Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość

Witam,
Jestem mamą 3 letniego malucha, żoną od prawie 6 lat.
Męża poznałam mając lat 16, pobraliśmy się 4 lata później. Było to chyba powodowane rozbuchanym pożądaniem, bo intelektualnie jesteśmy na wogóle innych pułapach.
Po ślubie mąż zaczął pić, zaniedbywać dom, robić długi, okłamywać, nie wracać do domu na noce, awanturować się i znęcać psychicznie i po części fizycznie nade mną(fizycznie - szarpanie, rozrywanie ubrań na mnie, rozbijanie szyb, uderzanie w ściany tuż obok mojej twarzy).Broniłam się dopóki na świat nie przyszedł Synuś, ale potem wolałam ulegać aby dziecko nie widziało tego co się dzieje.
Mąż nigdy nie interesował się specjalnie czy jest co do garnka włożyć, co jest potrzebne naszemu gospodarstwu domowemu, zdrowiem i potrzebami dziecka, nawet nigdy nie był z nim na spacerze.
Ja w tym czasie kończyłam studia, wychowywałam Małego, znalazłam pracę - słowem - rozwinęłam skrzydła i uniezależniłam się na tyle aby nie musieć liczyć na męża.
Mąż narobił długów nie pilnując interesów przez nadużywanie alkoholu i pilnowanie koleżków i stwierdziłam, że skoro i tak czuję się jak samotna matka, zaszczuta ciągłymi rozterkami "wróci dzisiaj? a może wcale nie wróci? a może wda się w bójkę?narobi wstydu? może znowu będzie się awanturował? etc.etc"  przekonałam go, że jedynym wyjściem na tamtą chwilę będzie wyjazd  za granicę aby spłacić długi no i żebym miała wreszcie spokój bo nie wytrzymywałam tego napięcia i w sumie nie chciałam z nim być ale jednak nie miałam odwagi odejść.
Mąż jest za granicą prawie rok, przyjeżdża na święta, niestety pociąg do alkoholu pozostał, zainteresowanie synkiem nadal znikome, długi też spłacone tylko w nieznacznym stopniu,wsparcia finansowego nie mam praktycznie wcale, żadnych postępów na lepsze z jego strony.
W Boże Narodzenie oprócz awantur po alkoholu doszły problemy ze współżyciem bo już totalnie nie chciałam, a mąż wyżalał się z tego intymnego problemu całemu światu - "ona mi dupy nie daje, co to za żonka?!" i to jego główny problem był.Nawet dzieckiem nie chciał się cieszyć.
Mam 26 lat, niedawno poznałam fantastycznego faceta, też poturbowanego przez swój ostatni długoletni związek.Nawiązała się między nami nić porozumienia, zrozumienia, wreszcie poczułam, że związek nie opiera się tylko na seksie ale na oparciu w drugiej osobie - jest moim przyjacielem, doradcą, dobrym duchem a do tego aparycją i charakterem wpasowywuje się idealnie w moje wyobrażenia o facecie.Tak jakby Bóg chciał mi osłodzić te lata walki, brnięcia przez problemy w samotności.
Jestem poprostu szczęśliwa i czuję jakbym znalazła wreszcie swoją przystań po długiej i wyczerpującej podróży, faceta o którym zawsze marzyłam.
Syn jest wujkiem zachwycony, potrzebuje ojcowskiej ręki a mój"przyjaciel " jako, że jest starszy ode mnie - ma 31 lat - daje mu to własnie.
Uczucie jest mocne i dobre, totalna odwrotność nawet od tego co czułam na początku związku z obecnym mężem, dojrzała, głęboka, nie łapczywa jeśli tak to można określić.
Wszystko układa się wspaniale, marzę o tym żeby zacząć nowe życie, ale nie mam odwagi.Do męża nic nie czuję od dawna, ale boję się oceny społecznej.
Bo to ja byłam ofiarą i osobą krzywdzoną, tyrającą na rodzinę, męża, który tylko brał a nie dawał nic w zamian, doprowadził mnie do nerwicy, dopiero wychodzę na prostą z tego dołka psychicznego, ale jak zostawię go i odrazu wejdę w nowy związek to wiele osób mnie oceni jako ta złą bo mąż ciężko tyrał za granicą (na swoje zachcianki, ale tego nikt nie wie) a ja "puściłam się" z innym.
Jak z tym walczyć? co zrobić?
Mąż ciągle obiecuje poprawę, bez efektów, wydzwania po pijaku i mnie gnębi a potem na trzeźwo udaje, że nic złego się nie stało i że w sumie to nawet nie był pijany.Ja w sumie przyzwyczaiłam się do tej stagnacji, mam taką pokorę, że chyba mogłabym trwać w tym toksycznym związku bo nie oczekuję nic więcej niż zdrowia dla mojego dziecka.
Ale skoro zobaczyłam to światełko w tunelu - czy warto walczyć o miłość i szczęście?
Czuję się zagubiona, nie chcę być tą złą, chcę żeby moje dziecko było szczęśliwe przede wszystkim.
Co zrobić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość

Jak rozumiem tkwisz od sześciu lat w związku w którym jestes bita poniżana twoje dziecko złe traktowane tylko dlatego bo boisz sie co ludzie o tobie powiedzą???

To ja ci powiem co ja myśle o tym co robisZ.
Nic nie usprawiedliwia twojego wyboru życia w taki sposób. Tym bardziej ze masz małe dziecko które widzi co sie dzieje i wyrośnie prawdopodobnie na obraz i podobieństwo tatusia w toksycznej rodzinie.
Oczywiście nie odeszlabys gdyby nie nowy facet?
I to jest dla mnie żałosne. To świadczy o tobie. To ze zdradzasZ męża. To ze to usprawiedliwiasz.
Zamiast już dawno wziąć odpowiedzialność za siebie i wasze dziecko.
Co cie przy nim trzymalo? Jestem samodzielna zaradna. Pracujesz.

Zerwij kontakt z kochankiem. Powiedz mu ze dopóki nie uporządkujesz swoich spraw nie chcesz być zdradzajaca oszukujaca....
Jak kocha to poczeka.
A ty odejdą od męża. Wystąp o rozwód. Uporządkuj życie. Stan na własnych nogach. A potem otwórz drzwi na nowy związek.
Jeśli sie kochacie- to uczciwi bądźcie wobec siebie. Po co ci kochanek w szafie.
Zastąpi ci życie??

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

3

Odp: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość
Rozedrgana napisał/a:

Witam,
Jestem mamą 3 letniego malucha, żoną od prawie 6 lat.
Męża poznałam mając lat 16, pobraliśmy się 4 lata później. Było to chyba powodowane rozbuchanym pożądaniem, bo intelektualnie jesteśmy na wogóle innych pułapach.
Po ślubie mąż zaczął pić, zaniedbywać dom, robić długi, okłamywać, nie wracać do domu na noce, awanturować się i znęcać psychicznie i po części fizycznie nade mną(fizycznie - szarpanie, rozrywanie ubrań na mnie, rozbijanie szyb, uderzanie w ściany tuż obok mojej twarzy).Broniłam się dopóki na świat nie przyszedł Synuś, ale potem wolałam ulegać aby dziecko nie widziało tego co się dzieje.
Mąż nigdy nie interesował się specjalnie czy jest co do garnka włożyć, co jest potrzebne naszemu gospodarstwu domowemu, zdrowiem i potrzebami dziecka, nawet nigdy nie był z nim na spacerze.
Ja w tym czasie kończyłam studia, wychowywałam Małego, znalazłam pracę - słowem - rozwinęłam skrzydła i uniezależniłam się na tyle aby nie musieć liczyć na męża.
Mąż narobił długów nie pilnując interesów przez nadużywanie alkoholu i pilnowanie koleżków i stwierdziłam, że skoro i tak czuję się jak samotna matka, zaszczuta ciągłymi rozterkami "wróci dzisiaj? a może wcale nie wróci? a może wda się w bójkę?narobi wstydu? może znowu będzie się awanturował? etc.etc"  przekonałam go, że jedynym wyjściem na tamtą chwilę będzie wyjazd  za granicę aby spłacić długi no i żebym miała wreszcie spokój bo nie wytrzymywałam tego napięcia i w sumie nie chciałam z nim być ale jednak nie miałam odwagi odejść.
Mąż jest za granicą prawie rok, przyjeżdża na święta, niestety pociąg do alkoholu pozostał, zainteresowanie synkiem nadal znikome, długi też spłacone tylko w nieznacznym stopniu,wsparcia finansowego nie mam praktycznie wcale, żadnych postępów na lepsze z jego strony.
W Boże Narodzenie oprócz awantur po alkoholu doszły problemy ze współżyciem bo już totalnie nie chciałam, a mąż wyżalał się z tego intymnego problemu całemu światu - "ona mi dupy nie daje, co to za żonka?!" i to jego główny problem był.Nawet dzieckiem nie chciał się cieszyć.
Mam 26 lat, niedawno poznałam fantastycznego faceta, też poturbowanego przez swój ostatni długoletni związek.Nawiązała się między nami nić porozumienia, zrozumienia, wreszcie poczułam, że związek nie opiera się tylko na seksie ale na oparciu w drugiej osobie - jest moim przyjacielem, doradcą, dobrym duchem a do tego aparycją i charakterem wpasowywuje się idealnie w moje wyobrażenia o facecie.Tak jakby Bóg chciał mi osłodzić te lata walki, brnięcia przez problemy w samotności.
Jestem poprostu szczęśliwa i czuję jakbym znalazła wreszcie swoją przystań po długiej i wyczerpującej podróży, faceta o którym zawsze marzyłam.
Syn jest wujkiem zachwycony, potrzebuje ojcowskiej ręki a mój"przyjaciel " jako, że jest starszy ode mnie - ma 31 lat - daje mu to własnie.
Uczucie jest mocne i dobre, totalna odwrotność nawet od tego co czułam na początku związku z obecnym mężem, dojrzała, głęboka, nie łapczywa jeśli tak to można określić.
Wszystko układa się wspaniale, marzę o tym żeby zacząć nowe życie, ale nie mam odwagi.Do męża nic nie czuję od dawna, ale boję się oceny społecznej.
Bo to ja byłam ofiarą i osobą krzywdzoną, tyrającą na rodzinę, męża, który tylko brał a nie dawał nic w zamian, doprowadził mnie do nerwicy, dopiero wychodzę na prostą z tego dołka psychicznego, ale jak zostawię go i odrazu wejdę w nowy związek to wiele osób mnie oceni jako ta złą bo mąż ciężko tyrał za granicą (na swoje zachcianki, ale tego nikt nie wie) a ja "puściłam się" z innym.
Jak z tym walczyć? co zrobić?
Mąż ciągle obiecuje poprawę, bez efektów, wydzwania po pijaku i mnie gnębi a potem na trzeźwo udaje, że nic złego się nie stało i że w sumie to nawet nie był pijany.Ja w sumie przyzwyczaiłam się do tej stagnacji, mam taką pokorę, że chyba mogłabym trwać w tym toksycznym związku bo nie oczekuję nic więcej niż zdrowia dla mojego dziecka.
Ale skoro zobaczyłam to światełko w tunelu - czy warto walczyć o miłość i szczęście?
Czuję się zagubiona, nie chcę być tą złą, chcę żeby moje dziecko było szczęśliwe przede wszystkim.
Co zrobić?

walcz o swoje szczęście i miłość bo warto

4

Odp: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość

Obawiam się , że End_aluzja ma rację. Ciężko Ci będzie rozpocząć nowe życie , kiedy w Twoim poprzednim panuje taki bałagan. Zakończ coś , aby z czystym sumieniem rozpocząć nowy etap w swoim życiu.

5 Ostatnio edytowany przez Rozedrgana (2013-03-14 11:16:00)

Odp: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość

Dziękuję serdecznie za odzew, nawet nie wiecie jak dużo to dla mnie znaczy.
Tak, macie rację, sama czuję się winna bo zaczynam tworzyć związek w związku - nie mam na tą chwilę nic do zaoferowania dla ewentualnego nowego partnera, sama też tkwię w czymś co nie ma racji bytu.Bezsens.
Nowa osoba w moim życiu dała mi bodziec żeby odejść, bo od dawna o tym myślałam, ale te wszystkie przykre przejścia sprawiły, że czułam się za słaba psychicznie.
W zeszłym roku dodatkowo straciłam Mamę, i to jeszcze bardziej mnie pokruszyło w środku i decyzja o odejściu ponownie zeszła na dalszy plan.
Niedługo Wielkanoc, chcę spotkać się z mężem i zakończyć ten związek, on wie, że to już praktycznie koniec, ale ciągle walczy - niestety tylko obietnicami bez pokrycia.
Swoją drogą - patrzcie jak facet może zniszczyć kobiecą psychikę - szukam wsparcia, porady, spojrzenia chłodnym okiem przez innych forumowiczów bo sama nie jestem pewna czy on naprawdę jest aż taki zły? wiem, że jest a mimo to potrzebuję potwierdzenia z zewnątrz.
Dzięki, że jesteście!
End_aluzja - zerwać kontakty z tym nowym? wstyd się przyznać , ale nie umiem już chyba, kocham go ...

6

Odp: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość

Ale my nie wiemy czy on jest zły. Przecież mamy tylko obraz który ty nam przestawiasz...
Moze specjalnie tak go opisujesz bo myślałas ze wtedy nie potepimy cie za romans? Potepimy. smile tak czy siak.
Ale ty sama bierzesz odpowiedzialność za swoje życie. I decyzje. Ja jedynie mówię. Bądź uczciwa. Dla samej siebie. I odważna. Dla swojego syna.

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

7

Odp: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość
End_aluzja napisał/a:

Ale my nie wiemy czy on jest zły. Przecież mamy tylko obraz który ty nam przestawiasz...
Moze specjalnie tak go opisujesz bo myślałas ze wtedy nie potepimy cie za romans? Potepimy. smile tak czy siak.
Ale ty sama bierzesz odpowiedzialność za swoje życie. I decyzje. Ja jedynie mówię. Bądź uczciwa. Dla samej siebie. I odważna. Dla swojego syna.

Jest jest - wiele osób, w tym rodzina, potępiają go i namawiają abym go zostawiła, tylko ja taka głupia, że się zebrać w sobie nie umiem.Może to jest strach przed nowym? Był moim pierwszym, nie znam innego życia niż z nim ...

8

Odp: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość

Twój mąż to typowy sadysta psychiczny, który myśli, że nic nie musi robić dla związku, bo uważa, że jesteś słaba i bez niego i tak sobie nie poradzisz. A właśnie, że sobie poradzisz! Jak nigdy! Na jakiś czas zerwij kontakt z "przyjacielem", uporządkuj swoje sprawy, a potem zacznij żyć! Na nowo.

9

Odp: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość
aurinko86 napisał/a:

Twój mąż to typowy sadysta psychiczny, który myśli, że nic nie musi robić dla związku, bo uważa, że jesteś słaba i bez niego i tak sobie nie poradzisz. A właśnie, że sobie poradzisz! Jak nigdy! Na jakiś czas zerwij kontakt z "przyjacielem", uporządkuj swoje sprawy, a potem zacznij żyć! Na nowo.

Dzięki aurinko86 !
No właśnie, zawsze mi wmawiał, że wszyscy są źli wokół, źle nam życzą i temu go oczerniają, że powinnam ufam tylko jemu bo tylko on wie co jest dobre dla mnie i to on jest teraz moją rodziną.
A ja będąc młodą siksą (mąż jest 4 lata starszy) dałam się zmanipulować i tkwiłam w tym.
A teraz się gryzę sama ze sobą bo chcę być szczęśliwa, ale zaczęłam od "tyłka strony" wchodząc w nową relację przed rozwodem zamiast wziąć rozwód i się na nowo zakochać.
To wszystko wybuchło tak niespodziewanie, sama tego nie ogarniam...

10

Odp: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość

Ja Cie chwalic nie zamierzam - tkwisz w chorym zwiazku na wlasne zyczenie.
Co wiecej, robisz krzywde swojemu dziecku, wychowujac je w takich warunkach.

Jesli maz faktycznie jest tak zly, jak to opisujesz, powinnas od niego odejsc, a nie swiadomie wchodzic w nowa relacje z kims innym.
Zdrada zawsze byla i bedzie be, nie wazne, czy maz jest swinia, czy nie.

Nie pisz, ze nie masz odwagi odejsc - masz odwage prowadzic podwojne zycie, wiec na odejscie tez spokojnie ja znajdziesz - nie z takimi problemami kobiety sobie radzily i radza.

Zachowaj sie jak dorosla osoba, uloz sobie zycie, nie niszcz swojego syna fundujac mu emocjonalne hustawki.

P.S Co bedzie, jak syn sie wygada Twojemu mezowi o istnieniu "wujka"? Pomyslalas o tym? Bedzie rozwod z orzeczeniem o winie.

11

Odp: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość

dziewczyny maja racje, dokladasz sobie problemow, skoncz jedna sprawe a pozniej druga, tylko wtedy zrobisz je pozadnie!

przed Wielkanoca spakoj swoje rzeczy i przewies je do rodzicow skoro rodzina tez widz i namawia do odejscia to napewno ci pomoga, pozabieraj swoje i dziecka rzeczy a gdy on przyjedzie powiedz ze to koniec, ze wnosisz sprawe o rozwod(musisz znac jego adres zagranica aby odebral korespondencje lub tu w kraju taki adres gdzie ktos odbierze polecony-ja wyslala do ex rodzicow odebrali wiec sprawa sie odbyla bo zostal powiadomiony)
zrob to dla siebie i dziecka nie dla zwiazku bo jesli zwiazek nastepny ci sie posypie to bedziesz winic tego faceta ze z mezem ci nei wyszlo bo moglas to jeszcze zniesc...
pogadaj takze z facetem, powiedz mu ze musi na ciebie poczekac te pare miesiecy zanim zamkniesz sprawe, wtedy ludzie nic nie powiedza(jesli tak ci na tym zalezy) bo rozwiedziesz sie i wtedy zaczniesz cos nowego i wtedy to bedzie dobre bo w obecnej sytulacj to tylko zycie sobie utrudniasz.
ja mialam 20lat gdy przechodzilam to co ty, poradzilam sobie i teraz zyje pelna piersia z nowym, super mezem:)
powodzenia

12

Odp: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość
syla135 napisał/a:

dziewczyny maja racje, dokladasz sobie problemow, skoncz jedna sprawe a pozniej druga, tylko wtedy zrobisz je pozadnie!

przed Wielkanoca spakoj swoje rzeczy i przewies je do rodzicow skoro rodzina tez widz i namawia do odejscia to napewno ci pomoga, pozabieraj swoje i dziecka rzeczy a gdy on przyjedzie powiedz ze to koniec, ze wnosisz sprawe o rozwod(musisz znac jego adres zagranica aby odebral korespondencje lub tu w kraju taki adres gdzie ktos odbierze polecony-ja wyslala do ex rodzicow odebrali wiec sprawa sie odbyla bo zostal powiadomiony)
zrob to dla siebie i dziecka nie dla zwiazku bo jesli zwiazek nastepny ci sie posypie to bedziesz winic tego faceta ze z mezem ci nei wyszlo bo moglas to jeszcze zniesc...
pogadaj takze z facetem, powiedz mu ze musi na ciebie poczekac te pare miesiecy zanim zamkniesz sprawe, wtedy ludzie nic nie powiedza(jesli tak ci na tym zalezy) bo rozwiedziesz sie i wtedy zaczniesz cos nowego i wtedy to bedzie dobre bo w obecnej sytulacj to tylko zycie sobie utrudniasz.
ja mialam 20lat gdy przechodzilam to co ty, poradzilam sobie i teraz zyje pelna piersia z nowym, super mezem:)
powodzenia

Ale właśnie paradoksalnie ja nie muszę się pakować i wynosić do rodziny - mam własne mieszkanie, prezent od rodziców więc wystarczy, że wystawię za drzwi jego walizkę wink
Tylko trudno mi teraz będzie zerwać tamtą relację, odsunąć się od tego uczucia, nie wiem też ile będzie trwała sprawa rozwodowa, czy ubiegać się o orzekanie o winie czy próbować zakończyć to jak najszybciej bez orzekania?
Poza tym - "ten nowy" boi się, że jednak się zejdę z mężem i zrywając z nim kontakt bardzo go skrzywdzę bo też się zaangażował...

Dzięki za wskazówki i zaangażowanie, fajnie też, że nie ma tu pitu pitu, że jestem biedna poszkodowana - jesteście obiektywni, zresztą ja mam takie sam zdanie jak Wy. Wcale nie jest mi dobrze w takim układzie jak teraz, ale Wasze słowa dają mi pozytywnego kopa !

13

Odp: Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość

no to masz sprawe ulatwiona, pakoj go i dowidzenia, nie rozumiesz ze tego nowego stracisz jak nadal bedziesz twkila w tym co jest??
to choc kontaktujcie sie tylko przez e-maile i spotkania raz na 2tygodnie... poza tym porozmawiaj z nim, moze cie po prostu zrozumie ze to bedzie próba dla was a ty w koncu zakonczysz ta farse...
nie pojmuje dlaczego w tym tkwisz, ja bym zwarjowala.
chcem tu przeczytac po swietach ze zalatwilas juz sprawe
trzymam kciuki

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nieszczęśliwe małżeństwo, mąż za granicą, nowa miłość

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018