Trochę późno, ale dowiedziałam się, że mamy dziś dzień Teściowej. Przy tej okazji przypomniała mi się genialna nazwa ciasta, jaką słyszałam jakiś czas temu - "cycki Teściowej". Nazwa "cycki" wzięła się rodzynek ułożonych na biszkoptach ale dlaczego akurat teściowej, nie wie nikt.
mak suchy 1 szklanka
wiórki kokosowe 225 g
alkohol 1 według uznania
woda 1 według uznania
sok z cytryny 1 według uznania
polewa czekoladowa 1 porcja
krem do karpatki 2 torebki
biszkopty okrągłe 1 paczka
cukier 1/2 szklanki
jajka 6 szt
Białka ubić z cukrem, dodać żółtka, następnie mak i kokos. Piec ok. 20 min w temp 180 stopni. Przygotować według uznania poncz z wody, alkoholu i soku z cytryny. Ostudzone ciasto zmoczyć ponczem według uznania. Następnie wyłożyć krem do karpatki (ja najchętniej robię z kremu Delecty w 5 min tylko z dodatkiem mleka), na kremie układać biszkopty namaczane w ponczu. Ułożyć na nich rodzynki, polać polewą czekoladową. Włożyć do lodówki.
przepis pochodzi ze strony "ugotuj.to"