Wiadomo , że stres jest nieodłącznym elementem codziennego życia. Nieumiejętność radzenia sobie z nim przynosi niszczycielskie skutki.
A więc chcę zapytać Was , jak sobie radzicie na co dzień z tym na pozór niegroźnym "szkodnikiem" . ![]()
Podobne tematy
czerwone wino. a jak stres mniejszy, to biale ![]()
Biegam żeby się rozładować albo sprzątam namiętnie rzeczy na które nie mam czasu lub ochoty:)
A w sytuacjach służbowych najczęsciej wyżywam się na zszywaczu:D
- joga (generalnie sport)
- ciepła kąpiel z bąbelkami, z książką i aromatyczną herbatą
- spacer po lesie z moich kochanym psiakiem (samo obserwowanie jego jest przyjemne)
- rozwiązywanie problemów (jeśli uda się odhaczyć jakieś niefajne sprawy do zrobienia, od razu lepiej się czuję)
- vit z gr. B, magnez, potas (np. chrupanie pestek z dyni)
- czekolada, lub inne słodkości (np. żurawinka, czy suszone śliwki)
- spokój ![]()
Kiedyś słyszałam takie zdanie (niestety nie pamiętam jego oryginalnego brzmienia) ale sens był mniej więcej taki:
nie ma sensu denerwować się rzeczami, na które nie mamy wpływu, bo nasze nerwy niczego nie zmienią
nie ma sensu denerwować się rzeczami, na które mamy wpływ, bo nerwy nie pomogą zrobić tego lepiej
Jedna z ulubionych płyt wysłuchana od początku do końca na spokojnie z lampką dobrego wina. W tym czasie zero rozmów,telefonów,tv i innych rozpraszaczy uwagi. Muzyka,wino i ewentualnie żona przy boku w zależności od potrzeb
.
czerwone wino. a jak stres mniejszy, to biale
**
ja mam rozne stresy , dlatego czesto alkohol mieszam ![]()
Generalnie teraz nie mam większych problemów ze stresem, ale miałam całkiem niedawno taki okres w pracy, kiedy nerwy mnie wyniszczały, miałam ściśnięty żołądek, cały czas jakieś napięcie w klatce piersiowej, pemanentny ból w skroniach... Znajoma (fizjoterapeutka) poleciła mi ziołowe tabletki Stabliss i parę ćwiczeń relaksujących i przyznam, że po jakimś czasie była znaczna poprawa
Teraz codzienne sytuacje powodują u mnie stan napięcia, ale raz na jakiś czas to normalne i chyba bieuniknione - pomaga odcięcie się, zatomienie np. w dobrej ksiązce czy chodziażby włączenie dobrego filmu. Kieliszek wina czy dobry drink raz na jakiś czas też się zdarzy
No i faktycznie kiedy uprawaia się regularnie sport, to dużo łatwiej sobie z tym radzić, bo zmęczenie dobrze rozładowuje stres.
Staram skupić się na samej czynności, procesie, nie myśląc o wyniku.
U mnie działa ![]()
- joga (generalnie sport)
- ciepła kąpiel z bąbelkami, z książką i aromatyczną herbatą
- spacer po lesie z moich kochanym psiakiem (samo obserwowanie jego jest przyjemne)
- rozwiązywanie problemów (jeśli uda się odhaczyć jakieś niefajne sprawy do zrobienia, od razu lepiej się czuję)
- vit z gr. B, magnez, potas (np. chrupanie pestek z dyni)
- czekolada, lub inne słodkości (np. żurawinka, czy suszone śliwki)
Jogę ćwiczysz sama czy chodzisz na zajęcia grupowe? Zazdroszczę lasu w pobliżu, faktycznie pomaga odciąć się od cywilizacyjnego zgiełku...
Generalnie teraz nie mam większych problemów ze stresem, ale miałam całkiem niedawno taki okres w pracy, kiedy nerwy mnie wyniszczały, miałam ściśnięty żołądek, cały czas jakieś napięcie w klatce piersiowej, pemanentny ból w skroniach... Znajoma (fizjoterapeutka) poleciła mi ziołowe tabletki Stabliss i parę ćwiczeń relaksujących i przyznam, że po jakimś czasie była znaczna poprawa smile Teraz codzienne sytuacje powodują u mnie stan napięcia, ale raz na jakiś czas to normalne i chyba bieuniknione - pomaga odcięcie się, zatomienie np. w dobrej ksiązce czy chodziażby włączenie dobrego filmu. Kieliszek wina czy dobry drink raz na jakiś czas też się zdarzy smile No i faktycznie kiedy uprawaia się regularnie sport, to dużo łatwiej sobie z tym radzić, bo zmęczenie dobrze rozładowuje stres.
Możesz podzielić się tymi ćwiczeniami relaksującymi? I napisz coś więcej o tych tabletkach, bo pierwsze słyszę... One sa bezpieczne?
W ogóle bardzo dobre rady dałyście, dziewczyny
Ja ze sportów polecam pływanie - woda orzeźwia i jakoś łatwiej oczyścić i umysł
I muzyczka typu szum lasu czy wodospad...
Z takich relaksujących asan polecam - savasanę (poszukaj w necie). Działa ![]()
...na początku może trudno będzie w to uwierzyć, ale działa!
Jogę ćwiczysz sama czy chodzisz na zajęcia grupowe? Zazdroszczę lasu w pobliżu, faktycznie pomaga odciąć się od cywilizacyjnego zgiełku...
Ćwiczę w grupie, w szkolę jogi.
Zdecydowanie polecam w grupie, z dobrym nauczycielem. Czasem nawet drobna korekta, znacząco zmienia asanę, inaczej oddziałuje na ciało i umysł. Jest taka sekwencja zw. "Cykl powitań słońca" - jak wykonujesz ją powoli, to uspakaja układ nerwowy, jak robisz to dynamicznie - pobudza, energetyzuje. Warto spróbować, ale szczególnie na początku - zdecydowanie z nauczycielem (chociażby po to, by nie zrobić sobie krzywdy). Nie wiem skąd jesteś, w dużych miastach nie ma problemu, by znaleźć takie zajęcia, jeśli nie masz takiej możliwości możesz "przetestować" - czy taka forma ruchu pasuje, jadąc na majówkę, na wakacyjny wyjazd itp organizowane przez szkoły jogi
Możesz podzielić się tymi ćwiczeniami relaksującymi? I napisz coś więcej o tych tabletkach, bo pierwsze słyszę... One sa bezpieczne?
W ogóle bardzo dobre rady dałyście, dziewczyny
Ja ze sportów polecam pływanie - woda orzeźwia i jakoś łatwiej oczyścić i umysł
I muzyczka typu szum lasu czy wodospad...
Wiesz co, w opisywaniu jestem kiepska, poszukam w wolnej chwili w necie może obrazkow takich albo podobnych ćwiczeń, ale to później, ok?
Co do tabletek, to Stabliss ma ziołowy skład i na 100% jest bezpieczny
To tak, jakbyś sobie zaserwowała po prostu melisę, ale w większym kubku, hehe, działa szybciej i skuteczniej.
A te muzyczkę to skąd bierzesz?
* Muzyka
* rozmowa z koleżanką
* przywoływanie w pamięci miłych osób i zdarzeń z mojego życia
* czasami słodycze(ale to nienajlepszy sposób
)
* kąpiel + balsamowanie się
:D
Jedna z ulubionych płyt wysłuchana od początku do końca na spokojnie z lampką dobrego wina. W tym czasie zero rozmów,telefonów,tv i innych rozpraszaczy uwagi.
Świetna rada
Już zapomniałam, jak bardzo lubiłam wsłuchiwać się w piosenki ulubionych wykonawców...
Teraz jakoś płyty poszły w odstawkę, muzyka leci z youtube, a wiadomo, wtedy na kompie robi się masę innych spraw... Chyba muszę wrócić do puszczaia muzyki z płyt i faktycznie wyciszania się poprzez wsłuchiwanie się w ich brzmienie. Ciekawe, czy nadal to będzie na mnie działać? A ten Stabliss jest naprawdę tak skuteczny? Mnie czasem dokuczają nerwy, które skręcają mi żołądek i nie dość, że jest mi słabo, to zjeść też nic nie mogę. Takie uroki mojej pracy niestety
Czasami myślę, że fajnie byłoby móc zarzyć coś jak na ból głowy, tyle że na nerwy, by coś je ukoiło... Ale boję się, że taka tabletka przytępi mi zmysły...
Zażywaj jakieś tabletki na stres, albo ziołowe kropelki, jednak one nie działają od razu tylko po dłuższym czasie stosowania. Tego się niestety nie da zwalczyć do końca ![]()
Moje sposoby na stres to zakupy oraz fitness, no i oglądanie ukochanych seriali i filmów. ![]()
Ja wlasnie tez ogladam seriale, i takie dni to poniedzialek wtorek. Marze juz o piateczu,sobocie cos poprobie i bede sobie siedziala ogladala filmy.
Zażywaj jakieś tabletki na stres, albo ziołowe kropelki, jednak one nie działają od razu tylko po dłuższym czasie stosowania.
Dobrze, że o tym napisałaś. Wszelkie ziołowe suplementy jak ten Stabliss przykładowo działają dopiero po czasie - jeśli ktoś bierze skrzyp, to przecież też nie może oczekiwać, że po 1 tabletce włosy mu widocznie urosną, prawda?
Ale moim zdaniem takie tabletki to dobre rozwiązanie, bo choć zajmuje więcej czasu, to przynoszą realne rezultaty w postaci wyeliminowania objawów stresu.
Coś, co pomaga się oderwać całkowicie od rzeczywistości. Na mnie np. film czy muzyka nie działa, natomiast zawsze sięgam po książkę i po prostu nie myślę o niczym.
Jakąś odpowiednią muzyka napewno poprawia nastrój. Pozatym myślę że sport dobrze rozładowuje stres
Stres to mój poważny problem, jednak od niedawna wymyślam coraz to więcej pomysłów na jego pokonanie. Wiąże się to nie tylko z samym uczuciem stresu, ale również z wyładowaniem agresji, której z jakiejś przyczyny jest we mnie w czasie tej wiosny mnóstwo!
- uspakajanie się w ramionach mojego faceta do chwili gdy poczuję, że jestem spokojna;
- dłubię bransoletki z muliny - może to mało konstruktywne, ale naprawdę uspakaja;
- wydzieranie się do utraty tchu nad wodą;
- pójście na spacer w samotności lub z moim mężczyzną;
- pisanie pamiętnika;
- pieczenie ciast lub pizzy - zwłaszcza pizzy, bo tam można przez 10 minut wyżyć się na cieście
;
- sprzątanie;
- wypłakanie się przy jakiejś muzyce;
- prysznic;
- wypicie kubka gorącej mięty;
- czytanie książki - nie muszę rozumieć treści, najwyżej potem przeczytam jeszcze raz, ważne żeby czytać aż się uspokoję;
- posiedzenie chwilę w pustym, starym kościele;
- drzemka - jak się budzę, to już jestem spokojniejsza;
- czekolada;
- granie w jakąś strzelankę mojego faceta - czasami pomaga ![]()
Wiesz co, w opisywaniu jestem kiepska, poszukam w wolnej chwili w necie może obrazkow takich albo podobnych ćwiczeń, ale to później, ok?
Co do tabletek, to Stabliss ma ziołowy skład i na 100% jest bezpieczny
To tak, jakbyś sobie zaserwowała po prostu melisę, ale w większym kubku, hehe, działa szybciej i skuteczniej.
A te muzyczkę to skąd bierzesz?
Muzykę włączam z youtube, wpisz "odgłosy natury" i coś na pewno wybierzesz
Sprawdziłam te tabletki i mają dobre opinie w necie, a nie wiesz, jaka jest ich cena?
Ewa118, z tymi bransoletkami z muliny dobra rada
Niby głupstwo, a zajmuje ręce i umysł, kiedyś też plotłam, tylko teraz nie miałabym co z tym robić. Ale może jakąs inną robótkę sobie wymyślę, np. haft krzyżykowy, w szkole bardzo dobrze mi to szło, hehe ![]()
Dziewczyny, chyba pominęłyście moje pytanie
Czy takie tabletki jak ten Stabliss nie otępiają, nie sprawiają, że chce się po nich spać? Skoro mają uspokajać, to chyba mogą właśnie ułozyć do snu... A nie chciałabym stać się senna po tabletakch, tak że jest to dla mnie wazna informacja. Ktoś brał i może coś na ten temat powiedzieć?
W ogóle widzę, że co osoba, to inne porady
Widac po nas, jak różnie radzimy sobie ze stresem ![]()
23 2013-04-19 22:06:36 Ostatnio edytowany przez Suzan_444 (2013-04-19 22:07:57)
Jesie na pytanie Ci nie odpowiem , bo nie znam odpowiedzi. Ale cieszy mnie , że każda z nas ma różne sposoby na stres , grunt to się mu nie dać ![]()
24 2013-04-21 09:53:09 Ostatnio edytowany przez ewa118 (2013-04-21 09:56:22)
Jessie, również nie wiem, przykro mi... Ja stosuję hydroksyzynę, ale to w skrajnych przypadkach. To coś delikatnego, na receptę, ale jak mam być szczera potrafi zmulić bardzo (najczęśćiej śpię kilkanaście godzin). Dlatego w miarę możliwości korzystam z innych sposobów.
Emiko, ja je trzymam w pudełku po herbacie miętowej. Jest strona, gdzie jest właściwie nieskończona liczba wzorów, czasami są super trudne. Na ręce mam jedną, sentymentalnie, ale bransoletki z muliny przydają się w ramach zakładek na książki ![]()
A do listy dodałabym jeszcze ostry wysiłek fizyczny, żeby się wyładować. Kiedyś chodziłam biegać, teraz to na mnie nie działa. Spróbowałamostatnio z nagraniami Ewy Chodakowskiej z youtube'a, ledwo oddychałam, a czułam się po tym rewelacyjnie ![]()
Stres to mój poważny problem, jednak od niedawna wymyślam coraz to więcej pomysłów na jego pokonanie. Wiąże się to nie tylko z samym uczuciem stresu, ale również z wyładowaniem agresji, której z jakiejś przyczyny jest we mnie w czasie tej wiosny mnóstwo!
- uspakajanie się w ramionach mojego faceta do chwili gdy poczuję, że jestem spokojna;
- dłubię bransoletki z muliny - może to mało konstruktywne, ale naprawdę uspakaja;
- wydzieranie się do utraty tchu nad wodą;
- pójście na spacer w samotności lub z moim mężczyzną;
- pisanie pamiętnika;
- pieczenie ciast lub pizzy - zwłaszcza pizzy, bo tam można przez 10 minut wyżyć się na cieście;
- sprzątanie;
- wypłakanie się przy jakiejś muzyce;
- prysznic;
- wypicie kubka gorącej mięty;
- czytanie książki - nie muszę rozumieć treści, najwyżej potem przeczytam jeszcze raz, ważne żeby czytać aż się uspokoję;
- posiedzenie chwilę w pustym, starym kościele;
- drzemka - jak się budzę, to już jestem spokojniejsza;
- czekolada;
- granie w jakąś strzelankę mojego faceta - czasami pomaga
Pięęęękne!!! U mnie też stres dał się ostatnio mocno we znaki. Na tyle, że zaczęłam być fatalna dla najbliższych, w tym ukochanego... Dlatego teraz zamierzam powrócić do starych nawyków radzenia sobie ze stresem:
- oczywiście lubię mieć plan pracy i nauki, na dzień, tydzień i miesiąc - kiedy go realizuję, czuję, że ogarniam rzeczywistość, daję z siebie wszystko, i stres jest mniejszy
- wysypianie się w normalnych godzinach, czyli minimum od północy do 6:00 rano, działa jak najlepsze naładowanie baterii
- ruch na świeżym powietrzu, czyli spacery, rower, a wieczorem bieganie, dodaje mi mnóstwa energii. Fajnie jest też pogimnastykować się w domu rano i wieczorem, potańczyć do muzyki z radia, pojeździć na rowerze stacjonarnym, iść na basen. W tym czasie myślę o tym, co zrobiłam, układam sobie plan dnia, po prostu się odstresowuję. Do tego mam satysfakcję, że dbam o ciało i staję się piękniejsza
- przebywanie na Słońcu, które produkuje witaminę D
- dobra dieta. Kiedy jem regularne, zdrowe posiłki z warzyw i owoców, do tego piję dużo herbat i rano ulubioną kawę na mleku, czuję się świetnie
- słuchanie muzyki, a rano, przed wyjściem z domu, radia
- kąpiel lub prysznic rano i wieczorem, fajny balsam do ciała, ułożone włosy, delikatny makijaż, gładkie ciało, pomalowane paznokcie, kobiecy strój też sprawiają, że czuję się zadbana i spokojniejsza, odprężona
- czasem po prostu lubię poleżeć pół dnia lub cały dzień w łóżku, z laptopem na kolanach, wypisując na forach rady obcym ludziom, czytając internetowe pisma, oglądając zaległe filmiki na youtube - taki dzień raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie mnie "resetuje"
- fajnie jest czasem posprzątać pokój i dom, wtedy łatwiej się zabrać do poważnych zadań
- lubię czasem napisać do przyjaciół, spotkać się z nimi, porozmawiać o nich - wtedy czuję się potrzebna i akceptowana, wiem, że będzie dobrze, że oni zawsze są ze mną
- ostatnio lubię sobie po prostu popłakać, kiedyś miałam ochotę wejść pod kołdrę i wykrzyczeć całą swoją złość, rozpacz, rozczarowanie i ból. Wydaje mi się, że takie oczyszczenie emocji jest ogromnie potrzebne
- lubię iść sobie raz na tydzień lub dwa na zakupy: dokładnie wybieram kosmetyki, oglądam ubrania, kupuję zdrowe produkty, które mam ochotę zjeść
- kiedyś wyjeżdżałam na wycieczki: na festiwale muzyczne i filmowe lub na jeden dzień do innego miasta, tylko pospacerować i pozwiedzać zabytki, "zostawiałam" tam cały stres
- lubię wypożyczać książki w bibliotekach, czytać pisma w czytelniach, to mnie wycisza i uspokaja
Zawodowo zajmuję się badaniem stresu w pracy i większość badań wskazuje na to, że po pierwsze dobrze jest zadbać o fizyczną stronę (sen!, aktywność fizyczna, zdrowe jedzenie) ale także pamiętać o tym, że są inni ludzie, którzy mogą nam w różny sposób pomóc (emocjonalnie, informacyjnie, instrumentalnie), w psychologii mówimy o wsparciu społecznym.
Czy Wy też zauważyłyscie ze jednak najbardziej dokucza nam stres związany z praca ???
Kurcze, najlepiej byłoby po prostu zrezygnować z niej jesli coś jest nie tak. Tylko ze wiadomo ze bedziemy wówczas jeszcze bardziej zestresowane z powodu braku pracy ![]()
Moje sposoby na stres są takie:
- jazda konna - kontakt ze zwierzętami mnie uspokaja, w siodle nie myślę o problemach, myślę o tym, co mam w danej chwili zrobić żeby skłonić konia do określonych rzeczy.
- Sporty walki (w moim przypadku Krav Maga) - dobry trening na worku, mały sparing z partnerem, te wszystkie uderzenia, kopnięcia i regularny wycisk podczas budowania kondycji i wytrzymałości sprawiają, że stres ulatuje ze mnie momentalnie.
- Ulubiona muzyka
- Seks - nic tak nie zabija stresu jak dobry, ostry, spontaniczny seks.
A przede wszystkim cokolwiek się dzieje staram się wrzucić na luz i uznać, że przecież nie ma się czym przejmować, nie ma takiej sytuacji żebym nie potrafiła z niej wyjść. Nastawienie psychiczne to podstawa.
W zeszłym roku zdawałam maturę . Miałam poczucie że poszło mi fatalnie i nie mam co marzyć o kierunku na który chciałam pójść . Wpadłam w depresję , byłam załamana , zamiast cieszyć się że koniec szkoły , 3 miesiące laby to ja wyłam w poduszkę ;/ Moja najlepsza przyjaciółka kupiła mi Tabletki Forstres i pudełko czekoladek
Czekoladki zjadłam
, ale do tabletek byłam nastawiona na nie.Zbliżał się termin wyników matury a ja żyłam jak na szpilce , tylko nerwy , nerwy , nerwy. Zaczęłam zażywać tabletki Forstres
. Powiem szczerze że bardzo mi pomogły denerwowałam się coraz mniej . W dniu matury byłam tak spokojna
Matura zdana
teraz przed każdym egzaminem biorę tabletki , bo szkoda nerwów ![]()
Żadna praca nie zestresowała mnie tak, jak moja teściowa. Trafiłam na wybitnie toksyczną osobę, niszczącą wszystkie związki w rodzinie. Moją metodą na stres jest intensywny trening. Cudowny reset na nerwy. I ta mina teściowej, gdy widzi moją figurę ;-)
Mnie najbardziej pomaga gdy pójdę na randkę i porozmawiam z fajną dziewczyną. Niestety jest to niemożliwe ponieważ liczba dziewczyn zamkniętych w sobie jest tak duża że nawet nie pójdą porozmawiać do kawiarni która jest dziesięć metrów od uczelni. Zgłoszenie takiej propozycji rozmowy w sympatyczny sposób łączy się z ich bardzo gniewną reakcją, dokładnie taką samą jakbym je chciał zgwałcić. Coś bardzo złego dzieje się w Polsce w stosunkach międzyludzkich. Znajomi mieszkający dłużej za granicą zgłaszają mi że u nich takie rzeczy się nie zdarzają.
Mi pomaga dobra lektura. Teraz można znaleźć świetne książki psychologiczne, które opisują jak walczyć ze stresem różnego pochodzenia. Do mnie przemówiła ostatnio książka "Życie piękna katastrofa" Jon'a Kabat-Zinn. Ciekawe porady jak osiągnąć wewnętrzy spokój. Każego dnia uczę się opanowywać, nie poddawać napięciu, "wyluzować". Wierze, że uda mi się "oswoić" ten stres:)
Przed nami najbardziej wyczekiwany ale i chyba tez mega stresujący okres, jak się psychicznie przygotować na świąteczne wariactwo? Tłumy w sklepach itp.? Mnie to bardzo przytłacza...
Przed nami najbardziej wyczekiwany ale i chyba tez mega stresujący okres, jak się psychicznie przygotować na świąteczne wariactwo? Tłumy w sklepach itp.? Mnie to bardzo przytłacza...
A ja to uwielbiam!!!
Kocham robić listy zakupów na Święta i przygotowywać menu. To chyba dla mnie najprzyjemniejsze, by siąść wieczorem przy dobrej herbacie i przeglądać książki kucharskie w poszukiwaniu przepisów i amazona, szukając prezentów i ozdób. To jest dla mnie super relaksujące ![]()
Wiadomo , że stres jest nieodłącznym elementem codziennego życia. Nieumiejętność radzenia sobie z nim przynosi niszczycielskie skutki.
A więc chcę zapytać Was , jak sobie radzicie na co dzień z tym na pozór niegroźnym "szkodnikiem" .
Stres w samej pracy wpływa u mnie na wydajność - im więcej rzeczy na głowie, tym sprawniej idzie mi robota. Wyostrza umysł.
A po pracy, jak odreagować wszelkie stresy - u mnie świetnie działa pójście w miejsca głównie związane ze sportem. Lub w miejsca niecodzienne. Albo krótki wyjazd dokądś. Albo pogadanki z koleżanką - też świetnie. Albo po prostu wyjazd do domu rodzinnego, do maminki .
Zaproponowałabym więc na stres cokolwiek, co jest dla ciebie nowego, co powinno wpłynąć pozytywnie i pozwolić spojrzeć z innej perspektywy na jakiś problem.
Normalnie, tak bez świąt, relaksuję się czytając kryminały czy też oglądając filmy dokumentalne, z lampką dobrego wina. Ale uwielbiam też roboty na drutach i haftowanie
Kąpiele jakoś mnie nie kręcą, tzn lubię fajne zapachowe bomby, maseczkę na twarzy i muzę, ale po 10 min mam dosyć.
Jednak apeksem mojej relaksacji jest przeglądanie książek kucharskich. Taka ze mnie dziwniara ![]()
na mnie raczej robótki ręczne nie działają. Jak jestem zdenerwowana to tak mi sie rece trzęsą ze bym ani jednego oczka nie zrobiła na drutach
jak mocno sie zdenerwuje to jedynie nervomix działa. Kiedyś próbowałam z melisą ale dla mnie za słaba,.