Co się stało z moim życiem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Co się stało z moim życiem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

Temat: Co się stało z moim życiem?

Nie wiem jak się do tego zabrać bo już widzę salwy krytyki z każdej strony...
Ale zacznę..Mam 42 lata.Za mąż wyszłam 22 lata temu z miłości.Mąż jest młodszy.Mam wspaniałe dzieci 18 i 21 lat.Nie mieliśmy nic tylko siebie.?Imaliśmy się wszystkiego co dawało zarobić.Ja miałam cały dom na głowie mąż był młodszy więc chciał się bawić ale jakoś to ogarnęłam.trzeba było -pracowałam w mieście przeważnie w sklepach odzieżowych.Kariery specjalnie nie zrobiłam bo jak było cienko wyjeżdżałam za granicę.Myślałam że jakoś to się wszystko ułozy że to problemy dnia codziennego.Mąż specjalnie jakoś szacunkiem nigdy mnie nie darzył.ale myślałam że z czasem się to zmieni.Zawsze jednak jakoś dawaliśmy radę.Zaczęło się dopiero jakieś 8 lat temu..Niby nic bo czytałam tragedie życiowe moje życie przy niektórych to sielanka..Jak pisałam poszliśmy z domu w samych spodniach.Dbałam o dzieci o to by były czyste by miały co jeść.Potem urosły.8 lat temu zaczęło nam się powodzić.Mąż założył firmę i zaczęliśmy żyć oddychać.Przestało brakować od 1 do 1.dzisiaj mamy wszystko!Dosłownie dosłownie dosłownie.Jednak ja nie mam niczego.Przez ostatnie lata dowiaduję się że jestem pasożytem ,leniem nic nie robiłam przez całe życie nie wychowywałąm dzieci nie wniosłam nic do wspólnego majątku.Jak nie chciałam seksu to byłam zimną suką.Dzień dnia uświadamiał mi że jestem nic nie warta że się do niczego nie nadaję.Teraz przez ostatnie dwa  lata faktycznie tak jest nie mam ochoty żyć.Ale to nie wszystko.Oczywiście żebram o każdy grosz.O jezdzi autem wartym mieszkanie a ja tyle aby jezdził.Dwa lata temu otworzyłam swój biznes żeby nie być zależna.rozkręcam go mam nadzieję że mi wyjdzie bo mój mąż spalił go na początku.I tak mi to nie wyjdzie...To są naprawdę urywki byłam szmatą suką potem nawet nie przepraszał bo nie miał za co.W zeszłym roku wniosłam o rozwód.Bo pól życia słyszałam że jak mi się nie podoba to mam się wynieść.Więc stwierdziłam że to jest czas dzieci urosły jakoś dam radę.Ale wyprosił że się zmieni że będzie dawał na życie(bo on robi całe zakupy do domu)dawał 3 miesiące.Od stycznia znowu nie daje.Mówi że to jest wszystko jego że przy rozwodzie nie dostanę nic.Mam to w dupie.On twierdzi że jestem kompletną materialistką bo tylko chcę pieniędzy ale to nie tak.Chcę walczyć o swoje.Nie wiem ile zarabia nie mam dostępu do konta.A zarabia naprawdę jest biznesmenem.Mamy dom warty miliony działki budowlane mieszkanie samochody wczasy.Jednak wszystko jest wyżygane ja jestem winna nawet że deszcz pada.Mam obniżoną samoocenę a do tego stwierdzoną menopauzę.Rozwód?Tylko co po rozwodzie?Wpoił mi że ja jestem winna wszystkiemu nawet wychowaniu dzieci.Może faktycznie jestem beznadziejna?Zarabiając miliony i dorabiając się wspólnie mam go prosić o każde 100zł? Nie ma firmowych ciuchów on tak ja jestem ta gorsza dlaczego?Pewnie to nic takiego ale mi ulżyło wylałam coś z siebie.Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :
Odp: Co się stało z moim życiem?

kochana strasznie ci współczuje, wiem jak to jest zebrać o każdy grosz bo mam dokładnie tak samo pomimo ze mam 23 lata. Mój mąż czasem mi mówi ze moje jest to co wysram a w sumie nawet to nie jest moje bo za jego pieniadze, wiec poprostu cie rozumiem. Kochana odejdz od niego jeszcze możesz ulozyc sobie zycie. Dzieci juz sa niemal dorosłe, wiec zrozmiejeja, pomysl teraz o sobie i tylko o sobie.

3

Odp: Co się stało z moim życiem?

Dziewczyny nie dajcie tak soba manipulowac sad Depresjo on wie,ze  Wasz majatek jest w swiatle prawa Was wspolny,a on chce ciebie zniszczyc jak to robil przez szereg lat................ja bym odeszla od takiego tyrana i apodyktycznego czlowieka,masz doroslych synow i nic do stracenia,a tylko do zyskania>Przede wszystkim spokoj,poszlabym do psychologa zeby popracowal nad twoja psychika....nie daj sie,bo zycie masz tylko jedno!Powiedz mu,ze nie bedzie Ciebie juz niszczyl,ze bierzesz pod uwage  rozwod z orzeczeniem o jego winie,bedzie placil Ci alimenty,a dorobek (majatek )Wasz jest wspolny. NIE DAJ SIE  i ZACZNIJ MYSLEC O SOBIE,bo na pierwszym miejscu jestes TY.....potem Twoje dzieci..............dlugo,dlugo nic i wtedy reszta!Powodzena!!!

4

Odp: Co się stało z moim życiem?

Nie spodziewałam się że ktokolwiek się odezwie w mojej sprawie ale dziękuję to mnie podbudowało.Dziewczyny rozwód? Ok nie raz o nim myślę nawet jak się do tego zabrać.Ale się boję,poprostu. Gdy mówię o rozwodzie słyszę ze mnie zniszczy że ma prawników że zostanę z niczym.Że wywlecze wszystko z mojego życia że to będzie walka na śmierć i życie.A tak naprawdę nie ma nic na mnie zawsze stałam na wysokości zadania jakie niosło życie.Potem mówi że mnie kocha że nie wyobraża sobie życia beze mnie potem że wszystko sobie uroiłam że on się tak nie zachowuje ze to ja mam się zmienić.Wiem że od dwóch lat jestem zimną suką że nie mogę z nim spać że mam wszystko w dupie bo nie mam siły...Dzieci są dorosłe radzą sobie.Mój dysk w głowie się przepełnił więcej nie zmieści.Gdziekolwiek wyjeżdzamy ja go pakuję rozpakowuję potem jescze się drze ze nie wzięłam jego ulubionego swetra i tak w kółko.Myślę o rozwodzie nie ukrywam ale jestem przerażona.Najgorsze jest to że nasi znajomi myślą ze my jesteśmy doskonali mamy świetne życie towarzyskie.To ja jestem babą z charakterem a mój mąż taki spokojny.Wczoraj mi powiedział że  90% miasta zezna że mi zależy tylko na JEGO pieniądzach.Mam dosyć wałkowania tematu pieniędzy odeszłabym z niczym ale ktoś mi powiedział że to też jest moje.To jest moje trzecie podejście do rozwodu. Rzygać mi się chce Ale myślę że jak czasem tu zajrzę to będzie mi lepiej.Pozdrawiam wszystkie kobiety które mają podobne problemy buziaki

Odp: Co się stało z moim życiem?

kochana zacznij nagrywac to co on mówi, to bedzie dowód, przy ludziach zacznij pokzywac jaki on jest naprawde. u mnie jest tak samo wszyscy mysla ze idealna para, a tu chodzi o to ze nie lubie sie chwalic problemami...:/ kochana zawalcz o siebie. idz do psychologa, rozmawiaj z nim jak jest, moze bedzie mozna powołac psychologa na swiadka. nie marnuj zycia. jesli on chce walczyc tez walcz kochana o siebie. o to co ci sie nalezy:)

6 Ostatnio edytowany przez headstrong (2013-02-06 11:26:23)

Odp: Co się stało z moim życiem?

No tak.
Pora przestać użalać się nad sobą a wziąć zad w troki i działać, nie jesteś na spalonej pozycji, jesteś stłamszona, zastraszona, poobijana emocjonalnie.
Zacznij od psychologa, nie od pozwu rozwodowego. Odbuduj siebie, swoją przestrzeń, swoje poczucie wartości. Idź na terapię, weź prochy na depresję(od lekarza).

Pytanie podstawowe:
Czy macie podpisaną intercyzę?
Jeżeli nie podpisaliście rozdzielczości majątkowej to połowa firmy jest Twoja czy jemu to się podoba czy nie, kasa na jego kontach firmowych jest również Twoja, połowa jego auta również jest Twoja Twoja.
Jeżeli chcesz naprawdę rozwodu to kobieto NIE MÓW mu o tym ale idź do prawnika, zapytaj czy na czas postępowania rozwodowego możesz jakoś prawnie zablokować wypłaty środków z konta. NIE STRASZ GO ROZWODEM, po cichu rób swoje, przygotowuj się do rozwodu, zbieraj rachunki, rób zdjęcia aut, jego ubrań, zbieraj, kseruj  wyciągi bankowe, każdą jego rzecz, zobaczysz, że się przyda. Jeżeli rozwód to podział majątku na pół, firma również. I nie słuchaj go, że gada, jeżeli nie podpisałaś intercyzy to jesteś na wygranej pozycji.
Skoro on jest tak perfidny aby zabijać cię emocjonalnie i psychicznie ty go zaskocz, bądź skryta ale przebiegła, nie afiszuj się z zamiarami, nie mów mu o rozwodzie, po prostu przygotuj się skrycie i działaj. Za lata upokorzeń nie miałabym skrupułów aby zażądać połowy majątku, niech cham ma prawdziwy powód do narzekania bo na razie według tego co piszesz to nie ma. Ty też nie powinnaś mieć skrupułów. Walczyć o swoje.
Uda się, trochę wiary w przyszłość, samozaparcia i działania. Będzie dobrze.
Podnieś się już z tych kolan.

I jeszcze jedno, wobec takiego traktowania Ciebie rozejrzyj się dokładnie wokół:
czy powodem takiego traktowania Ciebie nie jest nowy obiekt uczuć Twojego męża? Być może mu przeszkadzasz w nowych uniesieniach miłosnych a rozwodzić się nie chce bo dzielić się kasą nie chce a wie, że  skutkiem rozwodu jest podział majątku.

7 Ostatnio edytowany przez depresja (2013-02-06 11:57:02)

Odp: Co się stało z moim życiem?

Popłakałam się.Dziękuję Wam za słowa otuchy.Do ostatniego postu (zapomniałam loginu-przepraszam)
Nie mamy intercyzy bo tego dorobiliśmy się wspólnie.Już w tamtym roku prawnik mi mówił to samo co ty nagrywać sprawdzać itd.Ale ja nie potrafię!!!Do tej pory myślałam że to ja jestem winna.Najgorsze jest to że życie trwało i nie zawsze jest taki.On jest chyba nieświadomy swojego zachowania.Wczoraj usilnie próbował ze mnie wydusić deklaracji co z nami.Mam wrażenie że to on będzie się przygotowywał do rozwodu.Mam gdzieś.Moja cała rodzina wie jak mnie traktował każdy go uważał za cara boga bo tak się zachowywał.Nie potrafię się przygotować do rozwodu niech to samo jakoś leci.W piątek jadę do psychologa bo w mieście w którym mieszkamy jesteśmy znani więc nie mogę w tym samym mieście chodzić do psychologa.Jeszcze jeden problem.On mnie prowokuje do odezwania nie mogę milczeć bo jeśli go zbywam: to co rozwód tak?:I tak w kółko.A zresztą chyba dam radę nawet jego rodzice i rodzeństwo wie jak mnie traktuje.Chociaż nie sądzę że mogę na nich liczyć.Myślę że gdyby było tak jak on mówi że chcę rozwodu dla połowy majątku-dawno miałabym w ręku jakiś 4mln zł.Ale ja nie potrafię chociaż może teraz po tych wszystkich odpowiedziach dam radę????Piszę tak chaotycznie bo ciągle spoglądam w okno czy przyjedzie do mojej pracy dokuczać mi znowu...dziękuję piszcie więcej nie ma to jak ktoś obcy wetchnie w ciebie trochę życia....

Co do tego czy może kogoś ma?Myślałam o tym ale on chce ze mną sypiać i uwierz mi kochanka za darmo spotykać się nie będzie trzeba robić prezenciki kolacyjki itd..On jest za chytry uwierz mi

8 Ostatnio edytowany przez headstrong (2013-02-06 13:09:49)

Odp: Co się stało z moim życiem?

To psychopata.
Wpisz w google: uciekamdoprzodu.pl    To bardzo mądre strony. to strony o kobietach takich jak Ty i ja. On to przeszły i żyją nareszcie. Poczytaj ten blog koniecznie a zrozumiesz wiele spraw, których o sobie nie byłaś wogóle świadoma.

Co do rozwodu; nie pozostawiaj rzeczy samym sobie.
Jeżeli on się przygotowuje do rozwodu a Ty nie to bądź pewna, że urządzi to tak abyś nie dostała absolutnie nic, chce Cię przycisnąć do ściany, zdusić jak pchłę. Rękę daję uciąć, że jest ktoś jeszcze a Tobie mydli oczy.
Nie macie intercyzy więc on Cię zastrasza, sam chce rozwodu ale pozwu nie wniesie bo nie chce brać na siebie odpowiedzialności, dzielić się. Tobie należy się połowa z tego wszystkiego co macie, pytanie tylko czy on nie zacznie chować tego co macie, czyścić kont bankowych.
Myślisz sercem a to nie dobrze, zacznij myśleć głową!!!
Ty nie myśl co on myśli, jak rozumuje bo to Cię zżera, tracisz główny cel: uwolnić się od psychopaty.
Nie pozostawiaj spraw samym sobie!!!
Idź do psychologa i od razu zadzwoń i umów się z prawnikiem na spotkanie.
Nie umiesz zbierać dowodów? Potrafisz kserować wyciągi bankowe? To bardzo proste.
Co do kochanki, uwierz mi widziałam wiele, bardzo dużo, to twoje wyobrażenia o nim, na terapii nauczysz się patrzeć realnie, odrywać wyobrażenia od rzeczywistości. Wszystkie jesteśmy naiwne do czasu, wszystkie, później rzeczywistość boli jak odrywanie skóry na żywca.
Jeżeli teraz tego nie zrobisz to kiedyś, kiedy będziesz już po rozwodzie ale ze stosem nieopłaconych rachunków i pustą lodówką zobaczysz jaką krzywdę sobie wyrządziłaś. Honor, duma tak, ale lepiej płakać w mercedesie niż w PKSie smile

9

Odp: Co się stało z moim życiem?

Nie ma intercyzy, więc w czasie, gdy bawiłaś wasze wspólne dzieci on zarabiał, czyli zarabialiście oboje, czyli wszystko jest wspólne.

Moja droga jest taka:  przygotowujesz się do życia samodzielnie, dalej prowadzisz swoją firmę, oddalasz się od niego... on przyjdzie i będzie błagał, abyś wróciła, więc wtedy mu powiesz, że musi Ci przelać na konto dużo oszczędności -- np. 40 tysięcy i że wtedy uznasz go za honorowego człowieka i że od tej pory będziecie się dzielić co miesiąc zarobionymi pieniędzmi; jeśli się na to nie zgodzi, to znaczy, że chce Cię usidlić.

Podsumowując: pieniądze dowodem na szczere intencje. Ja wiem, że wszyscy moralni ludzie powiedzą, że to złe takie wyrachowanie, ale sorki -- musisz zadbać o swoje przyszłe życie.

10

Odp: Co się stało z moim życiem?

Depresjo moim zdaniem bardzo dobrze podpowiada Ci Headstrong,trzymaj sie jej podpowiedzi,bo Ona wie ,co pisze i doradza.Zacznij przede wszystkim od psychologa,bo tam znajdziesz wskazowki jak dalej zyc ,jak otrzasnac sie z przezytej traumy,a przede wszystkim  jak uwierzyc w siebie.Jestes bardzo wartosciowym czlowiekiem i powinnas sobie pomoc ....ratuj sie,wyzwol sie z tej dominacji!Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki....dasz rade !!!!!!

11

Odp: Co się stało z moim życiem?

Depresjo
Twoj maz stosuje przemoc.
Zycie w przemocy doprowadza do poczuciw winy,bezsilnosci i poddaniu sie.Cięzko sobie samej poradzic z takimi uczuciami.Warto zgłosic sie do poradni p/działania przemocy w Twoim miescie.Jezeli nie wiesz gdzie szukac poradni zadzwon na

http://www.niebieskalinia.pl/

http://cpk.org.pl/

Tam podadza Ci adresy.Skorzystaj z wizyt u psychologa w takim osrodku,porozmawiaj ,wzmocnij sie .Tam sa tez bezplatne porady prawników.Jak juz uzyskasz chociaz małe wsparcie, bedziez mogła działac i podjac decyzje na poziomie racjonalnym i swiadomym.

12

Odp: Co się stało z moim życiem?
malina.m napisał/a:

Depresjo
Twoj maz stosuje przemoc.
Zycie w przemocy doprowadza do poczuciw winy,bezsilnosci i poddaniu sie.Cięzko sobie samej poradzic z takimi uczuciami.Warto zgłosic sie do poradni p/działania przemocy w Twoim miescie.Jezeli nie wiesz gdzie szukac poradni zadzwon na

http://www.niebieskalinia.pl/

http://cpk.org.pl/

Tam podadza Ci adresy.Skorzystaj z wizyt u psychologa w takim osrodku,porozmawiaj ,wzmocnij sie .Tam sa tez bezplatne porady prawników.Jak juz uzyskasz chociaz małe wsparcie, bedziez mogła działac i podjac decyzje na poziomie racjonalnym i swiadomym.

Malinko wyszukalas super strony  ,z ktorych moze skorzystac tu wiele  osob! smile

13 Ostatnio edytowany przez krostka (2013-02-10 12:46:44)

Odp: Co się stało z moim życiem?

Depresjo nie poddawaj się, jesteś jemu już nie potrzebna i on kombinuje jak ciebie załatwić, byś nic nie otrzymała z waszego wspólnego majątku. Opowiem ci prawdziwą  historię i z tego wyciągnij wniosek.
Mąż i młoda żona wspólnie posiadali wielką Firmę. Mąż już się znudził młodej żonce, a i na boku miała już młodego " byczka" chciała odejść, ale przysługująca połowa była jej za mała. Więc zaczęła kombinować jak zrobić by zagarnąć wszystko.W domu zrobiła walkę o wszystko, niezadowolenie, ziała ogniem na każdym kroku, aż mąż nie wytrzymał i wyjechał na 2 tyg wczasy by się odstresować ( nikomu nic nie mówiąc ). Ona w tym czasie zgłosiła na Policji jego zaginięcie, a jednocześnie poszła do lekarza po poradę sugerując jego niepoczytalność. Kiedy mąż wrócił do domu ona zrobiła taką awanturę, by natychmiast wezwać pogotowie z psychiatryka. Przyjechali z kaftanem bezpieczeństwa, on się bronił, wiadomo krzyczał, że to nieporozumienie - ale kto go słuchał? W szpitalu psychiatrycznym trzymali go ze dwa miesiące, aplikując leki psychotropowe. Ona w tym czasie wystąpiła do Sądu o jego ubezwłasnowolnienie i facet gotowy. Nie miał żadnych szans na samoobronę, ona już o to zadbała. Miał trochę szczęścia, bo w Kanadzie miał brata, który wydzwaniał do niego i wydzwaniał, aż przyjechał.Zorientował się co jest grane i wniósł sprawę do Sądu w obronie swojego brata i udało się go uratować, a bratową/żonkę usadzić w więzieniu. Nie daj się i walcz o swoje-  życzę ci z całego serca.Nie daj się załatwić

14

Odp: Co się stało z moim życiem?

Depresja, bierz rozwód ! Kochana to nie jest tak,ze Tobie się nic nie należy, on tylko tak mówi bo wiadomo że nie chce się z Tobą niczym dzelić skoro uważa że do wszystkuego doszedł sam. Nie myśl nad tym zbyt długo kochana bo się wykończysz. ten związek tylko Ciebie dobija, aż w końcu zostaniesz wrakiem czlowieka. Glówa do góry, wnieś pozew o rozwód, skoro macie tyle majątku to wszystko jest wspólne i na pewno nie zostaniesz z niczym !!

Walcz kochana o sibie, o swoje zdrowie o swoje samopoczucie. masz o tyle łatwasytuację że dzieci są już dorosłe. Dasz sobie radę tylko musisz być odważna!
3mam kciuki

15

Odp: Co się stało z moim życiem?

Witaj Depresjo
Otóż tę historie opisałam jak łatwo osoba bez skrupułów może wyrządzić zło drugiej osobie.Uważaj na siebie, bo za szybko wierzysz swojemu facetowi. A wszak on powiada że prawie całe miasto jest za nim i nikt tobie nie uwierzy.Uważaj, aby ze strachu przed podziałem majątku nie zrobił tak jak wyżej opisałam historię " z życia wziętą |"Wydaje mi się, że jego zachowanie wskazuje , że ma jednak kogoś na boku- mówisz, że jest chytry? Tak może być chytry, ale tylko dla ciebie.Każda kobieta posiada intuicję i dokładnie wie, kiedy mąż posiada kochankę. Ja też dokładnie pamiętam, jak się zachowuje zakochany facet w domu - makabra.( będę miała więcej czasu to opiszę, jak mi się udało go pokonać - jeśli zechcesz? )Trzeba walczyć z nim taką samą bronią, nic innego nie poskutkuje.Oczywiście być czujnym, zbierać materiały na ewentualny rozwód ( nie wolno  ich za żadne skarby przetrzymywać w domu, bo ukradnie ). Życzę powodzenia, głowa do góry, zadbaj o swoje zdrowie i samopoczucie ( wtedy na pewno się zastanowi? )

16

Odp: Co się stało z moim życiem?
depresja napisał/a:

Jeszcze jeden problem.On mnie prowokuje do odezwania nie mogę milczeć bo jeśli go zbywam: to co rozwód tak?:I tak w kółko.

Albo jak już tu wcześniej ktoś sugerował - on ma kogoś na boku, albo lubi cię wdeptywać w ziemię - a to znowu byłoby poparciem tezy stawianej przez Headstrong - że jest zimnym psychopatycznym draniem.


headstrong napisał/a:

Jeżeli chcesz naprawdę rozwodu to kobieto NIE MÓW mu o tym ale idź do prawnika, zapytaj czy na czas postępowania rozwodowego możesz jakoś prawnie zablokować wypłaty środków z konta. NIE STRASZ GO ROZWODEM, po cichu rób swoje, przygotowuj się do rozwodu, zbieraj rachunki, rób zdjęcia aut, jego ubrań, zbieraj, kseruj  wyciągi bankowe, każdą jego rzecz, zobaczysz, że się przyda. Jeżeli rozwód to podział majątku na pół, firma również. I nie słuchaj go, że gada, jeżeli nie podpisałaś intercyzy to jesteś na wygranej pozycji.
Skoro on jest tak perfidny aby zabijać cię emocjonalnie i psychicznie ty go zaskocz, bądź skryta ale przebiegła, nie afiszuj się z zamiarami, nie mów mu o rozwodzie, po prostu przygotuj się skrycie i działaj. Za lata upokorzeń nie miałabym skrupułów aby zażądać połowy majątku, niech cham ma prawdziwy powód do narzekania bo na razie według tego co piszesz to nie ma. Ty też nie powinnaś mieć skrupułów. Walczyć o swoje.

Depresjo - poradziłabym ci byś zastosowała się do powyższych porad.
Masz 42 lata, musisz zacząć planować i skrupulatnie wprowadzać w życie strategię zapewnienia SOBIE przyszłości.
Nie dziel się z nim każdą myslą, każdym postanowieniem bo jak widać, może się to obrócić przeciwko tobie. Zacznij się zabezpieczać "na wszelki wypadek".

Przepraszam za ew.brak polskich znaków.
Odp: Co się stało z moim życiem?
samotna.żona23 napisał/a:

kochana strasznie ci współczuje, wiem jak to jest zebrać o każdy grosz bo mam dokładnie tak samo pomimo ze mam 23 lata. Mój mąż czasem mi mówi ze moje jest to co wysram a w sumie nawet to nie jest moje bo za jego pieniadze, wiec poprostu cie rozumiem. Kochana odejdz od niego jeszcze możesz ulozyc sobie zycie. Dzieci juz sa niemal dorosłe, wiec zrozmiejeja, pomysl teraz o sobie i tylko o sobie.

boszeeee... ty też nie masz za ciekawej sytuacji... wiem, że to nie ciebie dotyczy post, ale moze poczytaj odpowiedzi skierowane do Depresji, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji - chociaż, jak już sie przekonałam - NIGDY nie mów NIGDY:)
Trzymam za ciebie kciuki! Zbierz się w garść i zmień swoje zycie:)

18

Odp: Co się stało z moim życiem?

Witam...

Czytam, czytam i irokez sam z siebie robi sie na glowie...
Sam nie mialem - o zgrozo - z kobieta a nawet "tandemem" rodzinnym lzej ale takiego kretynizmu faceta wobec zony to jeszcze nie widzialem.
Toksyk? Tak
Szantaz emocjonalny? Tak
Szantaz fizyczny? Raczej tak
Manipulacje? Zdecydowanie tak.
Poczucie winy, bezsilnosci, leku i etc.? Tak i to bez dwoch zdan. 
a Wszystko w wersji do potegi blizej nieokreslonej.

Zbieraj szanowna autorko watku sily na zamiary pt rozwod i nie ogladaj sie za siebie.
Jestes na chwile obecna wrakiem czlowieka i na stare lata nalezy Ci sie inne, spokojniejsze zycie. A przy boku tego psychofaga tych przyjemnosci nie uswiadczysz...
Przeczytaj sobie w wolnym czasie to http://www.netkobiety.pl/t17390.html

Mimo wszystko zycze duzo sil i powodzenia w walce o normalne zycie...

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.
Odp: Co się stało z moim życiem?
samotna.żona23 napisał/a:

kochana strasznie ci współczuje, wiem jak to jest zebrać o każdy grosz bo mam dokładnie tak samo pomimo ze mam 23 lata. Mój mąż czasem mi mówi ze moje jest to co wysram a w sumie nawet to nie jest moje bo za jego pieniadze, wiec poprostu cie rozumiem. Kochana odejdz od niego jeszcze możesz ulozyc sobie zycie. Dzieci juz sa niemal dorosłe, wiec zrozmiejeja, pomysl teraz o sobie i tylko o sobie.

To straszne, że wszystko w dzisiejszych czasach kręci się wokół pieniędzy, zwłaszcza w związkach...:(

20

Odp: Co się stało z moim życiem?

To jest nowy rodzaj przemocy, tzw. przemoc ekonomiczna,niestety coraz częściej stosowana, niektóre kobiety nawet nie mają pojęcia, że mogą z nią walczyć.

21

Odp: Co się stało z moim życiem?

Witam wszystkie moje kochane!!!!!Nie zaglądałam tu dawno bo nie miałam jak.U mnie sytuacja się nie zmieniła chociaż ostatnio się dowiedziałam że to ja spaprałam moje małżeństwo nie on.On się zmienił!Ja nie.Ale dziewczyny dzisiaj byłam u adwokata.Tak zdobyłam się na odwagę.No i Pani mecenas powiedziała co w trawie piszczy oczy wytrzeszczyła na mnie ale rzeczywiście spraw finansowych w rodzinie jest coraz więcej.To się nazywa przemoc finansowa.Dowiedziałam się że powinnam mieć kartę do wszystkich kont i normalnie je pożytkować jak potrzeba (pieniądze)a nie żebrać.I niestety podobno to się nie zmieni tylko będzie gorzej więc zdecydowałam się na rozwód.Nie mówię mu sam się dowie.Chyba mi ulżyło bo zaczęłam czuć nienawiść do niego.Będę pisała w miarę jak będę mogła,a i jeżdżę do psychologa też mi pomaga.Dziewczyny na razie świat jest piękny!!!!Buziaczki i dziękuję za otuchę potrzebna mi

22

Odp: Co się stało z moim życiem?

Witam.Dziś dzień rozpaczy....Powiedziałam że chcę rozwodu i moje dorosłe dzieci powiedziały mi że nie myślę o nich jak ja to sobie wyobrażam,że nie dopuszczą do rozwodu...Pękło mi serce wszystko w życiu robiłam z myślą o nich a dzisiaj nie mogę liczyć na własne dzieci.Pękło mi serce,jako matka cierpię bo poparły ojca że nie chcą rozwodu naszego -nie wiem co mam robić jestem zagubiona bo wsiadły na mnie jakby co najmniej z mojej winy to się działo.Musiałam powiedzieć o rozwodzie bo wyniosłam się z sypialni więc widzieli że się coś kroi.Ale ja myślałam że nie będą się w to wtrącać.Zawsze było bo dzieci a teraz kiedy są dorosłe też mam zostać bo stwierdziły że nie dopuszczą do rozwodu.Mają prawo?Mnie oceniać?Że je zostawiam?Boże co za koszmarny świat...Co mam robić...

23

Odp: Co się stało z moim życiem?

Depresja , zrob to co czujesz , ze powinnas zrobic !
Pisze tak, bo ja tez czesto przed podjeciem waznych decyzji dalam sie ZMANIPULOWAC przez mi bliskie- ale egoistyczne osoby , ktore patrzyly przedewszystkim swoich korzysci !!!
Teraz zaluje , bo na wiele spraw jest juz za pozno...
pozdrawiam

24

Odp: Co się stało z moim życiem?

Miesiąc.Minął miesiąc odkąd tu nie zaglądałam.Ale dzisiaj jestem silniejsza bardziej świadoma.Moje drogie...Z dziećmi wyjaśniłam sobie ,więc powiedziały że uszanują moją decyzję.To było dla mnie najważniejsze.Ale jeszcze jedno miesiąc przemyśleń miałam czas dla siebie ,nikogo nie słuchając bo faktycznie musiałam zrobić co ja czuję i czego ja chcę.A więc powiem co nastąpiło.Tak jak pisałam wyprowadziłam się z sypialni...miesiąc za nami i złożyłam pozew o rozwód!Czekam na termin rozprawy-podobno pod koniec kwietnia.Po drodze dowiedziałam się że nie jestem i nie byłam nigdy upoważniona do konta mojego męża więc to bardziej dało mi do myślenia tym bardziej że jego pracownica jest...W dużej kwestii rozchodziło się o pieniądze w naszym wypadku więc na pewno wątek pieniędzy będzie się pojawiał,żeby nikogo nie odstraszyć.Ale jestem z siebie dumna,udało mi się podejść do rozwodu za trzecim razem...W tej chwili jestem tego pewna na 200%.W domu zapanował spokój utrzymuję się sama nie proszę o jałmużnę.Będę zaglądała tu co jakiś czas i informowała jak sprawy się mają.Co do podziału majątku też wiem dzisiaj więcej niż wtedy.Czas chyba działa na wszystko pozdrawiam i proszę o wsparcie buziaki DEPRESJA

25 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-19 22:43:06)

Odp: Co się stało z moim życiem?

bardzo Ci współczuję... ale jesteś silna, dobrze,że podjęłaś stanowcze kroki. On ma swój rozum, każdy odpowiada za swoje czyny, nie można tak się litować. Wybaczyć, dać szansę raz,drugi,trzeci.. chwytać się ratunków, ale jak ktoś ma cię gdzieś.. ok, niech ma, zacznij swoje życie, pokaż mu,że masz godność i umiesz się zachować,a nie kiedyś miłość,a teraz NIC. Poradzisz sobie ! Trzymam kciuki !




18 i 21 lat tak ? Ojciec ma pieniądze - materialnie im niczego nie brakuje. One wchodzą w dorosłe życie, wychowałaś je,dalej kochasz i będziesz się nimi zajmowała - tak ? Powiedz im to. A jeżeli Twój mąż tak Cię traktuje..  jeżeli nic już nie da się zrobić.. trudno.

26

Odp: Co się stało z moim życiem?

Dwa i pół roku.Tyle mnie nie było.Może to ktoś przeczyta nie wiem.Moje życie jest wywrócone do góry nogami.Jednak to co zrobił mi po drodze mój były tak mój były to nikt w to nie uwierzy.....Rozwodów prób i takich tam nie pamiętam nie zliczę.Rozwiedliśmy się w czerwcu tego roku.Po drodze uśpił moją czujność i w zeszłym roku podpisałam rozdzielczość która okazała się częściowym podziałem majątku czyli firmę swoja samochody zabrał dla siebie.Zgodziłam się na rozwód bez orzekania o winie bo grał dziećmi  i w dniu rozwodu powiedział że jeśli coś w sądzie powiem to dzieci mnie do końca znienawidzą!!Z mojego życia zrobił piekło!!!Ale to ja sobie na to pozwoliłam.Zostałam bez środków do życia.Od sierpnia wynajmuję mieszkanie znajomi pożyczają mi pieniądze.Wniosłam o podział majątku tylko nieruchomości.Dowiedziałam się że przed rozwodem próbował mnie ubezwłasnowolnić.Tak tak sie bał  ze dobiorę się do pieniędzy.Corka w tej chwili 20 letnia ze mna nie rozmawia, została z nim.zasypuje dzieci drogimi prezantami bo karze mnie za to co straciłam.Corka niestey stanęła po jego stronie.To co w tej chwili przechodzę to Bog tylko wie.....Zastanawiam się z kim żyłam przez 26lat?Oprócz psychiatry chodzę do psychologa tyle zostało mi z mojej godności.Nie widzę sensu dalszego mojego życia myśle ze nic mnie juz nie spotka dobrego.Tak bardzo ufałam mojemu mężowi że dzisiaj zostałam na dnie....

27

Odp: Co się stało z moim życiem?

"Nie widzę sensu dalszego mojego życia myśle ze nic mnie juz nie spotka dobrego."

Skąd możesz to wiedzieć ?. Nigdy nie wiadomo, co czeka tuż za rogiem.  Pokonałaś już tyle bólu, strachu,upokorzenia. Jesteś silną, mądrą kobietą przecież to wiesz. I młodą jeszcze. W życiu wszystko jest możliwe, naprawdę. Nie jesteś na tym świecie za jakąś karę, a to jak dalej się ułoży zależy tylko  od Ciebie. Tak od Ciebie. Wiem, że Ci ciężko, bo nie masz dzieci po swojej stronie. Ja na szczęście mam i wiem jak to jest ważne. Ale znam wiele historii,  ze dzieci zrozumiały, wybaczyły, może muszą do tego dojrzeć, dorosnąć, może muszą mieć swoje rodziny, żeby coś do nich dotarło. Próbuj, rozmawiaj, nie udawaj, że Cię nie ma, bo to nie pomoże. Chodzisz do psychiatry i psychologa, więc pewnie wiesz,  że najważniejsza jesteś Ty, a reszta się ułoży. Jestem tego pewna. Nie poddawaj się, nie teraz.  Nie jesteś sama...

28

Odp: Co się stało z moim życiem?
depresja napisał/a:

Dwa i pół roku.Tyle mnie nie było.Może to ktoś przeczyta nie wiem.Moje życie jest wywrócone do góry nogami.Jednak to co zrobił mi po drodze mój były tak mój były to nikt w to nie uwierzy.....Rozwodów prób i takich tam nie pamiętam nie zliczę.Rozwiedliśmy się w czerwcu tego roku.Po drodze uśpił moją czujność i w zeszłym roku podpisałam rozdzielczość która okazała się częściowym podziałem majątku czyli firmę swoja samochody zabrał dla siebie.Zgodziłam się na rozwód bez orzekania o winie bo grał dziećmi  i w dniu rozwodu powiedział że jeśli coś w sądzie powiem to dzieci mnie do końca znienawidzą!!Z mojego życia zrobił piekło!!!Ale to ja sobie na to pozwoliłam.Zostałam bez środków do życia.Od sierpnia wynajmuję mieszkanie znajomi pożyczają mi pieniądze.Wniosłam o podział majątku tylko nieruchomości.Dowiedziałam się że przed rozwodem próbował mnie ubezwłasnowolnić.Tak tak sie bał  ze dobiorę się do pieniędzy.Corka w tej chwili 20 letnia ze mna nie rozmawia, została z nim.zasypuje dzieci drogimi prezantami bo karze mnie za to co straciłam.Corka niestey stanęła po jego stronie.To co w tej chwili przechodzę to Bog tylko wie.....Zastanawiam się z kim żyłam przez 26lat?Oprócz psychiatry chodzę do psychologa tyle zostało mi z mojej godności.Nie widzę sensu dalszego mojego życia myśle ze nic mnie juz nie spotka dobrego.Tak bardzo ufałam mojemu mężowi że dzisiaj zostałam na dnie....

Bardzo ci wspólczuję, jednak nie zadbałaś o zatrudnienie prawnika, tam gdzie sa pieniądze tam jest też walka. Trudno stało się , ale teraz dopóki nie rozliczy sie z majątku z toba , podaj go o alimenty, jesteś bez środków do życia, ale zadbaj o prawnika on ci pomoże uzyskac od niego środki na życie, przysługują ci przez 5 lat od rozwodu. Nie zwracaj uwagi na to co robia dzieci, przykre jest to ale niektóre dzieci wybierają tego co ma pieniądze i wbrew wszelkiej sprawiedliwości trzymają jego stronę. Poczytaj wątek ciszy to ja ona z dziecmi ma podobnie. Trudno dzieci to dorosłe osoby i wybieraja to co chca, ty walcz o swoje godne życie, pieniądze należąci się od niego, firma była wspólna i powinien podzielić lub spłacic cię, wolał ukraśc podstępem. Wystap o alimenty, ale z prawnikiem bo znowu oszuka cię. Życze dużo sił do walki.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Co się stało z moim życiem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021