jesteśmy razem już prawie rok... spędzamy razem naprawdę dużo czasu, choc jesteśmy studentami.
uczucie jest nadal,opiekuńczość, chemia i te sprawy,ale zachowujemy się jak stare małżeństwo... nie wiem dlaczego, ostatnio zaczęłam zastanawiać się czy tak naprawdę go znam i czy kocham w nim wszystko... on bywa dziecinny, przeuparty, często nie możemy się dogadać bo każde nie rozumie wzajemnie wypowiedzi czy myśli... mimo to jesteśmy wciąż razem. czy jeśli denerwują mnie jego niektóre konkretne zachowania, miny może to oznaczać że z moimi uczuciami jest coś nie tak?w momencie, kiedy tak robi, uczucia naprawdę słabną. ale później wracają. albo z psychiką jest coś nie tak u mnie...
Podobne tematy
Spokojnie z tą psychiką ; )
Uważam, że rok to już całkiem niezły staż jak na parę studencką. Mniej więcej w tym okresie zazwyczaj pojawiają się wątpliwości, przemyślenia i ogólny spadek uczuć. Ale jeżeli chcesz z nim być, po prostu uspokój się wewnętrznie - spróbuj się wyciszyć, może np idź do toalety kiedy się zdenerwujesz i weź 3 oddechy.
Ja z moim facetem jestem ponad 3 lata, mieszkamy razem i wierz mi, nie ma dnia kiedy coś mnie w nim nie zdenerwuje ;D Wspólne posiłki, brudne skarpetki itd - tak już jest,a w dojrzałym związku po prostu trzeba nauczyć się to akceptować.
Daj sobie czas i chwilę wytchnienia.
To dobrze że Cię denerwuję, bo przynajmniej nigdy cie nie zanudzi ;-) A tak na poważnie, po takim okresie przychodzą dziwne myśli, ale nie są czymś złym, nie trzeba nawet specjalnie z nimi walczyć, wbrew pozorom najważniejszy jest rozsądek, spokój, opanowanie. Nie zastanawiaj się ciągle czy go kochasz, czy to jest to. Kiedy przychodzą takie dni, tygodnie.. warto zmienić coś w sobie, tzn. uspokoić się, odnaleźć radość z prostych chwil czy gestów, nie wymagać od niego gwiazdki z nieba ale cieszyć się z jego miłego słowa, gestu, zmienić coś w łóżku, spojrzeć na niego jak przy pierwszym spotkaniu. To że czasem cię denerwuję to wcale nie jest złe, oczywiście w granicach rozsądku. A w skrajnych sytuacjach pomyśl co byś czuła gdyby on odszedł, czy nie doceniamy dopiero jak stracimy? Jeszcze raz powtórzę nie zastanawiaj się czy kochasz, nie pozwól żeby rutyna was zniszczyła, jeszcze nie raz będzie pięknie. A jeśli kiedyś twoje uczucie się wypali , będziesz to doskonale wiedzieć i wtedy nie będziesz pisać na żadnym forum ani radzić się nikogo, odejdziesz sama, ale narazie ciesz się życiem i każdą prostą chwilą, bo miłość nie jest wcale łatwa i przyjemna, ale bez niej nie da się żyć ![]()