem z zaliczeniem bo czytanie cudzych notatek to nie to samo co uczestnictwo w wykładzie/zajęciach..
2. Skoro oczekujesz czegoś w zamian - to nie jest to bezinteresowna pomoc.

Ad. 1
A co mnie, czy Autorkę to obchodzi? Są dorośli, mają prawo wyboru i podejmowania własnych decyzji. Jak sama wspominałaś, to szkoła życia. Mają wolny wybór - albo nauka, albo gotowce, proste. Jedni zdobędą wiedzę, inni umiejętność kombinowania i manewrowania. Ani ja, ani zapewne Autorka, nie obieramy sobie za cel "umoralnienie" reszty grupy, że na tym tracą. Do studiowania trzeba dorosnąć, by coś wynieść z uczelni

Ad. 2
Obecnie mało kto jest w stanie docenić bezinteresowną pomoc. Zwykle po razie, czy dwóch, zaczyna się perfidne pasożytnictwo. Można to zauważyć już nawet po tym, że części osób nie chce się wystosować prywatnej wiadomości z prośbą, tylko walnąć posta "Ma ktoś notatki z XXX??". Ja pracuję na studiach dla własnej przyjemności i wiedzy. Reszta albo skorzysta, albo nie, to już nie moja sprawa.


Do Autorki:
Tak, na Twoim miejscu przestałbym się aktywnie udzielać. Zacząłbym troszczyć się o własny tyłek przede wszystkim. Jeśli komuś naprawdę zależy, to sam do Ciebie dotrze i ładnie poprosi smile Na podziękowanie raczej nie licz, ale zdarza się smile

17

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Problem asertywności jest związany z silną potrzebą akceptacji ze strony środowiska. Zanim zgodzisz się na coś, pomyśl o skutkach - co będzie bardziej przykre: (przykład) czy obrażona koleżanka, czy  brak odpowiedniego przygotowania się do egzaminu z powodu pomagania koleżance.

18

Odp: Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...
asmo napisał/a:

Dopiero zaczynam przygodę ze studiowaniem, jestem na pierwszym roku. Jestem osobą sumienną, pracowitą i uczynną zarazem. Szybko się zorientowałem, że pasożytnictwo to powinna być wręcz dyscyplina sportowa big_smile Ale wprowadziłem sobie zasadę, dzięki której inni zaczęli bardziej doceniać to, co robię oraz moją pomoc.
Przede wszystkim, w sprawach przekazywania notatek, wskazówek, projektów,  nie umieszczam na ogólnym forum, również na nie nie odpowiadam. Wielu osobom mówiłem wprost - ja mam wszystko, podeślę, wyjaśnię i wytłumaczę, ale jedna zasada - piszesz do mnie wiadomość prywatnie. Jeśli dostanę taką wiadomość, w miarę możliwości czasowych pomagam najlepiej jak umiem. I zawsze dodaję, że jak będę czegoś potrzebował to się do dłużnika "zgłoszę". I zawsze to robię, zwykle z byle pierdołą, ale po to, by znajomi mieli świadomość, że nie ma nic za darmo, bo to co jest za nic, nikt nie docenia. Część osób i tak woli pisać na forum ogólnym i czekać nie wiadomo ile, ale wiele osób zauważyło, że łatwiej wystosować do mnie wiadomość i mieć wszystko na tip-top od ręki smile Dzięki temu, wszyscy mnie kojarzą, a gdy ja czegoś potrzebuję, to jest spora gromadka osób, do których się mogę zgłosić, i nie zdarzyło się, by mi odmówili "spłaty zobowiązań" smile

Niczym Ojciec Chrzestny smile

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Problem z asertywnością w życiu, przez to czuję się wykorzystywana...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026