Witam wszystkich ![]()
Nie całe 2 lata temu byłem z dziewczyną, w której w tedy byłem bardzo zakochany ale podczas mojego 2 miesięcznego pobytu za granicą ona znalazła sobie innego i w niespełna kilka tygodni zaszła z nim w ciąże a mnie przy tym okłamywała przez cały czas. Był to ogromny cios dla mnie totalnie puściły mi nerwy i zakończyliśmy naszą znajomość w bardzo niemiłych okolicznościach. Mnie to cholernie bolało nie mogłem znieść myśli, że poszła z innym i w dodatku jest z nim w ciąży. No ale nie tak dawno pod pretekstem, że ja rozmawiałem o niej z jej przyjaciółką ona odezwała się. Wymieniliśmy kilka wiadomości w których ona przyznała, ze nie raz żałowała tego co mi zrobiła, że zastanawiała się czy ze mną była by szczęśliwa itd. Po kolejnych kilku wiadomościach jak zapytałem jak ma teraz czy jest szczęśliwa nie odpowiedziała z entuzjazmem jasno wynikło z tego, że nie układa się jej z tym swoim obecnym facetem, napisała że się zmienił, ze ma do niego o to żal. Trochę jej w tedy napisałem co myślę o tym itd i że przecież ma to czego chciała w tedy bo mnie olała bez większego powodu. Mam teraz takie pytanie, po co ona się w ogóle do mnie odezwała po takim czasie wiedząc że jakby nie patrzeć to ona wszystko schrzaniła po co pisze mi o wspomnieniach o tym że nie raz żałowała itd? Co chce osiągnąć? Współczucie? Czy może dręczyły ją wyrzuty sumienia? Bo chyba nie myśli, że po takim czymś chciała by do mnie wrócić???? Nie ukrywam, ze przez długi czas nie mogłem zapomnieć, że nie dawało mi to spokoju to co ona zrobiła ale z czasem do wszystkiego przywykłem i się pozbierałem po tym. A może to strach z jej strony, że obecny związek z tym facetem który miał być taki super okazuje się klapą i ona teraz boi się zostać sama? I szuka alternatywy? Przecież gdyby była naprawdę szczęśliwa nigdy by się akurat do mnie nie odezwała i nie przyznawała, że nie jest kolorowo?? Co o tym myślicie??? Bo ja już sam nie wiem.
Pozdrawiam ![]()