netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

pomóżcie mi to rozgryźć

7 odpowiedzi2 324 wyświetleniazałożony przez Grace32, 06.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez Grace32 (2013-03-06 23:42:02)

Temat: pomóżcie mi to rozgryźć

Witam.
Znam się z R od ponad półtora roku, z czego prawie rok tylko przez net. On mieszka w Hiszpanii, 40 lat, poznaliśmy się jakieś 2 miesiące po jego rozstaniu z dziewczyną (czeszka), z którą mieszkał 7 lat (powód rozstania- ona chciała by mieli dziecko, a on nie bo praca i hobby już wystarszająco wypełniają jego dzień hmm). Kontakt internetowy dał mi odczuć że jest normalny- nie jakiś napaleniec czy łowca przygód i to sprawiło, że zgodziłam się na propozycję przyjazdu do niego podczas urlopu. Czas spędziliśmy bardzo miło- wypady na plażę, w góry, do restauracji itp i absolutnie za nic nie pozwolił mi płacić, był bardzo opiekuńczy i cierpliwy gdy nie mogliśmy się porozumieć (mój hiszpański jest słaby i jego anglielski też nie był zbyt dobry). Cały czas widziałam, że mu się podobam, często mnie komplementował, ale z niczym mi się nie narzucał. Dzień przed wyjazdem jednak chemia między nami zrobiła swoje. Po moim powrocie do Polski często rozmawialiśmy, widziałam że tęskni i znów po 3 miesiącach się spotkaliśmy u niego. Ja miałam wolne, on pracował, a po pracy treningi, siłownia ido tego jest strasznym molem książkowym, przez co czasu dla mnie miał jak na lekarstwo- tylko w weekend i późnymi wieczorami. Na brak seksu nie mogę narzekać, ale stał się jakiś chłodny, niedostępny. Nie wiem czy to dlatego, że ma tak rozplanowany dzień i jak wraca do domu to myśli już przede wszystkim o pójściu spać, czy może coś zgasło. Praktycznie zaczęliśmy się mijać podczas tych 2 tyg mojego pobytu. Po moim powrocie już nie był tak chętny do rozmów na necie- niby z braku czasu, że jest zmęczony po całym dniu pracy i treningów i kontakt mieliśmy bardzo sporadyczny- 2 razy w tyg może jakies smsy co słychać itp. Mało było tych "tęsknię", "wejdź na skype" a wcześniej to on ciągle nalegał na kontakt. Uznałam, że juz nic z tego nie będzie, aż nagle postanowił przyjechać do mnie. Wybrał wszystkie należące się mu dni urlopu i przyjechał do Polski. Tym razem był trochę bardziej czuły wobec mnie niż ostatnim razem, ale nadal nie pokazał po sobie czy mu wogóle na mnie zależy czy to tylko seks. Do tego zasugerował, że pewnie za jakiś czas też będę chciała mieć dziecko (tak jak jego była), czemu zaprzeczyłam.Nasze spotkania trwają po dwa tygodnie ale z przerwami 3 miesiące- cóż odległość i praca nie daje innej możliwości. Znów chciałby przyjechać ale dopiero latem jak uzbiera dni wolne, a w międzyczasie znów nasz kontakt jest rzadki- za rzadki jak dla mnie. Powiedzcie mi czy taki związek może mieć przyszłość? Czy jest cień szansy że mu na mnie zależy, bo przecież sam seks mógłby znaleźć na miejscu więc o co tu może chodzić? przepraszam za tak długi tekst

2

Odp: pomóżcie mi to rozgryźć

witaj,
no coz, wielka odleglosc. Jezeli tobie to odpowiada, to ciagnij ten zwiazek. Zastanawialas sie juz nad przyszloscia? Rozmawialiscie na ten temat? Masz mozliwsc sie przeprowadzic do Hiszpanii? a moze on sie przeprowadzi do Polski? Jego zachowanie jest tez jakies dziwne. Czy to milosc z twojej strony? Wiele pytan ci zadalam. Ja osobiscie nie dalabym chyba rady byc w takim zwiazku na taka wielka odleglosc. Tobie zycze wiary w siebie.
Zastanow sie, czy to dla ciebie ma wogole sens.

3

Odp: pomóżcie mi to rozgryźć

Ja bym się zastanowiła czy to w ogóle jest związek... 
Może facet jednak nie szuka stałego związku... przykro mi że  pewnie nie podoba Ci się mój post ale tak mi to wygląda

4

Odp: pomóżcie mi to rozgryźć

"Do tego zasugerował, że pewnie za jakiś czas też będę chciała mieć dziecko (tak jak jego była), czemu zaprzeczyłam."

to jest kluczowe, facet o dzidziusiu nie marzy, a wie, że kobieta bez macierzyństwa bywa "niespełniona", to sobie życia facet nie chce komplikować...

5

Odp: pomóżcie mi to rozgryźć

Niestety rodzą się we mnie uczucia i to sprawia, że nie wiem co robić. Z tego co go zdążyłam poznać (niestety niewystarczająco bo odległość to utrudnia) widzę, że jest raczej introwertykiem (tak jak ja) i nie potrafi okazywać ani mówić o uczuciach. Nawet gdy wszedł temat o moim zmarłym ojcu nie wiedział co powiedzieć, jak się zachować i szybko zmienił temat. Gdy raz byłam na granicy łez sprawiał wrażenie jakby wpadł w panikę i nie wiedział co robić- poszedł do toalety i sporą chwilę go nie było. Bywa czuły, opiekuńczy, w ostatni dzień naszych spotkań dostrzegam smutek i mówi, że zbyt szybko zleciał ten czas, gdy żegnamy się na lotnisku długo zwleka z pójściem do odprawy, ale z drugiej strony nigdy mi nie mówi czy mu wogole na mnie zależy, czy cokolwiek czuje. Zawsze gdy jesteśmy razem mówi, że powinniśmy częściej sie kontaktować, że powinnam wziąć się za naukę hiszpańskiego i ma mi za złe, że kupił mi książki a ja wogóle się nie uczę. Fakt, gdyby nie to że on nauczył się angielskiego (ponoć po to by móc ze mna rozmawiać), nie byłoby łatwo się komunikować. Takie sytuacje powodują, że myślę iż może nie jestem mu obojętna, ale nie wiem może go idealizuje. Z drugiej strony kiedyś bardziej pokazywał, że mu zależy- sam nalegał na kontakty na skype, pierwszy pisał do mnie a od paru miesięcy nie ma czasu na skype, bo ponoć jest wykończony po całym dniu, mało ze sobą piszemy smsy, bo w sumie też i nie mamy o czym rozmawiać, gdyż i jego i mój dzień każdy wygląda identycznie- co innego jak się spotykamy, wtedy cały czas mamy o czym rozmawiać. Nie wiem jak to odbierać, nie wiem co i czy wogóle cos czuje, a ja też jestem durnym introwertykiem i nie potrafię mówić o uczuciach- może gdyby on pierwszy cos powiedział to wtedy bym sie otworzyła a tak... boję się że go tym wystrasze jeśli on nie czuje nic. Może dla niego jestem tylko jakąś odskocznią raz na jakis czas.

blue velvet1 napisał/a:

witaj,
Zastanawialas sie juz nad przyszloscia? Rozmawialiscie na ten temat? Masz mozliwsc sie przeprowadzic do Hiszpanii? a moze on sie przeprowadzi do Polski? Zastanow sie, czy to dla ciebie ma wogole sens.

Jasne, że myślałam o przyszłości. Gdybym wiedziała, że jest cień nadziei, że to działa w obie strony zrobiłabym wszystko by nauczyć się języka, znaleźć tam pracę (co może byc trudne w kryzysie) i przenieść się do Hiszpanii- uwielbiam ten kraj, ale ta niepewność mnie na tyle dołuje że jestem w jakimś zawieszeniu i brak mi motywacji. On jest prawnikiem, ma dobrą pracę wieć Polska odpada. Nie wiem czy to ma sens, gdybym nic nie czuła to byłoby mi łatwiej to ocenić.

6

Odp: pomóżcie mi to rozgryźć
diana45 napisał/a:

Ja bym się zastanowiła czy to w ogóle jest związek... 
Może facet jednak nie szuka stałego związku... przykro mi że  pewnie nie podoba Ci się mój post ale tak mi to wygląda

Zgadza się, słowo związek to chyba nadużycie w tym przypadku. Co do tego czy szuka stałego związku czy nie, sama tego nie wiem. Rozmawialiśmy parę razy o jego znajomej, która spotyka sie z polakiem i mówił, że jest niepoważna gdyż ich znajomość nie ma szans (wg jego opinii). Ona jest starsza 10 lat i ma 2 dzieci a on jest sportowcem, mieszka w Polsce i ciągle jest na wyjazdach, poznaje różne dziewczyny, wiec nie wróży im przyszłości. Gdyby tak to analizować to tez nie powinien utrzymywać ze mną tej znajomości jeśli uważałby że nie ma to przyszłości. Naiwnie rozumuję? neutral

7

Odp: pomóżcie mi to rozgryźć
Grace32 napisał/a:
blue velvet1 napisał/a:

witaj,
Zastanawialas sie juz nad przyszloscia? Rozmawialiscie na ten temat? Masz mozliwsc sie przeprowadzic do Hiszpanii? a moze on sie przeprowadzi do Polski? Zastanow sie, czy to dla ciebie ma wogole sens.

Jasne, że myślałam o przyszłości. Gdybym wiedziała, że jest cień nadziei, że to działa w obie strony zrobiłabym wszystko by nauczyć się języka, znaleźć tam pracę (co może byc trudne w kryzysie) i przenieść się do Hiszpanii- uwielbiam ten kraj, ale ta niepewność mnie na tyle dołuje że jestem w jakimś zawieszeniu i brak mi motywacji. On jest prawnikiem, ma dobrą pracę wieć Polska odpada. Nie wiem czy to ma sens, gdybym nic nie czuła to byłoby mi łatwiej to ocenić.

Twoje watpliwosci moze rozwiac tylko szczera rozmowa. Nic nie stracisz a mozesz zyskc. Badz odwazna i do dziela!
zycze powodzenia.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026