Witam
Idę niedługo z dziewczyną na imprezę z moimi przyjaciółmi. Mamy zarezerwowany stolik na kilkanaście osób (będzie też kilkoro dalszych znajomych) Prawdopodobnie kiedy już przyjdziemy to będą tam wszyscy poza nami. Powiedzcie mi jak mam się zachować ? głównie tam będą moi najbliżsi koledzy i koleżanki. Dziewczynę przedstawić każdemu z osobna ? czy powiedzieć: "to jest Ania, Ania to wszyscy" ? tak za bardzo nie wiem... nigdy tego nie robiłem...
Pomóżcie proszę.
1 2013-02-09 19:47:24 Ostatnio edytowany przez tomekppp89 (2013-02-09 20:02:06)
Podobne tematy
Myślę, że Twoi znajomi Ci pomogą. Kiedy wejdziesz z Dziewczyną powinno wystarczyć, że przywitasz się i przedstawisz im ją. Oni powinni w tym momencie sami się z nią po kolei przywitać i przedstawić. Równie dobrze ona może przejąć inicjatywę i sama do każdego po kolei podejść. Nie wiem jaka ona jest. Jeżeli jednak oni po tym jak ją przedstawisz, powiedzą tylko "cześć" i ona że tak powiem się nie ruszy, to wtedy Ty musisz jej wszystkich po kolei "wymienić".
To chyba tyle :-)
Zależy jak późno przyjdziecie.
I w jakim stopniu "przyjaźni z alkoholem" będą inni towarzysze stołu
Bo może się zdarzyć, że przedstawienie stanie się zbędne.
A tak poważnie, to proponuje, żebyś Podszedł do tego stolika i powiedział: "Chciałem Wam przedstawić Moją dziewczyna, Bardzo wazną osobe w moim życiu - To 'GRYZELDA' "
Coś w ten deseń. 2 pieczenie na jednym ogniu... wiem, że troche wazelina czy tam cukier - jak kto woli... ale nie musisz mowic drugiej czesci. Grunt, że chcesz Ją przedstawic.
Panie bracie, za bardzo się przejmujesz. Szkoda, że nie ma między nami pokrewieństwa, bo powiedziałbym "MOJA KREW" ![]()
Tak samo mam... zawsze muszę wszystko przemyśleć, zastanowić się, wybrać najlepsze rozwiązanie. No.. tutaj po prostu nie możesz za duzo myślec. Stawiasz sobie za cel 'przedstawienie' no i go osiągasz.. a w jaki sposob, to postaw na spontan.
Pozdro z domu ;]
Fizyka i teorie obwodów tez pozdrawiaja.
4 2013-02-10 02:49:33 Ostatnio edytowany przez tomekppp89 (2013-02-10 03:03:13)
A dzięki gordon ![]()
Powiem tak: poznanie przebiegło zajebiście, ona sama sie przedstawiła, nie trzeba było za nią tego robić
potem zadbałem o to aby nasi wspólni znajomi (z którymi ona czuje się dobrze) siedzieli obok nas
także było o czym pogadać i z czego się pośmiać. Choć fakt, bywały momenty ciszy i widziałem po niej że jej to nie pasowało ale jak myślałem o tym żeby o czymś zagadać to się wylewałem na to.. bo bez sensu jest mówić o czymś co jest przykre, a tylko to mi przychodziło na myśl, ponieważ wesołe tematy juzwyczerpałem do bulu i nie chciałem być monotonny (po prostu przy kilkunastu osobach z różnych środowisk cięzko zapanować nad wspólnym tematem, a organizator dawał dupy na całej linii i po porostu on się najlepiej bawił, tańczył z każdą, nachlał się a konwersacje miał daleko w nosie hehe
. Praktycznie na krok jej nie odstępowałem, chyba ze Ona skończyła pić wtedy każdemu szedłem po piwko kto chciał (chyba że była w dopiero połowie, wtedy już nie czekałem na nią
. Chciałem powiedzieć że fajna impreza ale na parkiecie jeb*ło potem także jak szła ze Mną to tak chyba po to żeby kolega nie poer*olił głupot na nasz temat i się odczepił xD bo jak był skoczny kawałek to tanczyła ze Mną a jak już jakiś wolniejszy lub zwyczajnie zmulony to po prostu wracaliśmy. Jednak nie rozumiem jednej rzeczy w kobiecej psychice... zaistniała taka sytuacja- Mówię: "chodź zatańczyć" "nie.." no i wtedy mój kumpel coś tam pitoli jakieś głupoty do niej... ona na to (z racji faktu że nie chce tego słuchać) mówi "to idziemy tańczyć" na co Ja: "hola hola, a chcesz ? bo jak tylko przez niego to Ja nie ide"... na co słyszę "to daj znać jak będziesz iść".... Oczywiście po chwili mówię "chodź!" ALE TO BYŁO TROCHE WYMUSZONE...
No nie rozumiem, tak trudno powiedzieć "słuchaj, mam ochotę z Tobą zatańczyć" ?
PS. I ona wie że Ja lubię z nią tańczyć nawet kiedy jest tłoczno i śmierdzi bo dla Mnie liczy się to z kim tańczę a nie gdzie....
Hahahaha
"Ja lubię z nią tańczyć nawet kiedy jest tłoczno i śmierdzi bo dla Mnie liczy się to z kim tańczę a nie gdzie...."
To czy dziewczyna chce zatańczyć to da się wyczuć. Mniej lub bardziej. Musisz obczaić czy porusza sie w rytm muzyki, czy się na Ciebie patrzy, to w moim przypadku działa, niech ktos mnie z błędu wyprowadzi jezeli tak nie jest.
No w sumie racja, wtedy nic tylko iśc na parkiet. Ale jak siedzi zmulona i mało co się odzywa, kiedy nawet jej koleżanka poleciała i nie schodzi z parkietu ? no to wydaje mi się że nic tylko iść na parkiet ![]()