netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

lęk o związek

8 odpowiedzi2 593 wyświetleniazałożony przez viola_vip_693, 09.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: lęk o związek

Witam

od razu dodam , ze mój problem może wydawać się dziecinny ale cóż napiszę to , bo mi cięzko.
Mam 20 lat i ogolnie mam nerwicę lękową, myśle, że to ważne bo ludzie z tą chorobą zawsze doszukuja się najgorszych scenariuszy. Mialam bardzo trudne doświadczenia z chłopakami , często mnie oszukiwali i zostawiali. Teraz jestem w "związku" ale niestety na odległość, przerabiałam już kiedyś coś podobnego i wiem ze na odległośc to nie ma sensu, dzieli nas 500km , ale ogólnie jest takie założenia , że on ma się do mnie przeprowadzić. Tam gdzie aktualnie mieszka nie ma pracy . Problem w tym , że na razie musi spłacić jakiś tam kredyt , wprawdzie mały bo chyba 1600zł , no i chce iść pracę dorywczą wziąc aby to spłacić i przyejchać do mnie.. Ja za nim tak tęsknię, ze zastanaiwam sie czy czlowiek ktory teskni i kocha tak jak on to mowi nie chce chociaz na chwile zoabczyc sie z ukochana osoba, chociaz na 2 dnia do mnie przyjechac.... Tu pytanie bo nie wiem czy jestem rpzewrazliwiona... Gdy sa dni ze mniej przez tel. czy cos okazuje czulosci to juz sie domyslam nie wiadomo czego , ze pewnie mnie zdradza itp. .. meczy mnie to samo , bo juz trudno wyczuc mi granice na ile to kobieca intuicja a na ile moje fanaberie... Nie wiem po czym poznac czy to tylko puste slowa czy naprawde mu zalezy sad(((((((((((
Ja juz chyba nigdy nikomu nie bede potrafic zaufac..to wszytsko mnie wykancza. W ogole mialam taskie pstanowienie po ostatnim zwiazku (zakonczyl sie 1,5 roku temu) , ze teraz wejde w zwiazek z rozsadku a nie milosci i nawet dobrze zylo mi sie z ta mysla, spotykalam sie bawilam, nie przejmowalam tym ....a teraz po prostu czuje ze sie zakochalam, stad ten lęk...

Co o tym myslicie? prosze niech ktos cos napisze..

2

Odp: lęk o związek

Cześć smile
Ja mam 28lat; jestem mężatką od 6 lat. Mój mąż pracuje za granicą; przyjeżdża do domu rzadko i na krótko, większość czasu spędzamy osobno, także myślę, że mogę się wczuć w Twoją sytuację.
Nie wiem jakim człowiekiem jest Twój chłopak, ale to, że nie zawsze ma czas, żeby z Tobą porozmawiać przez telefon, czy okazuje ci mniej czułości, niż byś chciała wcale nie musi oznaczać, że cię zdradza albo ma cię dosyć. Każdy miewa gorsze i lepsze dni. Nie da się codziennie, przez długi czas okazywać uczucia z taką samą intensywnością, bo można się wypalić smile. Poza tym piszesz, że dzieli was 500km, on ma do spłacenia długi, więc może zwyczajnie go nie stać, żeby przyjeżdżać tak często jakbyś tego chciała/potrzebowała. Jeśli na każde "chłodniejsze" zachowanie będziesz reagować takimi emocjami, to będzie wam bardzo trudno.
Piszesz, że on chce się do ciebie przeprowadzić, ale musi najpierw pozamykać swoje sprawy. Moim zdaniem to świadczy o jego dojrzałości; nie rzuca się jak dziecko i nie zmienia swojego życia o 180 stopni, tylko przygotowuje się do tego, żeby w "nowy rozdział" nie wkraczać z długami z przeszłości.
Moim zdaniem, jeśli chcesz, żeby coś z tego wyszło, musisz mu zaufać. Wiem, że to trudne, ale w każdym związku zaufanie to podstawa, a w związku na odległość to nr 1 smile Czy on dał ci jakieś powody do tego, żeby mu nie ufać?
Życzę powodzenia smile)

3

Odp: lęk o związek

viola_vip_693

Jad długo się znacie ? Dzwonicie do siebie tak ? Macie kontakt ? czułości. Trzeba zrozumieć to że etap ,,zauroczenia,, tego pierwszego po jakims czasie mija, to nie znaczy ze uczucia sa w jakims stopniu mniej silne. Tez na poczatku zwiazku z moim lubym smile doszukiwałam się ze moze mu nie zalezy tak jak mi ale to niepotrzebne... Moj facet wytłumaczył mi ,,kocham Cie i jestem z Toba, nie musze Ci tego ciagle mowic ,, I chyba zrozumiałam to po czasie smile bardzo doceniam to jak mnie traktuje, jak sie stara, dba o mnie a nie po tym ze mówiłby mi ciagle ze mnie kocha,teskni itp a nic by nie robił. Dla mnie licza sie czyny a nie tylko słowa, Wypracowalśmy to sobie po czasie...
ale wracajac do Twojego problemu moze jego sytuacja (ze nie ma pracy) jest dla niego ciezka, moze bardzo chce do Ciebie przyjechać a nie ma środków na to i stara się wogole o tym nie mówić bo to jest krępujące dla niego. Moze... czasem ma gorszy dzień.
Rozumiem ze się zakochałaś ale skoro mialas takie ,,trudne doświadczenia,, z chłopakami to może nie myśl tyle , nie analizuj, nie zastanawiaj się poprostu daj Wam czas, poznajcie się i zobaczysz jak to wszystko się ułoży. Jak troche ze sobą poprzebywacie to zobaczysz jak sie zachowuje w stosunku do Ciebie, to że mówiłby Ci ciagle przez tel ze chce z Toba być i ze teskni byłoby wyznacznikiem tego ze mu zlaezy ? wydaje mi sie ze nie...

pozdrawiam cieplutko smile

4

Odp: lęk o związek

Dzikeuje dzieczyny za rady, postaram się tak zrobic i ogólnie bedę tu pisac jak nasz związek "kontynuuje" i czy moje przeczucia była prawdziwe hehe big_smile

Fajnie, że jesteście ;*

5

Odp: lęk o związek

Pisz pisz smile

Jak sie rozwija wszystko smile
I pamiętaj DAJ NA LUZ smile
Co ma być to bedzie ...

6

Odp: lęk o związek

LyLy ma absolutną rację smile Daj na luz i pozwól sobie być szczęśliwą smile)

Powodzenia smile)

7

Odp: lęk o związek

Heh...

Tyle tu nieszczęśliwych wątków,że chciałabym napisać "on w koncu do mnie przyjechał, jesteśmy razem szczęśliwi , odnalazłam swoją bratnia duszę!!"

Ale niestety...życie. Kobieca intuicja , od początku, jednak jak zawsze sprawna w 100% (to znak , że warto się jej słuchać). Chłopiec na odległość oczywiście ma kogoś na boku ; ) i generalnie nie bardzo mu zależy, teraz widzę dopiero, że trakował to jak ...hm nie wiem? Chciał mieć kogoś kto go kocha, wysłucha, wesprze? Albo ogólnie do pogadania... tym ja byłam . Ja niestety wszystko brałam na poważnie ... od 4 dni walczę ze smutkiem , aby nie dać się pochłonąć rozpaczy, bo teraz to widzę, że jest to zwykła pizdka, ale serce mnie tak kłuje...tak mi gorąco i jeszcze ataki nerwicy się powiększyły znacznie.. Z jednej strony mi ulzyło bo przynajmniej nie musze myslec co on tam wyprawia , bo to juz nie moja sprawa , ale z drugiej strony smutek , ze znowu mi nie wyszlo : ( calkowity zanik wiary w milosc... drugi raz w zyciu bylam(jestem?) zakochana i drugia raz przegralam............

8

Odp: lęk o związek

Uszy do góry smile
Niech tam sobie on zyje w swoim siecie...
Z czasem zrozumiesz, ze tak jest lepiej i bedziesz sie z tego smiala.
Przyjdzie czas na prawdziwa milosc- zobaczysz smile

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026