netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

19 odpowiedzi8 177 wyświetleńzałożony przez Pytajka, 03.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

Hej,

dziewczyny jakie znacie sposoby trzymania nerwów na wodzy? Mam na myśli ten moment, w którym czujecie, że druga osoba (z którą jesteście emocjonalnie związane) irytuje Was w takim stopniu, że zaczynacie się wściekać, wszczynać kłótnie, krzyczeć, mieć pretensje o wszystko.

Wydaje mi się, że mam ogromną wadę - mianowicie, kiedy coś jest nie po mojej myśli - wybucham, przybieram pretensjonalny ton i zaczynam mieć pretensje o wszystko, wypominać coś z przeszłości, zrzucać odpowiedzialność na drugą osobę, taki despotyzm z mojej strony chyba.

Jak się tego pozbyć, jak nad tym zapanować?

Łatwo mnie wyprowadzić z równowagi, łatwo wszczynam kłótnie i mam pretensje (co z tego, że uzasadnione, skoro z aktualnym sporem nie mają nic wspólnego? )

Jakieś sugestie?

2

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

Jak bym czytała o sobie ... również czekam aż ktoś coś doradzi

3

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

mam tak samo.. ale zazwyczaj umiem radzić innym ale nie sobie sad najlepiej żeby jakios expert sie odezwal bo to nie jest taka prosta sprawa dla laika sad

4

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

Też tak czasem miewam. Co robić? Gryźć się w język. Nieraz to stłumienie wywoła płacz, bo którędyś te emocje muszą wypłynąć. Mimo wszystko lepiej tak niż raniąc drugą osobę. Powiem na pocieszenie, że z każdym kolejnym razem jest łatwiej.

To że dostrzegacie problem to już sukces. Teraz tylko (albo aż) pora próbować nad tym zapanować.

ALBO

założyć dres i iść wybierać. Nic lepiej nie rozładowuje emocji.

5 Ostatnio edytowany przez Suzan_444 (2013-03-28 23:33:32)

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

Ja po prostu trzymam język za zębami i odchodzę. Unikam kłótni jak się da , choć czasem jest ciężko. Na szczęście powoli zaczynam nad tym panować - tylko spokój Was uchroni , hehe wink.
Przyznam się , że czasem jestem zadziorą - buntownicy tak mają wink Swoją drogą może ktoś wie jak oduczyć się buntowania? Nie jestem już małym dzieckiem , a jednak od najmłodszych lat trzyma się mnie postawa buntownicza.
A wracając do emocji - wydaje mi się , że najlepiej jest ugryźć się w język ,ustąpić drugiej stronie i odejść - czasem emocje wywołają płacz , czasem smutek i złość - możemy rozładować napięcie dzięki wysiłkowi fizycznemu - tak chyba najlepiej. Bieganie , pływanie , jazda konna i inne.
Ode mnie to na tyle. wink

6

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

A ja widzę to w ten sposób, że ta wściekłość, która się w nas budzi wynika z tego, że nie mówimy o tym co nas boli, co czujemy, konflikt w nas narasta, a w efekcie nagromadzone emocje w końcu muszą znaleźć ujście. Najlepiej byłoby nie doprowadzać do takich sytuacji, kiedy wszystko w nas się gotuje.

7

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

Moj ukochany robi OD LAT przewaznie trzy plamy z kawy w trzech roznych miejscach na blacie kuchennym - codziennie.
Pierwsza plama powstaje podczas nalewania kawy do filizanki, przy maszynce.
Zabiera filizanke i idzie po mleko do lodowki.
Druga plama powstaje przy lodowce, podczas nalewania mleka do filizanki z kawa.
Trzecia plama powstaje po postawieniu filizanki z kawa w innym miejscu, przewazni na obrusie PLUS wysypany dookola cukier. To nie jest zmyslone. Codziennie !!!
Probowalam juz chyba wszystkiego, rezultat tylko na krotko.
Jak widze te plamy to wstepuje we mnie FURIA (tez zalezy od dnia), potem mysle ze nie warto bylo.
Do tego ukochany mnie nie rozumie, uwaza ze ja wyolbrzymiam blachostki i zatruwam atmosfere a przeciez mamy wystarczajaco duzo problemow.
Co robic ?

8

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności
Kaja74 napisał/a:

A ja widzę to w ten sposób, że ta wściekłość, która się w nas budzi wynika z tego, że nie mówimy o tym co nas boli, co czujemy, konflikt w nas narasta, a w efekcie nagromadzone emocje w końcu muszą znaleźć ujście. Najlepiej byłoby nie doprowadzać do takich sytuacji, kiedy wszystko w nas się gotuje.

Jestem tu nowa, nieznana - nie chcę się więc wymądrzać, ale...:) Myślę, podobnie jak Kaja74 (o rówieśniczka:)) Mam za sobą trudne małżeństwo, zdrady, próby wybaczenia i inne ciężkie przejścia, później rozwód, wyprowadzka z dzieckiem do obcego miasta - wreszcie nowa miłość... Cudowna, nieoczekiwana i zachwycająca. Nic mnie w nim nie wkurzało, nie denerwowało, o nic się nie czepiałam, jeśli już to naprawdę rzadko... Ale teraz kiedy minęły prawie 3 lata naszej miłości i endorfiny juz nie działają tak jak na początku - to i owszem czepiam się, wkurzam, denerwuję. Bo pojawiły się jakieś problemy, żal o coś, itd. Po prostu sprawy niewyjaśnione, nasze bolączki nie obgadane - będą wypływały na każdym kroku. Życie to niestety nie ciągła sielanka i bajka. Ale nie twierdze, że to koniec miłości, po prostu życie codzienne niesie ze sobą wiele trudów i ważne jest, aby umieć o nich rozmawiać, a nie chować się w skorupę i wyskakiwać z czymś przy byle okazji. smile

9

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

Hej, jak to jest w związkach to się wypowiadać nie będę, ale generalnie jestem osobą nerwową i także często wybucham. Właściwie nie wybucham - zaczynam poddawać się emocjom, w skutek czego podnoszę lekko(!!!) głos i wszyscy zaraz mówią, żebym nie krzyczała. No ale nieważne. Co robić? To wszystko zależy, czy potraficie - jak ja - w chwili kiedy już złość dociera do punktu krytycznego, zdać sobie sprawę, co się dzieje. Jeśli tak, to to jest właśnie ten moment, kiedy trzeba wziąć głęboki oddech i powiedzieć sobie stanowczo "dość". Ewentualnie poprosić drugą osobę, żeby też zamilkła i zakończyć temat, gdziekolwiek by on nie był. Ewentualnie przełożyć rozmowę na kiedy indziej. Co do duszenia w sobie emocji - czasem faktycznie tak jest, ale - drogie Panie - chyba wszystkie wiemy, jak to z nami jest. PMS, zmęczenie, stresujący dzień - czasem jesteśmy bardziej podatne na takie wybuchy, a czasem mniej. Nie warto ze wszystkiego robić rzeczy, która będzie w nas zalegać i w ten sposób nakręcać się na dodatkową ciągłą złość. Kiedy sprawa jest poważna, to tak, trzeba przedyskutować nasze emocje, ale też na spokojnie. Dla faceta na ogół te nasze burze są kompletnie nie do pojęcia - mamy szczęście, jeśli je po prostu zaakceptuje i nie próbuje za bardzo wnikać.


pinkpiwonia napisał/a:

Moj ukochany robi OD LAT przewaznie trzy plamy z kawy w trzech roznych miejscach na blacie kuchennym - codziennie.
Pierwsza plama powstaje podczas nalewania kawy do filizanki, przy maszynce.
Zabiera filizanke i idzie po mleko do lodowki.
Druga plama powstaje przy lodowce, podczas nalewania mleka do filizanki z kawa.
Trzecia plama powstaje po postawieniu filizanki z kawa w innym miejscu, przewazni na obrusie PLUS wysypany dookola cukier. To nie jest zmyslone. Codziennie !!!
Probowalam juz chyba wszystkiego, rezultat tylko na krotko.
Jak widze te plamy to wstepuje we mnie FURIA (tez zalezy od dnia), potem mysle ze nie warto bylo.
Do tego ukochany mnie nie rozumie, uwaza ze ja wyolbrzymiam blachostki i zatruwam atmosfere a przeciez mamy wystarczajaco duzo problemow.
Co robic ?

Próbowałaś zawsze, gdy to robi, dawać mu ścierkę do rąk i mówić, żeby to teraz powycierał? Nie ze złością, spokojnie - naświniłeś to posprzątaj. To go nie wyleczy z głupiej nieuwagi, ale przynajmniej może sam zacznie sprzątać, a Ciebie to przestanie tak drażnić, bo to nie będzie już wiecznie na Twojej głowie.

10

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

Mam to samo. Kiedy jednocześnie miałam niezakończoną sesję i bardzo duży stres na studiach, za mało snu, a dodatkowo kontuzję, i kiedy nie czułam się atrakcyjna fizycznie, zaczęłam mieć takie chwile, w których trzymanie emocji na wodzy okazało się wyzwaniem. Tak naprawdę potrzebowałam czasu dla siebie, ale bałam się powiedzieć o tym jasno, wyraźnie i głośno. I dalej spotykałam się z chłopakiem, chociaż coraz częściej z wyrzutami sumienia, że znowu przez cały dzień nie miałam ani chwili dla siebie.

Skończyło się wybuchem emocji (pretensje o jakieś drobiazgi + płacz). Jednym, drugim, trzecim, dziesiątym. Zaplątałam się tak, że nie umiałam ani poprosić o czas dla siebie, ani w pełni cieszyć się byciem w związku. Czułam się fatalnie. Tak, jakbym z każdym dniem niszczyła miłość coraz bardziej.

Po miesiącu powiedziałam: "stop". Umówiłam się z chłopakiem, że najbliższe 2 tygodnie spędzę sama, zajmę się nauką, zadbam o swoje ciało, odpocznę. Dziś jest tak naprawdę pierwszy dzień mojej "zmiany". I, powiem szczerze, bardzo mi to pomaga. Po raz pierwszy od dawna czuję "oddech".

Dziś chcę się wyspać, porządnie najeść świątecznymi przysmakami.
Później wezmę kąpiel, wybiorę się na długi spacer, zrobię porządek w domu.
Potem będę ćwiczyła, zadbam o ciało: wagę, cerę, paznokcie, włosy. I będę się uczyła, żeby zdać jeszcze kilka egzaminów na studiach. Poukładam sobie sprawy na uczelni.
Potem napiszę do kilku koleżanek.

Taki jest mój plan na najbliższe 1-2 tygodni i sposób na poradzenie sobie z takim problemem. Polecam wszystkim gorąco, to działa! smile

11

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności
pinkpiwonia napisał/a:

Moj ukochany robi OD LAT przewaznie trzy plamy z kawy w trzech roznych miejscach na blacie kuchennym - codziennie.
Pierwsza plama powstaje podczas nalewania kawy do filizanki, przy maszynce.
Zabiera filizanke i idzie po mleko do lodowki.
Druga plama powstaje przy lodowce, podczas nalewania mleka do filizanki z kawa.
Trzecia plama powstaje po postawieniu filizanki z kawa w innym miejscu, przewazni na obrusie PLUS wysypany dookola cukier. To nie jest zmyslone. Codziennie !!!
Probowalam juz chyba wszystkiego, rezultat tylko na krotko.
Jak widze te plamy to wstepuje we mnie FURIA (tez zalezy od dnia), potem mysle ze nie warto bylo.
Do tego ukochany mnie nie rozumie, uwaza ze ja wyolbrzymiam blachostki i zatruwam atmosfere a przeciez mamy wystarczajaco duzo problemow.
Co robic ?

Może kup Ukochanemu szerszy kubek, maszynkę do kawy postaw obok lodówki i zacznij używac podkładek z tworzywa(koniecznie, np bambusowe czy inne są przereklamowane, choć bardziej estetyczne) tam gdzie zwykle biesiadujecie.

12

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności
Suzan_444 napisał/a:

A wracając do emocji - wydaje mi się , że najlepiej jest ugryźć się w język ,ustąpić drugiej stronie i odejść - czasem emocje wywołają płacz , czasem smutek i złość - możemy rozładować napięcie dzięki wysiłkowi fizycznemu - tak chyba najlepiej. Bieganie , pływanie , jazda konna i inne.
Ode mnie to na tyle. wink

Suzan_444 jeśli sport pozwala rozładować napięcie to OK, ale zdecydowanie kumulowanie emocji to działanie przeciwko sobie! Organizm zareaguje chorobą! Zdecydowanie odradzam tłumienie w sobie emocji!

Kobietka85 napisał/a:

Po miesiącu powiedziałam: "stop". Umówiłam się z chłopakiem, że najbliższe 2 tygodnie spędzę sama, zajmę się nauką, zadbam o swoje ciało, odpocznę. Dziś jest tak naprawdę pierwszy dzień mojej "zmiany". I, powiem szczerze, bardzo mi to pomaga. Po raz pierwszy od dawna czuję "oddech".

Zgadzam się z Kobietka85 - trzeba zmienić schemat, trzeba spojrzeć inaczej na to, co nas otacza. Jest takie powiedzonko, że "kocha się nie za, lecz pomimo".

Co się stanie, jeżeli będzie nieestetyczna, brzydka plama z kawy na stole? Idąc tym tropem, można zacząć zauważać nieodkurzone kratki wentylacyjne, zabrudzone szyby, kurz na meblach, roztocza w dywanie... itd można zatrudnić się na pełnoetatową sprzątaczkę, albo poczytać sobie książkę, czy zrobić relaksującą kąpiel.
Jeżeli ta plama jest irytująca można zastanowić się nad obruskiem, podkładkami, które jak się zabrudzą można wymienić na czyste. Możesz bez słowa włożyć facetowi ściereczkę do ręki i z uśmiechem poprosić, by posprzątał po sobie. Można znaleźć wiele różnych, dobrych rozwiązań, tylko trzeba pamiętać, że nie zawsze da się świat nagiąć do własnych potrzeb, czasem trzeba samemu dopasować się do otaczającej nas rzeczywistości.

Im bardziej będziesz podążać swoim schematem, tym bardziej będzie cię każdy problem irytować. Błędne koło.

13 Ostatnio edytowany przez ogień (2013-04-02 11:27:17)

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności
pinkpiwonia napisał/a:

Moj ukochany robi OD LAT przewaznie trzy plamy z kawy w trzech roznych miejscach na blacie kuchennym - codziennie.
Pierwsza plama powstaje podczas nalewania kawy do filizanki, przy maszynce.
Zabiera filizanke i idzie po mleko do lodowki.
Druga plama powstaje przy lodowce, podczas nalewania mleka do filizanki z kawa.
Trzecia plama powstaje po postawieniu filizanki z kawa w innym miejscu, przewazni na obrusie PLUS wysypany dookola cukier. To nie jest zmyslone. Codziennie !!!
Probowalam juz chyba wszystkiego, rezultat tylko na krotko.
Jak widze te plamy to wstepuje we mnie FURIA (tez zalezy od dnia), potem mysle ze nie warto bylo.
Do tego ukochany mnie nie rozumie, uwaza ze ja wyolbrzymiam blachostki i zatruwam atmosfere a przeciez mamy wystarczajaco duzo problemow.
Co robic ?

pinkpiwonia pomyśl sobie otym jakby któregoś dnia zabrakło tych plam na zawsze...

edit: wciśnięcie ściereczki do posprzątania jest dobrym pomysłem. można to zrobić nawet z uśmiechem na twarzy, po co się denerwować.

14

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

ewidentnie widzę tu mój charakter!
ja już nie mam siły i się nie odzywam,wolę zrobic i miec spokój
ktos jak się urodzi bałaganiarzem tak już nim zostanie

15

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

Zawsze powinien być równy podział obowiązków a  jeśli go niema to rozwód.

16

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności
Katarzynka82 napisał/a:

Zawsze powinien być równy podział obowiązków a  jeśli go niema to rozwód.

Nędzna prowokacja  ...

17

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności
takijedenfacet820 napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

Zawsze powinien być równy podział obowiązków a  jeśli go niema to rozwód.

Nędzna prowokacja  ...

Ani trochę. Rozwód to ostateczność, ja nie zdecydowałabym się na małżeństwo, w którym to tylko jedna osoba robi wszystko za drugą i biega przy niej jak piesek. Niezależnie od płci. Podział obowiązków to podstawa.

Sam problem nerwowości i wybuchowości dotyczy mnie w sporym stopniu, ale kiedy mam zły dzień, nie spotykam się z chłopakiem, jeśli wiem, iż nie poprawi mi on humoru, a ja mogę zepsuć relację. Wtedy robię coś dla siebie - cokolwiek, co mnie odpręży. Czytanie książki, gimnastyka, film, rozmowa z kimś "neutralnym".
Jeżeli natomiast dochodzi do kłótni i zaczynam się nakręcać - zanim powiem o słowo za dużo, zamykam oczy, zaciskam pięści i zęby, liczę do dziesięciu i jeśli mi nie przechodzi - wychodzę. Proszę o kontynuację rozmowy za jakiś czas.

Brzmi fajnie w teorii, ale w praktyce sporo się napracowałam, by osiągnąć ten stan. Nie zawsze mi jeszcze wychodzi, lecz jest coraz lepiej.

Najważniejsze to dbać najpierw o swoje potrzeby, potem mieć szacunek do siebie i innych i zanim powiemy komuś coś naprawdę niestosownego, pomyślmy, czy my chcielibyśmy usłyszeć takie słowa w danym momencie i czy aby na pewno warto.

18

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności
Lwica_ napisał/a:
takijedenfacet820 napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

Zawsze powinien być równy podział obowiązków a  jeśli go niema to rozwód.

Nędzna prowokacja  ...

Ani trochę. Rozwód to ostateczność, ja nie zdecydowałabym się na małżeństwo, w którym to tylko jedna osoba robi wszystko za drugą i biega przy niej jak piesek. Niezależnie od płci. Podział obowiązków to podstawa.

Szkoda, że Katarzynka82 nie poszła w Twoje ślady. Niestety, to dosyć typowe.

Sam problem nerwowości i wybuchowości dotyczy mnie w sporym stopniu, ale kiedy mam zły dzień, nie spotykam się z chłopakiem, jeśli wiem, iż nie poprawi mi on humoru, a ja mogę zepsuć relację. Wtedy robię coś dla siebie - cokolwiek, co mnie odpręży. Czytanie książki, gimnastyka, film, rozmowa z kimś "neutralnym".
Jeżeli natomiast dochodzi do kłótni i zaczynam się nakręcać - zanim powiem o słowo za dużo, zamykam oczy, zaciskam pięści i zęby, liczę do dziesięciu i jeśli mi nie przechodzi - wychodzę. Proszę o kontynuację rozmowy za jakiś czas.

Brzmi fajnie w teorii, ale w praktyce sporo się napracowałam, by osiągnąć ten stan. Nie zawsze mi jeszcze wychodzi, lecz jest coraz lepiej.

Bo to najcięższa i najtrudniejsza praca w życiu człowieka! Ale trzeba wiedzieć , że trzeba zacząć.

Najważniejsze to dbać najpierw o swoje potrzeby, potem mieć szacunek do siebie i innych i zanim powiemy komuś coś naprawdę niestosownego, pomyślmy, czy my chcielibyśmy usłyszeć takie słowa w danym momencie i czy aby na pewno warto.

Nie bez powodu milczenie jest złotem.

19

Odp: trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

Ha, znam to. Mam trudny charakter, z równowagi łatwo jest mnie wyprowadzić, a słowa nieprzemyślane najczęściej słyszą osoby mi bliskie(jak ostatnio mój M. - w złości puściłam mu taką wiązankę, że stwierdził, iż skoro jeszcze się nie rozebrałam to mogę iść do domu i nigdy więcej do niego nie przychodzić). Otrzeźwienie przychodzi po kilku chwilach. Szybko przyszło, szybko poszło.
Ostatnio jest jednak u mnie jakiś progres. Kilka wdechów, mówię, że muszę się uspokoić i po prostu opuszczam pomieszczenie. Dużo bliskich mi osób wie, że potrzebuje czegoś takiego, by się ogarnąć. Po kilku minutach jestem zdolna do normalnej konwersacji. Jednak, wiadomo, nie zawsze się tak da. Z M. sporo się ostatnio sprzeczamy(mój bałkański temperament w połączeniu z jego trudnym to mieszanka wybuchowa czasami) i nie zawsze można wychodzić co chwile, żeby ochłonąć.
Myślę, że ciężką pracą można zapanować nad nerwami. Sport, jakaś relaksacja wieczorem.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » trzymanie nerwów na wodzy-brak umiejętności

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026