Witam.
Od paru dni w mojej głowie trwa walka serca z rozumem.
Postaram się jasno przedstawić mój problem.
TŻ- facet z którym byłam, P ? nowo poznany.
Otóż 6 miesięcy temu związałam się z facetem. Było dobrze ale do czasu. Nie czułam się w tym związku dobrze, nie czułam bezpieczeństwa ani czułości. Jak mu o tym mówiłam to złościł się na mnie i mówił ,że przecież nie będzie mi ciągle powtarzał ,że mnie kocha. Zaczęło mnie to bardzo drażnić, widziałam różnice między moim związkiem a związkami innych ludzi. Zaznaczę ,że TŻ pierwszy wyznał mi miłość po 1,5 miesiącu znajomości.
Zaczęłam więc pisać z pewnym facetem. Oczarował mnie, świetnie się dogadywaliśmy. TŻ zaczął wyjeżdżać za granicę do pracy. Pewnego razu jego kolega, informatyk jakimś cudem odkopał wszystkie moje wiadomości z facebooka a zwłaszcza te z P. TŻ się wściekł. Zerwaliśmy. Więc postanowiłam umówić się z P.
Ja dowiedziałam się ,że pisał z jakąś dziewczyną poznaną na chattroulete podczas gdy był ze mną i wkręcał ją ,że jest już wolny. Straciliśmy wówczas kontakt na dwa dni.
Jednak 15 lutego TŻ napisał do mnie ,że mnie kocha i chcę do mnie wrócić. Zacząć wszystko od nowa. Chce żebyśmy zaczęli odbudowywać swoje zaufanie. I żebym nie szła na to spotkanie z P.
I JA GŁUPIA SIĘ ZGODZIŁAM ,bo kocham go.
Teraz strasznie cierpię ,bo mu nie ufam. Wczoraj pojechał skręcać meble do kuzyna, zadzwonił wieczorem ,ze bateria mu siada w telefonie i już dziś [tj. wczoraj] nie zadzwonił Nocował u niego. Zadzwonił dziś o 15 ,że zadzwoni za 2-3h jak będzie w domu i naładuje telefon. Po co to pisze?
A dlatego ,że NIE WIERZĘ. I nie wiem jak mam uwierzyć. Mamy hasła swoje do fb które dalismy sobie dobrowolnie ale tam nic nie ma.
Nie wiem co mam robić, proszę pomóżcie mi... czuje się okropnie.
Z jednej strony chcę odbudowywać z nim związek ale to jest cholernie trudne ,bo mu NIE UFAM i nie wiem co mam zrobić żeby mu zaufać.