netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

662 odpowiedzi91 611 wyświetleńzałożony przez PsxU, 27.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Strony 1 2 3 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 663 ]

1

Temat: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Witam. Stracilem kobiete moich marzen po ponad 4 latach zwiazku. Na poczatku zwiazku bylismy mlodzi, malo doswiadzenia, byla moja pierwsza kobieta, nie wiedzialem sie jak zachowac, to ona budowala nasza milosc od mlodu, po kilku miesiacach wzielem sie w garsc, dbalem, szanowalem, kochalem, poswiecalem jej cale moje zycie bo mialem dla kogo, byla piekna, intelegentna osoba, zdobywalem ja z dnia na dzien. Wszystkie plany na przyszlosc byly w naszych glowach, dom, imiona dla naszych dzieci, marki samochodow itd.
Niestety myslalem ze jest wszystko dobrze, czulem sie jak bysmy byli juz tyle ze soba to przetrwamy wieki, nie zdawalem sobie sprawy ze KOBIETE trzeba codziennie na nowo zdobywac, kochac, szanowac jak dawniej. Od roku zaczely sie male sprzeczki, klotnie z naszych obydu stron, ja zawsze staralem sie nie klocic z nia bo ja kochalem ale nieraz emocje daly inne oznaki. Az do pewnych chwil byla zimna osoba, nie taka sama co kiedys, usmiechnieta, czula, zabawna poprostu nie byla soba, ja myslalem ze poprostu dorasta ze tez mysli ze mozemy usiasc sie ponudzic razem. Pewnego dnia sie spotkalismy az mi powiedziala ze juz mnie nie kocha, ze jej uczunia spadly do zera ze juz nie chce ze mna dalej byc. Ja codziennie walczylem, prosilem, blagalem, mowilem ze nie wiedzialem ze tak jest zle, ze nie usiadla ze mi tego nie powiedziala, ze zmienie sie dla niej, zrobie wszystko. Walczylem, plakalem o lepsze jutro, pisalem jej ze zycie nie ma sensu bez niej, ze mam mysli samobojcze, dziwne koszmary tak jak by diabel we mnie wstapil. Dwa miesiace prawie walczylem odsuwajac ja od siebie coraz bardziej, nie zdawajac sobie z tego. Wkoncu pisala tez takie rzeczy ze nie dowierzalem, ale mysle ze to byly emocje. To napisalem ze ja bardzo mocno kocham, przepraszam za wszystko i jesli wybrala inna droge zycia to dam jej zyc.

Prosze o pomoc z waszej strony, bo nie wyobrazam sobie zycia bez tej osoby, kochalem ja a wszystko spapralem. Prosze o wyrozumiale komentarze, nie chce innej kobiety, nie chce bezsennownych komenatrz typu: olales ja od roku a teraz masz za swoje, " jak pisalem myslalem ze jest dobrze".

Przepraszam za chaotyczny wpis.
Wiek nasz 18-19 lat.
Dziekuje pozdrawiam serdecznie.

2

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Młodzi jesteście ale to nie ma znaczenia, emocje podobne w każdym wieku tak mi się wydaje. Uwierz takie rzeczy się zdarzają niestety, jedna strona przestaje kochać z doświadczenia wiem, że przyczyną częstą jest ktoś trzeci I choc mówią, że to nie tak, że to wcześniej sie psuło, jajcześciej jest ktoś trzeci...
Nic się nie da poradzić, jedyne co można zrobić to czekać, być może zmieni zdanie...Spotykaj sie z ludźmi, rozmawiaj z przyjacółmi...
Najlepszym rozwiązaniem jest nowa dziewczyna w Twoim przypadku, może nie żona odrazu ale ktoś z kim pójdziesz do kina...to pomaga zapomniec...

3

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

/.../
Prosze o pomoc z waszej strony, bo nie wyobrazam sobie zycia bez tej osoby, kochalem ja a wszystko spapralem. Prosze o wyrozumiale komentarze, nie chce innej kobiety, nie chce bezsennownych komenatrz typu: olales ja od roku a teraz masz za swoje, " jak pisalem myslalem ze jest dobrze".

Przepraszam za chaotyczny wpis.
Wiek nasz 18-19 lat.
Dziekuje pozdrawiam serdecznie.

Nie widzę jakiś poważnych błędów, które rzekomo miałeś popełnić. Po prostu, pierwsze miłości są zawsze zdobywaniem doświadczenia a co za tym idzie, prędzej lub później skazane na rozstanie. W Twoim przypadku partnerka szybciej niż Ty się odkochała i zrezygnowała zbycia razem. Wierz mi, lepiej wcześniej to przezywać, niż później, kiedy jest po ślubie, urodziły sie dzieci i kredyt ciaży na finansach...
Do miłości nikogo nie zmusisz na siłę.
Co teraz?
Nie ma innej drogi jak przeżyć żałobę po związku. A potem bedzie jak ma być... Ty zdobędziesz inne doswiadczenia, ona inne. Nigdzie nie jest zapisane, ze jeszcze nie bedziecie razem, ale bardziej świadomi swoich oczekiwań... Czytaj http://www.netkobiety.pl/t67911.html rób notatki, układaj plan dla siebie na wychodzenie z żałoby, żyj dla siebie, a nie dla kogoś...

4 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-28 00:52:19)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Ok to pisząc "myślałem, że jest dobrze' jak doszedłeś do wniosku, że coś spaprałeś?

drumdrum napisał/a:

jedna strona przestaje kochać z doświadczenia wiem, że przyczyną częstą jest ktoś trzeci I choc mówią, że to nie tak, że to wcześniej sie psuło, jajcześciej jest ktoś trzeci...

Ja się z tym nie zgodzę, że NAJCZĘŚCIEJ, bo gdy się kogoś kocha to nie szuka się "trzeciej" osoby. Wniosek, że to nie ta "trzecia" osoba jest bezpośrednio odpowiedzialna za rozpad związku, a co dopiero zanik/ochłodzenie uczuć do aktualnego partnera.
Nie jesteśmy zainteresowani podtrzymywaniem związku --> szukamy nowego partnera.

drumdrum napisał/a:

Najlepszym rozwiązaniem jest nowa dziewczyna w Twoim przypadku, może nie żona odrazu ale ktoś z kim pójdziesz do kina...to pomaga zapomniec...

A plasterka nie polecam, bo jak ex tylko będzie chciała wrócić to od razu do Niej polecisz RANIĄC aktualną dziewczynę - bardzo egoistyczne podejście.
Jeśli nie chcesz już tego związku to wówczas szukaj Sobie dziewczyny jak najbardziej - nie po to żeby zamaskować/zapomnieć uczucia do ex, ale aby zbudować w ogóle nowe na czystym koncie smile.

5

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Powiem szczerze nie chce zadnej kobiety, bo znam siebie i wiem ze teraz bym nie potrafil przezyc kolejnego rozstania. A nie chce ranic kobiet, wiec do tego na pewno nie chce narazie wracac. Mozliwe ze to by bylo najlepszym rozwiazaniem, ale nie potrafie ulozyc sobie mysli ze kobieta ktora wrecz mi mowila na kolanach, ja jej rowniez ze mimo wszystko bedziemy ze soba, naprawiac bedziemy wszelakie bledy, to nawet nie usiadla i nie powiedziala " Sluchaj X zmien sie, bo inaczej nie pokocham Cie". Wiem mialem swoje bledy, przez rok zachowalem sie jak dziecko grywalem w gry, nie poswiecalem kobiecie czasu, nie zdobywalem jej, mialem swoj pieprzony swiat, ale myslalem ze plany sa na przyszlosc to teraz mozna wpasc w etap starego malzenstwa. Niestety nie wiedzialem jak to jest tak na prawde z miloscia, przyznam sie nie doroslem, ale teraz bym oddal wszystko zeby zbudowac to z calym sercem, zeby pokochala mnie na nowo i dala ostatnia szanse. Ale widze ze na wolnosci chyba jej lepiej, ja juz nie moge pisac, dzwonic, spotykac sie z nia bo obiecalem jej to.
Nie mam pojecia jak wziasc sie w garsc, jednak niektore rozstania bola nawet po pol roku, a tu jednak 5 lat prawie, ktore z nia tak milo lecialy, ze dalo sie zabic z milosci.
Dziekuje za podpowiedzi, chetnie popisze z kims, siedze na tym forum od 3 dni, bezsennosc, depresja inne sprawy daja oznake.

6

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Nie ma Twojej winy w tym, ze ona odeszla.
Zostaw to czasowi,nie pisz do niej, nie dzwon.Zgodnie z powiedzeniem - pusc wolno.Jak kocha, to wroci.Jak nie, to nie masz czego zalowac.
Zaluz na twarz usmiech, nie obnos sie z cierpieniem.Nie wspominaj, nie analizuj.Idz do kolegow.

7

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Wlasnie przez 2 miesiace prawie blagalem, prosilem ja na kolanach i bardziej stracilem ja. A jak mowie jest moim swiatem i nie potrafie sobie ulozyc wszystkiego w glowie. Nie potrafie tak bez niej funkcjonowac, pojde z kumplem, do rodziny to tylko wracam wstawiony albo mysli co chwile o niej, nie moge tak jakos przelknac tego. Poprostu byla najwaznejsza osoba z ktora chcialem miec plany na przyszlosc, a teraz nie ma ochoty na nic. Mam swoje poranione mysli, sny, koszmary, co chwile ta osoba przed moimi oczami.

8

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Witam Cie serdecznie.Rozstanie,podobnie jak smierc bliskiej osoby,jest ponoc najbardziej traumatycznym przezyciem w zyciu czlowieka.Zarowno w przypadku smierci osoby bliskiej ,jak i zerwania,mamy do czynienia z tzw "zaloba".  Jest to okres,ktory wlasnie ty masz teraz do przejscia.Na pocieszenie,powiem Ci,ze prawie kazdy z nas przez to [przechodzil lub bedzie przechodzic.niestety,nie mamy wplywu na decyzje drugiej osoby i jedyne,logiczne podejscie to jest jak najszybsze pogodzenie sie z decyzja osoby,ktora od nas odeszla.Jaki masz wplyw na to,ze ona Cie juz nie kocha i nie chce z toba byc?Zaden.Czy jestes w stanie zrobic cos,zeby wrocila?nie jestes.Mysli samobojcze sa czesto spotykane w takim momencie-dzialala chemia,mozg sie przyzwyczail,a teraz tego nie ma.wiec nie da sie zyc bez tego.I to nie ta dzieewczyna jest wyjatkowa i Ty nie potrafisz bez niej zyc-ale stan umyslu ,w ktorym znajdujesz sie teraz(czyli nowa sytuacja)nie pozwala Ci funkcjonowac.Musisz przejsc przez rozne etapy tej zaloby-bedziesz cierpial,tesknil,czul nienawisc,snul iluzje w stylu "co by bylo jakby wrocila?"-i to wszystko jest do przejscia.To trzeba [przecierpiec,przebolec-a pozniej to jak odbicie od dna.Bedac w Twoim wieku tez przezylam wielka milosc i tez zostalam porzucona-dlatego Cie rozumiem.Mam tez dobra rade-idz do psychologa-on Ci pomoze.Bedziesz przezywal ta zalobe z nim-bedzie trwalo krocej,prosciej,lzej-po prostu jest wtedy latwiej.Oprocz tego zajmij sie soba,masz na pewno pasje,zaineresowania-zajmij glowe czyms.Jak w myslach bedzie uporczywie pojawiac sie ona-staraj sie myslec o tych zlych chwilach z nia,a nie o dobrych.Pogodz sie z tym,ze ona nie chce z Toba byc.Nie zadawaj sobie pytania w kolko-czemu to zrobila?Jak mogla?Przeanalizuj to wszystko,co Ci tu napisalam.Zycze Ci spokoju i zeby jak najkrocej trwal okres dojscia do siebie.Trzymaj sie!Pzdr.

9

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Ach ta młodzieńcza pierwsza miłość.. wink
Po tytule i pierwszym poście odniosłam wrażenie, że ona się zaczęła w tym wieku w jakim teraz jesteście... a nie 4 lata wcześniej. Oczywiście zdarzają się takie historie, że ludzie poznają się, zakochują w podstawówce, czy teraz gimnazjum i są ze sobą przez całe życie, jednak to wyjątki.
Rozumiem to co czujesz, każdy chyba przez to przechodził. Ktoś wcześniej napisał, że nie ważne, że jesteście młodzi, za każdym razem boli tak samo - coś w tym jest. Tyle że potem jest się już mądrzejszym o doświadczenia, bardziej świadomym.
Teraz przed wami tak naprawdę bardzo ważne decyzje, pierwsze w dorosłym życiu - wybór studiów, może wyjazd do innego miasta, zmiana środowiska, pierwsza praca.  Samym uczuciem, planami (o ślubie i dzieciach) nie da się żyć wink
Ja też miałam taką miłość szkolną, jednak nasze drogi się rozeszły bo ja dostałam się na wymarzone studia i wyjechałam a on został. Podobno też się załamał, rzucił szkołę, zaczął pić itd. Ja powiedzmy, że zrobiłam karierę, a on gdzieś wciąż dorywczo pracuje. Kiedyś po latach go spotkałam - rozmawialiśmy jak dobrzy przyjaciele pomimo, że z 10 lat się nie widzieliśmy... sentyment został, ale nie miałam wyrzutów sumienia. Ktoś kto się nie spełnia sam, tylko poświęca dla kogoś nigdy nie będzie szczęśliwy..
zatem, weź się w garść, pomyśl o sobie, własnym życiu, czego chcesz, oczekujesz, kim chciałbyś być.. Siedząc, grając w gierki albo użalając się nad sobą nie zdobędziesz miłości i szacunku kobiety...jako dorosły już mężczyzna a nie kumpel ze szkolnej ławy wink

10

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Juz przestalem z wszystkimi grami, doroslem dopiero do wszystkiego po fakcie jak kazdy. Tylko mysli sa marne, nie moge sie skupic na czyms to co robie lub uwielbiam, przez wszystko przechodzilem z ta kobieta, dzielilem pasje itp. A teraz pojde owszem gdzies, ale mysli i tak zostaja w glowie i robia totalny bajzel. Chcialbym wszelakie rzeczy zmienic ale nie mam sil, nie potrafie tak poprostu po 5 latach za przeproszeniem powiedziec spadaj, bo bym tego nie przelknal przez gardlo.
Rozumie doradzac kolejnej dziewczyny/kobiety ale to juz nie bedzie to samo, nie chce ranic kobiet za to ze ja bylem zraniony wiec nawet nie proboje nikogo spotykac bo to by mial bezsensowny koniec a zarazem poczatek.

11

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Mysle poprostu ze ktos jej namieszal w glowie, po co Ci taki jak sie nigdy nie zmieni, nie wracaj, mozesz miec innych lepszych od niego ktorzy Cie docenia.
Niestety to jest smutne jak "3" osoby sie wpierniczaja w zwiazek, ale nic jeden jest taki, drugi taki nikt na to nie poradzi.
Zawsze kochala, i nie mowila ze cos sie dzieje. Byla twarda osoba, nie mowila ze cos sie dzieje miedzy nami nie tak i to mnie najgorzej boli. Jesli z kims sie jest w zwiazku to sie mowi co lezy na sercu a nie ukrywa sie to po kontach.
Ktos tu napisal o psychologu, pomysle nad tym ale nie wiem czy to jakikolwiek sens, jestem z natury swoich zdan zawsze i wiem ze jesli cos kocham to nie potrafie tak zapomniec o tym. Bylem twardym, trudnym gosciem z charakterem czy mnie pobili, czy stracilem grunt miedzy stopami, czy wszelakie problemy zdrowotne ( slepota na jedne oko ) i inne rozne dochodza zawsze twardo podchodzile do sytuacji bo wiedzialem ze jest ktos o mojego boku i mnie wesprze w trudnej chwili. No a teraz bez niej tak jak bym stracil kontrole nad samym soba, nie jestem tym czlowiekiem ktory bylem. Wszystko stracilo wszelaki sens, nie patrze jak ide coraz gorzej sie czuje, potrafie 3 dni pod rzad siedziec i nie zmruzyc oka. Mdlenia i inne podobne sytuacje.
Ale jak to mowia " Jak sie jebie, to sie jebie wszystko".

12

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Rozumie doradzac kolejnej dziewczyny/kobiety ale to juz nie bedzie to samo, nie chce ranic kobiet za to ze ja bylem zraniony wiec nawet nie proboje nikogo spotykac bo to by mial bezsensowny koniec a zarazem poczatek.

Spokojnie, daj sobie czas.. Ja bynajmniej nie jestem za lekarstwem "klin klinem' za przeproszeniem..do nowej relacji trzeba "dorosnąć" emocjonalnie. O ile się siebie szanuje i innych. Wszystko przed Tobą! Nie jest wykluczone, że ta twoja miłość do Ciebie wróci, albo znajdziesz inną, ale na minę 'zbitego psa" nic nie osiągniesz. Większość kobiet ciągnie do pewnych siebie mężczyzn, na których mogą polegać, mieć wsparcie - tzw silne męskie ramiona. Jak przebolejesz tą sytuację (dodam dla podniesienia na duchu że każdy mniej lub bardziej się załamuje po rozstaniu, nawet twardziele) i zadbasz o siebie, swoją pewność siebie.. to szybko znajdziesz adoratorki, a może i nową albo stara miłość.

13

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

No a teraz bez niej tak jak bym stracil kontrole nad samym soba, nie jestem tym czlowiekiem ktory bylem. Wszystko stracilo wszelaki sens, nie patrze jak ide coraz gorzej sie czuje, potrafie 3 dni pod rzad siedziec i nie zmruzyc oka. Mdlenia i inne podobne sytuacje.
Ale jak to mowia " Jak sie jebie, to sie jebie wszystko".

I to mówi 18-19 latek???
Chłopie! Całe życie przed Tobą! Dorosłe życie! Odpowiedzialność... zamierzasz tak dalej? Kopa porządnego Ci trzeba! Byś wyszedł do i na ludzi!

14

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Moze faktycznie masz racje z tym kopem, by sie pewnie przydal, chodz juz jednego dostalem i to porzadnego. Czuje sie jak ktos by mi tak porzadnie zapierniczyl, no ale mi to jakos nie robi. Mam nadzieje ze da sie naprawic stara milosc " niby nie rdzewiej" chcialbym wtedy zebysmy sie obaj zmienili tylko na lepsze, nie podejmowali pochopnych decyzji a jak by wpadlo do nie porozumien to usiedli jak w zwiazkach przystalo i powiedzieli co lezy na sercu. Ale czy tak sie da, powrocic, zakochac na nowo to nie mam pojecia.
Znalem ta dziewczyne, myslalem ze mozna jej zaufac a pod koniec z emocji obarczala mnie takimi rzeczmi ze myslalem ze diabel w nia wstapil, ale uwazam ze wina lezy po obu stronach wiec emocje wziely gore.
Nie wiem jak to bedzie, postaram sie jako oswoic z sytuacja ale nieraz " sila wyzsza ".
Narazie dalem po prawie 2 miesiacach blagania na kolanach wrecz sobie spokoj, bo mnie o to prosila a wrecz straszyla policja ( oczywiscie policja sie nie przejelem) no ale stwierdzilem ze jesli chce ŹYC i mam dac jej spokoj. To spakowalem wszystko co zwiazane z nia poszedlem oddalem i napisalem ze jesli nie chce mnie to to zrozumie bo szanuje jej decyzje, przeprosilem za bledy i powiedzialem zebja kocham i pozwolilem odejsc.
Oczywiscie zrobilem to dla niej, chodz jak bym nie musial tego zrobic, zawalczyl bym o nia jak sie tylko da.
Mozecie mowic ze jestem slaby, ale mnie to przerasta wszystko. Fakt faktem nie znam zycia do konca, ale wiem ze nie jestem osoba typu zeby bylo zle i jesli ktos mnie szanuje to ja zrobie dla czlowieka tylko to co mnie prosi.

15

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Jakbym siebie czytał... Miałem mega podobnie, ale jednak kop się przydaje i nowych doświadczeń nabierzesz, już wiesz czego unikać w następnym związku, póki co wszystko rób dla siebie... siłownia, basen, nowe ciuchy, charakter Ci się zmieni. U mnie mija pół roku od rozstania, też nie dawałem jej spokoju po rozstaniu...  Pamiętaj, że na świecie są ludzie którzy chcą dożyć chociaż do jutra, to mnie powstrzymywało od głupich rzeczy.

16

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Powiem otwarcie dlon prawa polamana w lewej wszystkie kostki rozwalone, 10 kg schudlem tak odrazu na zawolanie, chodz mialem problem z waga i tak a teraz to zaledwie 50 kg waze az wstyd sie przyznac. Sztanga to raczej probowalem ale nie mialem sil 30 kg podniesc, na drugi dzien czulem sie jak by ktos mnie skopal. Mam z racji takie cos ze co bylo wczoraj juz nie pamietam, masakryczne to jest jak ktos mi mowi co wczoraj robilem a nie pamietam na zajutrz juz nic. Teraz mam takie dni ze jeden jest w miare okej, oczywiscie glowa wysiada, samopoczucie i zdrowie ale do tego sie przyzwyczailem. No ale przyznam ze nie mam na nic sily, jedzenie wszelakie smakuje tak samo, jem z oporem czyli 2 bulki dzienie i to jest moj szczesliwy koniec dnia a w nocy sie zaczyna do 7/8 nie spie, sluchawki na glowie, bynajmmiej od paru dni siedze na tym forum, czytam watki jakies itp , to mnie uspokaja, jakos zapominam jak wolno leci czas, no i niektore opinie ludzi sa fajne, chcialbym zeby tak bylo, ale nie bedzie. A niektorzy daja szczera prawde z ktorej wnioski trzeba wyciagnac ale sa przykre. Oddalbym wszystko zeby zaczac od nowa, i byc lepszy z doswiadczenia ale z ta sama osoba.

17

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Rosomak napisał/a:

Jakbym siebie czytał... Miałem mega podobnie, ale jednak kop się przydaje i nowych doświadczeń nabierzesz, już wiesz czego unikać w następnym związku, póki co wszystko rób dla siebie... siłownia, basen, nowe ciuchy, charakter Ci się zmieni. U mnie mija pół roku od rozstania, też nie dawałem jej spokoju po rozstaniu...  Pamiętaj, że na świecie są ludzie którzy chcą dożyć chociaż do jutra, to mnie powstrzymywało od głupich rzeczy.

Dokładnie! Niestety dopiero po paru miesiącach zdobędziesz dystans do tego uczucia, związku. Ten czas jednak trzeba jakoś przetrwać. Z tego co piszesz zrobiłeś wszystko, ale jak widać na marne - możliwe że ta twoja miłość ma już kogoś innego na oku, chce czegoś innego spróbować, przeżyć. Robiąc z siebie ofiarę ani jej nie zaimponujesz ani żadnej innej w przyszłości.
Choć jak staniesz a nogi i zdobędziesz pewność siebie, nie wykluczone że i ona będzie żałować... ale Ty mając własną wysoką samoocenę będziesz wiedział  co z tym robić...

18

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Powiem otwarcie dlon prawa polamana w lewej wszystkie kostki rozwalone, 10 kg schudlem tak odrazu na zawolanie, chodz mialem problem z waga i tak a teraz to zaledwie 50 kg waze az wstyd sie przyznac. Sztanga to raczej probowalem ale nie mialem sil 30 kg podniesc, na drugi dzien czulem sie jak by ktos mnie skopal. Mam z racji takie cos ze co bylo wczoraj juz nie pamietam, masakryczne to jest jak ktos mi mowi co wczoraj robilem a nie pamietam na zajutrz juz nic. Teraz mam takie dni ze jeden jest w miare okej, oczywiscie glowa wysiada, samopoczucie i zdrowie ale do tego sie przyzwyczailem. No ale przyznam ze nie mam na nic sily, jedzenie wszelakie smakuje tak samo, jem z oporem czyli 2 bulki dzienie i to jest moj szczesliwy koniec dnia a w nocy sie zaczyna do 7/8 nie spie, sluchawki na glowie, bynajmmiej od paru dni siedze na tym forum, czytam watki jakies itp , to mnie uspokaja, jakos zapominam jak wolno leci czas, no i niektore opinie ludzi sa fajne, chcialbym zeby tak bylo, ale nie bedzie. A niektorzy daja szczera prawde z ktorej wnioski trzeba wyciagnac ale sa przykre. Oddalbym wszystko zeby zaczac od nowa, i byc lepszy z doswiadczenia ale z ta sama osoba.

Wybacz, że to powiem, ale chyba żadna dziewczyna nie chciałaby takiego faceta... facet powinien mieć jaja!!!!! No ok, może się znaleźć taka co to na litość... pomyśl o sobie za rok, kilka lat... Mówiłeś o planach, małżeństwie, dzieciach - czy uważasz że z takim rozklejającym się mężczyzną kobieta by chciała wiązać swoją przyszłość?????
Rozumiem rozstanie boli, ale na litość jesteś facetem i to wkraczającym w dorosły wiek!!!!! Zamknąć się w pokoju, płakać i nie jeść - jakie to dziecinne i .. hmm kobiece? wink

19

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Anastacjaa, własnie w tym problem... radze sobie w kazdej sytuacji, mało co mnie powali, z kazdym problemem dawałem sobie radę, smierc bliskich itp., tak to bywa już. Ale rozstanie mnie dobiło, miesiac z łózka nie wychodziłem, wszystko przez te zapewnianie ze do konca zycia blabla bla itp., a tu jak grom z nieba.

20

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Tak jak ktos wyzej napisal, z wszystkim sobie radzil a stracil ta najwazniesza osobe w ktorej mial miec wsparcie. Widzicie facet niby twardy ale z takim czyms nie daje rady. Mozesz mnie nazywac kobieta, slabym mieczakiem (przyznaje sie do tego sam osobiscie ze z ta sytuacja jestem mieeki"

Tez tak mysle, albo poprostu chce byc wolna i nie zdana na nikogo, nie mam pojecia. Wiem ze tylko mieszaja jej w glowie, a to jest sila wyzsza. Mysle ze jest pewny "kolega" no ale mieszka 500 km od niej, wiec milosci raczej z tego nie bedzie tylko zauroczenie i obiecanie jaki to om piekny itd.

21

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Heh, u mnie bylo gadanie ze nie nadaje sie do zwiazkow, ze nie ma nikogo na oku, ze chce byc sama...za 2tyg byla juz z kims innym wink Zasługujesz na lepszą, tylko pozwól sobie

22

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Rosomak napisał/a:

Anastacjaa, własnie w tym problem... radze sobie w kazdej sytuacji, mało co mnie powali, z kazdym problemem dawałem sobie radę, smierc bliskich itp., tak to bywa już. Ale rozstanie mnie dobiło, miesiac z łózka nie wychodziłem, wszystko przez te zapewnianie ze do konca zycia blabla bla itp., a tu jak grom z nieba.

Ja wcale nie chcę mówić, że jesteś nieudacznikiem, tylko abyś się wziął w garść! Uwierz nie Ty pierwszy i nie ostatni przeżywasz zawód miłosny.. Prawdopodobnie będzie jeszcze kilka takich w Twoim życiu.. choć może akurat trafisz..
I dalej jak mantrę powtarzam - najważniejsze by sam dobrze czuł się ze sobą, był pewny siebie!

23

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Nawet sie boje o tym pomyslec, choc to jej wola co robi teraz. Ogolnie jej zachowanie to jak by ktos jej pistolet przy glowie trzymal i powiedzial " jesli wrocisz to Cie odstrzele ". Pojebane jest to wszystko nic nie rozumie juz. Chcialbym sie zmienic dla niej, a mi na to nie pozwala. Coz szkoda bede sie musial pomeczyc, dam jej spokoj o to mnie prosila, chodz chcialbym zeby wszystko wrocilo do normy, ale zycie potrafi dac kopa, niestety jesli jest zbyt dobrze to wkoncu musi byc zle, sytuacja jest poraniona, no ale nic na to nie zrobie.
Moze kiedys cos razem zrozumiemy, i bedzie dobrze chodz juz kiedys moze nie nastac. Gdybysmy mogli myslec o naprawie tego zwiazku, udzielac sie a teraz ona stracila " niby uczucia od roku". Ja prosilem, ale wziela to bardziej za odsuniecie sie oddemnie. Najgorzej ze mowicie ze to juz nie bedzie tak kolorowo, a ja mam taka nadzieje pieprzona - choc nadzieja matka glupich.

24

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Bylem pół roku temu w takiej samej sytuacji co Ty. Depresja po rozstaniu, niejedzenie, myśli samobójcze.

Pewnie Ci to nie pomoże ale nie napalaj się na powrót do niej. Po kilku miesiącach zobaczysz, że życie kula się dalej. Zobaczysz, że ona też popełniła błędy, że to nie tak że wszystko było Twoją winą.

Trzymaj się brachu...

25

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

I ile walka z tym wszystkim Ci zajela zeby moc sie ogarnac?.
Pewnie nadal do tej kobiety cos czujesz. Jest Ci zle na sercu ze wybrala inna droge.
Wcale sie nie napalam, nie toleruje odpowiedzi "bedzie dobrze" wiec nie jestem tej dobrej mysli. Ale doceniam ta kobiete i wiem ze ktos ja przeciwko mnie ustawia, no ale coz przeciez nawet jak bym jej to powiedzal to by odpowiedziala co mnie to obchodzi... Zycie jest ciezke, nikt nie powiedzial ze bedzie latwo.

26

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Nadal ją kocham. Ale też po takim czasie zrozumiałem, że chcę dla niej dobrze i jeśli ona przez "dobrze" rozumie bycie z kimś innym - cóż, szanuję to. I to nie jest jakaś internetowa drama z mojej strony, po prostu szanuję jej decyzję i życzę jej dobrze. Boli z kolei zerwanie kontaktu przez nią (poczułem się jak wywalony do kosza) i to, że poszła do innego (miesiąc po rozstaniu mieszkała już z nim) a mówiła, że odchodzi ode mnie i chce być sama.

27

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Czytam to forum od jakiegoś czasu i ciągle nasuwa mi się tylko jedno pytanie: Co się stało z facetami ? Czy naprawdę teraz tylko potrafią płakać i użalać się nad sobą ? Piszesz, że macie po 18,19 lat i związek trwał od ponad 4 lat . Czyli zaczynał się w wieku ok 14 lat. I już mieliście plany na całe życie ? Wybacz, ale to dziecinada. Wcale nie jest w tym nic dziwnego, że w końcu któreś z was postanowiło to zakończyć. Taka jest kolej rzeczy, w tym wieku przeżywa się wiele zauroczeń i wiele rozstań. Znam tylko jedną parę, których związek przetrwał od czasów liceum, a mam już sporo więcej lat niż ty. Sam coś takiego przeżyłem i wiem jak to się  wtedy czuje. No ale bez przesady, miłość miłością ale istnieje też cos takiego jak honor i duma. A to raczej nie pozwala się poniżać i skamleć o miłość i powrót "ukochanej". Powiem więcej, co praktycznie powie ci każda kobieta, kobiety nie lubią mięczaków i "ciepłych kluchów". Walczyć o miłość tak, ale nie w ten sposób. Robienie z siebie ofiary, płacz i skamlenie jeszcze bardziej ją utwierdzi w przekonaniu,że dobrze zrobiła. Będzie chciała wrócić to wróci, nie to trudno, życie toczy się dalej. I to, że ty będziesz się zachowywał w taki sposób jak opisujesz nic nie zmieni, najwyżej jeszcze pogorszy. Rozpacz na pokaz nic nie da. A Ty nakręcasz się swoim cierpieniem, wybacz,że tak mówię, ale wiem jak to jest w tym wieku. Kiedyś na to inaczej spojrzysz i zrozumiesz. Zacznij się zachowywać normalnie i przyzwyczajać do faktu, że jej już nie ma w twoim życiu. I nie słuchaj rad, że trzeba jej pokazać, że sobie radzisz bez niej to wtedy wróci. Na pewno wtedy spojrzy inaczej na ciebie i może coś się zmieni ale nie rób nic na pokaz bo to łatwo zauważyć. I na koniec powiem jeszcze jedno co na pewno nie chciałeś usłyszeć i pewnie zaboli: ona odeszła i to raczej ostatecznie, musisz się z tym pogodzić. Młody jesteś a życie dopiero się zaczyna smile

28 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-28 23:13:37)

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Związek zaczynający się w wieku 14 lat i trwający AŻ 5 lat? Mam pewne podejrzenia - niekoniecznie słuszne dotyczące tego co mogło być przyczyną "rozwodu".
Uwaga - to co piszę to tylko intuicje - "jasnowidzenie" ;-) często mnie zawodzi. Czytasz to na własną odpowiedzialność...

W wieku 14 lat chłopak podoba się dziewczynie jeśli jest "ładny", no i może w miarę bezkonfliktowy. Wątpię, czy potrafi sobie wyobrazić "jakiego chce partnera". Ma się podobać, ładnie wyglądać, nie robić obciachu przy koleżankach.
5 lat w wieku 14-19 to STRASZNIE DŁUGO. To mniej więcej tyle co 20 lat pomiędzy wiekiem 30 a 50 a najprawdopodobniej jeszcze więcej, bo w tym czasie z człowiekiem dzieje się coś szczególnego.

To okres ROZWOJU - każdy rok zmienia w sposobie spostrzegania rzeczywistości więcej niż każde 5  lat później.

Piszesz że podjąłeś jekieś działania mające na celu zostanie "kimś lepszym" - jakieś tam powstrzymywanie się od gier- ale odpowiedz sobie na pytanie czy ona w tym czasie nie zrobiła znacznie więcej?

Jesteście po maturze? Poszedłeś na studia? A ona?

Może zresztą nie chodzi o działania mające w przyszłości ustawić każde z was w życiu - może być to również rozwój OCZEKIWAŃ jakie miała wobec partnera, które w ciągu 5 lat zmieniały się i do których w pewnym momencie nie pasowałeś - bo czuła, że stać ją na kogoś o wiele lepszego.

Z rozpaczliwego tonu w jakim piszesz sugeruję, że ona rozwijała się szybciej stając się coraz bardziej atrakcyjną i kumatą osobą a ty - być może stałeś w miejscu lub szedłeś do przodu wolniej. Ona najprawdopodobniej wie już rzeczy, których ty nie rozumiesz, nie będziesz więc w stanie ocenić jej rzeczywistych motywów - nie będziesz potrafił wyobrazić sobie kim jest. Jeśli mentalnie stoisz w miejscu i jesteś jak przysłowiowy "byk", którego nie sposób ruszyć z posad można się w istocie zniecierpliwić.

Jeśli w przyszłości chciałbyć załapać dziewczynę tej klasy MUSISZ postawić na rozwój - wykształcenie, zainteresowania, samodyscyplinę, wiedzę o ludziach. Tylko wtedy przebijesz klina klinem i nie będziesz musiał wracać pamięcią do "utraconego na zwsze raju" prowadzając się "z braku laku" z dziewczynami, które oceniać będziesz jako gorsze niż ona. Jesteś młody ale jeśli stawiasz sobie za cel zdobycie tak wartościowej dziewczyny musisz zacząć pracować nad sobą już teraz zamiast napie*dalać pięściami w ścianę.

29

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Wiem co o mnie myslisz, rozumie Cie doskonale. Ale 5 lat od tak ciezko puscic w niepamiec, nie potrafilbym o tak powiedziec zeby znika z mojego zycia, nie naleze do typow ktorzy sie bawia kobietami, jestem inny potrafie zrozumiec jesli jest zle, to to naprawiamy obu stronie. No ale niestety z wiekiem upada chyba na glowe (tak moge to stwierdzic). Owszem nie bylem swiety, nie ktore rzeczy robilem ze wzgledu na jej dobro, ale nigdy tego nie rozumiala ( a bo Ty, a bo Ty gadasz tak a jest inaczej), niewazne co by sie dzialo, zawsze sie trzeba martwic o bliska siebie osobe.
Niczego nie rozumie, potrafi od tak po rozstaniu pojsc, wypic i miec na wszystko wysrane. Czasem zastanawiam sie czy w ogole mysli o mnie? Czy juz zakonczyla etap i ma za przeproszeniem wyjebane na mnie.
Nic nie zrobie to jest prawda, nic nie poradze. A trace to co kochalem, i mialem wsparcie w tej kobiecie.

30

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Wiem co o mnie myslisz, rozumie Cie doskonale. Ale 5 lat od tak ciezko puscic w niepamiec, nie potrafilbym o tak powiedziec zeby znika z mojego zycia, nie naleze do typow ktorzy sie bawia kobietami, jestem inny potrafie zrozumiec jesli jest zle, to to naprawiamy obu stronie. No ale niestety z wiekiem upada chyba na glowe (tak moge to stwierdzic). Owszem nie bylem swiety, nie ktore rzeczy robilem ze wzgledu na jej dobro, ale nigdy tego nie rozumiala ( a bo Ty, a bo Ty gadasz tak a jest inaczej), niewazne co by sie dzialo, zawsze sie trzeba martwic o bliska siebie osobe.
Niczego nie rozumie, potrafi od tak po rozstaniu pojsc, wypic i miec na wszystko wysrane. Czasem zastanawiam sie czy w ogole mysli o mnie? Czy juz zakonczyla etap i ma za przeproszeniem wyjebane na mnie.
Nic nie zrobie to jest prawda, nic nie poradze. A trace to co kochalem, i mialem wsparcie w tej kobiecie.

Ona jest twoją przeszłością, a ja mówię o twojej przyszłości.

Doprowadzanie się do stanu wyniszczenia i (jak podejrzewam picie) jest ostatnią rzeczą, która ci pomoże. Moim zdaniem należy całą wsciekłość na siebie i na nią wykorzystać jako IMPULS do pracy nad sobą. Inaczej nadal będziesz stał w miejscu, a skutków tego właśnie doświadczasz. Jednym słowem każdy dzień w którym chęć rozpamiętywania jest silniejsza niż chęć wydobycia z tego stanu jest dniem który tracisz.

31

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Powiem Ci tak bylismy bardzo wyrozumia para, stwierdzajac i nie zachowujac sie jak dzieci mimo wieku. Bylismy ze soba zzyci i mysle ze to nas doprowadzilo wkoncu na deski, mysle ze powinnismy zyc zyciem a nie tak okropnie sie w sobie zakochywac, a milosc szczera zostawic na na pozniej. A bylismy zbyt szybcy, kochalismy, zdobywalismy a potem juz nie bylo tego co przez 3 lata. Bylo zimno, malutkie wypady itp, jedynie latem jakos czas milo lecial, zima zawsze mowilem po co biegac po dworzu, jesli mozemy poprostu usiac w cieplym miejscu i tam sie ponudzic. No ale jak to by nie bylo " Kobieta chce byc zdobywana codziennie" niestety nie wiedzialem tego. Teraz jest wolna jak wiatr, mysle ze zaraz popadnie w zwiazek, ale przeciez nie moge sie interesowac jej zyciem. Najgorsze sa te obiecanki cacanki, bla bla bla. A potem wychodzi szydlo z worka bez jakich kolwiek wyjasnien a wrecz robieniu wody z mozgu.
Mozlwie ze masz racje co do tego wygladu, no ale kuzwa bez przesady,jesli sie ma swoj wiek to chyba sie nie patrzy na wyglad, tzn nie mowie ze to ma byc jakas brzydota po obu stronach, nie wiem mozlwie ze tak jest.
A mi twierdzi ze uczucia stracila od roku, mysle ze stracila ale dlaczego tego nie mowila to jest chora sytuacja.

32

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

/.../
A mi twierdzi ze uczucia stracila od roku, mysle ze stracila ale dlaczego tego nie mowila to jest chora sytuacja.

Nie chciała cię krzywdzić i miała do siebie pretensje za to że już cię nie kochała - bo może nawet się dla niej jakoś starałeś. Ale starania są warte coś tylko wtedy, gdy pochodzą od osoby atrakcyjnej. Tak więc nie kochała cię, było jej z tego powodu głupio, ale nie wiedziała jeszcze, że ma do tego prawo i wreszcie to zrozumiała.

Dlatego nic nie mówiła.

33

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Naszczescie pije malutko bo mi szkodzi, proboje cos robic w swoim kierunku ale wszystko mnie wyniszcza. Niestety ale taka jest prawda, zmieniam sie zamiast na dobre to na gorsze ale trudno.

34

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Naszczescie pije malutko bo mi szkodzi, proboje cos robic w swoim kierunku ale wszystko mnie wyniszcza. Niestety ale taka jest prawda, zmieniam sie zamiast na dobre to na gorsze ale trudno.

To jak dojdziesz do siebie przeczytaj co ci piszę (i piszą) jeszcze raz - bo na dziś słabo kojarzysz - bez obrazy. :-)

35

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Jestes dobrym czlowiekiem, dajesz fajnego kopa. Tak owszem malo kojarze, mysle ze to przez ciagle mysli o niej.
Czyli widzisz zerowe szanse, tak jak inni? Isc tylko przez swoje zycie?
Ale powiedz mi jak o niej zapomniec, nie potrafie nawet wsrod kumpli zapomniec, siedze zapierniczony jak paczka drazy. Staram sie raz jest dobrze a raz zle, skupiam sie tylko na niej i mam wlasny film.

36

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Czyli widzisz zerowe szanse, tak jak inni? Isc tylko przez swoje zycie?

A w jaki sposób chcesz przywrócić Jej miłość względem Siebie?

37

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Jestes dobrym czlowiekiem, dajesz fajnego kopa. Tak owszem malo kojarze, mysle ze to przez ciagle mysli o niej.
Czyli widzisz zerowe szanse, tak jak inni? Isc tylko przez swoje zycie?
Ale powiedz mi jak o niej zapomniec, nie potrafie nawet wsrod kumpli zapomniec, siedze zapierniczony jak paczka drazy. Staram sie raz jest dobrze a raz zle, skupiam sie tylko na niej i mam wlasny film.

Pamiętaj ją jako coś co dało ci życie - A W KOŃCU NIE MUSIAŁO :-)

Pamiętaj to co dobre, ale nie wymagaj od nikogo poza rodzicami miłości. Miłość dostaje się. Nie wiadomo za co. I traci - czasem wiadomo jak, ale i tak niewiele można zrobić. Jest jak deszcz czy słońce.

38

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Czyli widzisz zerowe szanse, tak jak inni? Isc tylko przez swoje zycie?

Ja Ci odpowiem.

Kobiety lubią takich facetów:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

a Ty teraz wyglądasz tak:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę


Jedyne co możesz zrobić to zniknąć, zająć się własnym życiem, zapomnieć o niej. Tylko wtedy się uwolnisz a to warunek tego, abyś mógł kiedykolwiek dla niej być atrakcyjny. Facet nie może być uzależniony od kobiety. Musi być na tyle niezależny, aby dać jej poczucie bezpieczeństwa. A więc aby dla niej stać się atrakcyjnym, musisz się od niej uwolnić emocjonalnie.

Idź na strzelnicę i poproś o Mosina/Mausera/Garanda. Kilka solidnych kopów w ramię powinno Cię otrzeźwić.

39

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Pomysle nad strzelnica, owszem ze tak wygladam, no ale nikt mi nie powie ze podobnie by sie nie zachowywal. Mozliwe ze jednemu przechodzi to po tygodniu, drugiemu po miesiacu, a trzeciemu po uplywie czasu.
Co bym zmienil o to co by mnie poprosila, wiadomo ze bym tez nie latal za nia jak nienormalny, bo znow by mnie otracila. Bym sie zmienil pod wzgedem wypadow, staral sie racjonalnie zdobywac, na pewno chcialbym zeby wszystko bylo obustronne. Staralbym sie zeby ta milosc byla taka na naszych zasadach a nie ze jeden jest smutny nic nie mowi, a drugi traci wszystko i sie uzala nad soba. Wszystko dziala w dwie strony, nikt nie jest swiety, po obojgu lezy jakas wina. Ale czulem ze to byla wlasnie ta osoba, jestem wstanie przyjac wszystko na barki, ale najgorsze jest to ze taka osoba nie daje szans na zbudowanie, sprobowanie.
Woli zyc wlasnym zyciem, i pewnie zdobyc kogos innego, do prawdy nie wiem po co, ale znajac zycie chce poczuc sie na nowo zdobywana itp.

40

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Mam podobnie jak Maciek, minęło już pół roku od rozstania... nadal ją kocham, ale zrozumiałem ze jak ją kocham, to powinienem ją puścić wolno i zając się własnym życiem. Chociaż nic nie wiadomo, życie potrafi być cholernie nieprzewidywalne... Ja nie mam kontaktu z ex, spakowałem jej rzeczy i zaniosłem, wyrzuciłem z domu wszystko co mi ją przypominało... a ostatnio napisała do mnie, ze zmieniła nr. telefonu i podała mi swój nowy numer, mimo ze nie utrzymujemy kontaktu... pewnych spraw nie zrozumiemy, idzie się dalej smile

41

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Pomysle nad strzelnica, owszem ze tak wygladam, no ale nikt mi nie powie ze podobnie by sie nie zachowywal. Mozliwe ze jednemu przechodzi to po tygodniu, drugiemu po miesiacu, a trzeciemu po uplywie czasu.
Co bym zmienil o to co by mnie poprosila, wiadomo ze bym tez nie latal za nia jak nienormalny, bo znow by mnie otracila. Bym sie zmienil pod wzgedem wypadow, staral sie racjonalnie zdobywac, na pewno chcialbym zeby wszystko bylo obustronne. Staralbym sie zeby ta milosc byla taka na naszych zasadach a nie ze jeden jest smutny nic nie mowi, a drugi traci wszystko i sie uzala nad soba. Wszystko dziala w dwie strony, nikt nie jest swiety, po obojgu lezy jakas wina. Ale czulem ze to byla wlasnie ta osoba, jestem wstanie przyjac wszystko na barki, ale najgorsze jest to ze taka osoba nie daje szans na zbudowanie, sprobowanie.
Woli zyc wlasnym zyciem, i pewnie zdobyc kogos innego, do prawdy nie wiem po co, ale znajac zycie chce poczuc sie na nowo zdobywana itp.

Wiesz czytając Ciebie myślę, że dla Ciebie Jej zachowania są nielogiczne, bo Ty Ją nadal kochasz. Natomiast dla Niej Twoje starania są mogą być nielogiczne, bo Ona nie kocha/nie chce już dalej tego związku. Teraz nie jesteś w stanie tego dostrzec, bo do głosu dochodzą uczucia i zapewne inne sprawy. Może po jakimś czasie przestaniesz patrzeć na sprawę tylko ze Swojej strony i spróbujesz "wejść w Jej skórę".

42

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Co masz na mysli wejsc jej w skore?.
Kocham ja bardzo mocno, brakuje mi jej. Ale ona mnie otraca jak zwyklego psa po 5 latach, niestety takie sa realia...
Zrobilbym wszystko zeby moc sie przytulic do niej, ale nic nie jestem wstanie zrobic... Niestety taka jest prawda

43

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Stary mysl o sobie, zrob to czego nie mogles zrobic, zadbaj o siebie... to jestes w stanie zrobic, ona Cie zostawiła, a inne są zostawiane przez facetów bo jakaś lala im się spodobała, grunt to trafić do siebie...

44

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Co masz na mysli wejsc jej w skore?.
Kocham ja bardzo mocno, brakuje mi jej. Ale ona mnie otraca jak zwyklego psa po 5 latach, niestety takie sa realia...
Zrobilbym wszystko zeby moc sie przytulic do niej, ale nic nie jestem wstanie zrobic... Niestety taka jest prawda

A gdyby Ci powiedziała, że Twoje przytulenie by Ją po prostu zirytowało to nadal chciałbyś Ją przytulić?

45

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Niby racja, ale jak mowilem kobieta odpada, bo po co mam ranic kobiety, ze wzgledu ze ja bylem zraniony.

Nie wiem juz sam, to jest jakas masakra. Wiem ze musze sie wziac w garsc, ale mi ciezko... Nie potrafie ponad 4 lat tak puscic w niepamiec. Narazie staram sie z nia nie pisac, nic tak jak prosila mnie dalem jej zyc.
Co myslicie zeby napisac do niej? Czy to nie ma sensu?
Nie wiem szczerze mowiac, co mam robic...
Wiem ze mi piszecie ze mam dac spokoj, poszukac inna, zainteresowac sie soba. Wiem ze zale sie na tym forum. Ale jest ciezko, tak o porzucic wszystko i zaczynac od nowa.

46

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Ale nikt nie twierdził, że z dnia na dzień można wyzbyć się paroletniego związku: to jednak uczucia, wspólne chwile, wspomnienia itp.
Jednak dzwoniąc (kontaktując się) do Niej dodajesz drewna do wygasającego ogniska, przy którym Ona już nie siedzi.

47

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Wiem ze to ciezkie, ale nie pisz, daj jej zatesknic jesli w ogole cokolwiek czuje do Ciebie, naciskami mozesz bardziej jej zniechecic.

48

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Nie wiem czy cokolwiek czuje, czy juz chce nowego chlopaka do swojego zycia.
Czy ja kiedykolwiek stane na nogi to nie wiem... Jako facet, zachowuje sie jak dziewczynka, ale mowie ze wszystkim bylem twardy, bo mialem u swego boku kogos kto mnie prowadzi przez zycie. A teraz totalnie sie zalamalem...
Nie wiem jak to dalej bedzie, niestety ale chyba raczej sie poddaje bo innego sensu nie widze.

49

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Ludzie tracą swoja miłość po 10, 20 i więcej latach i układają na nowo! Musi ci przejść krytyczny okres, staniesz na nogi prędzej niż myślisz smile

50

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Moze masz racje taka, ale boje sie ze za rok/dwa lata wstane z lozka i dalej bedzie siedziala w mojej glowie. A mysle ze tak bedzie bo 100% pamieci sie nie da wymazac. Nie wiem jak to jest u kobiet ale sa bardziej wytrwalsze, wola zaraz sie wkrecac w nowe zauroczenie, imprezki itd. A facet silne stworzenie, a jednak przy takim czyms jest zagubiona osoba.

51

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Pierwszej miłości nie zapomnisz, wszystko co jest pierwsze... jest wyjątkowe, będziesz wspominał. Z czasem już coraz przyjemniejsze rzeczy będziesz wspominał, i od czasu do czasu to będzie wracać... ale się otrzepujesz i dalej idziesz.

52

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Mam nadziej ze dam rade z tym wytrwac.
Co chce wyslac do niej sms, zadzwonic to wiem ze nie moge i to mnie boli... O spotkaniu to jedynie w snie moge porozmyslac. Przytulic, pocalowac choc w polik to raczej kardygonalnie zabroniony czyn. Wiem ze nie moge sie narzucac, bo i tak to nic nie da, musze zapomniec, to siegam po telefon i wchodze na te forum, zeby sobie poczytac co ludzie maja za problemy, albo jak mi radzicie.
Choc oddalbym wszystko zeby moc z nia naprawic kazdy blad, no ale to tylko moje nakrecanie sie. Czas tak chcial zebysmy sie akurat w tym niesczesliwym roku rozstali.

53

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

I chciałbyś tak żyć, niczym strażnik ciągle oglądać się za siebie, ważyć każde słowo? Przecież to by była mordęga, nie związek.

54

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Nie chcialbym tak zyc, nie chcialbym takich sytuacji.
Ale mam cicha nadzieje ze bedzie lepiej, ale nie wytrzymuje z ta nadzieja ( choc mowie sobie STOP! ) ale to nic nie daje.
Zaraz ona przed glowa, mysli co robi? Czy jest bezpieczna. A moze juz ma swojego wybranka.
Wszystko mnie rujnuje, kocham ja nadal nie potrafie zapomniec, kazdy dzien jest coraz bardziej gorszy, coraz bardziej czlowiek teskni bo nie ma jak sie wtulic.
Na prawde nic nie moze, jest doslownie zerem.

55

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Nie myśl o sobie że jesteś zerem bo wtedy zawsze w relacji z nią wystąpisz w roli błagającego petenta.

Skąd wiesz co było powodem? Co gdybyś się dowiedział, że Cię zdradziła? Nadal uważałbyś się za zero?
Pamietaj, nigdy nie wiesz w 100% co było. Ja też przeżyłem szok gdy dowiedzialem się że po miesiącu od naszego rozstania moja niedoszła żona mieszkała z kims innym. W dodatku z typem w stylu macho po zawodówie.

56

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Raczej zdrada to byc nie powinna, bo codziennie sie widzielismy, no chyba ze gdzies w szkole sie zauroczyla, ale watpie. Pewien fakt ze osoby "3" mieszaja jej w glowie i to jest widoczne. Typu kolezanki " przeciez jestes wolna, zobacz wyplatalas sie z zwiazku po tylu latach, teraz mozesz wszystko" i jest tez pewien romantyk z daleka ktory na 100% miesza jej w glowie, a raczej nic z tego nie bedzie, mieszkaja od siebie ponad 500 km.
Hm no zdrady bym nie wybaczyl, ale na pewno bym pomogl jej, zeby nie zyla sama jak palec i sie zatrancala w myslach co zrobila. Nie jestem typu ze nigdy nie pomoge, jesli jest potrzebna pomoc to pomoge nawet wrogowi.
A nie ze bym ta osobe otracil i potraktowal tak jak by jej nie bylo w moim zyciu.
A ona mnie tak otracila, moze mialem w tym wine ze bylem swego zdania, blagalem ale mimo to, jesli by byly karty odwrocone to, to samo by bylo, tak samo by chodzila i mowila to i tamto.

57

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Zerwała kontakt bo była pewna decyzji. Nie chciała oglądać jak się męczysz i próbujesz ją odzyskać. Jakbyś ją zapytał to jeszcze Ci powie że to dla Twojego dobra. Tja...

Zdrady nie musiało być, mogła Cię zostawić by móc być z kimś innym kto wpadł jej w oko co w sumie na jedno wychodzi.

58

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Jak bys mi czytal w myslach, a wsumie jej!
No mozna tak stwierdzic ze powiedziala "dla mojego dobra"

Tez dla mnie to samo niestety, zrywa z kims idzie do nastepnego, ale no mowie niedlugo mijaja 2 miesiace i raczej nikogo nie ma.
Przekonamy sie pewnie niedlugo kogos zapozna, a niby tak chce byc wolna, ukonczyc szkole, zdac prawo jazdy... Tak jak ja bym jej w tym przeszkadzal, nie wiem jak kobiety to odbieraja, ale wedlugl mnie to wszystko to jest wymowka i to przykra.

Fakt, faktem nie zrzucam winy na nia, bo nigdy nie lezy wina na jednej osbie tylko dwoch. Nie bylem swiety, nie staralem sie jak kiedys, ale wszystko przeciez w milosci da sie naprawic... Wedlug mnie tak sie da, ja nie bylem typem ze lata za innymi panienkami, choc mialem wiele okazji ale nigdy nie chcialem tego bo wiedzialem ze mam u swego boku kobiete dla ktorej dalbym sie zabic.
Chcialbym to wszystko naprawic, ale jak czytam watki to nie wiem czy nawet jest sens... Bo jak juz raz sie zapusci to pewnie za miesiac by byl kolejny placz, no ale tez jestem zdania ze warto sprobowac, nic nie zrobilem, nie uderzylem, nie wyzwalem od najgorszych, wiadomo male sprzeczki sie zdarzaly, zazdrosc z mojej strony rowniez, ale usiadlem przeprosilem nawet jak ja nie zawinilem...

59

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Żebyś się nie zdziwił. Byś widział moją minę jak będąc przekonany że ona nikogo nie ma dowiedziałem się po 3 miesiącach że mieszka z tym typem.

Czytam w myślach? Nie, po prostu mialem niemal identyczny przypadek i tyle. Nie nastawiaj się że nigdy nic z tego nie będzie bo może będzie - może się za parę lat spotkacie i grom w Was strzeli. Ale na razie zapomnij o niej i zajmij się sobą. Jeśli masz myśli samobójcze to psycholog koniecznie.

I jeszcze jedno - przepraszanie zawsze nawet jak była jej wina to KOLOSALNY błąd.

60

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Jak wyglada wizyta u takiego psychologa? Ile trwa takie cos? Jesli sie orientujesz bym byl wdzieczny.

Wlasnie mowilem jej o przerwie, bylbym wstanie poczekac, bo naprawde kocham ta osobe z calego serca.
Powiedzialem ze tak odrazu nie da rady wszystkiego zbudowac od nowa, ze dajmy sobie czasu.
Ale nic z tego dostalem odpowiedz ze juz na pewno nigdy mnie nie pokocha i ze nie bedziemy razem. Bynajmniej jest szczera, ale tez mysle ze emocje i osoby "3" biora nad tym gore.

Wiem ze przepraszanie, blaganie to blad, a szczegonie nie dac odetchnac jej " przeciez nie jestesmy razem " no ale nie wiedzialem tego, nie zdawalem sobie sprawy ze odsune ja od siebie bardziej.

61

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Ha, przerwa... skąd ja to znam. To samo mówiłem, po miesiącu już była z innym i wjezdza : ja do Ciebie juz nie wrócę, jestem z X. Przerwa to droga ku końcowi, nie oglądaj się za Tym i nie wierz im co mówią, zobacz jak było u Macka i u mnie. To jakiś schemat wink

62

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
Rosomak napisał/a:

Ha, przerwa... skąd ja to znam. To samo mówiłem, po miesiącu już była z innym i wjezdza : ja do Ciebie juz nie wrócę, jestem z X. Przerwa to droga ku końcowi, nie oglądaj się za Tym i nie wierz im co mówią, zobacz jak było u Macka i u mnie. To jakiś schemat wink

Wiesz ja to proponowalem po rozstaniu, a nie w trakcie zwiazku. Wiem, ale sprobowac nic nie szkodzi.
Najgorsze jest to ze chyba dorosla z tym wszystkim i niczego jej nie brakuje. Ja chcialem byc dobrym czlowiekiem, chcialem sie zmieniac na lepsze, ale juz widze ze mnie przekreslila gruba KRESKA !

63

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:

Jak wyglada wizyta u takiego psychologa? Ile trwa takie cos? Jesli sie orientujesz bym byl wdzieczny.

1. Nie rozumiem pytania szczerze mówiąc big_smile
2. Godzinę, z tym że wizyt jest ileś - do skutku

PsxU napisał/a:

Wlasnie mowilem jej o przerwie, bylbym wstanie poczekac, bo naprawde kocham ta osobe z calego serca.
Powiedzialem ze tak odrazu nie da rady wszystkiego zbudowac od nowa, ze dajmy sobie czasu.
Ale nic z tego dostalem odpowiedz ze juz na pewno nigdy mnie nie pokocha i ze nie bedziemy razem. Bynajmniej jest szczera, ale tez mysle ze emocje i osoby "3" biora nad tym gore.

1. BYNAJMNIEJ TO NIE PRZYNAJMNIEJ
2. Duży błąd że do niej piszesz - jeśli zaraz nie dasz jej spokoju to ona nawet jak jej przeleci przez myśl żeby może dać Ci szansę to stwierdzi "lepiej nie bo jak coś nie wyjdzie to znowu nie da mi odejść". I niech Cię ręka Boska broni przed pisaniem do jej koleżanek czy rodzeństwa.
3. To nie emocje i osoby 3-cie. Te czynniki działały jak była z Tobą. Teraz jest bardzo, bardzo zimna i sama podejmuje decyzje.

PsxU napisał/a:

Wiem ze przepraszanie, blaganie to blad, a szczegonie nie dac odetchnac jej " przeciez nie jestesmy razem " no ale nie wiedzialem tego, nie zdawalem sobie sprawy ze odsune ja od siebie bardziej.

No to teraz wiesz.

64

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.
PsxU napisał/a:
Rosomak napisał/a:

Ha, przerwa... skąd ja to znam. To samo mówiłem, po miesiącu już była z innym i wjezdza : ja do Ciebie juz nie wrócę, jestem z X. Przerwa to droga ku końcowi, nie oglądaj się za Tym i nie wierz im co mówią, zobacz jak było u Macka i u mnie. To jakiś schemat wink

Wiesz ja to proponowalem po rozstaniu, a nie w trakcie zwiazku. Wiem, ale sprobowac nic nie szkodzi.
Najgorsze jest to ze chyba dorosla z tym wszystkim i niczego jej nie brakuje. Ja chcialem byc dobrym czlowiekiem, chcialem sie zmieniac na lepsze, ale juz widze ze mnie przekreslila gruba KRESKA !

Zmieniać. I ile byś wytrwał udając kogoś kim nie jesteś? Bo jeśli nie przystajesz do jej ideału i ona chce Cię "dociąć" to to się nigdy nie udaje. Można by zmienić jakbyś np. wybierał piwo z kumplami zamiast niej ale z tego co widzę to jej się raczej zwyczajnie znudziło, może bądź bardziej spontaniczny ale to tyle w zasadzie.

65

Odp: Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Ja nie pisalem od paru dni ani " czesc, ani nic nie pisze ".
Wiesz ale 2 lata temu mnie kochala, to bylo widac.
Zmienilbym sie na lepsze, a nie udawal. Mam kilka cech ktore bym musial naprawic, ktore ja pewnie bolaly i skumolowala wszystko i juz nie chciala byc ze mna. Niestety nie da mi tej szansy, to jest bardzo dziwne z jej strony, pewnie mi dawala do zrozumienia ta zimnoscia, a raczej na pewno! Ale kuzwa przeciez nikt nie jest jasnowidzem, a przedewszyskim w pierwszej milosci. Dzieki Maciek za wsparcie, milo ze piszesz i znasz sie na rzeczy.

Posty [ 1 do 65 z 663 ]

Strony 1 2 3 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobieta moich marzen, zerwala po prawie 5 latach.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026