Mąż chce samotności i chce odejść, czy mamy szansę? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż chce samotności i chce odejść, czy mamy szansę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Mąż chce samotności i chce odejść, czy mamy szansę?

Forumowicze, pomóżcie mi zrozumieć mojego męża, bo nie wiem czy nadal mam się łudzić, że będzie dobrze?

2 tygodnie po porodzie dowiedziałam  się,ze mąż "nie kocha mnie tak jak kiedyś" i on nie chce być takim mężem, nie chce mnie w ten sposób krzywdzić,a ja go kocham, wiem ze ostatnio nie było między nami różowo, ale kryzysy się zdarzają. moim marzeniem było mieć ciepły dom, w takim się wychowałam, a mój mąż w 'zimnym domu" i twierdzi, że nie jest w stanie stworzyć ze mną ciepłego domu, a nie chce by nasze dziecko wychowywało się w takim domu jak on, ze rodzice się mijają. Twierdzi, że nie jest w stanie dać mi  poczucia bliskości:(nic go w domu nie cieszy, ucieka, zamyka się w sobie, w ogóle ze mną nie rozmawia. Tak ogólnie, to dobry, uczynny człowiek,pomaga w zakupach, ugotuje, ale nic poza tym.
Ma wyrzuty sumienia,ze nie dotykał brzucha, nie był na usg (choć wiele razy go namawiałam, czy brałam jego rękę by zobaczył jak kopie), ale teraz nie robi nic,by to zmienić. Długo staraliśmy się o  to dziecko, ale byłam bez wsparcia. Teraz chciałby oddelegować nas do  moich rodziców, bo tam będziemy mieli lepiej niż z nim. on chce zostać sam, bo sam się musi pozbierać. A niedawno powiedziłl mi,ze zanim mnie poznał, kaleczył się, bo byl samotny, nikt go nie chcial. i boje siw,ze nawet jak wyjadę na trochę, i mąż się nie pozbiera sam,bo do terapeuty nie chce iść,to boje sie ze sobie cos zrobi. nie potrafie  go zrozumiec!

Na początku była sielanka, kochający ideał,ale jak ja miałam problemy w pracy,to sie zaczeły kłótnie, nie doceniałam go...

Potem starania o dziecko nas nie zbliżyły, musiałam przejść operacje i byłam tak zafixowana na ciążę,ze nic do mnie nie docierało i wtedy usłyszałam,ze on nie chce teraz dziecka,tak mnie to zabolało,że w złości wykrzyczałam, czy mam sobie szukać innego tatusia, dlaczego mi to robi w takim momencie! Oczywiscie bym tego nie zrobiła,ale słowa wryły się w pamięć, coś w nim pęklo i to był koniec. Potem powiedział mi na terapii małżeńskiej,ze chodziło o to ze nie, kiedy jest między nami tak źle. ale po moich słowach poczuł się jak wtedy, gdy robił sobie krzywdę, zamknął się na mnie. Poszlismy na terapie i w międzyczasie zaszłam w ciąże.Balam się, ze przez emocje które targały mną na terapii stracę ciążę. Zamknęłam się na rzeczywistość i ocknęłam się 2 tyg po porodzie, jak mój mąż schudł w 2 tyg. 20kg, bo myyślał, ze po narodzinach dziecka się coś zmieni w stosunku do mnie, a tu nic, terapeutka u której byliśmy mu nie pomogła i teraz chce rozstania,by się pozbierać, nie chce tracić kontaktu ze mną i dzieckiem,ale twierdzi ze powinien być sam,bo nie nadaje się do związku.A ja go kocham i boję się o niego i o dziecko, czy kiedyś mi wybaczy, ze straciłam szanse na stworzenie domu z moich marzeń?Czy mogę jakoś do męża dotrzeć?Może faktycznie musi zejść na dno, by się odbić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mąż chce samotności i chce odejść, czy mamy szansę?
Kamilaa napisał/a:

Forumowicze, pomóżcie mi zrozumieć mojego męża, bo nie wiem czy nadal mam się łudzić, że będzie dobrze?

2 tygodnie po porodzie dowiedziałam  się,ze mąż "nie kocha mnie tak jak kiedyś" i on nie chce być takim mężem, nie chce mnie w ten sposób krzywdzić,a ja go kocham, wiem ze ostatnio nie było między nami różowo, ale kryzysy się zdarzają. moim marzeniem było mieć ciepły dom, w takim się wychowałam, a mój mąż w 'zimnym domu" i twierdzi, że nie jest w stanie stworzyć ze mną ciepłego domu, a nie chce by nasze dziecko wychowywało się w takim domu jak on, ze rodzice się mijają. Twierdzi, że nie jest w stanie dać mi  poczucia bliskości:(nic go w domu nie cieszy, ucieka, zamyka się w sobie, w ogóle ze mną nie rozmawia. Tak ogólnie, to dobry, uczynny człowiek,pomaga w zakupach, ugotuje, ale nic poza tym.
Ma wyrzuty sumienia,ze nie dotykał brzucha, nie był na usg (choć wiele razy go namawiałam, czy brałam jego rękę by zobaczył jak kopie), ale teraz nie robi nic,by to zmienić. Długo staraliśmy się o  to dziecko, ale byłam bez wsparcia. Teraz chciałby oddelegować nas do  moich rodziców, bo tam będziemy mieli lepiej niż z nim. on chce zostać sam, bo sam się musi pozbierać. A niedawno powiedziłl mi,ze zanim mnie poznał, kaleczył się, bo byl samotny, nikt go nie chcial. i boje siw,ze nawet jak wyjadę na trochę, i mąż się nie pozbiera sam,bo do terapeuty nie chce iść,to boje sie ze sobie cos zrobi. nie potrafie  go zrozumiec!

Na początku była sielanka, kochający ideał,ale jak ja miałam problemy w pracy,to sie zaczeły kłótnie, nie doceniałam go...

Potem starania o dziecko nas nie zbliżyły, musiałam przejść operacje i byłam tak zafixowana na ciążę,ze nic do mnie nie docierało i wtedy usłyszałam,ze on nie chce teraz dziecka,tak mnie to zabolało,że w złości wykrzyczałam, czy mam sobie szukać innego tatusia, dlaczego mi to robi w takim momencie! Oczywiscie bym tego nie zrobiła,ale słowa wryły się w pamięć, coś w nim pęklo i to był koniec. Potem powiedział mi na terapii małżeńskiej,ze chodziło o to ze nie, kiedy jest między nami tak źle. ale po moich słowach poczuł się jak wtedy, gdy robił sobie krzywdę, zamknął się na mnie. Poszlismy na terapie i w międzyczasie zaszłam w ciąże.Balam się, ze przez emocje które targały mną na terapii stracę ciążę. Zamknęłam się na rzeczywistość i ocknęłam się 2 tyg po porodzie, jak mój mąż schudł w 2 tyg. 20kg, bo myyślał, ze po narodzinach dziecka się coś zmieni w stosunku do mnie, a tu nic, terapeutka u której byliśmy mu nie pomogła i teraz chce rozstania,by się pozbierać, nie chce tracić kontaktu ze mną i dzieckiem,ale twierdzi ze powinien być sam,bo nie nadaje się do związku.A ja go kocham i boję się o niego i o dziecko, czy kiedyś mi wybaczy, ze straciłam szanse na stworzenie domu z moich marzeń?Czy mogę jakoś do męża dotrzeć?Może faktycznie musi zejść na dno, by się odbić?

Jejku ale to wszystko przykre. Wydaje mi się,że mąż ma jakiegoś rodzaju depresje choć  specjalistką nie jestem. Skoro się kaleczył to znaczy,że miał poważne problemy psychiczne bo zdrowy człowiek przechodząc jakieś problemy stara się rozwiązać w inny sposob nie robiąc sobie krzywdy. Może on powinien udać się do specjalisty ale nie do terapeuty od spraw małżeńskich ale do psychiatry. Już nie chodzi o to,że małżeństwo może tego nie przetrwać ale jak mąż nie  zacznie się leczyć to sam może żle skończyć. Dlatego nawiązuję do tego co było wcześniej bo to ewidentnie problem psychiczny który wlaśnie może odbijać się na póżniejszym życiu. Być może wasze problemy nie wynikają z tego,że on Cię nie kocha tylko widocznie sobie z czymś nie radzi. Za wiele powiedzieć nie chcę bo nie jestem lekarzem ale ja namawiałabym męża na spotkanie z lekarzem bo najwidoczniej trzeba uporać się z przeszłością. To moje zdanie. Może ktoś inny coś jeszcze doradzi. Powodzenia:)

Gdyby jutro miał być koniec świata,i tak dziś posadziłabym kwiaty!!

3

Odp: Mąż chce samotności i chce odejść, czy mamy szansę?

Generalnie ,nie mam wpływu na to co zrobi inny człowiek.
Z tego co piszesz to maz jest w stanie powaznym i ciezki zwiazek.
Ja bym przemyslałą czy chce zyc w takiej matni...

4

Odp: Mąż chce samotności i chce odejść, czy mamy szansę?

Też podejrzewam depresję, choć on sam twierdzi,że nie,ale nie wiem czy to nie jest tak jak z nałogowcami, najtrudniej się do tego przyznać przed samym sobą.Proponowałam mężowi,by udał się do psychiatry, by fachowiec mógł określić czy to depresja czy nie. A tendencję to okaleczania się leczy. Mąż twierdzi,że nie, bo w pracy jest wesoły,ale wiem od jego koleżanki z która pracuje, że sprawia wrażenie odsuniętego, zbywa ich jak pytają o dziecko.
Wiem,że to  ma źródło i ciągnie się od dzieciństwa i musi uporać się z tą sprawą, bo będzie to do niego wracać.
Wiem,że to trudny związek i chce być przy nim, bo cenię go jako człowieka i nie chcę iść na skróty, tylko skąd brać siłę?

5

Odp: Mąż chce samotności i chce odejść, czy mamy szansę?
Kamilaa napisał/a:

Też podejrzewam depresję, choć on sam twierdzi,że nie,ale nie wiem czy to nie jest tak jak z nałogowcami, najtrudniej się do tego przyznać przed samym sobą.Proponowałam mężowi,by udał się do psychiatry, by fachowiec mógł określić czy to depresja czy nie. A tendencję to okaleczania się leczy. Mąż twierdzi,że nie, bo w pracy jest wesoły,ale wiem od jego koleżanki z która pracuje, że sprawia wrażenie odsuniętego, zbywa ich jak pytają o dziecko.
Wiem,że to  ma źródło i ciągnie się od dzieciństwa i musi uporać się z tą sprawą, bo będzie to do niego wracać.
Wiem,że to trudny związek i chce być przy nim, bo cenię go jako człowieka i nie chcę iść na skróty, tylko skąd brać siłę?

A rodzina męża i Twoja? Oni wiedzą,że mąż ma problemy? Może oni mogą Cię wesprzeć?

Gdyby jutro miał być koniec świata,i tak dziś posadziłabym kwiaty!!

6

Odp: Mąż chce samotności i chce odejść, czy mamy szansę?

rodziny jeszcze nic nie wiedza, nie chcemy im psuc swiat, mysle ze na moja moge liczyc, maz ich bardzo ceni, ale maz w swoja watpi, to wyrachowani ludzie, ktorzy wsztstko wiedza najlepiej

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż chce samotności i chce odejść, czy mamy szansę?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018